Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 30 kwietnia 2017

Kartka z pamiętnika: mam dziwne hobby...

Hej ho, hej ho! Witam w ostatnim poście kwietnia (mentalnie dalej jestem w marcu). Maj zastał nas totalnie nieprzygotowanych, a szczególnie kochanych maturzystów.

Nie będę was denerwować, ale trzymam za was kciuki i będzie dobrze!

Tak więc mamy za sobą pierwszy miesiąc zmniejszonej aktywności na blogu i powiem wam, że nawet nie jest mi przykro. To jest, myślę, że trochę wytchnienia dobrze mi zrobi i nabiorę perspektywy - możecie mi wierzyć, że na bloga wrócę z normalną częstotliwością, kwestia tylko kiedy. Doceniam szalenie wasze wsparcie i że na bloga zaglądacie i niektórym nawet chce się komentować. To ogromnie wiele dla mnie znaczy, więc wirtualnie ściskam każdego z was!

Pozwólcie, że opowiem wam, co się działo przez ten miesiąc, bo przecież po to są te posty.

Szkołę pominę milczeniem, ech.

Za to dzisiaj kończę Teenage Dream, więc spodziewajcie się w nadchodzącym tygodniu WRESZCIE nowości na zbyt bajkowo! Akurat przed moją wycieczką szkolną, na którą jadę w sobotę, więc od szóstego mnie nie ma, jakby co.

Oprócz tego namiętnie wyszukuję filmiki z Britney Spears śpiewającą swoim normalnym głosem, a nie tym, co znamy ze studyjnych nagrań i jestem zakochana.


Ogólnie szlag mnie trafia, jak ludzie bezrefleksyjnie powtarzają jak mantrę, że Britney nie umie śpiewać. Totalna bzdura. Ostatnio aż musiałam odfollowować profil na Instagramie, bo właśnie taką opinię wygłosił. Było mi przykro, ale trzeba być konsekwentnym, a co! Znaczy dobra: teraz już nie umie śpiewać, ale dlaczego do tego doszło? Strasznie to wszystko smutne, naprawdę.

Zostając przy Britney, to okej muzyka to jedno, ale biorąc pod uwagę jej życiorys, wypowiedzi i osobowość, jaką pokazuje, to moja ulubiona celebrytka czy jak to tam nazwać. Naprawdę. W większości przypadków lubię muzykę, ale naumyślnie unikam wiadomości o postępowaniu celebrytów, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, jeśli chodzi o słuchanie czegoś, a Britney udało się sprawić, że polubiłam jej muzykę dzięki niej samej. Nie zrozumcie mnie źle: nie jestem fanką ani psychofanką i nie śledzę każdej jej wypowiedzi z przebiegu całej jej kariery, ale ogólne wrażenie wywołała na mnie ekstremalnie miłe.

(PS: Tak samo zrobiło One Direction, ale to temat na osobny post, który napiszę po pokazaniu wam Teenage Dream, ale nie, nie jest dajrekszonerką, easy).

Co jeszcze robiłam? Well...

To (słabe zdjęcie, sorry)
Już prawie skończyłam i czekam na głowę od wspaniałej KajuArt i Lorelei jest gotowa. W skład wchodzi: ciało Made to Move, inna głowa po repaincie (na zdjęciu brak ;)), gorset, szal, spódnica, buty i toczek żałobny. Cały proces powstawania przedstawię w stosownym poście na Chasing Barbie, ale od razu mówię, że każdy centymetr tego stroju jest handmade (buty tylko przemalowane, ale reszta to praca moich absolutnie nieutalentowanych manualnie rąk - ale zdjęcia chowają mankamenty!).
Wiążą się z tą lalką historie poszukiwania drutu... i brokatu... ale to też temat na inny dzień. Na razie jestem z siebie niesamowicie dumna i nie mogę się doczekać, aż złożę ją w całość i obfocę i będę się zachwycać swoją własną pracą. Mam tylko nadzieję, że nic mi tego ciała nie pofarbuje na czarno - nie powinno, ale cholera wie te plastiki. Może jeszcze kiedyś zechce mi się ją rozebrać i byłoby kiepsko, jakby pod spodem wszystko było w ciapki.

