Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 20 marca 2017

Kolejne 4 fikcyjne miłości

Przyszedł czas na drugą i na razie ostanią część obnażania mojej duszy. Raz kozie śmierć. Albo dwa, bo to druga część.

Ostatnio wymieniłam cztery postacie, o których zawsze mówiłam w pierwszej kolejności przy okazji zapytań o ulubione męskie postacie (a przynajmniej do tamtego momentu). Dzisiaj poszerzam tę listę o kolejne cztery indywidua, którym udało się podbić moje serce, ale które albo się nie dostały na tamtą listę, bo musiały jeszcze trochę we mnie dorosnąć, albo o których zwykle nie mówię, bo ileż można wymieniać.

4. Scorpius Malfoy

Ale absolutnie nie wersja, którą ja stworzyłam - mój Scorpius jest bardzo daleki od ideału i jak najbardziej go kocham, ale na pewno nie w ten sposób i byłoby to cokolwiek samolubne, gdybym umieściła tu własną postać.

Ale w takim razie o co mi chodzi - a no o to, że ja się na fanficach dosłownie wychowałam. Był taki czas, że nie było dnia bez Jily albo Next Gena, przeczytałam tego TONY, ilości hurtowe, dosłownie miliony. W pewnym momencie tak ciężko było mi znaleźć coś, czego jeszcze nie czytałam (czasy przed Wattpadem, a nawet bumem na spisy opowiadań, skakało się od linku do linku), że czytałam nawet opka, których normalnie palcem bym nie tknęła, bo np. Albus Severus był w Slytherinie.

Jak widać, wpływy są duże.

Gdzieś wśród tych wszystkich opowiadań wyklarował się Scorpius Malfoy: coś pomiędzy idealną wersją Czary Mary a wyżelowanym kretynem Kaśko i obie te wersje, a także to pomiędzy, kocham całym sercem. I choć technicznie nie mam pojęcia, jaki naprawdę powinien być Scorpius, bo raz trzymałam w rękach Przeklęte dziecko wolę do tego nie wracać. Chcę sobie zostawić mojego Scorpiusa nietkniętego.

3. Chat Noir

No i nasz kotek. Oczywiście, że to sztampowa postać do wzdychania dla dziewczynek, ale hej - ja też jestem taką dziewczynką! Uwielbiam w nim głupie poczucie humoru (ta cecha zawsze mnie rozczula), to, jak się różni, kiedy nie ma maski, no i generalnie wszystko, co się da.

Drugi sezonie, nie spieprz tego. Bo bardzo się ciebie boję.

2. Książę Eryk

No ja wiem, że to nie jest może najcharyzmatyczniejszy książę, najzabawniejszy ani najbardziej uwielbiany, nie przechodzi żadnej wielkiej przemiany ani nie ma najważniejszej roli w filmie, ale to właśnie książę Eryk jest dla mnie esencją disneyowskiego księcia. Uwielbiam jego złote serce, determinację, odwagę i ma psa. No i te oczy, no wiecie.

Tak więc może Flynn czy Naveen teoretycznie powinni bardziej przyciągnąć moją uwagę, ale jak ja wzdychałam do Eryka, rany boskie.
No i Mała syrenka to mój ulubiony księżniczkowy film.

1. Carth Onasi

No i wreszcie - ten jeden bohater, którego zabrakło w ostatnim wpisie i który wykopał już Caleba. Carth Onasi to postać z mojej ulubionej gry, Star Wars Knights of the Old Republic, w skrócie KotOR. Jego historia miłosna z żeńską główną postacią nie tylko absolutnie podbiła moje serce (poza zakończeniem), ale też sprawiła, że wielbię tę postać absolutnie.

Wiem, że niktórych Carth absolutnie irytuje i nie mogą go znieść, ale nigdy nie będę tą osobą i zawsze będzie mi mało dialogów z nim (Bastila, oddaj mu połowę swoich). Uwielbiam jego spojrzenie na świat, jak się otwiera, jak ewoluuje i dlatego tak ciężko mi się gra po ciemnej stronie mocy - nie cierpię psuć relacji postaci z nim. A jak ucieka z plaży na Rakatan? Za co, za co, świecie, muszę to oglądać.

Chociaż gdyby nie wycięto zakończenia z odkupieniem, to pewnie katowałabym tę ścieżkę do upadłego, wiecie, jak ja lubię tragiczne, romantyczne śmierci (#werteryzm).

Jak zwykle zachęcam do dzielenia się swoimi typami :).

kaboompics



3 komentarze:

