Przypadkowe pytania znalezione na Instagramie [może być TAG]

By Alicja Kaczmarek - 2/23/2017

Nie wiem czy to funkcjonuje pod jakąkolwiek nazwą, więc wymyśliłam sobie taką. Załóżmy, że to TAG.

Nie pamiętam, na jakim profilu to znalazłam, przepraszam. Robiłam kiedyś już coś podobnego, ale nie mogłam się oprzeć perspektywie nadania takiego tytułu.

Pytań jest 32, ale trzy złączyłam w jedno, bo jestem nudna w tym względzie i nie mam o czym gadać. Od razu je przetłumaczę, żeby było szybciej, bo trochę późno się zabieram za ten post.

1. Jakieś blizny?


Tak, mam kilka blizn, największa to blizna po operacji, którą mam z prawej strony brzucha i jest dość spora, nawet jeśli wyblakła i się zmniejszyła. Będzie ze mną do końca życia. Zaraz obok mam bliznę po drenach i jeszcze jedną na pępku po nieudanej próbie wycięcia mojego wyrostka laparoskopem.

Oprócz tego mam też bliznę na kolanie, malutką dziurkę i zaraz obok kreskę, pamiątka z Chorwacji. Wszyscy skakali z klifu, ale ja sobie nie ufałam na tyle, żeby skoczyć i stałam z boku. W końcu jednak dałam się namówić, bo przecież wyszli z tego bez szwanku.
No, nadziałam się na skały przy brzegu. Zauważyłam, że coś jest nie tak, dopiero jak ludzie na plaży zaczęli wytykać mnie palcami - w skrócie, po nogach lała mi się krew strumieniami.
Ale te blizny już wyblakły i prawie ich nie widać. Z drugiej nogi zniknęła całkowicie.

Mam też małe, jasne kółeczko na lewej ręce po tym, jak nadziałam się na gorącą pokrywkę od garnka.

Pewnie coś jeszcze, ale nie pamiętam.

2. Samookaleczanie?


Nope, never, nikagda, nigdy przenigdy. Moje najbardziej odważne cięcia to te plastikowym nożem i zatyczką od długopisu w ramach żartu.
Szczerze: nawet gdybym chciała, zabrakłoby mi odwagi do zrobienia sobie krzywdy. Nie lubię ran.


3. Crush?


Celebrity crush? Hm, najbardziej przystojni popularni faceci to po mojemu Ben Barnes i Tyler Blackburn. Taki mam typ chyba.
Ale nie szaleję ani za żadnym celebrytą, ani za zwyczajnym kolesiem. Aktualnie jestem Single Lady All Day Long i dobrze mi z tym. Jeszcze musiałabym wychodzić z domu dla jakiegoś faceta, brr.

4. Czy kiedykolwiek się całowałaś/byłaś zakochana i czy wolisz przytulanie czy pocałunki


To te trzy połączone pytania. Na dwa pierwsze odpowiedź brzmi wielkie, tłuste nie. Szczególnie ciekawe w kontekście tego, co piszę, lol. Teraz pewnie brzmię jak nieco zdesperowana nastolatka, której rwie się do faceta, ale szczerze powiem, że niee, lubię być sama i współczułabym potencjalnemu facetowi, który chciałby ze mną wytrzymywać. Czasem sama siebie nie lubię i najchętniej bym wyszła z pokoju, ale ta Ala wszędzie za mną łazi.

Trzecie pytanie: skoro się nie całowałam, to logiczne, że wolę przytulanie. Ale ja ogólnie lubię się przytulać, mimo że nie lubię dotykać innych ludzi ani tym bardziej kiedy oni dotykają mnie. Z tego na przykład powodu, najgorsze, co może mnie spotkać, to ciocie całujące w policzki. Team przytulanie.

5. Cola czy Pepsi?


A to ciekawe pytanie! Kiedy przez dwa tygodnie w Egipcie piłam tylko Colę, po powrocie wolałam pepsi, ale teraz znowu mi wszystko jedno. Nadal wyczuwam różnicę w smaki, ale właściwie nie zwracam uwagi na to, co piję, jeśli chodzi o te dwa. Biorę to tańsze.

