Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



środa, 31 maja 2017

Kartka z pamiętnika: oczywiście, że zapomniałam

Oczywiście, że zapomniałam, co chciałam napisać.

Nie żebym to przewidziała, ale tak.

Nie mam zbyt wiele do napisania, bo jedyne, czym mogę podsumować moje życie w tym momencie to wielkie UGH. Ni mniej, ni więcej, tylko jedno wielkie, cholerne UGH. Potrzebuję wakacji i to tak bardzo, że chętnie bym tu teraz przeklęła, ale trzeba trzymać poziom.
Dlatego porozmawiamy o muzyce. A zaczniemy od albumu Harry'ego Stylesa, bo jest super i możecie się ze mną nawet o to pobić, ale to dobra muzyka, dziękuję bardzo.

Wszystko jest na jego kanale Vevo, trzymajcie link.

Powiem szczerze, że miałam wielką, wielką nadzieję, że nie będzie tam żadnej piosenki o miłości, a wyszło jak wyszło. Za to totalnie wybaczam taką szansę na doskonały anty-miłosny album, kiedy słucham Two Ghosts, serio.
No szczerze, jak piękne to jest? Jeszcze ten występ na żywo, powiem wam, że feeeeeeeeels.

Ogólnie Two Ghosts walczy o pierwsze, zaszczytne miejsce mojej ulubionej piosenki z albumu przeciwko Kiwi. Remis jest od tylko dwóch (?) tygodni i ech, nie umiem się zdecydować.


Powiem wam w sekrecie, że jedyne piosenki, za którymi jakoś strasznie nie szaleję, to Sweet Creature i, suprajs, Sing of the Times. To nie znaczy, że mi się nie podobają, wręcz przeciwnie, ale niestety będą na końcu moich faworytów. Ale nie mówcie nikomu, bo za to pewnie można zarobić w zęby w niektórych częściach internetu.

Nie będę was zarzucać okienkami, ale wrzucę tu mój Oficjalny Ranking piosenek z tego albumu, który pewnie jutro już nie będzie aktualny, ale co z tego!!1
  1. Kiwi/Two Ghosts
  2. Carolina
  3. Ever Since New York
  4. Woman
  5. From The Dining Table
  6. Meet Me in the Hallway
  7. Only Angel
  8. Sign of the Times
  9. Sweet Creature
Ale tak, jak mówiłam, wszystkie piosenki uważam za dobre i generalnie podoba mi się, że nie są czymś, co ostatnio często słyszy się w radiu (raczej w ogóle) i ich nieoczywiste teksty. Biedny marketing i nieścisłości pozwólcie mi pominąć.

Powiem wam też, że w tym momencie muzyka, to jedyne, co mam. Serio, chwilowo odczuwam życiową pustkę. Niefajnie, ale wypełniam ją właśnie muzyką (i kreskówkami). Dlatego ciężko będzie mi wybrać jedną piosenkę dla tego miesiąca, pozwólcie, że zrobię całą topkę (pomijam powyższe).

10. Home for Good



Udało mi się wreszcie nadrobić Elenę z Avaloru (może napiszę jakiś post, ale waham się czy teraz, czy po zakończeniu sezonu) i szczerze powiem wam, że ten serial powinien zacząć się od szesnastego odcinka. Ta piosenka jest bodajże z siedemnastego i to na razie mój ulubiony odcinek (jedyne NAPRAWDĘ dobre to 16-18, moim skromnym zdaniem, reszta trochę nudzi ludzi powyżej piątego roku życia), jest naprawdę dobry i nawet mnie wzruszył (jakby to było coś trudnego). A Home for Good to jedyna piosenka z Eleny, jaka wpadła mi w ucho na tyle, abym pamiętała o niej po skończeniu odcinka i uważam, że jest super. Lubię to.

9. I Will Survive - Gloria Gaynor



Kiedy jeszcze na początku miesiąca wydawało mi się, że wszystko pójdzie po mojej myśli, słuchałam tego. Nawet nie po to, żeby dodać sobie siły czy coś, po prostu miałam dobry humor i było fajnie, a ja uwielbiam to śpiewać, więc sobie nie żałowałam.

