Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



czwartek, 22 grudnia 2016

BLOGMAS: DZIEŃ 22. Świąteczne animacje!

Orany rany, ile tego jest! Nie sposób było wszystko obejrzeć, ale to dobrze, zostało mi coś na przyszły rok!

Świadomie ominęłam wszystkie Królowe śniegu (już trzy, a ja dalej żadnej nie widziałam, tak bardzo mnie to nie fascynuje i nawet nie wiem, czy to jest świąteczne, ale niech będzie), Renifery Niko i Artury ratujące Gwiazdki, bo wiem, że to nie mój typ i wolałam skupić się na czymś, co być może bardziej mi się spodoba. Ale prawdopodobnie zajmę się nimi za rok! Mimo że jak widzę coś o ratowaniu świąt w tytule, to mnie skręca.

Trochę śniegu nie wystarczy, abym uznała coś za film świąteczny. Równie dobrze obok Krainy lodu (która zresztą dzieje się latem!!1) mogłabym postawić Marsz pingwinów (chociaż to nie animacja). Który był cudowny, bardzo polecam. Albo Happy Feet. Umieszczanie Krainy lodu na liście filmów świątecznych to dla mnie totalnie nieporozumienie. Samo pojawienie się choinki gdzieś w tle to też stanowczo za mało, żeby się dostać na listę. Ale Zakochany kundel i tak mojego serca nie zawojował, sorry!

Z innych świadomie na liście pominiętych mogę wymienić Miasteczko Halloween, bo klimat ma niewątpliwie bardziej halloweenowy niż bożonarodzeniowy i Strażników marzeń, bo mimo śniegu i obecności Mikołaja, akcja dzieje się podczas Wielkiejnocy.

Nie chciałam iść na łatwiznę i wyszukałam filmy naprawdę o świętach, nie o zimie, nie o zającu wielkanocnym, takie typowo o Bożym Narodzeniu. Niestety, z częścią się nie wyrobiłam.

Aha, no i jak to widać po tytule - same animacje, zero aktorów.

Pełnometrażowe:

Piękna i Bestia: Zaczarowane Święta

Wiem, co się mówi o sequelach Disneya, szczególnie tych wydawanych tylko na DVD, ale jest wśród nich kilka, które naprawdę uwielbiam (hello, Piotruś Pan!) i kilka naprawdę bardzo fajnych (lubię sequele Kopciuszka #winna), a ten jest jednym z tych naprawdę porządnych. Okej, animacja jest kulawa i to czasem mocno, bo twarz Belli odwala jeszcze dziwniejsze transformacje niż w oryginale (a tam są już imponujące), a poza tym wszystko jest podejrzanie ciemne, a Płomyk znajduje sobie tutaj inną miłość z jakiegoś powodu? ale poza tym to naprawdę przyjemny film, który stara się utrzymać ducha i klimat pierwszej części, przy okazji całkiem ładnie do niej nawiązując, piosenki są spoko, fabuła nie taka znowu najgorsza, są gorsze na tej liście, a czarny charakter jest świetny, zawsze mam przez niego dreszcze. Nie da się też zaprzeczyć świątecznemu klimatowi. Może nie chciałabym włączać tego filmu do disneyowskiego "kanonu" i nie postawię go w TOP 10 ulubionych sequeli, ale ze świątecznych speszjali animowanych, to chyba jest najlepszy. (No bo te speszjale trzymają raczej niski poziom).

Czarodziejskie święta Franklina

Kurczę, jak ja się tego bałam za dziecka! Serio, przerażał mnie ten film dogłębnie, bo jest momentami naprawdę dramatyczny (albo taki mi się wydawał). Nigdy nie przepadałam za Franklinem i jego przygodami, ale ten film akurat lubiłam oglądać, mimo że mnie przerażał. Był mocno świąteczny, a ja cierpiałam na brak filmów świątecznych. Okej, fabuła już nie wydaje się taka fascynująca jak kiedyś, ale jeśli wasze rodzeństwo lubi żółwie i szukacie dla niego zajęcia przez chwilę, to nie będzie lepszej opcji - naprawdę może wciągnąć! A święta się wręcz wylewają z tego filmu, więc w sumie polecam. Ale patrzę przez pryzmat sentymentu.

