Simy w czasach zarazy: The Sims 3 (2009)

By Alicja Kaczmarek - 3/30/2020

Uf, od czego by tu zacząć.


The Sims 3 miało wielki potencjał. Nie jest to aż taki skok technologiczny, jak między jedynką a dwójką, ale naprawdę były miejsca, gdzie można było drugie simsy rozwinąć i udoskonalić. I trójka bardzo chce. Bardzo! Ale nie do końca jej to wychodzi.


Zacznę od elementu, który odrzucił mnie już wtedy, w 2009, a mianowicie - grafiki. Są ludzie, którzy ją lubią. Kwestia gustu najwidoczniej, ale ja mam wiele z nią problemów. Poza tym, że uważam, że jest zwyczajnie brzydka, to brakuje w niej bardzo detali. Co jest zabawne, bo The Sims Średniowiecze, które bardzo "pożycza" od trzecich simsów, dużo lepiej sobie poradziło z grafiką opartą na tych samych modelach. Diabeł tkwi w szczegółach - The Sims 3 cierpi na niedobór tekstur, wszystko wygląda na wykonane z jednej, połyskliwej substancji i wygląda to tanio i sztucznie. Nawet jeśli nie chce się iść w realizm, to nie tędy droga zdecydowanie. Włosy wyglądają okropnie i nic nie zmieni mojego zdania. Poza tym, trójka to bardzo ciemna gra. Po prostu jest na ekranie ciemno, za każdym razem trochę zajmuje mi przyzwyczajenie się do tego, że NIC NIE WIDZĘ.

Ale to tak naprawdę nic. Można się przyzwyczaić, serio. To nie tak, że moi simowie muszą być piękni i różnorodni, bo nie muszą. Ale jedna rzecz, której nie mogę przebaczyć, to optymalizacja. Jak ta gra obciąża komputer! To jest nieludzkie. I nie ma żadnego powodu, żeby być taką ciężką! Na pewno dało się to rozwiązać lepiej, to nie jedyna gra na świecie z otwartym światem. A najlepszy na to jest liczba modów, których jedynym zadaniem jest sprawianie, żeby gra się nie zacinała.

I to nie jedyny z błędów, jakimi upstrzona jest gra - czasem zapiski znikają (bo tak?), funkcja "Zapisz i wyjdź" powinna po prostu zniknąć, bo to proszenie się o katastrofę. Error Code 12 to chyba jedna z plag simowych. W niektórych miastach (Aurora Skies chyba u mnie najbardziej na to cierpi) nie wyświetlają mi się imiona simów, tylko ciąg znaków. Bo tak. Zmienienie typu parceli to udręka i jestem już przekonana, że nie da się ustawić stadniny w innym mieście tak, żeby działała i odbywały się tam zawody. To jest awykonalne. Wszystko ładuje się pięć lat. Myślałam, że załadowanie Simsów 2 to wieczność - ale to tyczy się tylko otwierania otoczenia pierwszy raz. Za każdym razem jak otwieram CAS w trójce, mam czas zrobić sobie herbatę, zanim będę w stanie zacząć przeglądać ubrania.
I cała masa malutkich, pojawiających się od czasu do czasu, błędów mniejszych i większych natury wszelakiej. Coś jest mocno skopane gdzieś w samych podstawach gry, a im więcej dodatków, tym bardziej te błędy wychodzą na powierzchnię.

Screeny są ciut ciut ciemniejsze niż właściwa rozgrywka - ale ona i tak jest ciemna

To nie tak, że gra jest niegrywalna - jest, bywają szczęśliwi ludzie i rozgrywki, gdzie nie znajdzie się żaden błąd przez cały czas jej trwania. Ale jest ich niewielu. Powiem wam tak - bez większego problemu grałam w Wiedźmina 3 na najwyższych ustawieniach graficznych. W The Sims 3 gram na niskich i to wcale nie rozwiązuje problemów z zacinaniem się i mrożeniem. Po prostu nie generuje ich więcej.

Jest jeden przypadek, kiedy gra jest praktycznie niegrywalna. Isla Paradiso to miasto tak dogłębnie SKOPANE, że aż ciężko w to uwierzyć. Ciężko jest mi przyjąć do wiadomości, że ktoś wypuścił coś takiego dla graczy i jeszcze wziął za to pieniądze. Nawet gdyby nie dało się tego zrobić dobrze, to może, no nie wiem, nie wypuszczajmy takiego dodatku? Ale dało się to zrobić, bo, jak ze wszystkim w The Sims 3, są mody (choć może to za dużo powiedzianie) poprawiające Isla Paradiso do stanu grywalności. Ja korzystam z tego. Najśmieszniejsze jest to, że to nie jedyny fix do światów, no ale ćśśś.

