F.A.Q. studentki arabistyki

By Alicja Kaczmarek - 4/06/2019

No więc, studiujesz arabistykę. Ludzie łapią się za głowy, rodzina rozczarowana, no przecież miałaś być prawnikiem, a obcy ludzie reagują w tylko jeden sposób: "oszalałaś?". 

A potem zaczynają się pytania. Niestety, wiecznie te same, mało wymagające pytania, które po nie tak długim czasie potrafią doprowadzić do szału. Wyciągam więc pomocną dłoń i zamiast produkować się na te same tematy osiem razy w tygodniu, możecie podawać ludziom link do tego posta. Z góry nie ma za co!


Q: Oszalałaś?
A: Ciężko powiedzieć, ale nawet jeśli, to objawy na pewno są inne.

Q: I co ty będziesz po tym robić?
A: Wszystko, na co tylko będę mieć ochotę, w tym zakupy w Dubaju (zakładam niegrzecznie, że mój potencjalny rozmówca #cantrelate)

Q: Co rodzice na to? Ciężko to znieśli?
A: Rodzice wspierają mnie, czegokolwiek bym nie wybrała w życiu, ale dziękuję za troskę. Jestem pewna, że są dumni, bo dostać się nie było łatwo.

Q: Zamierasz przejść na islam?
A: Nie.

Q: A co jeśli się zakochasz i wyjedziesz gdzieś do kraju arabskiego?
A: No, będę tam szczęśliwa, zapewne. Aczkolwiek, nie udaję, trochę jednak za gorąco dla mnie.

Q: Kiedy będziesz pisać ze złej strony?
A: Piszę z każdej strony, od prawej do lewej, od lewej do prawej, a nawet z góry na dół mi się zdarza! Szaleństwo.

Q: Co oznacza ten znak?
A: W arabskim są zwyczajne litery, nie znaki, jak w na przykład chińskim, więc, no nie wiem, "l"?

Q: Mówisz już po arabsku?
A: Tak, po arabsku i w ośmiu dialektach, do tego uczę się języka migowego. (Znaczy się nie).

Q: I co, wyjedziesz gdzieś do Iraku?
A: Jeśli będzie trzeba, to i do Iraku pojadę, choć wolałabym nie.

Q: Ciężko jest?
A: Tak.

Q: Nie za gorąco tam dla ciebie?
A: Tak, za gorąco.

Q: To chyba mało popularny kierunek?
A: Na jedno miejsce jest chętnych dziesięć osób, więc powiedziałabym, że całkiem nieźle, nawet jeśli miejsc nie ma wiele.

Q: No i czego cię tam uczą?
A: Języka i kultury.

Q: Boże, a jeśli wyjdziesz za Araba?*
A: To liczę, że to będzie udany związek, dziękuję bardzo.

*To jest w ogóle zabawne pytanie, bo całe życie słyszę z każdej strony, że nikt mnie nie zechce, no ale nie daj Boże tego Araba, który mnie tak omami i wykorzysta. Zdecydujcie się. Zechce czy nie zechce.

Q: Jak się zakochasz, to zmienisz religię?
A: Nie muszę. W drugą stronę byłby problem, tak to nie. Więc nie, nie zmienię, ani na islam, ani na żadną inną, bo jestem na to za leniwa.

Q: A jak wyjdziesz za takiego, a on potem weźmie dziesięć innych?
A: Po pierwsze, gdzie niby jest to możliwe, żeby mieć dziesięć żon, po drugie, to nie jest takie proste. Po trzecie, nie wychodzę za mąż. Ani w najbliższej przyszłości, ani tej dalszej.

Q: No ale jak się zakochasz...
A: Okej, nie planuję się w nikim zakochiwać i nawet nie znam nikogo z tamtego rejonu, dobra? Wycziluj wreszcie.

Q: A jak to jest z >wstaw problem< w Iranie?
A: Nie wiem, to nie jest kraj arabski.

Q: A w Turcji?
A: Również nie jest to kraj arabski.

Q: Uczysz się o religii?
A: Tak, najlepsze zajęcia, polecam serdecznie, jak mnie na nich nie ma, to płaczę w środku.

Q: I piorą ci tam mózg?
A: Wręcz przeciwnie.

Q: Co ci się w tym tak podoba?
A: Bardzo wiele aspektów, a poza tym te studia robią mi dobrze na ego, bo jestem mądrzejsza od internetu. (I kilku autorów książek).

Q: O czym śpiewa mój pluszowy wielbłąd z Egiptu?
A: Wróć z tym pytaniem za kilka lat, chętnie się dowiem, bo też mam takiego i chcę go wybadać.

Q: W Koranie jest napisane, że...
A: Nie, nie jest. Zaufaj mi.

Q: Ale bo w Arabii Saudyjskiej...
A: To jeden kraj z wielu i nigdy nie jest wyznacznikiem normy.

Q: A bo w Izraelu...
A: Ciężka kwestia, o której większość ludzi nie ma żadnego pojęcia i nie bardzo mam siłę to omawiać, jeśli muszę ci przy okazji streszczać całą historię.

Q: Musisz znać Koran na pamięć?
A: Nie, aczkolwiek trzymam taki na półce i do tego po arabsku i jest pięknie wydany. Może kiedyś nawet będę w stanie sobie poczytać.

Q: To jak się znasz, to powiedz mi, dlaczego oni są terrorystami?
A: A dlaczego biali chrześcijanie są terrorystami? Niezależnie od tego, czy chcesz odpowiedzieć "nie są" czy "mają źle w głowach", to to samo się odnosi do każdej grupy.

Q: Jezu, a jak tam wyjedziesz i coś przypadkiem odsłonisz i cię będą biczować?
A:

Q: No przecież tam jest niebezpiecznie.
A: Wszędzie jest.

Q: Czy możesz przestać być taka niepoważna? To jest poważna sprawa.
A: Nie jestem niepoważna. Usiłuję być tylko przeciwwagą dla powszechnej paranoi. Wycziluj. Może nigdzie nie wyjadę i będę siedzieć w bibliotece przez następne kilkadziesiąt lat, a może wyjadę i będę szczęśliwa, a może jeszcze całkiem co innego. Ja się tylko kształcę, a nie deklaruję, że będzie tak i całe życie mam rozpisane. Każdą swoją decyzję staram się podejmować rozważnie. Szczególnie te sercowe, skoro już tak się wszyscy na to uwzięli. Dzięki za troskę. Daję sobie radę na razie, bo jedynym zagrożeniem są zacięcia papierem, przedawkowanie daktyli i plamy z długopisu.



Witam z powrotem, mam nadzieję, że się stęskniliście, bo ja trochę tak. Wstawiam wam przerywnik muzyczny, żeby nie było wam za cicho, kiedy w komentarzach będziecie wyrażać, jak bardzo tęskniliście!


zdjęcie: abdulmeilk majed

  • Share:

You Might Also Like

12 komentarze