Mróz pisze poradnik, a cała Polska dostaje szału

By Alicja Kaczmarek - 12/23/2018

Gryzłam się dobre kilka tygodni, czy pisać ten post, czy olewać, no ale już nie mogę.

Jestem mniej lub bardziej zaznajomiona z twórczością Remigiusza Mroza. Uważam, że jest wtórna, niewysokich lotów i ewidentnie pisana taśmowo, z mocno średnimi postaciami. Ale poprawna. Naprawdę bardzo dobrze się bawiłam przy Inwigilacji i śmiem stwierdzić, że książki Mroza spełniają swoją rolę: są przyjemne, szybkie, wciągające. Nie są jakąś sztuką wysoką, bo nigdy nie próbowały nimi być. Nie wydają mi się też w żaden sposób społecznie szkodliwe.

Książki Mroza robią ŚWIETNĄ robotę, bo zachęcają ludzi do czytania. Może to kontrowersyjne stwierdzenie (wcale nie), ale ludzie, którzy nie czytają za wiele albo wcale, chętniej sięgają po tzw. "czytadła", bo są przyjemne i wciągające. Nie każdy musi czytać wasze wspaniałe i inteligentne dzieła. A polski czytelnik czytający polskich autorów jest na wagę złota. Każdy z nich to wielkie zwycięstwo.

Podziwiam za to Mroza. Nie jest łatwo się przebić na polskim rynku, a co dopiero sprawić, aby stały do ciebie takie kolejki po autograf. To jest coś niesamowitego. Remigiusz Mróz robi dobrą pracę u podstaw i żyje z pisania - jak wielu ludzi by tego chciało!


No ale oczywiście polski czytelnik zjadł wszelkie rozumy i jak się okazało, że Kasia Michalak jest odporna na wasze pomyje (czapki z głów za to, podziwiam ją szalenie za ten wieczny optymizm), to rzuciliśmy się na Mroza i jego "grafomanię" (what, ja czytałam tak słabe książki, że przy nich Mróz jest bogiem prozy, ale rozumiem, że w Polsce wydawać powinno się tylko artystów z wysokiej półki, których nikt nie czyta, no bo Sztuka).

Nie to jest jednak meritum tutaj - czy się książki Mroza lubi czy nie lubi, nieważne. Stygmatyzm internetowy, bo ktoś śmie je lubić - nieważne.

Wielkie oburzenie, bo poczytny autor, który wydał dziesiątki książek, śmie napisać poradnik pisarski? Że co?

Nie wiem, ilu z tych ludzi usiłowało jakikolwiek poradnik pisarski albo kurs kreatywnego pisania w Polsce dostać. Bo ja próbowałam. I powiem tyle:

Oh booooy...

Powiem wam, jaki jest standard poradników pisarskich w Polsce: nie piszą ich pisarze. Piszą je dziennikarze, copywirterzy, marketingowcy i ludzie, którzy nigdy niczego nie wydali w Polsce. To nawet nie jest jakaś wiedza tajemna, wpisz sobie w Google "poradnik pisarski" i zobacz, co ci wyskoczy. Nikt z tych ludzi nie wydał powieści w Polsce. To są ludzie, którzy do tego aspirują bądź ludzie, którzy zajmują się czymś pokrewnym... tylko nie dokładnie tym.

Znalazłeś święte graale tych kilku osób, które faktycznie coś wydały? I co, ich książki na lubimy czytać oceniło jakieś sześćdziesiąt osób maks, co nie? I na pewno widziałeś na oczy jakieś ich książki, prawda? A najlepiej ty i kilku twoich znajomych je czytaliście?

Tak myślałam.

Z kursami jest jeszcze gorzej. Ostatnio Facebook mi wyrzucił taką reklamę:


Pani Magda Przyborowska nie jest pisarką. Jestem pewna, że jest super kompetentna do prowadzenia tych zajęć. Po prostu nie jest pisarką. Nie napisała i nie wydała żadnej powieści. Nie jest pisarką. Koniec sprawy.

Kurs kosztuje ponad 600 złotych i wszystkie grupy na styczeń są zapełnione.

