Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 25 marca 2017

Na rozdrożu

W moim życiu następuje teraz okres burzy i naporu.

Za 211 dni będę dorosła, czy tego chcę, czy nie, a wierzcie, że nie chcę. Mimo wszystko, jakbym się nie zapierała, faktów nie zmienię, a im szybciej je zaakceptuję, tym lepiej. Tak mi się wydaje.

Bo mogę na pytania "co chcesz robić?" i "co dalej?", i "masz już jakiś plan?" reagować krzykiem, trzaskaniem drzwiami, unikaniem świata i oglądaniem kotków na YouTubie, ale im dalej w las, tym coraz słabsze jest to wyjście. Bo nie tylko ludzie ode mnie oczekują jakiegoś planu - ja sama od siebie także. Chciałabym mieć chociaż mgliste pojęcie, co mnie interesuje.

via MISH to straszna buceria
I wiecie, taka mgiełka, zarys planu pojawił się na horyzoncie. Niestety, ten kurs oznacza dla mnie nie tylko podjęcie nadludzkiego dla mnie wysiłku, ale zmianę dotychczasowej ścieżki o jakieś dziewięćdziesiąt stopni. Może wydawać się to niewiele, ale jeśli sto osiemdziesiąt oznaczałoby przemianowanie się z humana na mat-fiz, to jednak dość sporo. Nie tylko musiałabym się skupić na zupełnie innych przedmiotach maturalnych, niż planowałam - musiałabym się zacząć uczyć i to naprawdę dużo. A wierzcie mi lub nie, ale ja się właściwie nie uczę. Bardzo okazjonalnie.

To jest ten moment, kiedy trzeba decydować, kiedy nie można porzucać marzeń czy celi, bo się boimy. Tak uważam. Chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby osiągnąć to, czego pragnę, chcę spojrzeć za piętnaście lat w lustro i nie żałować podjętej próby, nawet jeśli się nie powiedzie.

W życiu czasem trzeba zrezygnować z pewnych rzeczy albo odstawić je na później - nie można mieć wszystkiego, prawda? Dlatego piszę ten post. Żebyście wiedzieli, dlaczego nie planuję zmniejszać przerw między postami, dlaczego mogę trochę zaniedbać internet w tym roku, dlaczego czasem będę znikać na jakiś czas.

Sedno w tym, że ten blog nigdzie nie ucieknie - za rok, za dwa, za trzy, za dziesięć on nadal tutaj będzie i nadal będę mogła się za niego wziąć. Być może ludzi już nie będzie i będę musiała zaczynać wszystko od zera - zdaję sobie z tego sprawę. Ale prawda jest taka, że matura i przyszłość są w stanie mi uciec. 

W żadnym sensie nie opuszczam tego miejsca, nie zawieszam, nie kończę, nigdy w życiu. No co wy. Kocham to miejsce. Ale w tym momencie, stojąc na rozdrożu, muszę przesortować priorytety. Jeszcze nie wiem, co z tym fantem zrobić i jak wytrzymam mniejsze cyferki w archiwum, więc myślę może o prostszych, krótszych postach. Przemyślę. Zobaczymy.


Wszyscy wiemy, jak to jest z tymi rozdrożami i ścieżkami. Dlatego nie będzie puenty. Chciałam tylko dać znać, co i jak. Trzymajcie kciuki.


kaboompics



10 komentarzy:

  1. Powodzenia, wierzę w ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam za Ciebie kciuki i jestem całym sercem. Dasz sobie radę, wszystko będzie dobrze.
    Piszesz o mat-fizie. Cóż, jako osoba z doświadczeniem mówię, że to nie najgorszy profil, nie taki jak go malują. A, jeśli można, co z tym wiążesz? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Nie idę na mat-fiz :). Za leniwa jestem, zostaję przy humanie.

      Usuń
  3. Za dziesięć lat to ten blog ma podbijać całą Polskę a ludzie z zagranicy uczyć się polskiego żeby móc go czytać, a nie budzić się z hibernacji, o :(. I tak będę zaglądać tu codziennie. Kilkukrotnie. Zmniejszenie ilości postów na wd jest moją małą osobistą tragedią, ale tak czy siak życzę powodzenia :). Samych 100% na maturze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że trzymamy kciuki, Alu. Powodzenia i wszystkiego dobrego ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. No to trzymam te kciuki najmocniej jak się da :D
    Życzę jak najlepszej przyszłości i kłaniam się,
    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki i życzę powodzenia, a także łączę się w bólu, bo dopiero co mam za sobą faktyczny wybór priorytetów (zeszły miesiąc, heh) i ustanowienie, co zamierzam robić. Pod wpływem mocnego impulsu udało mi się zmotywować do działania i tak samo stwierdziłam - internet, blog i czytanie 4 książek tygodniowo mi nie uciekną, poczekają, a matura i studia - owszem. Z tym, że w moim przypadku nastąpiła nie tyle zmiana kierunku, co wreszcie ruszyłam z miejsca. A jednocześnie cholernie się boję, że to nie wystarczy albo że nagle - za rok, na przykład - zmienię zdanie co do swojej przyszłości. Ale cóż, na razie jakiś plan mam; "(...)trzeba życ i próbować snuć ten wątek". :P
    Jeśli można spytać, zmiana o 90 stopni z czego na co? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie trzymam kciuki, żeby wszystko się udało, wszystkiego dobrego i spełnienia marzeń ♥
    Pozdrawiam cieplutko!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  8. Również trzymam kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).