Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 17 marca 2017

Wszystko, co mi się nie podoba w tym blogu

Albo prawie wszystko, bo jest tego tyle, że wymienienie chyba jest niemożliwe. Dlatego skupmy się na rzeczach najważniejszych.

Częstotliwość

Serio, Ala, co ty odwalasz? Post na tydzień to chyba jakiś żart. I to, niestety, bardzo tragiczny i nieśmieszny żart. Bardzo, bardzo chciałabym być porządna i pisać porządnie i często tak, jak zawsze obiecywałam, ale zima fatalnie odbiła się na moim samopoczuciu i co ja tu będę lecieć w kulki - n i e   c h c e   m i   s i ę. Nic mi się nie chce. Przed napisaniem tego posta spałam co najmniej trzy godziny. Może wiosna poprawi moją chęć do życia, bo ostatnio z nią kiepsko.

Regularność

Okej, jak już mam pisać post na tydzień, to niech to będzie co tydzień, a nie raz przerwa to siedem dni, a raz dwa. No bez sensu, czemu to służy? Zupełnie niczemu.
Moje wymarzone dwa-trzy dni to w tym momencie chyba utopia. Szkoda.
Wiosno, wspomóż mnie.

Ilość

Żart. Moje życie to żart, ilość postów to żart. Można by mnie zlinczować, ale robię to sama.

Popularne posty

Ten widżet przestał mi się podobać już tydzień po zmianie szablonu, bo ucina brzydko tytuły postów, ale jakiś czas temu zaczął rozmywać zdjęcia i nie mogę na niego patrzeć. Codziennie sobie powtarzam - czas to zmienić.
Codziennie też powtarzam sobie - czas zacząć się uczyć.
Hehe.
Ale serio, w końcu ogarnę jakiś nowy, ale zaraz wracam spać, więc to nie będzie dzisiaj.

Górne menu

Wielbię to menu. I nienawidzę go. Bo ucina opisy i tytuły, mimo że pod spodem jest jeszcze mnóstwo miejsca i nie mogę wykminić, jak to poprawić. Nie mam pojęcia. Najmniejszego.

"Zajawki"

Nie umiem ich pisać. Właściwie ich nie pisze i tnę post po pierwszym akapicie. Bez sensu.

Tytuły

Są beznadziejne. Tyle.

Błędy

Ostatnio osiągnęłam spirytualny poziom literówek, kiedy napisałam "crobiz" zamiast "zrobić". Powinnam uważniej czytać posty przed publikacją. Na tapczanie siedzi leń, postów nie sprawdza... nigdy.
Jakim typem człowieka jestem, skoro - jeśli już - sprawdzam teksty po publikacji, to przecież nie ma sensu.

O czym właściwie jest ten blog?

Bo ja nie wiem, a słyszę to pytanie średnio dwa razy w miesiącu. "O czym piszesz?". No nie wiem. A odpowiedź "o wszystkim" brzmi, jakbym pisała blogowy pamiętniczek. Więc z głębokim i słusznym przekonaniem, że osoba pytająca na mojego bloga i tak nie zajrzy, mówię, że piszę głównie o kulturze - bo tak miało być na początku.
Powiedzcie mi, o czym jest ten blog. Będę spokojniejsza po nocach.

Nie mam pojęcia, co chcecie czytać

Serio. Jak już się trafi jakiś post o książkach - odzew zerowy. Posty o filmach, kreskówkach i Disneyu to istna loteria. Miraculous to był strzał w dziesiątkę, Yuri on Ice niekoniecznie. Piszę jeszcze o pisaniu, ale to z założenia interesuje nie wszystkich - plus, wydawać by się mogło, że ostatni post pobija rekordy wyświetleń, tyle komentarzy!
Zgarnął 1/3 wyświetleń innych postów.
Wychodzi na to, że najchętniej czytacie moje depresyjne narzekania na świat - ale pisanie tylko o tym byłoby bardzo niezdrowe.
Powiedzcie mi, co chcecie czytać, bo nie wiem np. czy pisać post o nowej Pięknej i Bestii, kiedy ją już zobaczę, czy postawić na standardową wzmiankę na Facebooku. A może w ogóle chcielibyście, żebym pisała więcej o animacjach, też tych starszych? O kreskówkach, których się już nie emituje? Dlaczego Ostatni jednorożec był dla mnie niestrawny?
Post o lalkach wam się podobał - czy mam pisać o innych fajnych rzeczach, które mnie jarają, czy na przykład post o balecie już nie byłby taki ciekawy, bo moja wiedza to minus dwa, tylko czysta miłość?
Czy powinnam pisać o kulturze wyższej? Na przykład o absolutnie beznadziejnym Dziadku do Orzechów w Operze Wrocławskiej czy całkiem miłym do obejrzenia Moim Molierze Andrzeja Seweryna?
Mówcie do mnie.