8. Matura - Czerwone Gitary



Nawet nie wiecie, ile lat czekałam, żeby to sobie puścić w maju drugiej klasy. W ogóle zamierzam dokładnie wyliczyć dni, kiedy to muszę włączać, żeby mi się dni zgadzały.
Rany, jak ja kocham symbole.

7. Secret Love Song - Little Mix



Pozwólcie, że wstawię wersję bez Jasona Derulo, bo mi się zwyczajnie podoba bardziej. Chwilowo moja ulubiona piosenka Little Mix (spomiędzy tych pięciu, które znam). Wiecie, emocje, miłość, mnie łatwo kupić. Btw., może nie jestem największą fanką tego typu muzyki i zdecydowanie nie aspiruję na fankę Little Mix, ale jeśli ktoś ma dostać więcej uznania na świecie, to niech to będą te dziewczyny, bo są super i potrafią śpiewać, dziękuję bardzo.

6. Somebody To Love - Queen



Chwilowo moja ulubiona piosenka Queenu, ale to się zmienia szybciej niż moje stany emocjonalne. No ale uwielbiam ją i przestać nie zamierzam. (Hej, patrzcie, jakaś dobra muzyka).

5. Love You Goodbye - One Direction



Jak już mówiłam ostatnio, YouTube nie oferuje normalnych wersji tej piosenki, a to mój ulubiony edit, więc wybór był prosty.
Jak to wpada w ucho, rany boskie.
A poza tym jest smutna, dość wolna i o miłości, więc oczywisty faworyt z mojej strony, bez dwóch zdań. Chociaż się przyznam, że na początku za nią nie przepadałam. A teraz powiem, że jakby była singlem zamiast Perfect, to zainteresowałabym się One Direction na pewno wcześniej.

4. Viva La Vida - Coldplay



Powiem szczerze, że nie mam pojęcia, o czym to jest (ale to dla mnie akurat plus!!) i nie czaję tego teledysku, ale strasznie to wpada w ucho i w Danii nam przypomniano o tej piosence, stety czy niestety, i tak sobie jej słucham ostatnio dość często, a co.

3. Hey There Delilah - Plain White T's



Też mi się przypadkiem o niej przypomniało.
Wyznam, że zawsze mam wrażenie, że Delilah jest straszną szmatą niedobrą kobietą i ze go rani i że nie docenia tego, co ten facet dla niej robi. Nie pytajcie czemu, chciałabym wiedzieć.


2. Forever Young - Alphaville




Ciekawym splotem okoliczności już niedługo usłyszę tę piosenkę na żywo, yeah. Nie mogę się doczekać, serio!
Kolejna moja interpretacja - dla mnie to piosenka o samobójstwie. Ni mniej, ni więcej, tylko o chęci zatrzymania czasu przez śmierć. Ewentualnie o wojnie nuklearnej. I, szczerze, dla mnie to jedna z najsmutniejszych piosenek na świecie, nie ma chyba nic smutniejszego w tym momencie dla mnie od Forever or never. Wylałam na niej w tym miesiącu jakieś wiadro łez i niczego nie żałuję, w przyszłym wyleję drugie wiadro.

1. Mama - My Chemical Romance



Miałam już różne Chwilowe Hymny z tego albumu: Welcome to the Black Parade, Famous Last Words, The Sharpest Lives, Sleep... ale żeby mój stan najlepiej oddawała Mama? Tego się chyba nigdy nie spodziewałam, ale cóż, życie bywa zaskakujące. Oby tylko mi przeszło do końca tygodnia, bo to trochę przerażająca. No ale RAISE YOUR GLASS HIGH FOR TOMORROW WE DIE!


Z innych rzeczy udało mi się obejrzeć milion filmików z Avatara i wybrałam nowy ulubiony i przy okazji wpasowuje się w mój humor, więc podzielę się (można oglądać nawet jak się nie wie, co to Avatar).



Z innych rzeczy, założyłam sobie profil na takiej stronce:
TV Time czy TVShow Time, już się pogubiłam. Jak ktoś ma i chce wiedzieć, jaką kreskówkę aktualnie oglądam (Kim Kolwiek), to śmiało można pacnąć follow. Jak nie, to też spoko. Ale mój profil nie do końca jest zgodny z prawdą, nie mam na sto procent zaznaczonych wszystkich odcinaków Fineasza, które widziałam i nawet nie zaczęłam jeszcze odhaczać Kucyków i inne rzeczy, ale niech będzie.