Całość jest absolutnie nieściągalna (gorset można ściągnąć, ale założyć to gówno potem z powrotem, przez tę spódnicę, to niezły kosmos), więc jak któraś wstążka trzymająca panier druciany klosz pod spódnicą postanowi sobie nie wytrzymać i pęknąć, to będzie wesoło.

Lalka jest niesiedząca, ale fajnie klęczy (na drugim zdjęciu) i nawet może samodzielnie stać, nie mam pojęcia jakim cudem, chociaż łatwo się przewraca. Potrzebny mi taki stojak trzymający za nogi, bo takiego w talii nie ustawię z tą spódnicą.

Bez jaj, ale to najlepsze, co zrobiłam w życiu. Całość zajęła mi doby miesiąc, bo mam tez inne zajęcia i różne rzeczy schną kilka dni, ale jak już dorwałam drut z odzysku, to spódnicę zrobiłam rekordowo w dwa dni (tyle że poszłam spać o pierwszej i wstałam o ósmej i zaczęłam szyć przed śniadaniem). Jak kładłam się wczoraj spać, to nie mogąc oderwać wzroku, po zgaszeniu światła wgapiałam się w zdjęcie. Naprawdę, do takiego stopnia samouwielbienia dotarłam. Może wreszcie się na jakiś meet przejdę, jak już mam się z czym pokazać (tylko jak to zabrać ze sobą!)

Ale wiecie co? Życie jest piękne, gdy ma się hobby i życie jest piękne, gdy można się rozwijać i życie jest piękne, gdy coś nam wychodzi. W życiu chyba nic mnie tak nie rozwinęło jak lalki. Polecam tego allegrowicza.


A kulturalnie?

Piosenką miesiąca zostaje na sto procent Ever since New York, mimo że jeszcze nikt się nie pokwapił, żeby wydać wersję studyjną. Sign of the Times też jest wspaniałe, ale to właśnie Nowy Jork skradł moje serce tym razem. Tak czy siak - solowy Harry wymiótł scenę i wpasował się idealnie w moje gusta, więc nie będę grać snoba. Zamówiłam album w wersji deluxe, a usłyszałam dwie piosenki.



Jeśli chodzi książki to udało mi się wreszcie coś przeczytać i nawet czytam teraz dość często, rezultatem czego ciągnę dalej Narnię. Właśnie jestem na wykończeniu trzeciego tomu. Ale nie wybiorę książki miesiąca, bo nic mnie nie zmiotło z nóg wystarczająco (chociaż moja recenzja Inwigilacji była na tyle zachęcająca, że mój brat jest już na czwartym tomie, a ja dalej nie tknęłam pierwszego). Chociaż prawdą jest też to, że nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś książka zmiotła mnie z nóg.

Obejrzałam całe dwa filmy, z czego jeden to This is Us, więc pominę tę kategorię. Seriale? Riverdale przestało powalać dobre kilka odcinków temu. Nic nowego nie zaczęłam, czekam, aż to się skończy i jestem pewna, że obiecałam komuś, że coś obejrzę, ale już nie pamiętam. Miałam oglądać kreskówki, ale skończyło się na oglądaniu Króla szamanów po raz trzymilionowy. Niczego nie żałuję.

Może kulturalnie nie stoję na jakimś wielkim poziomie w tym miesiącu, ale hej - zrobiłam dwie wielkie rzeczy i generalnie kwiecień zaliczam do udanych. Piszę ten post absolutnie w pozytywnym tonie, a to chyba nie jest zbyt częste.

