Od miesiąca studiuję arabistykę...

By Alicja Kaczmarek - 11/17/2018


Wracam. Tym razem na serio, mam nadzieję.

To były bardzo dziwne dwa miesiące, kiedy mnie nie było. Wszystko się zdarzyło, od przeprowadzki po wizyty na SORze. Koniec końców my wszyscy - ja, moje czterdzieści lalek i tragiczna tęsknota za domem - jesteśmy w Warszawie.

I studiuję tutaj arabistykę.

Jak to w ogóle wygląda po tym tajemniczym miesiącu? Czy to kierunek dla mnie?

Chyba.

Pierwszy rok to przede wszystkim język. Język bardzo intensywny. 10x45 minut w tygodniu i materiał leci na łeb, na szyję. Dodatkowo - to nie są standardowe lekcje języka. Najpierw umiałam powiedzieć Warszawa jest piękna jesienią i Wiedza jest światłem i Klamka samochodu mojego wuja, a potem Jak masz na imię? W międzyczasie jeszcze doszedł czas przeszły. Przed teraźniejszym. Nadal nie spytam cię, ile masz lat i nie powiem, ile ja mam, bo znam tylko dziesięć liczebników głównych. Za to podam godzinę.
Bo porządkowych znam dwanaście.

Język arabski jest inny. Jeśli nie znasz perskiego albo hebrajskiego, to nie będzie ci przypominać absolutnie niczego, co znasz. Wszystko jest w nim inne. Nie tylko całkowicie odjechany alfabet (sorry, abdżad!! to super istotne), fonetyka, od której dosłownie boli mnie głowa (głoski emfatyczne?? i w ogóle ostatnio często się zdarza, że wciskam w słowo jakieś dziwne dźwięki, bo mój język nie nadąża), ale oczywiście - zupełnie inna gramatyka i cała otoczka, która zaczyna się od trzynastu zaimków osobowych (niby dwunastu, ale w praktyce jednak trzynastu), przechodzi przez traktowanie rzeczowników i przymiotników jako jednego typu wyrazu, jedzie w przyszłość, której nie znam, ale która jest opisana w dwóch pięknych tomiszczach Profesora Daneckiego, i wreszcie kończy się na tym, że NIKT tak nie mówi i trzeba się tego wszystkiego oduczyć, żeby poznać dialekt.

Bo to, co się nazywa ładnie Modern Standard Arabic, to sztuczny twór, który rozwija się sztucznie i nie istnieje w mowie. Nikt tym nie mówi. Technicznie, to jest język martwy. Z kolei dialekty nie istnieją naturalnie w piśmie.

Tak więc: przygoda. Takie rzeczy w większym lub mniejszym stopniu wiedziałam, kiedy miałam przyjemność wleźć na pierwsze zajęcia. Czego nie wiedziałam, to że na przykład arabski ma trzy różne H, ale żadne nie brzmi jak nasze H. Ma też dwa różne R. I swoje własne š, które jest czymś między ś a sz. I literę oznaczającą zwarcie krtani. No i te litery emfatyczne bo why not.

Za to tak, piszę już "ze złej strony" i mogę przyszpanować, jeśli zajdzie taka potrzeba. A to tak a propos szybkiego tempa - sprawdzian z alfabetu był po dwóch tygodniach. Nauka alfabetu rosyjskiego w liceum zajęła nam tak ze dwa miesiące lekką ręką. A jest bez porównania w ogóle prostszy.

Myślę, że to dobry moment, żeby zacytować jednego z moich profesorów:

Jeśli myślicie, że się w pięć lat nauczycie arabskiego jakby to był jakiś angielski, no to się nie nauczycie.

Nie martwcie się, dalej będzie tylko gorzej.

Ach, nieodłączna cecha tekstów semickich - że nie wiadomo, o co w nich chodzi.

Do odważnych świat należy, a jak się studiuje arabistykę, to trzeba być odważnym, bo gdzie nie pojedziesz, tam sytuacja konfliktowa.

Uwielbiam faceta.

Ale arabistyka to nie tylko język. To jednak studia kulturoznawcze czy tego chcecie, czy nie. I powiem wam tak. Po tych kilku, dosłownie do policzenia na palcach, wykładach z religii, wiem o Koranie i islamie tak z pięć razy więcej niż przeciętny obywatel, który swoją wiedzę czerpie z szokujących nagłówków na Onecie.

I dostałam, czego chciałam: koniec z europocentryzmem! Jak tylko zaliczę w końcu kiedyś filozofię i wstęp do nauk politycznych. Nigdy więcej ograniczania swojego spojrzenia na świat do Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Wszystko, czego się uczymy i co znamy, zaczynając od głupich epok historycznych ("renesans" w Indiach to przecież zupełnie co innego), jest tak okropnie europocentryczne, że jeśli chodzi o każdą inną kulturę, poruszamy się głównie w okropnych stereotypach. I tak kobieta arabska jednocześnie chodzi całe życie w burce, i jest tancerką brzucha w skąpym stroju.