Tylko nie mówcie Ameli (która usunęła tumblra >:(), bo ona jest uzależniona od Pepsi i ogólnie za taką opinię mogę oberwać.

6. Ktoś, kogo nienawidzisz?


Nie ma absolutnie ani jednej istoty na tym świecie, której nienawidzę. Ja sobie nawet nie wyobrażam tego uczucia, to jest dla mnie niepojęte. Ponieważ byłam (i jestem) maniakiem Króla Szamanów, staram się szukać w ludziach dobrych rzeczy, bo to było to, co było takie niesamowite w Yoh, i nawet jeśli mi nie wychodzi, to zwyczajnie kogoś nie lubię - a za tydzień znowu mi nie przeszkadza. Serio, jestem okropnie zmienna w tej kwestii.

Ale żadna ze mnie wysłanniczka miłości międzyludzkiej, normalnie tak samo wściekam się na ludzi i rozmawiam o innych z przyjaciółmi, używając czasem dość dosadnych słów - tylko po to, by zaraz żałować. Ale używam.

Może zatem o czymś innym - o celebrytach. Nie mogę zdzierżyć kreacji medialnej niektórych z nich i na szczycie mojej listy jest Taylor Swift. Co przyprawia mnie o bolączkę, bo spora część jej piosenek jest naprawdę okej, ale cóż poradzę, że tak mi się nie podoba to, co robi ze sobą w mediach. Ale trzeba jej przyznać, że to mistrzyni kreacji wizerunku.

7. Najlepsi przyjaciele?


Moja najlepsza przyjaciółka, której raz na sto lat aktualizowanego bloga znajdziecie tutaj, to Merr.
Ale mam też garstkę innych przyjaciół, część z internetu, część z życia, a ich grono systematycznie się ostatnio powiększa, co nie tylko jest swego rodzaju nowością w moim życiu, ale też bardzo mnie cieszy.

8. Czy kiedykolwiek piłaś alkohol, brałaś narkotyki?


Nie. Nie piłam, nie paliłam, nie ćpałam, nawet w klubie nigdy nie byłam, jestem do bólu nudna. Mój ulubiony rodzaj imprezy to karaoke, lol.

Dzisiaj zresztą pierwszy raz w moim pokoju stoi alkohol - prezent na osiemnastkę kolegi.

9. Twoja wymarzona praca?


Chciałabym być pisarką, ale z tym będzie ciężko, więc wymyśliłam sobie wczoraj coś, co jest troszkę bardziej prawdopodobnie.

Chcę rzucać talerzami w teledyskach. Albo filmach. Nie wiem, ludzie często rzucają talerzami, chociażby u Adele się zdarzyło. Mogę to robić zawodowo. Jakbyście szukali kogoś do rzucania talerzami w teledysku Adele, to ja chętnie.

10. Ostatni raz, kiedy płakałaś?


Ja często płaczę. Praktycznie na każdym filmie ryczę albo przynajmniej wzruszam.
Ostatnio łza mi pociekła wczoraj, jak oglądałam jakieś smutne przeróbki na YouTube i piłowałam buta.

11. Ulubiony kolor?


#14534e
Ale zazwyczaj mówię po prostu niebieski, bo to też prawda. Lubię niebieski, zielony, turkusowy, wszelkie odmiany morskiego i ogólnie wszystko, co jest pomiędzy tymi dwoma kolorami, a najbardziej #14534e.

12. Wzrost?


Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Stawiam, że gdzieś niedaleko 170 centymetrów, ale nie więcej.

13. Kolor oczu?


Kiedy miałam 10 lat i byłam na koloniach, dzielili nas do jakiejś zabawy na grupy ze względu na kolor oczu. Opiekunka powiedziała mi, że mam sraczkowate oczy. Serio. Nie zmyślam.