Są szczęśliwi ludzie, którym Isla Paradiso śmiga, ale to jest tak powszechny problem, że chyba są chlubnym wyjątkiem.

Ludzie, którzy nie mieli okazji zapoznać się bliżej z trójką, mogą teraz zachodzić w głowę - co za problem? Graj w innym otoczeniu? No i ja mam duży z tym problem i już spieszę wyjaśnić dlaczego.

Często wiele parcel w mieście nie jest dostępna do kupna, dopóki nie naprawi się ich typu. Mega frustrujące.
Sporo dodatków do trójki, w odróżnieniu do poprzednich części, opiera się na osobnych miastach. Ekskluzywne elementy dostępne dla dodatków - jak zawody konne, wieżowce czy nurkowanie - są właściwie wyłącznie ograniczone do otoczenia, jakie dochodzi z tym dodatkiem. Technicznie można wstawić stadninę do innego miasta - ale zmusić grę, żeby zakończyło się to sukcesem, jest poza moimi możliwościami. Za to Krakena, nurkowania, odkrywania wysp, "dzikich" syrenek - tego wszystkiego nie wstawimy sobie do innego miasta. Ekskluzywne elementy rozgrywki, które znajdują się w dodatku Rajska wyspa i, uwaga uwaga, są ograniczone właściwie wyłącznie do Isla Paradiso.

Otoczenia, które jest generalnie niegrywalne przez liczbę błędów, bugów i resetów.

EA wzięło pieniądze za ten dodatek i nigdy nie wypuściło patcha poprawiającego Isla Paradiso. Albo przynajmniej skutecznie go poprawiającego (nie wiem, czy w ogóle próbowało, ale grałam w Rajską wyspę pierwszy raz wiele lat po premierze i nadal jest upstrzone błędami). Absurd. Totalny absurd. Dodatek, który miał być przełomowy i miał wielki potencjał, zdobył przede wszystkim niechlubną sławę najbardziej zbugowanego dodatku w historii simsów. Nie wiem, czy EA będzie w stanie samo siebie przebić z tym wyskokiem. (Choć premiera czwórki depcze po piętach jako największy fakap w historii gry).


To jest też jeden z moich największych problemów z grą, jeśli chodzi o rozgrywkę - nie można podróżować między światami, ale te światy nie są sobie równe. Więc jeśli moja simka super gwiazda z Bridgeport ma córkę, która chce być koniarą... to praktycznie nie może. Chyba że zaczniemy nią "od zera" w Appaloosa Plains. Uwielbiam to, że otoczenia mają różny charakter, ale bardzo żałuję, że nie ma między nimi połączenia. Są mody, które to umożliwiają, ale nie jest to idealne rozwiązanie (Traveler np.), bo nie służy moim potrzebom zaludnienia całej gry moim potężnym rodem, którego przedstawiciele mają różnorodne pasje, zainteresowania i cele.

Bo, choć The Sims 3 zapewnia możliwość przełączenia między rodzinami, to nie polecam tego rozwiązania. Kiedy przełączasz się z jednej rodziny na drugą, tracisz całkowitą kontrolę nad poprzednią - wszystko tam się dzieje normalnie i oczywiście, simowie starzeją się bez twojego udziału. Żeby temu zapobiec, używam innego moda NRaas - StoryProgression (ogólnie polecam bardzo ich mody, bo zdecydowanie poprawiły jakość mojej rozgrywki - używam też Overwatch od nich - i choć to nie jedyne mody, które zapewniają te funkcje, to po długich poszukiwaniach wybrałam właśnie te i te polecam), który pozwala też lepiej kontrolować, jak rozwija się historia całego miasta.

