Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 31 marca 2017

Dziewczyny, jesteście piękne

I co dalej?

Nie jestem pięknością. Szczerze mówiąc, mogłabym być brzydsza i w jakiś sposób bardziej charakterystyczna, może to by było ciekawsze.

Za to w tym tygodniu usłyszałam chyba z dziesięć razy "Dziewczyny, pamiętajcie, że jesteście piękne". Słyszałam wiele historii o kobietach, które zaczynały się słowami "no, naprawdę, taka piękna kobieta", a jakie ma włosy, och ach, taka młoda, zerwałabym jej te włosy i przyczepiła sobie, noniemogę, jaka piękna. Przez całe życie czytam wiersze opiewające kobiece piękno. Słyszałam o kobietach załamanych, bo całe życie wmawiano im, że do niczego nie dojdą, a którym magicznie się poprawiało, kiedy usłyszały, że są piękne.

Serio?

Czy naprawdę najważniejszym, co dziewczyny mają do przekazania innym dziewczynom, to "jesteście piękne"? Powiedzcie mi raz "Podążaj za marzeniami", przysięgam, że tego potrzebuję dużo bardziej. Czy naprawdę jedyne, o co potrafimy się martwić, to kompleksy? Czy naprawdę jedyne, czego pragniemy, to kochać własne odbicie?

Rozumiem, że dla niektórych - zarówno kobiet, jak i mężczyzn - kwestia wyglądu jest niezwykle istotna. Nie mam z tym problemu, bo rozumiem wpływ naszej fizyczności na psychikę, przynajmniej w małym stopniu. Nie sądzę, że o wygląd dbają tylko ludzie próżni, bo każdy powinien dbać chociaż o schludność ubioru. I szczerze podziwiam kobiety, które mają siłę wstawać o piątej, żeby ułożyć włosy i nałożyć makijaż. Ja zawsze śpię, jak najdłużej mogę, a potem muszę wszystko robić w pośpiechu. Nie maluję się, a moje włosy po godzinie wyglądają jak gniazdo prawdopodobnie z czystego lenistwa. I nie sądzę, że jakakolwiek postawa jest lepsza czy gorsza.

Za to nie rozumiem, dlaczego panuje tak głęboko zakorzenione przekonanie, że najważniejszą informacją, jaką można podać o kobiecie, to że była piękna. Jaki to ma wpływ na cokolwiek? Czy gdyby rzeczona kobieta miała jedno oko, trądzik i monobrew, to historia byłaby mniej pasjonująca, a dziewczyna przestałaby być piękna? To wszystkie jesteśmy piękne czy nie? Skoro oko, trądzik i monobrew wykluczają z grona pięknych, to dlaczego tak często wciska nam się kit, żebyśmy pamiętały, że jesteśmy piękne? Wow, dzięki za to pocieszenie z litości, bardzo mi pomogło, już możesz przypiąć mój łańcuch, a ja pójdę pozmywać.

Nie mam problemu z tym, że się komplementujemy czy że podnosimy na duchu i walczymy z kompleksami. Mam problem z tym, że są też kobiety inteligentne, zabawne, charyzmatyczne, jakiekolwiek, o których też można opowiadać historie i pisać wiersze. 

Spójrz na swoją półkę z książkami, wybierz te, gdzie główną bohaterką jest kobieta i ile z nich zostało opisanych jako "piękne" - tylko nie przez nie same, bo większość to pewnie szare myszki we własnym mniemaniu. Zakładam, że większość z nas to nastolatki, które czytają książki młodzieżowe. I szczerze wam powiem, że mam serdecznie dość romansów dla młodzieży, w których piękni ludzie przeżywają piękną historię. Hej, wiadomość dnia - brzydcy ludzie też się zakochują i są szczęśliwi.

Miłość upiększa? Pewnie tak, ale szczerze wątpię, że od pierwszego wejrzenia. Naprawdę nie ma nic złego w tym, aby bohaterka miała liche włosy w nieciekawym kolorze (fun fact: jak widzę rudą bohaterkę, to dostaję drgawek, co to za trend na postaciową kserokopiarkę). Ale nie, bo wszystkie heroiny opowiadań internetowych to piękne nastolatki po przejściach, w których zakochują się przystojni i umięśnieni mężczyźni. Wiadomość dnia 2.0: nie każdy mężczyzna jest umięśniony. Niektórzy mają wąskie ramiona czy trzęsą im się dłonie albo nie daj Boże pocą - i to jest okej. Niektórzy ludzie mają skłonności do tycia, ale za to robią świetny suflet czy składają komputery ze śmieci, jakby się wydawało.

Mamy krzywe nosy, nieidealne brwi, wąskie usta, łupież, grube uda i wystające brzuchy. Nastolatki mają pryszcze, krzywe plecy i zmarszczki na czole - tak, całkiem spory odsetek moich znajomych (i ja!) ma zmarszczki na czole. To nie oznacza, że nie jesteśmy piękni, ale nie oznacza też, że nasze piękno to jedyne, co nas definiuje.

