Lament oceanu nadchodzi

By Alicja Kaczmarek - 1/27/2017

Wszyscy, którzy mają już dość mojego spamu na ten temat, mogą odetchnąć - niedługo się skończy. Lament oceanu będzie miał swoją oficjalną premierę 31.01.2017.

Dzisiaj krótko i na temat, co was i mnie czeka z tej okazji.

To jest spis treści:


Jak widzicie, wywaliłam wszelkie dodatki, o których tak gadałam od samego początku. Dlaczego? Cóż, kiedy pisałam posłowie, dotarło do mnie, że spoiwem tego wszystkiego, nie tylko związku Jima i Sagary, ale całej historii, jest tajemnica, niedopowiedzenie. Odkrywanie wszystkich kart byłoby trochę jak strzał w kolano - po co tkałam taką sieć niedopowiedzeń, żeby teraz to rozwalić jednym ruchem? Bez sensu.

Z drugiej strony: są osoby czy miejsca, o których mogłam powiedzieć wiele, a są takie, o których nie miałam już nic do dodania i to po prostu wyglądało dziwnie. Poza tym bardzo było mi przykro, że nie mogę tego ozdobić obrazkami (nie stać mnie) i wyglądało to zwyczajnie smutno i blado.

Takie są powody, mam nadzieję, że mi wybaczycie. Jeśli jednak pragniecie dowiedzieć się czegoś więcej, to spoko, odpowiadam na asku i w wywiadzie. Ale ostrzegam, że zwyczajnie w świecie wielu rzeczy nie wiem.

Syrenki są w formacie A5, stąd ta kosmiczna liczba stron, spokojnie.

Tak, jak obiecałam, trochę poszerzyłam opowiadania. Najbardziej oberwało się LO i OL, nie mogę się doczekać, aż zareagujecie na nowości. Szpony pozostały niemal nietknięte, ponieważ uznałam, że nie będę ich poszerzać na siłę, a tutaj nie było zbyt wiele do dodania, Piórko dostało kilka nowych opisów, a Wrzaski góra dwa-trzy zdania. Mogłabym do Wrzasków dopisać całe mnóstwo nowych rzeczy, ale są zwyczajnie ZA DŁUGIE. Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć stop.

Myślę, że bardziej sentymentalnie rozpiszę się we wtorek, a teraz chcę tylko podziękować wam za wsparcie i wszystko, bo naprawdę nie dałabym rady. Ale więcej tego w posłowiu. I we wtorek.

Jutro wykańczam to moje cudo i prawdopodobnie ostatni raz włączam playlistę. Chyba polecą łzy.

Cóż, z takich zapowiedzi, chciałabym też ogłosić, że prawdopodobnie nagram wersję audio Ocean lamentuje (ps: trochę przekleństw z niego wywaliłam, ale ostrzegałam, ze to wersja demo), zrobiłabym to już dawno, ale jestem chora i kaszel mi nie pozwala. Ale jak tylko odzyskam swój głos i nie będę kasłać co dwie minuty, to bardzo chętnie.

Lament będzie do pobrania z chomikuj, bo jakoś wydaje mi się, że tam najłatwiej ogarnąć, gdzie co się rozchodzi i najmniejsze prawdopodobieństwo, że któregoś dnia link im zwyczajnie wygaśnie. Poza tym być może kiedyś dorzucę tam inne ebooki, to wszystkie będą razem ;).

No i to tyle, stay tuned.

AHA, NO TAK, ZAPOMNIAŁABYM, HIHI. OKŁADKA ;). Wielki reveal:

Autorem obrazka jest Amelia Chojnacka, której wiszę za to duszę. Kocham ją, proszę ją też kochać i follować tumblra, bo ten obrazek to cudo jest.

  • Share:

You Might Also Like

15 komentarze