Wtedy było mi trochę przykro, ale nawet jeśli nie wiem, co to za kolor, to lubię moje oczy, wydają mi się całkiem ładne. I czasem można zobaczyć, że mają niebieską obwódkę, bardzo to lubię.

14. Kolor włosów?


Wiecie, jaki mam kolor włosów raczej.
Nijaki. Serio. Co to ma być? Ani to blond, ani to brązowy. Takie niewiadomoco.

15. Co kochasz?


Hm, nie chodzi w tym pytaniu o ludzi, a ponieważ jest mnóstwo rzeczy i zjawisk, za którymi więcej niż przepadam, to klimatycznie wybiorę na dzisiaj wiosnę.

Wiosna to moja ulubiona pora roku.

16. Obsesja?


Nie wiem, co dokładnie powinnam nazywać obsesją, ale jeśli chodzi o obsesję na punkcie jakiejś popularnej osoby, to nie mam. Jeśli chodzi o wytwory kultury popularnej, to też już w zasadzie nie mam. Jeśli czymś się zachłysnęłam na kilka lat, to wyżyny swojej wiedzy już osiągnęłam i już nie śledzę (zresztą te twory są już zakończone). Chwilowe fascynacje różnymi tematami chyba się nie liczą?

Więc dorzucam dwie rzeczy o mnie, które na siłę można podpiąć. Po pierwsze: mogę mieć w pokoju burdel na kółkach, ale jak zobaczę książkę stojącą nie przy krawędzi, to wstanę i poprawię. Nie sprzątając przy okazji niczego innego.

Druga, bardziej osobliwa: nie ufam prostym bananom. Staram się nie jeść prostych bananów (ani zbyt mocno zakrzywionych, ale prędzej zjem zbyt wygiętego niż prostego). Kiedy mam wielką ochotę albo to prosty banan wygląda najładniej, to zjem, ale czuję się z tym nieswojo.

Można się śmiać.

(Pozdrawiam Agatę).

17. Jeśli miałabyś jedno życzenie, co by to było?


Można się śmiać. Ale naprawdę poprosiłabym o pokój na świecie. Wychodzę trochę z takiego założenia, że jeśli będzie bezpiecznie, to rozwój i wszystkie marzenia zrealizują się same, bez pomocy gwiazdki z nieba. Ale bezpieczeństwo to najważniejsza sprawa, podstawowa.

Zresztą, nie widzę absolutnie żadnego pozytywu w wojnie. Jeśli widzieliście ten odcinek z pierwszego sezonu Wojen Klonów, w których Anakin jest ranny i Aayla Secura i Ahsoka szukają na jakiejś zapomnianej planecie pomocy u takich małych lemingów, to ja jestem trochę (trochę!) jak ten antywojenny lemur-wódz. Nie potrafiłabym zabić nawet w obronie własnego domu.

18. Kochasz kogoś?


Rodzinę i najbliższych przyjaciół.

19. Ulubiona piosenka?


Pomijając MCR...
Nic się nie zmienia. Nadal wygrywa Hallelujah. To już było na blogu, ale chyba przyda się mała aktualizacja. Tak mi się wydaje.

20. Ulubiony zespół (wykonawca)?


Jeśli ktoś wchodzi na tego bloga przynajmniej raz na dwa tygodnie i jeszcze nie wie, jaki jest mój ulubiony zespół, to gdzieś popełniłam błąd (chyba popełniłam, bo całkiem niedawno ktoś mnie o to pytał na asku). W każdym razie mój ulubiony zespół to My Chemical Romance.

Rozszerzyłam sobie to pytanie, aby przypomnieć sobie i wam, że nie aż tak źle z moim gustem muzycznym i na drugim miejscu podium muzycznym w moim sercu wcale nie ma Britney Spears, ale jest Elvis Presley. Trzeci jest Mozart, ale nie wiem, czy liczycie.

21. Ksywki, którymi nazywają cię ludzie?


Generalnie znaczna większość ludzi nazywa mnie Alą lub Alicją, ale istnieje też wariacja od Alicia, spolszczona Aliszja, która często przeżywa bum popularności i wszyscy mnie tak nazywają, a potem na chwilę znów odchodzi w niepamięć.