W tych pustych okienkach pojawiają się życzenia simów i nastrójniki, ale nie chciało mi się w to za długo grać, sorry

I to są najważniejsze problemy, jakie powstrzymują mnie od kochania The Sims 3. Rozumiem, że już was skutecznie zniechęciłam, ale to nie tak, że The Sims 3 nie ma zalet. Ma ich mnóstwo! Naprawdę, jest tutaj sporo dobrych pomysłów. Nie tylko otwarte miasto (o tym zaraz), ale też uwielbiam narzędzie tworzenia stylu, za którym bardzo tęsknię w czwórce, a które pozwala zmienić kolor dowolnych obiektów, ubrań i włosów na dosłownie jakikolwiek, a także wybrać z masy dostępnych wzorów. Cechy to jest moja absolutnie ulubiona rzecz i można ich tutaj wybrać aż pięć! A nie tylko trzy, jak w czwórce. To dodało grze tyle życia! Simowie faktycznie zaczęli mieć różnorodną osobowość, tym bardziej, że cech do wyboru jest sporo.

To w trójce zmienił się sposób zdobywania umiejętności i jest ich wreszcie więcej niż kilka ogólnikowych (teraz malowania i każdego instrumentu trzeba uczyć się osobno, a nie po prostu odhaczyć "kreatywność"), co jest zdecydowaną poprawą. Pojawiają się okazje i profesje, które dodają dodatkowe cele w grze, pojawia się zbieractwo. Pojawia się stawianie mebli na skos i automatyczny dach. Jest tu naprawdę sporo dobrych pomysłów, z którymi ciężko byłoby (lub po prostu było, RIP narzędzie stylów) się rozstać. Bardzo lubię dziennik umiejętności, choć nadal tęsknię za wspomnieniami w takiej formie, jak to miało miejsce w dwójce.

Pojawia się nowa grupa wiekowa - młody dorosły, która od teraz nie jest zarezerwowana tylko dla studentów.

CAS dostał kilka usprawnień - tatuaże, piegi, pasemka, długość rzęs, tego typu drobne urozmaicenia, ale ja je bardzo lubię. Wreszcie można też osobno wybrać buty czy skarpety i inne dodatki, a także od początku wybrać rasę sima - dlatego nasza blond bohaterka Aurelia została wróżką. Tryb budowania/kupowania dostaje za to nowe kategoryzowanie obiektów, wedle pomieszczeń - ciężko mi powiedzieć czy to lepsze czy gorsze rozwiązanie. W trójce się sprawdza, w czwórce trochę gorzej.

Pusty park

Dodatki dodają masę rozgrywki, której wcześniej nie było - podróże to już nie wakacje, tylko prawdziwe poszukiwanie przygód, gdzie można przebić się przez starożytne grobowce czy rozwiązywać zagadki kryminalne. Zwierzaki dodają nam długo wyczekiwane konie, które uwielbiam i to jest właściwie główny powód, dla którego w ogóle w trójkę gram (umówmy się, trójkowa wersja Zwierzaków to najlepsza wersja tego dodatku). Rajska wyspa prezentuje nam syreny czy nurkowanie, podczas którego faktycznie schodzimy z simem pod wodę. Skok w przyszłość to nie tylko futurystyczny styl mebli, ale dosłownie skaczemy w przyszłość i otrzymujemy możliwość wpływu na nią. Pokolenia dodają sporo przyziemnej rozgrywki dla ludzi, którzy chcą zajmować się normalnym życiem i rodziną. Naprawdę jest co robić i ta gra potrafi dawać mnóstwo zabawy, o ile w międzyczasie się nagle nie wyłączy, bo tak. No i może Store to dla mnie trochę strzał w kolano. 

I wreszcie, największa zaleta trójki. Otwarty świat. Absolutnie zmienia rozgrywkę i go uwielbiam. Ma wiele wad, jest to pomysł do dopracowania, bo np. park zwykle świeci pustkami, a większość miejsc publicznych to królicze dziury, co psuje bardzo klimat. Szkoda jednak, że zamiast przysiąść nad problemem, postanowiono się z niego zupełnie wycofać. Bo otwarty świat naprawdę daje dużo więcej frajdy! I swobody, bo faktycznie chce się tymi simami wychodzić z domu i korzystać z dóbr miasta - w dwójce tego nigdy nie chce się robić.

Najgorsze jest to, że ja naprawdę chciałabym grać w tę grę i korzystać ze wszystkich jej funkcji, bo ma sporo do zaoferowania i jeszcze mnóstwo do odkrycia, ale jednoosobowa rodzina przetwarzała mi się dzisiaj osiem minut. Tak że tak.


Dlatego rozumiem, dlaczego trójka ma tak wielu fanów. Potrafi dawać masę zabawy i jest wiele elementów, które zdecydowanie zostały poprawione i widać było, że chciano zrobić naprawdę krok do przodu względem dwójki. Tyle że The Sims 3 nie zawsze jest w stanie udźwignąć ciężar, jakim się stało. I dla mnie to tę grę zabiło.

