Rozliczenie z postanowień noworocznych!

By Alicja Kaczmarek - 12/30/2016


O rany. Już się boję!

W zeszłym roku podzieliłam swoje postanowienia na kategorie. Było tych całych postanowień naprawdę sporo, bo ja to sobie lubię mierzyć wysoko, tak że potem nie ma opcji, żeby zrobić wszystko. Wtedy nie ma strachu, że nie będzie już dalszych celów. Zawsze coś zostaje!

Przyszedł czas na rozliczenie z tego, co próbowałam osiągnąć. Zobaczymy, jak mi poszło.

Blog

  • Przede wszystkim postaram się (bo wiem, że to czasem niemal niewykonalne, ale dam z siebie 80%, hhe) publikować post na Deszczach co dwa-trzy dni.
Ha, ha, ha. Ha. Ha. Wszyscy wiemy, jak to z tym było, chociaż początek roku miałam naprawdę niezły.
  • Poza tym ogarnę się w sprawie postów o sprawach aktualnych, bo zawsze piszę je po czasie.
Ogólnie nie pisałam o sprawach aktualnych za bardzo w tym roku, tylko to z Potterem. Wtedy się, co prawda, spóźniłam, ale jakoś nie zależało mi na wchodzenie w środek rozszalałej burzy.
  • Zrealizuję top top top secret plany, o których już niedługo wam opowiem.
Nah, bądźmy szczerzy - nie zrealizuję ich pewnie w ciągu następnych 5 lat, jeśli dalej będę wszystko robić w tak ślimaczym tempie.
  • Dodatkowo postaram się raz w miesiącu wstawiać coś na zbyt bajkowo, ale to pewnie będzie różnie bywało.
Paradoksalnie z tym postanowieniem poszło mi najlepiej. Tylko we wrześniu nie pojawiło się na zb absolutnie nic, ale mam swoje rozgrzeszenie, bo na Deszczach też wtedy było pusto i w moim życiu też pusto było. Poza tym ten post z maja, to nie opowiadanie, ale hej - coś jednak było :).


Pisanie

  • Będę kontynuować stronę na tydzień, takie totalnie totalne minimum, ale trzymam sama za siebie kciuki, że uda mi się pisać więcej.
W połowie roku całkowicie to olałam. Po prostu pisałam, kiedy mogłam, a jak nie mogłam, to bez spiny. Wyszło w miarę nieźle, bo jakby nie patrzeć - napisałam całkiem sporo w tym roku.
  • Poza tym postaram się napisać chociaż głupie trzy zdania, ale codziennie. Oczywiście, mile widziane są więcej niż trzy zdania.
...........
  • No i zrealizuję w całości moją pseudotajną listę rzeczy do napisania.
Okej, jak to pisałam w styczniu, wiedziałam, że to jest niemożliwe do spełnienia. Ale wtedy jeszcze wydawało mi się, że mam szansę skończyć syrenki przed wiosną, więc trochę się łudziłam. Aktualnie moja lista rzeczy do napisania opiewa na 43 pozycje i to bez rozdrabniania się na poszczególne części jakichś tam dłuższych rzeczy. Mimo wszystko udało mi się wykreślić z listy osiemnaście pomysłów. Drugie tyle w ciągu roku przybyło, czyli jestem tam, gdzie zaczęłam. Ale to dobrze, że nie cierpię na brak pomysłów, co nie?