Dziewczyny i nieliczni czytający to chłopcy - nie tylko jesteście piękni, ale też inteligentni (bo mnie czytacie, ha!), zabawni, fascynujący na wiele różnych sposobów. Ciężko pracujecie, macie pasje, przyciągacie tłumy swoją osobą. Piękno to nie tylko równe zęby i sylwetka w kształcie X, ale mimo wszystko o wiele chętniej usłyszę historię, która zaczyna się od słów "spotkałam inteligentną dziewczynę". Bo że jest piękna, to się powinno rozumieć samo przez się.

Pozdrawiam wszystkich krzywiących się na słowo "piękna" padające ze sceny.



5 komentarzy:

  1. Szczerze, to nigdy nie zwracałam na to uwagi, Alicjo (kocham się tak do Ciebie zwracać XD), ale - jak zwykle - muszę przyznać Ci rację.
    W sumie, to nie wiem, po co piszę tu komentarz, bo do Twojego postu nic dodać ani ująć nie potrafię.
    W każdym razie wiedz, że się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jestem szczęśliwa, inteligentna, i piękna (w tej kolejności!). Mimo że mam grube uda. Ale uwielbiam jak mój również niedoskonały, lecz dla mnie idealny chłopak mnie komplementuje. Lubię podobać się i sobie, i innym i jak sądzę nie ma w tym nic złego.
    Kurczę, nie umiem napisać tego komentarza, ale zgadzam się z tobą, Alicjo.
    Co do książki zaczynającej się od takich słów-napisz ją. Po prostu. Niech będzie o inteligentnej dziewczynie z krzywym nosem i lichymi włosami, czy coś.
    Wyjątkowo uważam że temat postu mogłaś pogłębić, ale taka krótka, konkretna forma też jest w porządku.
    PS. Podążaj za marzeniami!
    PS2. Dziękuję za pocztówkę, jest prześliczna!
    PS3. Też śpię najdłużej jak mogę, malowanie się pochłania tyle czasu, że decyduję się na makijaż tylko na wyjątkowe okazje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio w naszej szkole organizowano rekolekcje, podczas których jedna z prowadzących je sióstr tłumaczyła nam, co myśli o nas Bóg, kiedy na nas patrzy. "To jest mój wspaniały syn, z którego mogę być dumny. A to jest moja córka, która jest najpiękniejsza na świecie".

    ...

    Ech.
    Znaczy nie ubodło mnie to czy nie uraziło jakoś bardzo, jednak przytaczam tę sytuację, bo to chyba całkiem niezła ilustracja problemu, o którym piszesz. I fajnie o nim piszesz. Ten post podobał mi się szalenie - wszystko w punkt. Bo rzeczywiście, choć wygląd jest ważny, to można by pozwracać trochę więcej uwagi, popodreślać i na tych piedestałach postawić taki intelekt. Czy coś. Albo charyzmę. Albo pracowitość (huhu).
    I przydałby się jakiś plastyczny opis bohaterki z krzywymi zębami i trądzikiem co najmniej. Serio, szanowałabym autora lub autorkę, który by się na stworzenie takiej postaci pokusił :D
    Kłaniam się głęboko,
    B.
    PS Dalej nie przeszłam przez większość My Chemical Romance :'D Ale kiedyś zrobię sobie taki dziki wieczorek, o.

    OdpowiedzUsuń
  4. oglądałam jakiśczas temu takiego tedtalka, gdzie prowadząca mówiła o tym jak dużym problemem jest to, że dziewczynki postrzegają wygląd jako największą część swojej osobowości (podświadomie oczywiście). uświadomiłam sobie wtedy, że chociaż jestem dosyć przyzwyczajona do tego, że nie jestem zbyt ładna to bardo mocno wpływa na mnie poczucie tego: tj. np. jestem nieśmiała jeśli chodzi o wystąpienia publiczne, bbo zakładam że zostanę poddana surowszej krytyce niż osoba ładniejsza. mam nadzieję, że nie wydaję sięodbiegać od tematu, bo chciałam tylko przedłużyć to o czym mówisz - traktujmy wygląd jako jedną z naszych cech, ale nie jako tę ważniejszą od innych naszych przymiotów.
    a z innej beczki myślę, że od bezsensownego (jak pokazujesz) powtarzania "jesteście piękne", bez żadnego pokrycia w rzeczywostości, warto raczej poszerzeć kanony piękna i zmieniać spojrzenie na to. bo kwestie estetyki są sprawami tak subiektywnymi, że myślę że prędzej można mówić o osobach postrzeganych jako ładne wg współcześnie panujących kanonów urody niż jako obiektywnie pięknych.
    mam nadzieję, że to co napisałam jest w miarę sensowne, bo wątek uciekł mi niezliczoną ilość razy, no i pisząc na telefonie zapominam w połowie zdania co napisałam przed chwilą 😂

    OdpowiedzUsuń
  5. Komentuję tu pierwszy raz, ale czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu i bardzo dobrze się przy tym bawię :D
    Ja mam podobne zdanie na ten temat, ludzie naprawdę powinni zacząć zwracać uwagę nie tylko na wygląd, bo tak jak napisałaś, większość z nas ma do dania o wiele więcej, niż tylko wygląd. Ale chyba inaczej się nie da w tym niestety bardzo materialistycznym i płytkim świecie.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne posty ^^

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).