Nie umiem odpowiadać na komentarze jak człowiek

Raz odpowiadam na wszystkie, raz na dwa, a raz w ogóle. Raz odpowiadam w dwie minuty, a raz po dwóch tygodniach. Nie nadążysz za babami.
Ale prawda jest taka, że mój system odpowiadania na komentarze jest mocno uzależniony od mojego humoru.

Nie mam wystarczająco ochoty, aby to wszystko zmienić

GDZIE JEST MOJA CHĘĆ DO ŻYCIA (btw. mój memiczny weltschmerz przybrał tak absurdalną formę, że na mikołajki klasowe dostałam chęć do życia, serio). Mam wrażenie, że to enty post na ten sam temat i moja chęć do robienia czegokolwiek w jakimkolwiek kierunku jest obrzydliwie cykliczna i zwyczajnie się znudzicie. No bo ja się nie wypalam - absolutnie nie, ja kocham blogować. Ale im dłuższa przerwa, tym trudniej potem wrócić na właściwe tory, a ja ostatnio nie sypiam, więc mimo że po powrocie ze szkoły nie idę spać, bo wtedy już w ogóle nie zasnęłabym w nocy, to siedzę i patrzę w sufit, bo nie mam siły na zrobienie czegokolwiek.
A nawet jak śpię, to jestem zmęczona.
Spałam dzisiaj piękne osiem godzin, obudziłam się z worami pod oczami, a ze zmęczenia bolała mnie głowa. Do kitu, wszystko jest do kitu.

Nie wierzę już w tego bloga.

To nie tak, że ja go nie chcę prowadzić - ale nie wierzę, że kiedykolwiek wzniosę się na jakieś wyżyny popularności, że cokolwiek w blogowej materii osiągnę, nie wierzę nawet, że będzie mi się kiedykolwiek opłacało przenieść na własny serwer.
Ale to chyba też cykliczne. Ostatnio w ogóle nie wierzę w moją przyszłość. Chmury idą.


Tyle negatywnych uczuć. Można mnie pocieszać, nie obrażę się.




7 komentarzy:

  1. Na wstępie napiszę, że naprawdę przyjemnie się czyta Twojego bloga, naprawdę!
    Wiem jak to jest jak się nie chce czegoś zrobić, a jak się już to zrobi to efekty są znikome (choć w Twoim przypadku takowych raczej nie ma), także grunt to nie poddawać się, ja tam myślę, że kiedyś się wzniesiesz na wyżyny blogowania, zresztą już jesteś naprawdę hen, hen w górze! Jeśli chodzi o posty to nawet jeśli temat mnie nie interesuje zbytnio to i tak przyjemnie się je czyta. :) A regularność to i tak masz całkiem dobrą.
    Życzę Ci, aby wiosna przyniosła Ci chęci na wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przybywam pocieszać.
    Ja tam lubię tytuły postów, czepiasz się. Niestety sama nie wiem o czym jest ten blog, wiec nie pomogę, ale są tu same fajne rzeczy.
    Hmmm, o czym ja chcę czytać? Trudno powiedzieć, cokolwiek nie napiszesz, ja przeczytam. I skomentuję. I będę szczęśliwa że piszesz. Jak wyżej-nawet jeśli temat jest niekoniecznie dla mnie interesujący, to i tak czyta się bardzo przyjemnie.
    Ale myślę że lepiej wychodzą ci filmy z recenzjami, niż posty, i np ten o pięknej i bestii sugerowałbym w takiej formie. Fajne są posty o jakiś zjawiskach społecznych (nie wiem jak to ująć, ale mam na myśli np ten o fandomach), kartki z pamiętnika, inspirujące kobiety, te o twoich pasjach, a tak w ogóle to wszystkie <3. Te o książkach też, przynajmniej ja je lubię. A te o lalkach, księżniczkach-cudo! Realnie zmieniły mój światopogląd. Pisz o czym dusza zapragnie, balet będzie w porządku. A jeśli bym miała składać zamówienia, to więcej zb...😍.
    Co do odpowiadania na komentarze, to faktycznie loteria, ale jaka radość kiedy dostaniesz ją natychmiast i jeszcze obszerną!
    Proszę mi nie tracić wiary w bloga. Ja w niego wierzę, i nigdy nie przestanę. Jak to mówi Krzysztof Gonciarz-jak się za*ierdala, to wychodzi nawet jeśli nie wychodzi ;). Czy jakoś tak.
    Ala, nie martw się! Spring is coming 😍.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrócie: "ALA, PISZ JAK CHCESZ I O CZYM CHCESZ, MY I TAK TO KOCHAMY". <3

