11 rzeczy, których nauczyło mnie Riverdale

By Alicja Kaczmarek - 5/15/2017

Nowy kultowy serial nam rośnie.
Szczerze powiem, że nie mam jakiegoś wielce rozbudowanego zdania na temat Riverdale, chciałabym tylko porządna postać Kevina i Freda mającego się dobrze, bo to moja fav postać, i żeby nie zrobiło się z tego Pretty Little Liars i będzie wporzo.

Za to nie mogę zignorować wszystkich tych nauk, jakie wyniosłam z seansu Riverdale :).
  1. Opanowanie gry na gitarze na poziomie umożliwiającym studiowanie muzyki zajmuje jakieś cztery miesiące, tak na oko.
  2. Można śpiewać piosenki na yolo bez żadnej próby, bo to c o v e r y, a jak wiadomo, coverów nie trzeba ćwiczyć, bo wszyscy znają te piosenki.
  3. Kiedy walisz rękami w lód, tafla pęka w kształt idealnego koła.
  4. Osobę, która właśnie usiłowała popełnić samobójstwo, należy zostawić samą w obcym mieszkaniu i pójść na festyn w mieście.
  5. Po wyciągnięciu osoby z zamarzniętego jeziora nie trzeba wzywać pogotowia, wystarczy ogrzać ją przed kominkiem.
  6. Generalnie jeśli nie ma się pomysłu na głównego bohatera, to należy mu dać do ręki gitarę i zrobić z tego wątek na dziesięć odcinków.
  7. To okej, żeby twoja była robiła chórki razem z twoją obecną, kiedy kradniesz show zespołowi, w którym nawet nie grasz. Nawet nie trzeba pytać, czy ktoś się czuje z tym niekomfortowo.
  8. Kolejny raz potwierdza się, że do amerykańskich szkół chodzi się po to, żeby posiedzieć na stołówce, wyciągać książki z szafek i wchodzić do klasy tylko po to, żeby ktoś mógł być z nich teatralnie wywołany.
  9. Im mniejsze miasteczko, tym więcej morderstw przypada na kilometr kwadratowy. Można powiedzieć także, że liczba morderstw jest odwrotna proporcjonalnie do gęstości zaludnienia.
  10. Ofiary zostawiają w swoich kurtkach nagrania ze swoich egzekucji.
  11. To jednak nie do końca gatunek dla mnie.
Spoko loko, podobało mi się, tylko kilka razy zgrzytałam zębami i doczepiłam się głównie tych dwóch scen. Myślę, że Riverdale dobrze wypełnia znamiona gatunku i fajnie się ogląda. Czekam na drugi sezon i na pewno będę śledzić dalej. Miałam jednak nadzieję... wiecie na co? Że to Kevin zabił. To by było super. Tego zabójcy trochę się spodziewałam.

Sorki za taki krótki post, ale w sumie co tu dużo pisać, skoro nic mnie jakoś szczególnie nie porwało w tym serialu. Myślę, że po drugim sezonie będę mieć więcej do powiedzenia.

Za to chętnie przeczytam wasze opinie, więc piszcie w komentarzach!

  • Share:

You Might Also Like

8 komentarze