Nie mam ksywki jako takiej, ale zawsze chciałam. Na pocieszenie za to przeleciałam przez klika czatów na mesendżerze i wypisałam moje pseudonimy (jeśli widzisz tu nasz czat, wisisz mi komentarz):
  • Zabijsięus (do kompletu z Werterus i Samobójstwus, czyli trzej starożytni Grecy, którzy lubią emo memy - poczułam, że tu potrzebny jest kontekst)
  • Nicole Tyler (kto nie grał w Seen, ten powinien, to aplikacja i jest super)
  • Alicja Delicja
  • Aliszja (mówiłam!)
  • Królowa Wielofunkcyjności
  • STARWOW (znowu zapomniałam, że to istnieje)
  • sławna blogerka lol (nie pamiętam kontekstu ani dlaczego ten pseudonim istnieje, ale tak mnie zaskoczył, że aż umieściłam na liście)

22. Najgorsza rzecz, która kiedykolwiek ci się przydarzyła?


O tym nie będę dzisiaj pisać, ale niedawno były Walentynki, więc może opowiem moje tragiczne walentynkowe story z pierwszej klasy podstawówki, kiedy zrobiłam sześć odjechanych kartek dla koleżanek i wrzucało się je do kartonu, a pani potem po kolei rozdawała wszystkim do koszyczków, bo każdy miał swój.

I byłam jedyną osobą, która nie dostała żadnej kartki.

Nie umiałam się nawet opanować i zachować resztek honoru i szkołę opuściłam z płaczem.

23. Najlepsza rzecz, jaka ci się przydarzyła?


Ten blog. Nawet mimo wciąż nawracających emo myśli w jego kontekście.

24. Coś, co zmieniłabyś w sobie?


Moje najgorsze cechy już znacie, więc jeśli chodzi o wygląd - bardzo nie lubię mojego nosa, ale myślę, że to nie taka zła rzecz, mogłabym być jak Barbra Streisand, a poza tym w okularach nie widać garbu. Więc może uda. Bo gdybym zmieniła mimikę albo głos, to nie miałabym z czego żartować i na co narzekać.

25. Czy kiedykolwiek miałaś chłopaka (albo dziewczynę)?


Nie, ale raz byłam na czymś, co miało być randką i nie wspominam tego za dobrze.

26. Najgorszy błąd?


Ten jeden na teście gimnazjalnym z polskiego, bo to był mój jedyny i gdybym nie zmieniła odpowiedzi w ostatniej chwili, to miałabym 100%.

(Dalej uważam, że poprawna odpowiedź nie była poprawna, bo jakim cudem podmiot liryczny mógł być kowalem własnego losu, skoro obie drogi wyglądały dla niego identycznie?).

27. Obejrzeć film czy przeczytać książkę?


Jestem okropnie wymagająca względem książek, ale często na filmach nie umiem się skupić i mam wyrzuty sumienia, że przez dwie godziny skupiam się tylko na tym, więc mimo że filmy dostarczają mi większych emocji, musiałabym postawić na książki.

Ale tak to oba na równi w sumie, nawet jeśli oglądam niewiele filmów, a na filmwebie najczęściej wystawiam 7/10.

28. Czy kiedykolwiek miałaś złamane serce?


Ani serca, ani nogi, ani obojczyka, ani nawet zęba.

Ale kiedyś złamałam lornetkę, bo usiadłam na niej.

29. Ulubiony program/serial?

Nie mam ulubionego serialu aktorskiego jeszcze, ale animowany to nadal będzie Król Szamanów. Obok niego stawiam Legendę Aanga.

Jeśli macie ochotę odpowiedzieć na pytania, to się nie krępujcie :).

(zdjęcie losowe, bo nie wiedziałam, jakie dodać, a zwróciłam uwagę na tę deskę, bo pozornie pasowała idealnie, a jednak odstawała).

  • Share:

You Might Also Like

13 komentarze