Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



wtorek, 31 stycznia 2017

Coś się kończy, coś się zaczyna - Lament oceanu

Podobno to jednocześnie przerażająca i radosna chwila, kiedy dziecko opuszcza dom rodzinny i idzie mieszkać na swoje. Choć moje dziecko zamiast komórek, mięsa i skóry ma literki, a zamiast kilogramów waży megabajty, czuję coś podobnego.

Serio, cieszę się i jestem przerażona jednocześnie, mimo że przecież wszystkie te opowiadania już widzieliście. Dosłownie szaleję z nerwów, dziwna sprawa.

Prawdopodobnie przyczyną jest moja świadomość, że to nie jest twór idealny. Widzę fragmenty, które mi nie leżą, z których nie jestem zadowolona, widzę błędy, co do których nie jestem jeszcze pewna, jak powinnam je poprawić i, cholera, podświadomie czuję te wszystkie literówki i błędy, które przegapiłam. A przegapiłam je z bardzo prostej przyczyny - czytałam to już tyle razy, że znam niemal na pamięć i nie jestem w stanie tego wychwycić. No nie da się.

W każdym razie uznałam sobie wczoraj, kiedy czułam się już przytłoczona samym widokiem Wrzasków i szeptów, że nie ma sensu niczego poprawiać. Musiałabym to przepisać - no bez jaj, takich rzeczy to ja nie robię, za leniwa jestem. Serio, zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby przez ten miesiąc poprawić płynność i spójność wszystkich historii, a przy tym zachować zdrowie psychiczne i utrzymać oceny w szkole, ale niech to będzie pomnik tego niemal półtorarocznego postępu. 

Z każdym kolejnym opowiadaniem i czytaniem odnajdywałam w starszych historiach nowe błędy i rzeczy, które teraz napisałabym inaczej. I jestem z tego dumna. Podpisuję się pod tymi zgrzytającymi momentami. Tak, napisałam to. Teraz bym to napisała inaczej. Rozwijam się. Elo.

Tak było. Teraz trochę mi lepiej, jak tak to sobie powiedziałam.

Oczywiście, kiedy przychodzi ten moment, że może być emocjonalnie, to ja już nie wiem, co mam napisać. Ale niedawno jeszcze wiedziałam, co chcę powiedzieć. Jezus.

Nie będzie żadnej przesady w tym, jeśli powiem, że nawet składając obietnicę to półtora roku tomu, nawet publikując kolejne części na zb, nigdy, słownie NIGDY, nie przypuszczałam, że ten dzień nadejdzie. Jakoś tak... to było poza moim pojmowaniem.

Hej, pamiętacie to? Z dedykacją dla wszystkich, którzy myślą, że ja te opka jakoś super planowałam, przecież z tym zwiastunem to już się nic nie zgadza.


Szpony głębin to w zamyśle był romans. I kryminał. Takie combo. Wyszło jakieś niewiadomoco, ale w sumie fajne.

Te wszystkie ujęcia lądowe? O tym miały być Wrzaski, ale nie wyszło, bo się za bardzo rozpisałam i ostatecznie wyszły jednak o syrenach, nie o ludziach.

Nie pytajcie o te liczby, bo już nie pamiętam, kogo i jak liczyłam. W każdym razie wyszło trochę więcej.


Ale wyszło, jak wyszło i teraz

Lament oceanu można pobrać tutaj


Kłamstwo, to odnosi do zakładki, a z zakładki trzeba się przeklikać do chomikuj. Sorki.

Przeniosłam wczoraj folder Syrenki do Skończone i jest mi z tym cholernie dziwnie. Cholernie dziwnie jest mi z tym, że autentycznie coś skończyłam. Zaraz się chyba rozpłaczę.

Nie no, trzeba być silnym.

Strasznie mi przez to wszystko spadła wiara w siebie, wiecie? W ogóle już niczego nie jestem pewna.

Dalej nie dowierzam, ciągle czuję ten stres, że muszę robić, bo czas mi się kończy. Ale przecież skończyłam, mimo że PDF musiałam generować osiemnaście razy i nadal czuję, że mogłam przyłożyć się bardziej. Ciągle powtarzam sobie, że zrobiłam to SAMA. Od początku do końca, tylko obrazek nie mój, ale wybłagany na kolanach przeze mnie. I może zabrzmi to bucowato i egocentrycznie, ale czytałam gorsze książki od Lamentu - i takie, wiecie, drukowane. Na papierze. Tłumaczone na kilkanaście języków światowe bestsellery. Czuję się dzięki temu troszkę lepiej.

W środku są co prawda podziękowania, ale powiem to jeszcze raz, a to i tak za mało, żeby wyrazić moją wdzięczność: dziękuję każdemu, kto razem ze mną przeżył tę szaloną podróż. Bez was w życiu bym nie dała rady, za nic w świecie bym tego nie skończyła. Popychaliście mnie i może i zajęło mi to rok dłużej niż planowałam, ale hej - styczeń miał być, styczeń jest. Z tego jednego jestem dumna. Dziękuję wam.