Noc przed Bożym Narodzeniem

Filmweb nawet nie wie o istnieniu tego filmu. Prawdopodobnie dodawano go w gratisie do pewnie Coca-Coli, bo właśnie jej logo widnieje obok logo Tesco na płycie. Animacja jest momentami wręcz straszna, a film ciągnie się jak flaki z olejem starszym widzom (jako dzieciak uwielbiałam!), ale bardzo chciałam mieć go na tej liście, bo jako jedyny nie skupia się tylko na mikołaju i prezentach, ale opowiada o religijnym wymiarze świąt, a znaleźć film o religijnych wątkach, który nie wywoływałby u dzieci łez nudy, to cud prawdziwy.
To nie jest żadna katolicka propaganda, to normalny film świąteczny, tylko na końcu pokazują Jezusa. Myślę, że dla niektórych rodziców może być to ważne, więc jeśli szukacie świątecznej bajki z Jezusem, to ta będzie ideolo. Dla ludzi, którym Jezus różnicy nie robi, też będzie okej, bo mamy też mikołaja, prezenty, choinkę i przygodę! A poza tym są myszy, to chyba lubiany motyw wśród świątecznych filmów, hm.

Ekspres Polarny

Jeśli mam odradzić jeden film na liście, to to będzie ten. Przerost formy nad treścią, fabuła tak samo nudna jak większości świątecznych filmów, ale do tego kompletne zero świątecznego klimatu - bardziej klimat smutnego obozu pracy. Serio, wynudziłam się na tym filmie okropnie, a ta cała przełomowa animacja wcale nie nadrabia - pociąg i tła wyglądają super, to fakt, ale ludzie? Obrzydliwość. Plastelinowe małpki z minimalną gamą emocji. Już Pamiętniki Barbie wyglądają pod tym względem lepiej, a nie wiem, czy pamiętacie, jak Barbie tam wyglądała. Dodatkowo piosenki są po prostu słabe, to ten rodzaj, który wywołuje rasowy cringe na twarzy. Albo to wina dubbingu, ale wątpię. Plus, lokalizacja w polskiej wersji językowej wyjątkowo mi się nie podobała, szczególnie ten moment, kiedy mówią o Malborku, a na mapie Nowy Jork. Heh. Główny bohater to niezadowolony ze wszystkiego kretyn, jak go widziałam, to mnie coś strzelało.
Jak mi ktoś próbuje wmówić, że to ciepły film, to autentycznie przechodzą mnie dreszcze. Ekspres Polarny to bardzo mroczny film, który chciał przejść do historii ze względu na animację (przypominam: pierwszy film animowany przeznaczony do Imaxa) i to, oczywiście, widać. Fabuła jest zwyczajnie słaba i nudna.

Mickey: Bajkowe Święta

Jak ja lubię ten film! Jest naprawdę super, klimatyczny, oryginalny i uroczy. Wzruszający i pouczający, naprawdę go uwielbiam, bo zrobiono go z pomysłem, a nie jakieś tam pitu pitu o ratowaniu Gwiazdki (czy tylko ja nie cierpię słowa Gwiazdka?). Okej, może historyjka Hyzia, Zyzia i Dyzia nie powala, ale osobiście nie znoszę tych kretynów, więc to pewnie dlatego nie przepadam. A to i tak dobry segment!
Aha, no bo ten film składa się z trzech historyjek - Hyzia, Zyzia i Dyzia, czyli tej pouczającej, Goofy'ego, tej rozczulającej i Mikiego - tej romantycznej i wzruszającej.
Nie wiem, co jeszcze powiedzieć, naprawdę bardzo lubię ten film - polecam!

