Niemoralnie długa lista moich ulubionych piosenek My Chemical Romance

By Alicja Kaczmarek - 2/21/2017

To najtrudniejszy post, jaki przyszło mi kiedykolwiek napisać. Przygotowywałam się na niego mentalnie od pół roku i nadal nie jestem gotowa, ale jeśli obiło ci się o monitor My Chemical Romance gdzieś na moim blogu i nie wiesz, o co mi biega ani nie było okazji sprawdzić, to pozwól, że cię oprowadzę.

Zanim zacznę, dwie wiadomości: jeśli masz zamiar w komentarzu pisać coś o ciulowej emo muzyce, beznadziejności MCR i w ogóle ominąć meritum sprawy tylko po to, aby wykazać wyższość Metalliki, Queenu czy Guns N' Roses albo, jakby to kogoś dziwiło, Green Daya, to proszę o wyjście. Szkoda twojego czasu, jakbym chciała słuchać Green Daya, to słuchałabym Green Daya (wszystkie te zespoły też szanuję i w większości lubię ich twórczość, jak już kiedyś mówiłam, żeby było jasne). Miałam sześć lat na zdecydowanie się i dalej obstaję przy MCR, taki lajf.

Druga sprawa: to nie jest lista najpopularniejszych piosenek czy takich, które trzeba znać ani nic w tym stylu. Wierzcie mi, że moja wewnętrzna Ala krzyczy mi teraz "UMIEŚĆ WSZYSTKIE!11", ale nie zrobiłam tego, bo prosiliście o ulubione. Będą ulubione, chociaż dalej obstaję, że moje ulubione to... no, wszystkie. Każda jest dla mnie szczególna, ale musiałam kilka wyróżnić ponad inne. Dlatego nie ma tu na przykład Teenagers, które umieściliby tu chyba wszyscy (ja też, gdybym mogła). To totalny misz-masz tego, co kojarzy każdy i tego, czego nie kojarzy nikt.

Nie ma tu też coverów. Covery to bardzo indywidualna sprawa i chociaż lubię kilka, to niektórzy by się poobrażali za nie pewnie. Nie ma też piosenek, które mamy tylko w wersji live w jakiejś biednej jakości.

Całość podzieliłam na ery, żebyście mieli przekrój, jak zmieniała się ich muzyka, bo zapewniam, że jest cholernie różnorodna i jeśli komuś pierwsze piosenki za bardzo dudnią, to te z ery Danger Days mogą się wydawać już w porządku. I na odwrót. Dlatego błagam na kolanach: jeśli odrzuci was Bullets, nie poddawajcie się i spróbujcie z następną erą.

I mimo tych wszystkich ograniczeń: lista jest tak samo niemoralnie długa, jak tytuł. I wstęp. Jestem beznadziejna.

Kolejność poszczególnych piosenek nie ma znaczenia, zazwyczaj ustawiałam je w takiej kolejności, w jakiej występują na płycie.

(PS: Wybaczcie, że rzadko mówię, o czym jest dana piosenka. One mają dla mnie wymiar bardzo osobisto-uczuciowy i nie umiem mówić, o czym są. Taki defekt).


I BROUGHT YOU MY BULLETS, YOU BROUGHT ME YOUR LOVE
W skrócie zwane Bullets, niestety MCR miało jakąś skłonność do przesadnie długich tytułów różnych rzeczy, szczególnie na początku.
O tej erze mam najmniej do powiedzenia. Jest bez wątpienia najcięższa muzycznie i wtedy jeszcze ludzie mieli nadzieję, że wyrośnie z tego porządna, rockowa kapela, a nie to emo gunwo (żart, nie spinajcie się). To bardzo surowa płyta, o mocnych rytmach i do bólu szczerych tekstach. Raczej do sprzątania jej nie włączę, bo oddziałuje na mój nastrój momentalnie. 

Skylines and Turnstiles



To jest pierwsza piosenka, która powstała. Inspiracją dla niej była tragedia z 11 września 2001 roku. Tekst jest bardzo... poetycki, nawet jak na My Chemical Romance. Ciężko tu szukać jakiegoś chwytliwego rytmu, ale warto ją znać, zdecydowanie, i myślę, że jest idealnym otwarciem listy.
Z tymi piosenkami jest taki problem, że albo to czujesz, albo nie. Ta jest akurat ciężko do poczucia.

