Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 30 czerwca 2017

Dlaczego nie rzucam tego bloga

Zdjęcie kompletnie bez związku z tematem, ale mi się podoba

Ponieważ jestem śmiertelnie obrażona na Bloggera, trzeci wakacyjny post trochę się przesunie, aż znowu odzyskam chęć napisania go, więc teraz piszę coś innego, co mi się kołacze w mózgu, ale kompletnie nie mam pojęcia, do czego ten post zmierza.

Dopisane po napisaniu: niniejszy post jest niekontrolowaną lawiną myśli. Jego głównym odbiorcą jestem ja, napisałam go dla siebie i nie kieruję do nikogo żadnych oskarżeń ani żadnego żalu, pisałam go bardziej w kontekście całego internetu i wszystkich internetowych odbiorców, a nie tylko stricte tego bloga.



Jestem daleka od blogerskiego ideału i chyba wszyscy to wyraźnie widzimy. Wciąż jednak uparcie trzymam się tego miejsca. Nie dlatego że coś z tego mam, wręcz przeciwnie, ani na tym nie zarabiam, ani mi się baza odbiorców nie powiększa, więc technicznie nic materialnego z tego nie mam, a do tego nawet ciężko stwierdzić, że to jakakolwiek inwestycja w przyszłość.

Nie mogę oczywiście odrzucać wszystkiego dobrego, co mi ten blog dał, bo niewątpliwie były też chwile radości, a pomiędzy nimi bardzo gorzkie chwile, które przyniosły mi też sporo nie tak pozytywnych uczuć (nie neguję, że popełniałam czasem błędy sama, ale nie można zaprzeczyć, że kilka bardzo niepotrzebnych dyskursów w komentarzach było całkowicie niezależnych ode mnie). 

Okej, zanim zaczniecie się zastanawiać, do czego zmierzam (jeszcze sama nie wiem), pozwólcie, że coś sobie wspólnie uświadomimy. Piszę tego bloga 2,5 roku. To jest cholernie dużo czasu. Nie wiem, ile z was próbowało pisać bloga w miarę regularnie, ale to nie jest łatwe nawet przez kilka miesięcy. Nie próbuje się uskarżać, bo ja lubię pisać na tym blogu i lubię dostawać komentarze i lubię, kiedy mój blog jest zadbany, a nie świeci pustkami, jak w tym roku. Okej, z tymi komentarzami to jednak różnie bywa, bo jak widzę roszczeniową postawę niektórych anonimków, to mnie jednak coś strzela. Powoli zbliżam się do 300 postów na blogu, a poza tym mam jeszcze jednego w miarę co jakiś czas aktualizowanego, naprawdę jest co czytać, nawet jeśli nie ma mnie przez trzy tygodnie. Nikomu nic nie jestem winna i nie muszę być na tym blogu na niczyje rozkazy, naprawdę. Nikogo do czekania na posty nie zmuszam.

A to moje pierwsze zapowiadane i planowane przerwy i szczerze powiem, że jak znikałam na kilka dni bez słowa, to reagowaliście dużo lepiej, niż kiedy uprzedziłam, że zmieniły mi się priorytety i zwyczajnie będzie mnie tu mniej. Naprawdę ciężko czytało się niektóre słowa.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt nie chciał powiedzieć nic złego, ale ostatnio próbuję mówić bardziej otwarcie o rzeczach, które mi nie pasują, nie można być uległym całe życie. Więc tak - roszczeniowa postawa wobec blogerów, twórców internetowych i nie, artystów maści wszelakiej i nawet celebrytów mi się nie podoba. Nikt nikomu nie jest nic dłużny. To chciałam powiedzieć.

To nie tak, że ja już nie mam pomysłów na pisanie. Nie mam zazwyczaj chęci, to bardziej, ale jak najbardziej mam pomysły na posty i dalej chcę tu się dzielić tym, co mi tam w duszy gra. Co prawda jeszcze chwilę mi zajmie, zanim znowu wejdę w rytm, ale jak najbardziej chcę ten rytm znaleźć i w przyszłym roku szkolnym ogarnąć jakąś regularność, a nie tak ni z gruszki ni z pietruszki rzucać tymi postami.

Tylko czasem nie wiem, czy powinnam zadowalać was czy siebie. Nie chcę być jedną z tych blogerek DLACZEGO NIKT NIE KOMCIA??? bo napawają mnie odrazą, ale nie będę ukrywać, że kiedy smażysz post życia i zostaje olewany przez większość ludzi, którzy go zobaczą, to robi się przykro. Wiem, że na reakcje trzeba sobie zasłużyć. Więc może powinnam tu skończyć, ale reakcje i docenianie ludzi zawsze rozumie się lepiej, kiedy jest się też po drugiej stronie barykady (to powinno być także @ ludzi, którzy lajkują strony kradnące kontent).

I wiecie co, chyba wreszcie w tym potoku dochodzę do jakiejś konkluzji. To jest mój blog i moje miejsce i o swoje miejsca się dba, dlatego będę pisać na Deszczach. Czy raz na tydzień czy trzy, czy raz na miesiąc, to moja sprawa. O czym i jak - moja sprawa. Jak Deszcze wyglądają to też tylko mój biznes i jeśli mi się podoba, to może wyglądać jak blożek z 2001 i cały być w kiczowatym gradiencie i nikomu nie powinno być nic do tego.