  1. Wiele niekoniecznie jest fikcyjnych, ale i tak kocham.
    —>Han Solo. Kto go nie kocha, niech pierwszy rzuci kamieniem.
    —> książę Mikołaj z Trylogii Grisza (polecam!); uwielbiam takie postacie — piekielnie inteligentne, z dystansem do świata, ale psychicznie uszkodzone.
    —>Pan Darcy; kocham, bo jest kwinesencją tego, co lubię w postaciach, inteligencji żywego i sarkastycznego podejścia do życia.
    —> Romeo — ej wiem, że zmienny jak pogoda, ale: a) przystojny; b) mądry i oczytany; c) porywczy. To moja pierwsza miłość, bo Romeo i Julia to książka, którą przeczytałam jako mała dziewczynka. No i mam sentyment <3
    —> Alladyn — mój ulubiony bohater ze stajni Disneya. no, obok Herkulesa.
    —> Kit — mam na myśli księcia z wersji filmowej Kopciuszka. Mam dziwny fetysz do książąt i scen z umierającymi ojcami. No i uwielbiam go za humor, uśmiech no i to jaki się wydawał <3
    — Kile z Sagi Księżycowej; debil i głuptok i najchętniej przywaliłabym mu w twarz, by połączył niektóre wątki, alei tak kocham za wiele rzeczy. No i mam fetysz książąt.
    — Tristan — mój drugi ulubiony rycerz :v, lubię takie postacie na rozstraju dróg. Niewiedzące w którą stronę no i #fetysz.
    — Roger z RENT — ten głos w wersji filmowej. Ten głos. Alicjo, przesłuchaj Another day czy Light my candle, a najlepiej to wszystko. Ten głos <33333333333. No i świetna jak na stadardy musicalu postać :< Genialnie zrobiona.
    —> Rycerz Łabędziego Śpiewu — kocham jego historię, jego miłość do Elsy i to jak się to skończyło. Mój ulubiony rycerz. Ever.
    —> Rudolf Habsburg — id którego zaczął się mój książęcy fetysz. Jak ja go kocham. Owszem. Był chory psychicznie. Owszem. Morfinista. Owszem. Nie kochał Mary. Owszem. Zabil się. Ale był wrażliwy, uroczy i piękny. No kocham <33333333
    — Wilhelm II — ja wiem, że nie powinnam lubić tych postaci, bo to ekhem, władcy, zaborcy itede, ale mają zbyt zageniane charaktery i historie, by nie kochać. :<
    — książę Aleksy. — jejku, na jego cześć i Alka Dawidowskiego nazwę dziecko "Aleksy". Kocham.
    — Ron Weasley. Nawet nie trzeba tłumaczyć.

    Wybacz, że tak długo, ale zlapałam fangirl xD. Kiedy idziesz na Piękną i Bestię? Chętnie poznam Twoje zdanie,zwłaszcza że ja jestem mega pozytywnie zaskoczona :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham księcia Eryka! I Mała Syrenka to też mój ulubiony księżniczkowy film, piona ♡
    Kicham też Czarnego Kota i Scorpiusa Malfoya z Przeklętego Dziecka :3 Śmiało mogę powiedzieć, że Scorpius był tam najlepszym elementem :D
    Ostatnio kraszuję księcia Alberta, a przynajmniej jego kreację w serialu Victoria <3 (polecam mocno!). Taki kochany, inteligenty, trochę nieporadny i bezgranicznie uroczy ^^
    I oczywiście nadal uwielbiam Willa Herondale'a i Percy'ego Jacksona. You never forget your first fictional husband, I guess.
    Ponad wszystkimi jest jeszcze Dziesiąty Doctor. Ale cóż - Doctor to Doctor ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff, w końcu dorwałam się do komputera. Chamsko przekopiuję komentarz spod poprzedniego wpisu, tak się tam naprodukowałam :P.
    *Jughead Jones. Najnowszy nabytek w kolekcji <3. W prawdzie komiksowa wersja jest aseksualna, więc hmm, trudno byłoby go zdobyć :P.
    *Włóczykij. Niedostępny, tajemniczy, przystojny. Ah-mój crush od kilkunastu lat. Na męża to się ten samotnik nie nadaje, ale rozpływam się na myśl o nim.
    *Czarny Kot. Da się go w ogóle nie crushować? Kitty, I'm all yours.
    *Nico di Angelo. Mhroczny i skrzywdzony.
    *Jack Frost. Omojbozejakieciacho. Uwiódł mnie stylem bycia, a jego historia! Nie przez przypadek mój chłopak ma na imię Jacek :P.
    *Czkawka. Mogę go poślubić?
    *Leo Valdez. Taki zabawny kochany i uroczy *-*.
    *Jim. Ocean Lamentuje, i ja też lamentuję.
    *Jace z DA. Trochę wstyd, syfiasta seria i w ogóle, typowy bad boy, ale co zrobisz że tak cholernie na niego lecę?
    *Legolas. Dwa słowa: Orlando Bloom. Mogłam mieć kilka lat gdy pierwszy raz oglądałam LoR, a elf już wtedy podbił moje serce.
    *Geralt z Rivii. Yen, zazdroszczę ci go taaaak bardzo.
    *Net Bielicki. Zawsze mi się podobał, taki chłopak to skarb.
    *Jon Snow. Kochaj mnie, lordzie dowódco.
    *Sherlock Holmes. Serialowy. Dla ścisłości-kochanek, nie mąż.
    *Bosse z dzieci z Bullerbyn. Jeszcze go poślubię.
    *Hauru z ruchomego zamku hauru. Na początku narcystyczny, zarozumiały, jedno wielkie zepsucie. Ale tak się zmienił! Kocham go moocno.
    *Profesor Lupin. Bo tak.
    *Fred Wesley. Crushuje filmowego *-*.
    *Newt. KOCHAM GO TAK BARDZO. Ale nie jest moim mężem, bo za bardzo shipuje go z Thomasem. A z jego śmiercią nigdy się nie pogodzę.
    *Rudy ze złodziejki książek. Definitywnie mąż.
    *Florian Górski&Józef Pałys. Jeżycjada. <3.
    *Kakashi&Shikamaru. Naruto to wylęgarnia kochanków.
    *Aang. Serce ma jak czyste złoto. Chociaż łysina jest fuj.
    *Kapitan Jack Sparrow. Aaaaaaaaaaaaa <3 <3 <3.
    *Gale&Finnick. Filmowe kreacje są boskie :3.
    #przydługikomentarz #alejamusiałam

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).