Honey, This Mirror Isn't Big Enough For The Two Of Us



Mówiłam, że coś jest z tymi długimi tytułami.
Ta jest za to prostsza w poczuciu i nie bez przyczyny przez cztery lata była moją ulubioną pozycją na płycie. Jest surowa, nieokiełznana i nieoszlifowana, a jednocześnie ma to coś, że rozpoznam ją w pierwszej sekundzie.
Jest też do bólu szczera - nawet trochę bardziej niż wszystkie inne ich piosenki.


Our Lady Of Sorrows



Strasznie ciężko pisz mi się te komentarze, naprawdę. Nie wiem nawet, czy są potrzebne i czy ktokolwiek je czyta, ale jakoś tak głupio wstawić same piosenki.
Proponuję przesłuchać i przeczytać tekst i zdecydować, czy to jest coś, co wam odpowiada. Ja się tym zachwyciłam, mając dwanaście lat, więc w sumie teraz się nie dziwię, że mam nierówno pod sufitem.


Early Sunsets Over Monroeville



Zmęczeni darciem mordy, jak to nazywa moja mama? Szczerze mówiąc, to gdybym miała zgadywać, powiedziałabym, że to piosenka z drugiej płyty. Uwielbiam jej klimat i kontrast i te przebijające się emocje. Właśnie jestem przy wersach "But does anyone notice?/But does anyone care?/And if I had the guts to put this to your head/And would anything matter if you're already dead?" i mam dreszcze. Zawsze mam. Wydaje mi się, że ta piosenka jest zdecydowanie zbyt niedoceniana.


Drowning Lessons



Gerard w tej erze lubił mordować. Widzicie, znowu nie wiem, co napisać. Może zatem podam ciekawostkę, że kiedy poznałam My Chemical Romance, szczyt mojej wiedzy z angielskiego to było "apple", więc nie tylko przekręcałam teksty (dalej ich nie znam właśnie przez to), ale często źle odczytywałam tytuły. To jeden z nich. Gubiłam to pierwsze n i często nadal zdarza mi się tak powiedzieć.
A piosenka świetna, jak zwykle.

Uf, po tym wszystkim trochę mi się humor zepsuł, szczerze mówiąc, ta płyta strasznie na mnie oddziałuje, prosto w serce. Przejdźmy dalej.
Wielki brakujący, czyli Vampires Will Never Hurt You

THREE CHEERS FOR SWEET REVENGE
Tutaj mam o wiele większy problem z wybraniem piosenek, bo  n a p r a w d ę  wszystkie zasługują na umieszczenie, są mi jeszcze bliższe niż poprzednie. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Wybieranie pomiędzy jedną ikoniczną piosenką a drugą to fizyczny ból, serio. Każda brakująca piosenka na tej liście to Wielki Brakujący. Cóż, naprawdę dużo tych utworów wybrałam. Przepraszam.
Wampirza era pełna krwi i śmierci. Trochę mniej krzyku, więcej rytmu i nieco inny zestaw emocji. Pozwólcie za mną.

Helena



No proszę, chyba nie da się odpuścić Heleny. Takiego braku nikt by nie przeżył. Piosenka napisana dla zmarłej babci braci Wayów. Tyle w kwestii interpretacji, bo naprawdę nie umiem o nich pisać.
Jedna z najbardziej ikonicznych piosenek zespołu, jeden z najlepszych rytmów i jeden z moich ulubionych teledysków. Tekst to klasa sama w sobie, Gerard Way u progu chwały.


You Know What They Do To Guys Like Us In Prison


Ze wszystkich piosenek z albumu, tej chyba słuchałam najczęściej, szczególnie u szczytu mojego emo okresu. Po raz kolejny uwielbiam kontrast między początkiem piosenki a tekstem. W ogóle to właśnie ten początek zdobył moje serce te kilka lat temu.