  • Share:

You Might Also Like

4 komentarze

  1. O rany ile błędów, że też twórcom nie wstyd XD. Ja zupełnie się nie odnajdywałam w rozgrywce, frajdę dawało mi tylko tworzenie sima. Ale największym szokiem jest dla mnie brak/mniejsza liczba cech w innych częściach, dla mnie te 5 to za mało o.O

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz zostałby tu wstawiony 1 kwietnia, ale niestety mój laptop postanowił zrobić mi Prima Aprilis i po godzinie pisania usunęło mi się wszystko [*]
    "The Sims 3" to część, o której mogę najwięcej powiedzieć, z racji tego, że posiadałam prawie wszystkie dodatki, a na granie przetrwoniłam masę godzin, naprawdę za dużo xD Jako dziecko nigdy nie zwracałam uwagi na to, czy simsy przeciążają mój komputer, ale teraz widzę jak źle z tym jest. Ogólnie to myślę, że jeżeli gra byłaby dobrze zrobiona, można by było przymknąć oko na jej długie ładowanie, to mi aż tak nie przeszkadza. Tym co mnie najbardziej denerwowało jest to, że w moich rozgrywkach simowie często się zacinali. Jeśli chodzi o Isla Paradiso to jest to największy niewypał :( Ten dodatek miał tak ogromny potencjał, strasznie go lubiłam, ale nie dało się tam po prostu pograć dłużej, do dzisiaj pamiętam jak mi tam po pewnym czasie po prostu mroziło simy i nic się nie dało zrobić :< Co do grafiki, mi jakoś nigdy nie przeszkadzała, aczkolwiek prawda jest taka, że nie miałam porównania, bo to była moja pierwsza gra The sims, którą kupili mi rodzice. W drugą część grałam jedynie odrobinę u koleżanki, a w pierwszą nigdy. The sims 3 bardzo lubię za to, że można simowi wybrać tyle cech i rzeczy takie jak ulubiony kolor, jedzenie i muzyka, takie właśnie drobne rzeczy. Poza tym gra na podstawie cech podpowiada nam, jakie życiowe pragnienie pasuje do naszego sima. Strasznie fajny jest sposób zdobywania umiejętności i pojawiające się pragnienia, które możemy akceptować lub odrzucać i które często dopasowane są do osobowości sima. Poza tym uwielbiam te wszystkie szczegóły o których mówisz! Uważam, że im więcej takich pierdół, tym bardziej ta gra przypomina prawdziwe życie :D I po prostu ubóstwiam otwarty świat! Zgadzam się z tym, że wtedy o wiele bardziej ma się ochotę tym simem wychodzić, prowadzić aktywne życie. I jest to dla mnie bardziej realne niż to, że w oddali domu jest nagle pustka, "koniec świata". To prawda, że jak się pojedzie np. do parku to nie ma tam czasem nikogo, ale wtedy zaraz w magiczny sposób simowie zaczynają się tam zjeżdzać i to miejsce zaludniają ;p A dodatki? Uwielbiam! Np."Wymarzone podróże" i to, że można przeżyć prawdziwą przygodę i odkrywać wiele ciekawych rzeczy, gdy się wyjedzie. Powiem Ci, że zdziwiłam się bardzo tymi screenami, nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała jakieś obiekcje co do jasności gry, mam wrażenie, że twoja jest o wiele ciemniejsza :o Tak szczerze to uważam, że sama gra jest świetna, ale jej największą wadą są po prostu wszechobecne błędy! Jestem za to strasznie wkurzona na twórców, a zwłaszcza za "Rajską Wyspę". Zgadzam się z tym, że lepiej byłoby naprawić błąd, niż się z niego wycofywać i robić krok w tył, bo tak jest łatwiej... (czyt. The sims 4).
    Mimo że the sims 3 wspominam naprawdę ciepło, dała mi strasznie dużo frajdy, już raczej do niej nie wrócę. Przede wszystkim dlatego, że mój laptop by tego nie przeżył,a w grę i tak by się nie dało normalnie grać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że to nie tylko u mnie tak ta trójka mieliła!
    Ostatnio miałam wielką chętkę na Simsy, a że 4 była w promocji, to w nią zainwestowałam, no i trochę pograłam i się znudziło, jednak jestem bardzo ciekawa co myślisz o tej ostatniej części. :P

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy się nawzajem.