Z ciekawostek: pierwszy raz od... zawsze nie zgadłam nieinstrumentalnej piosenki Disneya z filmu w pełni animowanego w quizie na YouTube. Odebrałam to jako policzek, kubeł zimnej wody, osobistą zniewagę i rzuconą rękawicę. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że w przyszłym miesiącu będe tu pisać tylko o Disneyu - prawda jest taka, że skupiłam się na poznawaniu różnych wersji językowych, a zaniedbałam polski grunt... Shame on me.

Odkryłam ostatnio dziwne źródło optymizmu w moich życiu, ale to też temat na inny post. Wiedzcie, że mam dobry humor. Niekoniecznie będzie to owocować w większą liczbę postów - ale na pewno będzie odczuwalne w tych kilku, które jednak piszę. I powiem wam szczerze, że hibernacja blożka wcale nie przekłada się na zwiększenie moich wyników w szkole, ale wiem już, co chcę robić w życiu (nie powiem), więc i tak to jakiś sukces.

Rosyjskie słówko miesiąca:
продавщица [pradAwścica] - sprzedawczyni
Czyż to nie jest piękny język? To brzmi jak choroba, kocham.

Btw., ostatnio dużo uwagi poświęcam językom, więc pojawią się posty na ten temat, jeśli wyrażacie taką wolę. Mam kilka fajnych sztuczek na naukę nieprzyjemnych rzeczy, jeśli chodzi o języki obce :).

Chyba tyle na dziś, dzięki, że jesteście!

kaboompics



17 komentarzy:

  1. A DLA MNIE TA ILOŚĆ POSTÓW JEST OSOBISTĄ TRAGEDIĄ, I KROPKA. Jedna z większych przyjemności w moim życiu postanowiła się zahibernować, i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Potrzebowałam Deszczy, a tu susza. Shame on you. Najbardziej depresyjny miesiąc od dawna.
    Ale jestem tu, będę, i nawet dalej komentuję. O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale lalka jest śliczna! A co do Riverdale to się nie zgadzam, jak dla mnie jest coraz lepsze *-*. Moją serią miesiąca (albo i życia) jest zrodzony z mgły. Polecam tą książkę całym swoim (złamanym przez deszcze) sercem.
      No ale wielbię Cię nadal, pamiętaj :).

      Usuń
    2. Łatwo mówić "więcej postów", ale to jest naprawdę męczące - a praktycznie nie miałam więcej niż tydzień przerwy od bloga przez ponad dwa lata. Nie mówię, że nie lubię blogować czy coś, ale to, suprajs, zajmuje czas. Ja wiem, że to wygląda na hop siup, ale nie bez przyczyny większość blogów oscyluje wokół jednego-czterech postów miesięcznie. A ja nie lubię pisać po łebkach czy o pierdołach.
      To jest nadal tylko hobby, nie zamierzam zawalać sobie wszystkich aspektów życia, żeby się cyferka w archiwum zgadzała. Nie napiszę czegoś teraz - napiszę za miesiąc, świat się nie zawali. Przykro mi, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Myślę, że jeśli blog zacząłby mnie frustrować i męczyć, a ja musiałabym się zmuszać, to byłoby jeszcze gorzej niż częściowa hibernacja, i wtedy nikt nie byłby zadowolony. A ja się cieszę, kiedy mogę usiąść i coś zrobić bez wyrzutów sumienia, że nie było posta od trzech dni.
      Więcej do tematu nie będę wracać, bo jest mi przykro, kiedy czytam takie wypowiedzi, naprawdę. Wiem, że nie taki był twój zamysł, ale czuję się teraz winna tego, że przedłożyłam coś nad bloga i to coś o wiele ważniejszego.
      Więc nie, nie shame on me, raczej brawa dla mnie za to, że nadal jestem w stanie łączyć kilka bardzo wymagających i czasochłonnych pasji i utrzymywać satysfakcjonujące wyniki w szkole. Ba, moje życie towarzyskie nawet jeszcze całkiem nie zdechło! Może brzmi to zarozumiale, ale chociaż ja siebie pochwalę :).
      Zażalenia, reklamacje i zwroty można wysyłać do mojego menedżera ;).