Serio, byłam skłonna przełożyć tę premierę na luty, codziennie o tym myślałam właściwie, ale za bardzo kocham symbole. Miał być styczeń, więc jest styczeń.

Stycznie zawsze są dobre, prawda?

Wszystkie bardziej techniczne elementy zawarłam w zakładce, ostatnie trzy ogłoszenia:

  • Lament jest na Wattpadzie, bo mogę. Można pacnąć gwiazdkę.
  • Jeśli ktoś z was wysłał mi kiedyś fanart i chciałby, żebym go wrzuciła do tej fancy lamentowej zakładki, to proszę dać znać, bo bardzo chciałabym je tam powrzucać, ale bez zgody nie mogę. Byłoby ekstra, więc proszę pisać :). Może być w komciu.
  • Obiecany post o planowaniu opowiadań będzie w pierwszych dniach lutego, mam nadzieję :).

I to chyba tyle. Idę coś zjeść z nerwów, ale najpierw zdejmę hasło z chomika. Niech wam Lament służy, a jak już zjem, to biorę się za moje opko celebrity. Bo będzie super.

Dziękuję jeszcze raz i ślę garnki miłości wszystkim!



13 komentarzy:

  1. Czas przeczytać wszystko od początku ;]
    Naprawdę mega gratulacje! Podziwiam, podziwiam i jeszcze raz podziwiam, że skończyłaś sama coś tak dużego i tak dobrze to wszystko zrobiłaś i w ogóle agwudbmskdksk, jestem fanką! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że "coś się kończy, coś się zaczyna" to tytuł opowieści z uniwersum Wiedźmina :)? Co więcej, Sapkowski zamieścił też w "mieczu przeznaczenia" opowiadanie pod tytułem "trochę poświęcenia", traktujące o miłości księcia i syreny. Taka ciekawostka ;).

    TEŻ PŁAKAŁAM. Kiedy włączyłam playlistę i czytałam o autorce, zrobiło mi się tak nostalgicznie <3!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten filmik faktycznie troszkę się nie zgadza, ale i tak jest fajny :). I TEN FRAGMENT Z ZAKOCHANEJ ZŁOŚNICY, ACH. W ogóle co się stało z tym fajnym intro, takim kółeczkiem, w którym maszyna do pisania wypisywała Wiosenne Deszcze? Tęsknię!
      Jak to wiara w siebie spadła :(.
      Ja podbiję tą zakładkę swoimi fanartami B). Btw, chciałam ci wysłać tą syrenkę w kieliszku na papierze, a potem uświadomiłam sobie że na pocztówce nie wpisuje się swojego adresu :(.
      A BLOGER ZNÓW MI ZJADŁ PÓŁ KOMCIA, LEKFHSHJSJSLEHL.

      Usuń
    2. Ale ciekawy zbieg okoliczności :D. Wiedźmińskich historii niestety nie czytałam, ale kiedyś pewnie to naprawię :).

      Nie będzie go już, sorki :(.

      Jak naprawdę chcesz (A JA CHCĘ), to ci prześlę adres, tylko mnie nie prześladuj potem :P.

      Usuń
    3. Hahahaha, no to skoro się zgadzasz, to poproszę :3. Obiecuję cię nie prześladować! A jeśli chcesz umieścić Pstrąga i tą kieliszkową syrenkę w zakładce, to ja wyrażam zgodę, i w ogóle. Z reszty rysunków chyba nie jestem wystarczająco zadowolona :/.

