Kilka myśli na ten piękny dzień

By Alicja Kaczmarek - 4/25/2017

Jak mamy osiągnąć jakikolwiek postęp jako społeczeństwo, skoro znakomita większość z nas wartościuje ludzi na podstawie muzyki, jaką lubią?

W jaki sposób chcemy uzyskać równość, skoro zamiast ciągnąć uciśnionych w górę, ściągamy uprzywilejowanych w dół?

Dlaczego chcemy mienić się inteligentnymi i postępowymi ludźmi, skoro swoje chamstwo i brak kultury tłumaczymy jako prawo do własnego zdania?

Dlaczego mówimy, że nie ma nietolerancji, skoro słowo gej traktujemy jako obelgę?

Mówimy, że nie chcemy przemocy, a na wieść o gwałcie mówimy, że pewnie ubrała się jak szmata.

Mówimy, że feminizm to przeżytek i nie ma nierówności, a jednocześnie jedyne, co nas interesuje w kobiecie, to rozmiar stanika i czy czasem nie jest gwiazdą porno. Chyba że jest brzydka, wtedy niech zdycha.

Mówimy, że obraża nas możliwość wykonywania pracy, myśląc, że ktoś nam każe iść z kilofem do kopalni albo zapuszczać brodę.

Mówimy, że nie lubimy stereotypów, a każdą "wojnę płci" sprowadzamy do faceci myślą tylko o jednym i kobiety to głupie materialistki.

Nie lubimy mieszania polityki do spraw, które nie mają z nią związku. Chyba że to żart o tej stronie, której nie popieramy, wtedy jest dobrze.

Mówimy, że nie interesują nas inni ludzie, a jesteśmy śmiertelnie oburzeni, bo mężczyzna nosi rurki. 

Dlaczego czujemy się w mocy pouczać wszystkich dokoła, jak mają wychowywać własne dzieci, nawet jeśli nie mamy własnych?

Dlaczego w ogóle mamy potrzebę nie tylko posiadania zdania na każdy możliwy temat, ale jeszcze wyrażania go w możliwe najbardziej uniemożliwiający jakąkolwiek dyskusję sposób?

Dlaczego myślimy, że mamy rację, skoro nie zadaliśmy sobie nawet trudu odkrycia prawdy, tylko polegamy na czymś, co powiedział nam znajomy kuzyna przyjaciela Maćka z trzeciej ławki, z którym stryjek Bożenki był na spotkaniu pierwszokomunijnym chrześniaka przyjaciela kumpla Anety piętnaście lat temu?

Dlaczego wyśmiewanie jednej religii to brak tolerancji, a drugiej to postępowe myślenie?

Dlaczego poświęcamy tak cholernie dużo czasu na rzeczy, których nie lubimy i które nam się nie podobają?

Dlaczego myślimy, że to zawsze my mamy rację?

Dlaczego, mimo że uczymy się mówić tak wcześnie, żonglujemy słowami zupełnie nieumiejętnie?


Nie mam żadnych odpowiedzi.

  • Share:

You Might Also Like

5 komentarze