I'm Not Okay (I Promise)



Kolejny klasyk i jeden z hymnów niezrozumianych dzieciaków z liceum. Bardzo dobra piosenka na singiel i na zapoznanie się z zespołem w wampirzych czasach. I tak, identyfikuję się na spirytualnym poziomie z tą piosenką, ale to jak każdy emo dzieciak.


The Ghost Of You



Przez chwilę chciałam z niej zrezygnować, a na początku wcale nie zamierzałam jej tu umieszczać, ale szczerze powiem, że ona zawsze we mnie trafia. Emocje zawsze uderzają prosto i dogłębnie, więc nie mogłam jej tak po prostu podarować. Tym bardziej, że przypomina trochę Early Sunsets Over Monroeville. Albo to tylko ja. Plus, troszeczkę odstaje od reszty piosenek.
Zazwyczaj ryczę, kiedy jej słucham. Jeszcze nigdy się do tego nie przyznawałam, ciekawe.


Interlude



Nie, to nie jest zły film. To jest cała piosenka. Myślę, że na tym właśnie polega jej wspaniałość. To są, kurczę, cztery wersy, a zawsze mam ciarki. Zawsze. I łzy w oczach. Jakbym miała urządzać plebiscyt na najlepszą artystycznie piosenkę My Chemical Romance, to Interlude dostałoby nominację na pewno.

Thank You For The Venom



Prawdopodobnie druga co do ilości odtworzeń. Uwielbiam w niej dosłownie wszystko. Kropka.

It's Not A Fashion Statement, It's A Deathwish



Przyłączam się do ludzi twierdzących, że to jedna z najlepszych piosenek na albumie. Nie mam pojęcia, co jeszcze mogę powiedzieć, poza tym że wszystko w niej jest w szczytowej formie i och, ta gitara.

I Never Told You What I Do For A Living



Ta piosenka jest do tego stopnia gniewna i mordercza, że równie dobrze mogłaby być z poprzedniej ery. Czuję srebrną nić dusz połączenia z tym utworem, bo... well, I tried.

Bury Me In Black



Zespół nie jest prawdziwie emo, jeśli nie ma jakiegoś słynnego bury me. Miałam na jej punkcie obsesję kiedyś i raz mi się przydała, kiedy próbowałam udowodnić ex przyjaciółce, że Gerard Way wcale nie brzmi jak pięciolatek. Nie pytajcie. To było dawno temu.


Desert Song



I ZMIANA KLIMATU. Tak jeszcze na chwilę ubabrajmy się krwią, zanim dołączymy do Czarnej Parady.
Po raz kolejny mam ciarki i trochę mokre oczy. Naprawdę uwielbiam tę piosenkę. Przez chwilę chciałam zacytować jakiś dobry fragment, ale jest ich za dużo, więc nic nie zacytuję. Trochę się nią tylko porozkoszuję.

THE BLACK PARADE
Era, z której MCR jest znane, kiedy osiągnęło szczyt popularności, a ich muzyka szczyt perfekcji. Co nie znaczy, że The Black Parade to moja ulubiona płyta - nie mam takiej, bo wiecie, nieperfekcja też może być idealna.
Cały koncept płyty skupia się wokół człowieka umierającego na raka. I to jest ten moment, kiedy nie tylko chcę i nie tylko piosenki zasługują na umieszczenie wszystkich - tu POWINNY być wszystkie. Pominięcie ich to jak zbrodnia i pewnie ktoś mnie za nie ukrzyżuje. Każdy jeden brak to po prostu mój ból fizyczny, dlatego zachęcam wszystkich serdecznie do przesłuchania całego albumu, bo warto.
Kompletnie od czapy powiem teraz, że książeczka The Black Parade to najpiękniejsza książeczka, jaką w życiu widziałam, serio. Okay, zaczynajmy.

the end.



Technicznie nie powinno się rozdzielać The End i Dead!, przynajmniej tak po mojemu, bo The End się nieładnie urywa bez swojego przyjaciela, dlatego Dead wam podlinkowałam. Dalej mam problem z pisaniem opisów, więc może po prostu powiem If you look in the mirror and don't like what you see, you can find out first hand what it's like to be me.

The Sharpest Lives



Z tego, co się orientuję, zagląda na tego bloga pewna fanka Szekspira, a tu mamy odniesienie do Romea i Julii :).
Ilość łez wylanych przy tej melodii jest nie do policzenia.