Książki

  • Ograniczę ich kupowanie.
Hej, to mi się udało! Kupiłam ekstremalnie mało książek w tym roku, ale to częściowo dlatego że nie poświęcałam im tak dużo czasu, jak w zeszłym roku. Niemniej, pod tym względem jestem z siebie bardzo zadowolona. Udało mi się nawet trochę zalegających na półkach, niepotrzebnych mi już pozycji sprzedać.
  • Będę czytać codziennie, chociażby stronę, najlepiej przed snem.
Całkiem nieźle mi to szło. Szczególnie latem, wtedy czytałam naprawdę sporo. Jak zaczął się rok szkolny, to poszło trochę gorzej i ostatecznie nie czytałam codziennie, ale szło mi nieźle.
  • Maksymalnie zminimalizuję liczbę książek kurzących się na półkach i czekających na swoją kolej.
Miałam dobre chęci, bo przeczytałam dwie części Felixa, Neta i Niki, czyli zostały mi już tylko trzy (czytam to nie po kolei), a cała seria stoi na półce od wieków. Sporo z tych kurzących się książek wypuściłam w świat, bo straciłam zainteresowanie, co w sumie też pod to podchodzi. Nie zostało mi już tak dużo tego, jak tak sobie patrzę. To dobrze.
  • I maksymalnie oczyszczę listę klasyków do przeczytania.
To też takie postanowienie "na zapas", bo nie liczyłam, że mi się uda. No i nie udało się, bo już drugi rok męczę Lolitę. Za to mam wreszcie motywację, żeby przeczytać Narnię, tylko zostawiłam to na ferie zimowe, a także zabrałam się za Króla w Żółci, co liczy się podwójnie, bo to horror, a ja nie cierpię horrorów. Ale mus jest. Zrobiłam też reread całego Sherlocka. Po raz enty zaczęłam Hobbita i znowu zapomniałam, gdzie skończyłam. Rany. Duma i uprzedzenie i tego typu rzeczy dalej leżą odłogiem.


Filmy i seriale

  • Zacznę je oglądać. I obejrzę, a nie zatrzymam się w połowie sezonu i nie ruszę dalej, bo boję się złamanego serca. #Glee
Hej, zapisywałam sobie moje serialowe postępy, więc mogę powiedzieć dokładnie! Nie mogę, bo zgubiłam kalendarz. Co jest ze mną nie tak i dlaczego nie ma go w szufladzie? No ale dobra. Skończyłam to nieszczęsne Glee w końcu, po dwóch latach. Obejrzałam na pewno Miraculous i 3 i pół sezon OUAT. Trochę mnie to zmęczyło i chwilowo olałam. Strasznie toto powtarzalne. Obejrzałam I nie było już nikogo, ale to żaden wyczyn, bo to tylko trzy odcinki. Oglądałam milion kreskówek, ale są porozgrzebywane i ciężko powiedzieć, co z tym teraz zrobić. Czekam na dubbing do reszty sezonu Eleny z Avaloru i nadal zbieram siebie i internet, żeby sięgnąć po Jem i hologramy. I wreszcie - zaczęłam Przyjaciół, którzy poważnie aspirują na mój nowy ulubiony serial. Ciężko jednak powiedzieć, gdzie jestem, bo w całości obejrzałam pierwszy sezon, a resztę dość losowo, bo oglądałam latem maratony na Comedy Central, dzięki czemu oglądałam przynajmniej kilka odcinków z niemal każdego sezonu.
Ej, jak na mnie, to super wynik!

  • Standardowo, wyczyszczę listy.
Never gonna happen. Nie w tym tempie oglądania.

  • Obejrzę coś przynajmniej co weekend.
Z tym było w sumie całkiem nieźle, bo z Młodą dość często zdarzało nam się obejrzeć jakiś film animowany w weekend, dzięki czemu minimalnie jednak się ta lista uszczupliła.


No i najważniejsze - praktycznie przestałam maltretować zębami paznokcie! NAPRAWDĘ! Myślałam, ze to się nigdy nie stanie, ale odrobina silnej woli i tylko sytuacje silnego stresu jeszcze zagrażają moim pazurom.


No i to tyle. Początkowo myślałam, żeby połączyć ten post z postanowieniami na 2017, ale jednak będą się różnić, więc w styczniu będzie osobny post.

Jak wam poszło w tym roku?

  • Share:

You Might Also Like

10 komentarze