      Usuń
  3. Jak przeczytam to wrócę z wrażeniami, no ale: GRATULACJE <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojezu, to już tyle czasu minęło. :') GRATULACJE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww ♥ GRATULUJĘ! To niesamowite, serio. Czuj się z siebie dumna, to kawał pracy i widać w tym całą miłość i ogrom serducha, jakie w to włożyłaś. Plik już ściągnięty, jeszcze nie zaczęłam, ale gdy tylko znajdę chwilę to się za to zajmę!
    I dodałam do biblioteczki na Wattpadzie :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam post na polskim. Ryzykownie, bo pani była blisko, a siedzę w drugiej ławce (pierwsza jest wolna). Jestem tak bardzo pod wrażeniem tego, co zrobiłaś. Wow. Nawet nie wiem, co pisać. Właśnie sobie ściągnęłam Lament. Pierwszy raz ściągnęłam coś z chomikuj. Przeczytałam epilog i posłowie. Mam bardzo dużo do roboty, nie wyrabiam się, ale musiałam przeczytać. Może to też ze względu na to, jak się teraz czuję, ale i tak nie zmienia to fakt, że o mało się nie rozpłakałam. Przy epilogu. Nawet nie wiem dlaczego. Ale "bezimienny grób", fakt, że to już koniec... Miałam łzy w oczach, ale jakoś się w sobie zebrałam, żeby przeczytać posłowie. Nie mam czasu się teraz rozklejać, co ty robisz z moim życiem, Alu XD Ale spokojnie, za nic cię nie obwiniam. Przeciwnie. Dziękuję ci. Napisałaś, że gdyby nie czytelnicy, to nie nigdy nie skończyłabyś tego. Ale musisz wiedzieć, że to, co napisałaś jest naprawdę cudowne. Napisać komentarz było prawdziwym wyzwaniem. Ogarnąć tę cudowność opowiadań. Mam wrażenie, że piszę bezsensowne rzeczy, ale wybacz mi, jestem targana różnymi emocjami. Oczywiście przeczytam całość, ale to pewnie w weekend, bo w tym tygodniu naprawdę nie mam czasu i tyle stresu... Naprawdę możesz być z siebie dumna, odwaliłaś kawał roboty. Gratuluję. Gratuluję ci z całego serca. Autentycznie.
    "podświadomie czuję te wszystkie literówki i błędy, które przegapiłam. A przegapiłam je z bardzo prostej przyczyny - czytałam to już tyle razy, że znam niemal na pamięć i nie jestem w stanie tego wychwycić. No nie da się." Naprawdę rozumiem. Czytałam tak moją pracę na olimpiadę. I nic już nie widziałam. Nic. Musiałam dawać innym, by wyłapywali te głupie literówki.
    Z tym zwiastunem to rzeczywiście nic się nie zgadza XD
    Cieszę się, że zauważasz, jak się rozwinęłaś w tym czasie. Podziwiam, serio.
    JEŻELI TO NIE JEST TWÓJ DEBIUT, TO JA NIE WIEM, JAK TY NAPISZESZ COŚ LEPSZEGO. Ale żartuję. W sensie chcę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie niczego lepszego od Lamentu w tym momencie. Czekam, aż mnie pozytywnie zaskoczysz. A kiedy już wydasz jakąś książkę, będę błagać o autograf. Autentycznie.
    A przed książką wydrukuję sobie ładnie Lament. I może też zdobędę autograf, a co.
    Nie wiem, co pisać.
    Kurde.
    Brak mi słów. Jak zwykle.
    Na Wattpadzie dałam gwiazdki, dodałam do biblioteczki.
    Będę polecać wszystkim naokoło Lament, żebym miała z kim o nim rozmawiać na codzień XD
    #wiernafanka #teamAlicjaKaczmarek #Wow #LamentOceanu
    A teraz czas na powrót do szarej rzeczywistości.
    Jeszcze raz ci dziękuję za przecudowny zbiór opowiadań i ci serdecznie gratuluję. Jest za co.
    I przepraszam za chaotyczny komentarz. Mam nadzieję, że zrozumiesz cokolwiek XD
    Pozdrawiam :*
    ja
    fanka Alicji Kaczmarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błędy, nie czytałam tego ponownie przed opublikowaniem ;_;
      I chyba powinna się podpisać jako "fanka twórczości Alicji Kaczmarek"... XD

      Usuń
  7. DŻIZAS NIGDY WIĘCEJ IGNOROWANIA FEJSBUNIA OBIECUJĘ CZĘŚCIEJ WCHODZIĆ NA BLOGGERA RANY JAK MOGŁAM PRZEGAPIĆ ;_____;
    No ale już lecę nadrabiać, kochać, płakać, cieszyć się i w ogóle! Walić lektury! *-*
    Rany, cieszę się jak głupia, zamiast zazdrościć, bo mi się nigdy nie udało niczego dłuższego zakończyć. xD
    Wielkie gratulacje! Nie wiem, jakim cudem to zrobiłaś, jak udało Ci się pogodzić blogowanie, szkołę i pisanie w jednym. I wielkie propsy, że Ci się udało.
    Dobra, co ja będę się rozpisywać.
    Lecę czytać.
    (Akurat dzisiaj nauczyłam się korzystać z chomika, ha!)

    OdpowiedzUsuń
  8. kurczę, niby cię nie znam a jestem tak dumna jak matka pisklaka, który właśnie wykonował pierwszy lot do ciepłych krajów (to chyba wtedy już nie ejst pisklakiem, nie wiem, ja tu tylko udaję, że zdaję rozszerzoną biologię). niemniej chciałam w ten sposób przekazać, że niesamowicie podziwiam cię za ten sukces - bo napisanie czegoś tak długiego i dopracowanego to sukces ogromny.
    no i muszę przyznać, że wiekszą słabość mam do ludzi, którzy dochodzą do czegoś pracą, natomiast niedobrze mi się robi na widok utalentowanych geniuszy, którzy napisali więcej niż przeczytali a mimo to ich dziełami zachwycają siękrytycy i czytelnicy na całym świecie.
    znaczy się oczywiście ty też jesteś utalentowanym geniuszem. no ale wiesz o co mi chodzi 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).