Welcome To The Black Parade



Kim bym była, gdybym pominęła najważniejszą piosenkę w historii MCR, najpopularniejszą, najbardziej dopracowaną, flagową? Toż to niemal hymn emo (sic!).
To pierwsza piosenka My Chemical Romance, którą usłyszałam i nie wyobrażam sobie momentu, w którym jej już nie wielbię. Mam nadzieję, że nigdy nie nadejdzie.

House of Wolves



TO BYŁA TA PIOSENKA, NA KTÓREJ PUNKCIE SIEKŁO MNIE NAJBARDZIEJ W CAŁYM MOIM ŻYCIU. Serio, w szóstej klasie podstawówki w jednym tygodniu przesłuchałam ją prawie 900 razy i ja nawet nie wiem, jak to jest fizycznie możliwe. Do tego stopnia ją uwielbiam.
Btw., jeśli moja siostra będzie słuchać takiej muzyki w szóstej klasie, to poważnie się zmartwię.
Jedno z moich wspomnień z nią związanych, to jak w pierwszej klasie na angielskim zapytano mnie o moją ulubioną piosenkę i powiedziałam o tej (zrobiłam dwa błędy w wymowie tytułu), nauczycielka ją puściła. Na lekcji.
Jakim cudem nigdy nie wylądowałam u pedagoga.


Cancer



O rany, nie rycz, Ala, nie rycz. To jest piękna, prosta piosenka. Może wydawać się zbyt dosłowna i oczywista, ale czy nowotwór nie jest brutalnie dosłowny? Poza tym warto rzucić uchem na ten live, bo to mój ukochany live ze wszystkich livów i jest w nim coś pięknego i cudownego.
Zanim zapytacie: nie podoba mi się wersja Twenty One Pilots. W ogóle, ani trochę, wcale a wcale, a to i tak najlepszy cover na tamtej płycie (ale to tylko mój gust, moje zdanie i mój odbiór piosenek - daleka jestem od twierdzenia, że coverowanie TBP to bezczeszczenie świętości).

Mama



Istnieją cztery piosenki MCR, których nie pokochałam od pierwszego przesłuchania: Mama, Destroya, Teenagers i Planetary (Go!). Do dwóch pierwszych musiałam dojrzeć, pozostałe dwie raczej nigdy nie dostaną się do kategorii bezgranicznego uwielbienia.
Mama jest... piekielna. Budzi we mnie ten dziwny, agresywny niepokój, a jednocześnie przynosi dziwną ulgę i dlatego tak ją wielbię.

Sleep



Obecnie, chwilowo to moja ulubiona piosenka z płyty. Kolejny utwór, z którym łączę się na metafizycznym poziomie i kiedy mam ten czas, kiedy zwyczajnie płacze w nocy, to ta piosenka usypia mnie do snu. I to nie ma nic wspólnego ze słowem Sleep w refrenie, bo ono pada tam w innym kontekście.
Och, mam łzy w oczach. Nie powinnam. Lecimy dalej.
(PS: Obczajcie koniecznie ten fanowski teledysk, bo jest bombowy).

Famous Last Words



Nie bez przyczyny jedna z najbardziej wielbionych przez fanów piosenek. Jestem tak basic pod względem tej piosenki, że mam zamiar wytatuować sobie wers (jak połowa fandomu).
Ale cóż poradzę, skoro przeprowadziła mnie przez piekło (jak połowę fandomu)?

Heaven Help Us



Ach, dlaczego tego nie ma normalnie na albumie? Wielka szkoda, bo ma to coś, zdecydowanie i okropnie siedzi w głowie.
I ten tekst.
Naprawdę nie mam pomysłów na opisy.

My Way Home is Through You



Szit, znowu nie mam słów. Posłuchajcie tylko, proszę.