Disclaimer: zaznaczam tylko rzeczy, które obejrzałam jako świadomy widz, więc ja generalnie oglądam przeważnie kreskówki i jestem cofnięta w rozwoju, przykro mi.

Myślę, że aby utrzymać pozytywny wydźwięk tego posta, to muszę tu skończyć.

Rany, jestem taka zmęczona, a muszę jeszcze zrobić matmę. Za co mnie tak każesz, świecie okrutny?! #jk

W czerwcu zamierzam postować więcej, tak jakby co!

Ślę miłość, nigdy za mało miłości.

PS: Fotka na górze z mojego insta, gzie nazywam się, naturalnie, mustbeala, więc jak ktoś jeszcze nie pacnął followa, to się polecam, zamieszczam głównie lalki i randomowe rzeczy.



7 komentarzy:

  1. Umieściłaś moją fav piosenkę Harry'ego na ostatnim miejscu :(((
    Jeśli chodzi o LM to mogę sobie na czole wytatuować już LITTLE MIX DESERVES BETTER. Kocham je całym serduszkiem i pracują tak ciężko , a ich menagement traktuje je jak tło dla 5th Harmony. I przykro mi że wycofano pierwszą wersję teledysku SLS z wątkami lgbt. Byłby lepszy i miał większy rozgłos i piosenka miałaby drugie dno...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, bo muzycznie!
    Jestem ignorantem, więc jeszcze nie słyszałam nic z albumu Harry'ego, ale jak znajdę czas to polecę do muzycznego i kupię :V.Wprawdzie Nialla z 1D nadal najbardziej lubię :D
    W sumie teraz nadrabiam Witch (oglądałaś może? :D) i się wkurzam, więc szukam fajnej kreskówki z przygodą w tle :D. Polecasz coś może? xD
    Też bardzo lubię tę piosenkę z Eleny. Cały serial IMO bardzo przyjemny, choc na moj odbior wplywa to, że oglądam z sześcioletnią siostrą XD.
    Oby czerwiec był lepszy<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja byłam ogromną fanką Sign of the Times, dzięki niej w jeden dzień przeszłam z niechęci do Harry'ego w miłość (obejrzałam z nim wszystkie wywiady jakie wyszły w temacie tego albumu do tego czasu, to o czymś świadczy). Sweet Creature, według mnie było słodkie, ale nie tak zachwycające jak SOTT. Mimo to miałam mega oczekiwania jeśli chodzi o album i może dlatego czuję się nie do końca usatysfakcjonowana. Kiwi jest świetne muzycznie, ale w docenianiu przeszkadza mi to, że zawsze się śmieję jak słyszę tekst. Niemniej Harry i tak jest w moich oczach mega super, a wszystkie te piosenki są naprawdę dobre. To ja nie wiem czemu spodziewałam się czegoś jeszcze lepszego.
    Co do piosenki Matura, to przez jakiś czas wszyscy śpiewali mi fragment "znów za rok matura". Nie polecam. (xd)
    Ooo ATLA! Ale dramatyczny filmik, świetny dobór scen!
    PS: Właśnie opublikowałam post z takim kulturalnym podsumowaniem miesiąca i wyszłam z założenia, że to dosyć powszechna rzecz, więc żadne to odgapianie, ale spokoju mi nie daje to, żeby Cię spytać, czy dla Ciebie to spoko, więc pytam: czy dla Ciebie to spoko?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Secret Love Song od dnia, kiedy pierwszy raz ją usłyszałam! W ogóle cała lista bardzo spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że żyjesz, a moim ulubionym fragmentem syrenek jest pyskowanie małego Hansela i ostatnie zdanie wrzasków <3. Dziś krótko, dziękuję, dobranoc :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Alu,czy ty kochasz Deszcze jeszcze? Taka tu posucha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo was rozpieściłam w zeszłym roku.
      http://www.wiosennedeszcze.pl/2017/03/na-rozdrozu.html

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).