      Usuń
    3. Masz rację, nie przemyślałam swojej wypowiedzi. Ja szanuję twoją decyzję, na prawdę. Po prostu mi, jako czytelnicze, przyzwyczajonej do postów co 3 dni ciężko jest się przestawić :(. Jeśli nie zauważyłaś-uwielbiam deszcze i jestem z nimi na prawdę mocno związana emocjonalnie :D.
      Rozumiem że blog to duży wysiłek i bardzo go podziwiam :D. Wielu sukcesów w szkole, bogatego życia towarzyskiego, i nie słabnącego zapału do każdego hobby ❤.

      Usuń
  2. To dobrze, że robisz sobie odpoczynek, bo mimo że my chcemy jak najwięcej postów, lepiej mieć parę,ale dopracowanych, niż dużo, a robionych z przymusu. Także dobrego odpoczynku ^^
    Wow, świetnie Ci wyszła ta sukienka :D podziwiam, bo sama raczej niczego nigdy nie uszyję xD (no chyba, że kurtkę z TBP, ale to inna kategoria myślenia xd).
    Z seriali moim odkryciem jest 13 reasons why. Bardzo polecam ;)
    Posty dotyczące nauki języków obcych? Jestem na tak :D
    A tak całkiem poza tematem, to przeglądnęłam całe Wiosenne Deszcze :D i tyle nawiązań do MCR jest, tyle szczególików zapomniałam, że aż przyjemnie było wrócić i dostałam wielki zastrzyk pozytywnej energii ;)
    Oby tak dalej!
    Pozdrawiam cieplutko ^^
    ~Karou

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Też tak mówiłam, a potem trafiła mi się Barbie z pasemkami i okropnie niecharakterystyczną twarzą i jednocześnie chciałam się jej pozbyć i zatrzymać na zawsze. Pasemka zdecydowały, że zrobiłam z niej wdowę-zabójczynię, bo nie mogłam odpuścić :P.
      13 reasons why raczej sobie odpuszczę. Wnosząc po recenzjach, to nie do końca mój klimat :).
      No to będą!
      Awww <333
      Pozdrawiam też, a jakże!

      Usuń
  3. Ciekawi mnie, jakiej piosenki nie zgadłaś — ja ostatnio również zaliczyłam taki policzek. Jestem ogromną fanką Księcia Egiptu, taką aż do bólu, a zapomniałam jakiej wytwórni to jest.
    Lalka to cuuudo, serio. Mi się marzy taka przeróbka z XIX wieku, ale jestem autalentowana i nigdy nie mam czasu. Za taką jak masz Ty, tylko że w czerwonym (mam słabość) chyba dałabym się pokroić
    Post o językach chętnie bym przygarnęla :).
    Życzę Ci, aby maj był równie udany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A World Without Fences z Zakochanego Kundla 2. Zazwyczaj jak nie wiem, to z klimatu/tekstu potrafię wywnioskować, jaki to film chociaż i potem już z górki, a tu totalna klapa, zapomniałam chyba że istnieje ten film, nie wiem.
      Dziękuję <3! To było naprawdę ekstremalnie proste, miałam szczęście, bo miałam odpowiedni materiał do recyklingu, a poza tym nie ma tam nic szczególnego, tak więc zachęcam do spróbowania, bo nawet tanio mi to wyszło. Za Made to Move zapłaciłam więcej niż za resztę materiałów razem, wliczając repaint. Ale nie mogłam odpuścić możliwości ocierania łez :).
      Będą!
      Dzięki <3!

      Usuń
  4. Dzień dobry, daję znać, że chętnie przeczytam post o 1D, o uczeniu się języków obcych i twoje recenzje.
    Poza tym, jak tak można. Powiedzieć, że już się wie, co chce się robić w życiu, ale nie powiedzieć co...? Mam nadzieję, że się w końcu dowiem. Pozdrawiam serdecznie.
    PS jaki masz nick na snapie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wszystko będzie :D!
      Nie lubię opowiadać o moich planach, bo potem nie wypalają :(.
      Raczej nie podaję ot tak mojego snapa, poza tym jest nieciekawy, ze story korzystam raz na milion lat ;).