DANGER DAYS
A właściwie, żeby być dokładnym, tytuł albumu to Danger Days: The True Lives of the Fabulous Killjoys, ale znane też jako SUPER JAPANESE DANCE PARTY.
To album o bardzo złożonym koncepcie takiego postapo superhero, jest nawet komiks. Przez wielu uważany za najgorszy album My Chemical Romance. Dla mnie jest zwyczajnie inny, ale nie zły pod żadnym względem - wręcz przeciwnie, cieszę się, że jest coś innego, od czego można zacząć i dzięki czemu można odetchnąć. Wszystkich, których wciągnęłam w muzykę MCR, zachęciłam nieco lżejszymi piosenkami z Danger Days. Potem poszło samo.
Po raz kolejny chętnie umieściłabym tu wszystko, ale z wiadomych względów musiałam trochę poobcinać i poleciało na przykład Party Poison, które jeszcze wczoraj wysyłałam Agacie jako warte poznania, czy Bulletproof Heart i The Only Hope For Me Is You, o których byłam pewna, że je tu umieszczę. Ale zrezygnowałam, widząc liczbę piosenek, którą umieściłam wyżej. Jeśli to czujecie, to koniecznie przesłuchajcie całości.

Na Na Na (Na Na Na Na Na Na Na Na Na)



Wiem, że ta piosenka wydaje się bez sensu, a przede wszystkim w ogóle niepasująca klimatem do wcześniej tu zaprezentowanych piosenek (mówiłam, że jest różnorodnie!). Moim zdaniem to zwykłe pozory, bo piosenka nabiera sensu nie tylko w kontekście płyty, ale też w kontekście historii zespołu. I dobrze domyka ewolucję zespołu.
W teledysku jest cenzura, za którą przepraszam, ale ten teledysk tak ładnie łączy się z następnym, że nie mogłam odpuścić.


Sing



O rany, jak ja uwielbiam Sing. To jest naprawdę piękna piosenka, jedna z najlepszych na albumie i zdecydowanie warta uwagi i rozgłosu wśród wszystkich, nie tylko fanów.
Może i nie brzmi tak za pierwszym razem, ale naprawdę wywołuje u mnie łzy. I, no wiecie, Keep Running. Zawsze to powiem, nigdy nie odpuszczę.
Wielbię.
Co jeszcze warto zobaczyć to wersję #SINGItForJapan. Są duże szanse, że ją pokochacie.

Save Yourself, I'll Hold Them Back



Oj, lubią oni Na, lubią. To moje ulubiona piosenka do żartowania z niej, ale tak naprawdę myślę, że jest naprawdę dobra i We can live forever if you've got the time zawsze do mnie trafia.

Summertime



Uwielbiam tę melodię i uważam, że to nie tylko słodka piosenka, ale przede wszystkim naprawę dobra piosenka i naprawdę czuję tę pustynię z okładki. Myślę, że dobrze wynagradza te wszystkie zabójstwa K. z Bullets.

Destroya



Gdybyście mi powiedzieli trzy lata temu, że umieszczę na takiej liście Destroyę, to bym was zabiła śmiechem. Ale jest tutaj i nigdzie nie odejdzie, bo jest tak inna i dziwna, że dla mnie totalnie odpiera wszystkie te ataki, że po TBP My Chemical Romance stało się grupą popową. No błagam.
Refren to życie, tak poza tym.

The Kids From Yesterday



Piękna, piękna piosenka. Bardzo lubię też ten teledysk.
Oj, to chyba łza, ale spoko, nie pozwolę jej popłynąć, jeszcze nie teraz.

Vampire Money



Zmiana klimatu znowu.
Wampiry, tak. Znowu, tak.
Okej, to skoczna i szybka piosenka, ale szczerze myślę, że tak naprawdę jest smutna. Poza tym miałam na nią okropną fazę ze dwa lata temu i całe lato słuchałam w kółko jej i The Light Behind Your Eyes (na liście jeszcze przed nami) na przemian.
Dziękuję, potańczę.

We Don't Need Another Song About California



Ci goście mają coś z Kalifornią.
Jeśli przyszliście tutaj prosto z tonów popowych, to myślę, że to piosenka dla was.