      Usuń
  3. Ja zasadniczo będę powtarzać, że lubię to miejsce i twoje przemyślenia. O czymkolwiek piszesz, serio. Mało komentuje te posty, które mówią o czym nie mam pojęcia. A może na wd czas na powrót do korzeni? ;) Podobna tematyka jak pierwszych wpisów ;P? Jakieś poradniki, opisywanie zjawisk spolecznych... No i lalki zawsze w cenie! Inspirujące kobiety też :D A ja wierzę i w ciebie i w bloga. Może to nie-chce-mi-się jest powodowane, tym że przesilenie? (; Psychologowi twierdzą, że zwykle nasila się takie myślenie.
    Post o pięknej i bestii koniecznie — ja byłam już wczoraj i mam mieszane uczucia — chętnie zobaczę twoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Alicjo.
    Kochanie.
    Ja wiem. Ja to wszystko rozumiem.
    I nie mam prawa Ci powiedzieć tego, co bym chciała. Nie mogę Ci walnąć gadki motywacyjnej o wierze w siebie i własne marzenia, bo sama nią siebie traktuję kilka razy dziennie i nie działa. Nie mogę Cię zmusić, żebyś pozwoliła sobie robić błędy, bo to byłaby hipokryzja.
    Mogę tylko powiedzieć, że od prawie dwóch lat nieustannie jestem pod wrażeniem tego, jak dobry jest Twój blog, i jak niesamowita jesteś Ty sama. Nie chcę Cię przekonywać, że wszystko jest perfekcyjnie, bo nie ma nic bardziej denerwującego, niż ludzie, ktorzy zabraniają Ci samokrytyki. Ale z umiarem, Alu, z umiarem. Spójrz, jak bardzo się rozwinęłaś (to widać, naprawdę!). I moim skromnym zdaniem idziesz w bardzo dobrym kierunku. Wierzę w Ciebie! I zawsze, kiedy chcę kogoś przekonać, że nastolatki też mogą pisać, Twój blog jest pierwszym przykładem.
    Pozwól, że znów Cię przytulę (dużo tych czułości, wiem, ale nic nie poradzę). Jesteś skarbem, Alicjo! Nie zapominaj o tym ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie potrafię pocieszać, więc nie chcę tego robić, bo jeszcze zrobię coś głupiego.
    Odniosę się tylko do punktu o tematach postów. Ja wychodzę z założenia, że o czymkolwiek nie chciałabym napisać, to prawdopodobnie ktoś już to zrobił. Wykorzystał ten temat i to za pewne lepiej niż ja mogłabym to zrobić. Oczywiście, ja sama zaczynałam czytać blogi, ze względu na ich tematykę (no, twojego zaczęłam, bo często poruszyłaś tematy, na które można było dyskutować, a ja jakaś taka zaczepna byłam i miałam ochotę się kłócić w komentarzach). Ale zostawałam na nich ze względu na osobowość autorki/autora.
    Na YT widziałam jakiś filmik, o tym, że ulubionym kanałem dziewczyny mówiącej jest jej własny. I tak powinno być.
    Myślę, że można to przenieść na blogosferę. Wydaje mi się, że warto kreować miejsce, w którym samemu chce się znaleźć. Oczywiście nie znaczy to, że powinno się olewać czytelników, ale przecież można ich stale zaskakiwać wyborem tematów i pokazywać coś z czym nie poznali by się w innym przypadku.
    Jak wstawiłam tekst o web series, to myślałam, że to wielki fail, bo przecież taki niszowy temat, nikomu się nie podoba. A do teraz słyszę podziękowania, że zapoznałam kogoś z tą formą!
    Ten komentarz jest mega chaotyczny, mimo że chciałam go tak ładnie napisać, ale meh. No i tylko powtarzam po wszystkich.
    Nie mniej podsumowując to gadanie bez sensu - zapewniam, że jeśli ktoś cię czyta, to na pewno bardziej ze względu na Ciebie niż na tematy. Chociaż pewnie powinnam wypowiadać się tylko za siebie... W każdym razie ja czytam właśnie z tego względu.
    Także tego. Jestem zwolennikiem tego, ze każdy ma prawo do okresu nie-chcenia i lepiej wtedy zjeść tabliczkę czekolady i obejrzeć film studia Ghibili niż do czegokolwiek się zmuszać. Niemniej życzę szybkiego powrotu optymizmu i energii.
    PS: Ale jeśli miałabym napisać jakie tematy mi się przyjemnie czyta, to nawet nie wiesz jak ogromnie zazdroszczę Ci serii o inspirujących kobietach - jedna z najfajniejszych blogowych serii i z niecierpliwością wyczekuję na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim za motywację, trochę mi lepiej ;). Jesteście wspaniali!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).