      Usuń
  5. Jej, ta lalka jest obłędna! Naprawdę!
    A post o językach byłby świetny, rany. Uwielbiam się ich uczyć ^^
    Miłego maja, Alicjo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję <3!
      Będzie, będzie!
      Dzięki i nawzajem!

      Usuń
  6. Po pierwsze jak to noeprzygotowanych maturzystów? Ja jestem bardzo przygotowana, mam odwieszone ubrania na osobny wieszaczek i zapas chusteczek, na płacz jak jużmi tragicznie pójdzie.
    Co do częstotliwości postów to jak dla mnie i tak jest magicznie duża, więc podziw i oklaski.
    Lalka to jedno wielkie łał. Sukienka jest obłędna, cudowna pasja, która zmusza do tworzenia a efekty są estetycznie zachwycające!
    Z seriali to oczywiście ja zawsze będę polecać Skam, zwłaszcza że do tej pory 4.sezon, który właśnie wychodzi bardzo mi się podoba, a oprócz tego odkryłam że mogę korzystać z Netflixa siostry, dlatego będę mogła obejrzeć tę ich oryginalną serię o sztuce, którą wszyscy się zachwycają jak skończę to dam znać.
    Z filmów stwierdziłam, że w ramach zrobienia czegokolwolwiek do matury obejrzę coś wybitnego polskiego reżysera, padło na Kieślowskiego i jego 'Trzy kolory'. Na razie widziałam Niebieski, ale jakie to dobre! Bardzo polecam.
    A co do postów o językach, to barfzo chętnie! Sama mam milion tytułów do napisania, więc fajnie będzie porównać metody itp.
    Teraz się zorientowałam, że jak opublikuje ten komentarz to wszyscy się zorientują że prokrastynuje. Ale zrobię to i tak dla ciebie, niech już będzie ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zachwycona lalką od twoich pierwszych snapów. Nawet nie pamiętam, czy dawałam ci o tym znać XD W każdym razie jest przecudowna, czekam na post na Chasing Barby i na kolejne piękne zdjęcia. Jest piękna, nie mogę się napatrzeć *.* Podziwiam, kłaniam się i w ogóle. Wow.
    Riverdale jak dla mnie nadal jest ciekawe, a teraz będą ostatnie 2 odcinki, więc powinno być lepiej ;)
    Bardzo się cieszę, że znalazłaś już, co chcesz robić w życiu (ja nadal szukam, szukam... i nic.). A Wiosennych Deszczy wcale tak bardzo nie zaniedbujesz. Niby jest mniej postów, ale ja nadal nie wyrabiam się z komentarzami XD Koniecznie muszę to nadrobić. Czytam na bieżąco, ale z komentowaniem jest gorzej ;_; Głupia szkoła.
    O tak, posty o językach! Czekam!
    Nie zaliczam się do grona adresatów wykrzyknienia "dzięki, że jesteście", ponieważ mało pozostawiam ostatnio śladów po mnie na tym blogu, ale chcę Ci podziękować, że Ty jesteś, żyjesz, piszesz, szyjesz i masz dobry humor <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Lalki specjalnie mnie nie interesują i raczej interesować nie będą, ale w pewien sposób zazdroszczę Ci, że możesz się czemuś poświęcić, że odnalazłaś swoją pasję, może kiedyś mi też uda się znaleźć coś takiego?
    Jeśli o seriale chodzi to rzadko kiedy mnie coś wciąga, ale Skam to zrobiło.
    Jestem ciekawa tego dziwnego źródła optymizmu, a także czekam na post o językach! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Alu, prosimy o jeden post na tydzień chociaż, bo posucha :<

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).