I mało kto się w ogóle nad tym zastanawia, bo przecież przed "wielkimi odkryciami geograficznymi" nic się nigdzie nie działo. A potem działo się tylko sporadycznie. Raz na jakiś czas. Ale bez przesady, bo przecież Gutenberg wynalazł druk!! Bo przecież nikt poza Grekami, nie myślał. Bo przecież nie istniało społeczeństwo w innym ujęciu niż europejskie.

To jest, oczywiście, chcę pracować z językami. To jest to, co planuję robić. Ale jestem bardzo chętna uczyć się i oduczać tak ogólnie. Trochę od tego są te studia.

Czy to są ciężkie studia? Tak. Na drugim roku jest aktualnie sześć osób. Do przedmiotów nie ma podręczników. Przegapisz jeden dzień arabskiego i nagle jesteś w innym wymiarze. Sala jest mała i duszna, szybko jest w niej gorąco i przez cały dzień siedzisz niedotleniony. Trzeba zapieprzać samemu, bo się potem nie wygrzebiesz z góry zaległości

Ale wykładowcy są super, język jest piękny (nie zmienię zdania, sorry), kultura zupełnie inna, a ty uzyskujesz niesamowitą władzę przed nagłówkami w internecie i okropnymi książkami: wiedzę.

Tak więc dużo narzekam, czasem płaczę, ale świetnie się bawię.

I przynajmniej się nie nudzę!

A na koniec adekwatna piosenka, zobaczymy, jak daleko zajdę na tej ścieżce :).


  • Share:

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Ja to bym zjadł batona czekoladowego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze znów Cię czytać, Alicjo!
    Bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ze studiów i że masz do nich taki zapał. Trzymam kciuki, żeby tak zostało ^^
    PS Zawsze jak mam zajęcia na kampusie głównym i przechodzę koło Waszego budynku, to się uważnie rozgladam, ale nigdy jeszcze Cię nie wypatrzyłam. Może kiedyś :D Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. Deszcze wracają, czekałam <333333.
    Trzymam kciuki za twój zapał! Mi też jeszcze nie przeszło, ale bardzo czekam na drugi semestr i fajniejsze przedmioty. Ja właśnie siedzę od pół godziny nad 'łatwym' zadaniem z fizyki i próbuję zrozumieć swoje notatki :").
    A ten język faktycznie brzmi przyjemnie :) Ojej, właśnie sobie uświadomiłam jak bardzo europocentryczne jest moje spojrzenie na świat i jak wiele jeszcze muszę doczytać. Ale najpierw spróbuję uratować świat przed zagładą.
    Mam nadzieję że polubisz się z Warszawą! Im starsza jestem tym bardziej lubię to miasto, mimo że strach wyjść bez maseczki antysmogowej.
    Jak najmniej smutku, tęsknoty za domem i płaczu a jak najwięcej dobrej zabawy! <3
    Czekam niecierpliwie na kolejne posty :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że wróciłaś i fajnie, że podobają Ci się studia, które wybrałaś! Czekam na kolejne posty, bo o czym byś nie pisałaś, to piszesz ciekawie i z chęcią czytam Twoje wpisy, nawet jeśli arabistyką się nie interesowałam i na studia w tym kierunku się nie wybieram, to naprawdę dobrze mi się czytało tego posta. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby ludzie wiedzieli więcej o innych kulturach, to świat byłby na pewno piękniejszym miejscem!
    Ale jakkolwiek uważam, że w tej dziedzinie każdy powinien się dokształcać, tak takie studia to coś zupełnie innego i bardzo podziwiam Cię za zapał, podjęcie się takiego kierunku i pisanie o tym w internecie! I kontynuowanie bloga też! A, no i wyprowadzenie się do Warszawy, co ja też mogłam zrobić, bo podobno mój kierunek tam też jest niezły, a może wyjazd do innego miasta zmusiłby mnie, do nie porzucenia go po pół roku (znaczy jeszcze nie porzuciłam, ale przynajmniej trzy razy w tygodniu jestem tego bliska).
    W każdym razie jestem szczęśliwa, że Ci się układa i mam nadzieję, że tak zostanie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: Zaniepokoiła mnie wzmianka o SORze, ale mam nadzieję, że nie ma się czym przejmować.

      Usuń
    2. Właśnie, mnie też, i umnkenl mi to jak pisałam komentarz. Wszystko w porządku?