CONVENTIONAL WEAPONS
Conventional Weapons to album, który powstał między The Black Parade a Danger Days i został wyrzucony do kosza (niesłusznie!). Przed rozpadem jednak nam go wydano w postaci pięciu winyli po dwie piosenki. Widać dzięki temu, że DD sporo czerpie z CW (np. całe dwa wersy z Make Room!!!! zostały zaadaptowane do Na Na Na - dziwnym trafem to mój ulubiony fragment obu piosenek. Oczywiście polecam przesłuchanie całości, bo ten album ma niesamowity klimat, a ponieważ to tylko dziesięć piosenek, musiałam się mocno ograniczać.


Ambulance



Mam szczególny problem z komentarzem do piosenek z tego albumu, bo nie potrafię opisać klimatu, w jakim są utrzymane. Jest w nich w każdym razie coś zakurzonego i wielbię to.

The World Is Ugly



Chyba moja ulubiona piosenka z CW i jedna z dwóch piosenek MCR, których nauczyłam się grać na gitarze. Uwielbiam też przesłanie i melodię, ten utwór ma to coś, zdecydowanie.

The Light Behind Your Eyes



Jeśli wydaje wam się, że ta piosenka jest romantyczna, to napisał ją dla swojej córki. Nie wiem.
To druga piosenka, której nauczyłam się grać i uwielbiam tę gitarę właśnie. W ogóle to piękna piosenka i zdecydowanie powinna być szerzej znana, poza fandomem.


Surrender the Night



Ostatnio coś mi się stało dziwnego i zapałałam bezgraniczna miłością do tej piosenki. Tak nagle. Agata stwierdziła, że to nic szczególnego i pewnie pół roku temu bym się z nią zgodziła, ale coś dziwnego kliknęło w moim sercu i Surrender the Night wykopało z tej listy Make Room (a szkoda trochę).

Burn Bright



Ach, wreszcie. Kropka nad i, Amen w pacierzu i ostatnie zdanie. Ta piosenka kończy Conventional Weapons. I robi to genialnie. Proszę słuchać.

POST-ERA
Po rozpadzie wyszły jeszcze dwie płyty sygnowane nazwą My Chemical Romance (Greatest Hits i rozszerzona wersja The Black Parade) i choć prawdziwcyh nowości to ze świecą na nich szukać, postanowiłam uwzględnić piosenki wydane dopiero na nich. Dla zamknięcia klamry kompozycyjnej, bo lubię symbole.

The Five Of Us Are Dying



Jeśli słuchając macie jakieś dziwne deja vu, to bardzo słusznie, bo to wcześniejsza wersja Welcome To The Black Parade. Jest za to bardzo dobra sama w sobie i czasem lubię sobie jej posłuchać tak po prostu. Cieszę się, że nam ją pokazano. Najbardziej podoba mi się tekst And other times you feel you wake up dead. Ten utwór też dobra klamra kompozycyjna.

Party At The End Of The World



Zdziwiłam się, że aż tak mi się ta piosenka spodobała. Nie umiem przejść obok niej obojętnie. (Zauważcie "all my friends" - kolejny raz. Szczególnie ciekawe w kontekście Kill All Your Friends).

Emily



Bardzo mi to śmierdzi starym, pierwotnym, dzikim MCR, dlatego chyba tak mi się spodobała. Nie spodziewałam się tego.

Fake Your Death



Prawdziwa klamra kompozycyjna. Jedyna pokazana fanom piosenka z niewydanej, ostatniej płyty, tzw. MCR5, The Paper Kingdom. To prawdziwe zakończenie i prawdziwa ostatnia piosenka. To jest ten moment, kiedy mogę się troszkę rozpłakać, tak troszkę. No bo wiecie...
It is not a band, it is an idea.
Szczerze nie wierzę, że ktokolwiek to wszystko przesłucha, ale obiecałam sobie i wam ten post, więc jest. Ciężkie to było.
Dajcie znać, co wam się spodobało (jak nic, to nie musicie dawać znać) i czego waszym zdaniem brakuje (a za wszystkie braki stokrotnie przepraszam, ale to była wyższa konieczność).

Na zakończenie dla wszystkich, którzy poczuli, że to czują, mały drogowskaz, gdzie iść dalej. Podebrane z grupki My Chemical Romance Poland na Facebooku, a autorstwa Mai Bober.

Mam nadzieję, że spotkamy się na ostatnim poziomie ;).

  • Share:

You Might Also Like

21 komentarze