Warsztaty lutowe będzie prowadzić Pani Anna Miotk, którą organizator opisuje tak:

To w ogóle nie podlega żadnej dyskusji. Żadna z tych kobiet nie jest pisarką

Ale uczą pisania kreatywnego. No ok. Na pewno są w tym niezłe, po prostu nie mam nic, co podpiera to stwierdzenie.


Jeśli już chcecie na coś wydać pieniądze, to kupcie książkę lub kurs Katarzyny Bondy. Na kursie nie byłam, ale Katarzyna Bonda wydała książki i odniosła sukces, to przynajmniej można czymś sobie to podeprzeć, tak? Książka jest całkiem spoko, więc polecam.

No i tak, taką mamy sytuację na rynku poradników pisarskich: zagraniczne poradniki gigantów (z małym przełożeniem na polski język i rynek), morze poradników od ludzi, którzy nie są pisarzami, i poradnik Katarzyny Bondy.

I wtem!! REMIGIUSZ MRÓZ, poczytny pisarz, który wydaje taśmowo bestseller za bestsellerem, MA CZELNOŚĆ napisać poradnik pisarski.

No jak on śmie, przecież jest młodszy niż Stephen King, kiedy ten wydał swój poradnik!

No dramat.

Przynajmniej nie jest copywriterem, tak tylko mówię.

Wiecie, ja nie jestem fanką twórczości Mroza. Nie aspiruję do pisania powieści w tym stylu i nie imponuje mi jego sposób pracy. Dlatego nie kupię jego poradnika. To jest logiczny powód, żeby tego nie robić. Nie zamierzam jednak pluć na tę książkę, bo są ludzie, którzy szczerze zajawiają się jego twórczością - i nic w tym złego! Więcej, jak najbardziej popieram, żebyśmy dostawali poradniki od ludzi, którzy nie tylko piszą książki, ale jeszcze je sprzedają! Bo żadna z tych rzeczy nie jest łatwa, ale ta druga dużo trudniejsza.

Nie do końca wszyscy z ludzi plujących w internecie są w stanie zrozumieć, jak takie rzeczy są potrzebne. Niekoniecznie po to, żeby czerpać z nich faktyczne nauki, ale przede wszystkim siłę, inspirację, motywację i life hacki. Problemem nie jest przecież wymyślenie książki, tylko posiadanie tyle siły, aby ją od początku do końca napisać. Kto próbował, ten wie - syzyfowa praca momentami.

Więc tak. Nie wierzę, że Remigiusz Mróz ma coś do zaoferowania mi w tych kwestiach, w których usiłuję się poprawić, jak np. postacie. (Chociaż na pewno jakieś ciekawe rady każdy z tej książki mógłby wyciągnąć - tylko może nie za tyle pieniędzy). Na pewno są ludzie, którym może dużo pomóc, wskazać początek, podpowiedzieć sposób pracy i wreszcie - dodać skrzydeł.

Pisanie to okropne hobby i jeszcze grosza praca. Jemu się udało, a teraz w kolejce czekają tysiące kolejnych, którzy by chcieli - i dlatego kupią ten poradnik.

I nie, przez jeden poradnik Mroza, rynku nie zaleją nagle "grafomańskie twory". Idź poczytaj, jak działa rynek wydawniczy, i dopiero pogadamy. Bo na to już nie mam siły.

I Boże broń przed kolejnym debiutem na naszym rynku w postaci poradnika pisarskiego.

Napisz książkę. Sprzedaj książkę. Napisz poradnik.

Tylko w tej kolejności.

  • Share:

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Ja nie przeczytałam żadnej książki Mroza, więc zupełnie nie mam zdania co do jego twórczości. Noo, może poza okazjonalnym śmieszkiem z szybkości ich produkcji.
    A post bez zarzutu, logiczne argumenty, w sam raz do linkowania jadowitym komentatorów gdzieś w necie, jeśli kogoś obchodzi ten wątek (chociaż mogłoby to zrobić syf w komentarzach na deszczach, więc nie wiem). Mnie akurat nie obchodzi, ale jestem po przeczytaniu twojego postu ciekawa co na ten temat napisze zwierz.
    Brawo za nielenistwo!
    Wesołych świąt wszystkim, dużo spokoju i radości 💕🎄

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy się nawzajem.