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy kierunek i naprawdę fajny post! Sporo można się dowiedzieć, bo moja świadomość na temat tego języka kończy się na tym, że używa się w nim dziwnych szlaczków. :D

    Natomiast "Nie martwcie się, dalej będzie tylko gorzej." sama słyszałam wielokrotnie. Zawsze wywołuje to u mnie uśmiech politowania nad moją sytuacją. :P

    Fajnie, że wróciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Arabistyka brzmi jak fascynujący kierunek, a arabski jak niezwykły język!
    Bardzo trafne spostrzeżenie z tym europocentryzmem, który tak silnie warunkuje nasze myślenie i wpływa też na to, jak oceniamy inne kultury. Kiedy wychodzą dyskusje dotyczące islamu, Koranu, zasad w nim panujących, kultury i tak dalej, to, chociaż czasem kusi, żeby włączyć się z jakimiś zasłyszanymi informacjami, staram się oszczędnie zabierać głos - bo wiem o tym za mało, po prostu. Jak mogę kłócić się, co jest w Koranie, a co nie, skoro a) nie czytałam Koranu, b) nie mam żadnego osadzenia w kontekstach kulturowych (bo wszystko ma odpowiedni kontekst; podobnie jest z Biblią, jak i każdym tekstem religijnym, a może tekstem w ogóle: powstawał w określonych warunkach i używał kodów, które nie zawsze i nie wszędzie są dziś zrozumiałe)? Dzisiaj każdy jest specem od wszystkiego, bazując na strzępkach informacji, nagłówkach. Nie chcę tak. Merytoryczne zaplecze, wiedza, to jest tak bardzo, bardzo ważne. Tak jak piszesz, wiedza jest bronią przeciwko ignorancji, też przeciwko strachowi i agresji.
    Ale wracając do europocentryzmu - to strasznie silnie wrasta. Nawet po przeczytaniu tego posta, po licznych przemyśleniach na ten temat, ba, w ogóle po dojściu do wniosku, że oceniamy wszystko przez pryzmat naszego kręgu kulturowego, ostatnio wyrwało mi się, że kultura starożytnej Grecji jest podstawą "wszystkiego". Mówiąc "wszystkiego" miałam na myśli oczywiście krąg kultury zachodniej.
    Z drugiej strony, to chyba nie tylko cecha Europy (chociaż my też bardzo silnie "eksportujemy" własną kulturę, nasz punkt widzenia). Osoba studiująca historię opowiadała mi kiedyś, jak pewien profesor pokazał kilka różnych map, z perspektywy różnych narodów - jak np. Japończycy widzą świat. I cóż, Europa na pewno nie jest w ich świecie w środku wszystkiego, otoczona pozostałymi kontynentami, a USA jest na prawo, a nie na lewo. Zawsze też zastanawiam się nad tym, na ile jest to naturalne - to znaczy, uważam, że wiedza o innych kulturach jest bardzo, bardzo istotna. Ale z drugiej strony - czy jest możliwe, żebyśmy mieli rozwiniętą wiedzę o całej świecie? Podstawa programowa pęka w szwach nawet skupiając się na Europy i na historii Polski i generalnie Europy Środkowej (bo to też w sumie jest ważne - żeby dobrze znać historię "lokalną") i tu w sumie takie hasło do dyskusji: jak rozwijać tę wiedzę o innych kulturach? Jak to jeszcze dodać? Bo ostatnio na serio zaczęłam o tym myśleć. Jak i czy wprowadzać np. bardziej rozwinięte elementy historii odleglejszych narodów, np. właśnie Indii (jeju, Indie mają tak bogatą historię i tradycję, a rzeczywiście my kojarzymy je jako: dolina Indusu - narodziny braminizmu ------- Vasco da Gama ------------- XIX wiek i kolonizacja)? Bo że warto wychodzić z europocentrycznego myślenia, jak i w ogóle - centrycznego myślenia (nie rezygnować z tożsamości, bo tożsamość jest ważna i nieunikniona, ale z ograniczonego spojrzenia), to na pewno warto, ale jak poszerzać tę wiedzę o kulturach?
    Super, że na razie Ci się układa, mam nadzieję, że wszystko dobrze (SOR brzmi groźnie) i trzymam kciuki za dalszą pomyślność, powodzenia, wszystkiego dobrego ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie najważniejsze jest chyba samodzielne douczanie się i otwartość, i czytanie, wieczna gotowość na zmianę perspektywy i niepoprzestawanie na poszukiwaniach :) Ale też chyba ważne jest takie edukowanie i no, po prostu zastanawiam się, jakie działania można by podjąć.
      Jak ładnie "How Far I'll Go" brzmi po arabsku, o raju ♥

      Usuń
  8. Dziękuję wszystkim za troskę <3. Ja tylko dostarczałam kogoś na SOR, na szczęście :). Wszyscy zdrowi, więc luzik. (Chociaż użeranie się z służbą zdrowia to jeden z powodów, dla których mam tak mało włosów).
    Dla tych, którzy skusili się posłuchać piosenki - wszystkie disneye po arabsku są w kairskim dialekcie!
    Dzięki, że nadal chcecie mnie czytać <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Alicjo, czytanie Ciebie to cała przyjemność po naszej stronie :) trzymaj się i się nie poddawaj!

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy się nawzajem.