Oczywiście, że liczę się ze zdaniem ludzi, którzy tutaj raczą od czasu do czasu coś napisać w odpowiedzi, ale niektórzy ludzie w internecie (chyba jeszcze nikt z tych ludzi się tu nie wypowiadał, ale lepiej chuchać na zimne) powinni zacząć rozróżniać liczenie się z opinią a ślepe niewolnictwo.

Chcę tu pisać i będę to robić na moich własnych zasadach. Jeśli się to komuś podoba, to bardzo chętnie go witam, ale jeśli komuś za rzadko, za szybko, za mało wprost, za krótko albo za brzydko - droga wolna, blogów w internecie są tysiące. Nie musicie czytać akurat mojego.

Nie wiem, czy zdaliście sobie sprawę, ale kiedy zaczęłam pisać tego bloga, miałam piętnaście lat. Nastolatki szybko się zmieniają. 



11 komentarzy:

  1. Przesyłam dużo miłości i wsparcia, Alu! Jesteś kochana i ważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awwwww <3. Aż mi się ciepło zrobiło, dziękuję bardzo!

      Usuń
  2. Przesyłam miłość, bo nie za bardzo wiem, jak to skomentować; lubię deszcze za to jakie są, lubię te posty, gdzie, jak odnoszę wrażenie, jest dużo Ciebie (kartka, przemyślenia) więc pisz jak chcesz, wszystkich nie usatysfakcjonujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie aspiruję, zajechałabym się na śmierć :).
      Dziękuję!

      Usuń
  3. I bardzo dobrze! To jest Twój internetowy kawałek podłogi i nikt nie może Tobie mówić, co masz tutaj robić :-) Zaglądam do Ciebie czasem i bardzo lubię twoje wpisy - bądź sobą. Uściski!

    PS - Intrygująca lalkowa fotka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i pozdrawiam gorąco :D!
      PS: Pierwszy raz malowałam po lalce i nie wyszło tragicznie, jestem z niej bardzo dumna :D.

      Usuń
  4. Nie wiem jak skomentować, więc powiem tylko, że kocham Deszcze takie, jakie są, ściskam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, te roszczenia to ja :(. Przepraaaaszam, tamten komentarz był stanowczo nie przemyślany. Głupio mi :(. Ja...echhh po prostu nie mogłam sobie poradzić z faktem, że mój najulubieńszy blog przestaje mnie tak często karmić takimi pysznymi postami.

    ...co ja pisze :_:
    Czerwiec miesiącem poczucia winy :V.
    Wysyłam dużo miłości, bo przecież wiesz, że kto jak kto, ale ja tu śledzę i komentuję wszystko i nie zamierzam przestać </3.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja chciałam napisać, że zdjęcie bardzo pasuje do tematu, bo ja wiem że mamy xxi wiek i te sprawy i to pewnie ja wyjdę na zacofaną teraz, ale podziwiam ludzi którzy przyznają się do takich pasji jak lalki. ja się przy ludziach którzy słuchają mainstreamowej muzyki boję przyznać, że też słucham, coś ze mną mocno nie tak.
    i jeszcze chciałam napisać, że ja to lubię jak bardzo się zmieniłaś podczas tych lat, bo na początku to wchodziłam na tego bloga pełna niechęci do twojej osobowości (niechęć do obcych ludzi w internecie jest głupia, ale ja też się zmieniłam, ok). dobra tak jakby straciłam wątek, ale chodzi mi o to, że super że się zmieniasz, ja to widzę, rób co chcesz a będzie supi. Nowe i wracając do tego co napisałam na ggórze - jeśli miałabym polecić twojego bloga w jednym zdaniu, to powiedziałabym że jesteś "najprawdziwsza" ejmen.
    jeszcze coś miałam... a, ja to trochę zazdroszczę roszczeniowych anonimków, mam wrażenie że jak ja znikam to nikogo to nie rusza. a ja cierpię wewnętrznie bo chciałabym pisać a nie mogę.
    nie mniej twojego bloga czytam na bieżąco cały czas (ominęłam do tej pory ze trzy długaśne posty, na które nie miałam czasu, a tematy nie zainteresowały mnie na tyle, żeby do nich wrócić, ale jak na prawie trzysta, to to praktycznie jakbym przeczytała wszystko), a jak nie komentuje to po prostu nie mam czasu ejmen n°2.
    ps. sorry za te małe litery i brak interpunkcji i słownictwo (łącznie ze slangiem) jak dzieciaka z podstawówki, ale jestem bo masakratycznie wykańczającym dniu, a jak teraz nie skomentuję to pewnie nigdy tego nie zrobię, bo #życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Twojego bloga i życzę Ci abyś spełniła swoje plany. Zdaję sobie sprawę, że ciężko pisać regularnie (zwłaszcza kilka postów na tydzień) i pewnie jest to męczące, także mogę poczekać aż wrócisz do rytmu. Nawet jak zmniejszysz częstotliwość to i tak będę tu zaglądać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Amen! Cóż można rzec, Twój blog - Twoje zasady. Przesyłam chwałę i dzikie ukłony,
    B.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).