Mickey: Bardziej bajkowe święta

Druga część powyższego filmu... Niestety, nie tak dobra. Po pierwsze - animacja jest tu 3D, co troszkę odebrało filmowi magii, choć zazwyczaj nie krytykuję animacji 3D. Przy scenie z popcornem wygląda okropnie drewnianie.
Historii jest dużo więcej, są krótsze i jakby mniej pomysłowe - wszystkie te opowiastki można znaleźć w innych filmach. Nie porywają. To po prostu w porządku świąteczna opowiastka, ale nic więcej. Trochę ginie w tłumie.

Barbie:

W Wigilijnej Opowieści

Opowiadałam już o tym filmie przy okazji postu o Opowieści wigilijnej.

W dziadku do orzechów

Opowiadałam już o tym filmie przy okazji postu o Dziadku do orzechów.

Idealne święta

Zaczyna się bardzo słabo i u niektórych pewnie cały film wywoła ból zębów, ale ja go wprost uwielbiam, jest cudowny, ciepły, miły, baaaardzo świąteczny, ma piękne przesłanie, a do tego jest w nim coś, co ciężko zobaczyć: nieidealna Barbie.
Znaczy, Barbie oskarżona o idealność i wychodzi na to, że jednak idealna nie jest. Czy to nie piękne?
Poza tym uwielbiamy z Młodą piosenki z tego filmu, a cudowna Beata Wyrąbkiewicz jak zwykle odpowiada za połowę magii Barbie.

Opowieść Wigilijna:

Opowiadałam już o tych filmach przy okazji postu o Opowieści wigilijnej.



Krótkometrażówki:

Miraculous świąteczny special

To było... meh. Piosenki brzmiały jak disco polo, fabuła prosta jak drut i nie dostaliśmy niczego z obiecanych rzeczy, typu wiadomości o mamach Adriena i Chloe. Nie wspominając o tym, że odcinek chyba miał być dłuższy.
To standardowy odcinek Miraculous, tyle że pada śnieg, a zakumizowany zostaje święty Mikołaj. Aha, no i piosenki. Niezbyt ciekawe piosenki.
Nie żebym tylko krytykowała - po prostu miałam nadzieję na o wieeeele więcej, w końcu to szpeszjal miał być! A to jednak po prostu zwykły odcinek jeszcze z tak powtarzalną i przewidywalną fabułą... szkoda.

'Twas The Night Before Christmas (1974)

To było... dziwne. Wiem, że niektórzy bardzo tę krótkometrażówkę lubią, ale nie da się ukryć, że jest nieco dziwna. Cała fabuła kręci się wokół tego, że Mikołaj obraził się na miasteczko i trzeba to odkręcić. Przy tym ten Mikołaj ma najdziwniejszy dizajn, jaki w życiu widziałam.
Myślę, że można ten film obejrzeć jako ciekawostkę przyrodniczą, ale nie przywiązywałabym do niego jakiejś wielkiej wagi - jest okej, tak myślę, ma jakiś świąteczny klimat, myszy (o co z nimi biega?) i atmosferę starych animacji, którą osobiście uwielbiam.
Nie da się jednak ukryć, że kreska jest kompletnie nie w moim guście, a pomysł na fabułę baardzo dziwny.

Mamucia gwiazdka

Okej, to klasyczna historyjka o ratowaniu świąt. Meh.
Jest jednak coś, za co ją uwielbiam, czyli Świąteczny głaz, świąteczny głaz, trzydzieści ton granitu! - to najlepsze, co ta krótkometrażówka ma do zaoferowania. Reszta jest oklepana wręcz do bólu, a praktycznie cała fabuła, niemal kropka w kropkę, przewija się w Mickey: Bardziej bajkowe święta. Tak bardzo oryginalny był to pomysł. Zresztą, nie cierpię pokazywania świąt jako okazji do zdobycia prezentów i nic więcej. Niefajnie. Mickey zrobił to odrobinę lepiej.

Pada Shrek

Dodatkowe punkciki za Don't stop believing #gleek4ever.
Humor typowo shrekowy, czyli istna żenua i generalnie morał powtórzony praktycznie słowo w słowo w Shrek Forever, tyle że bez świąt. DreamWorks się nie popisuje, jeśli chodzi o ich świąteczne fabuły. Niemnie ogląda się przyjemnie i nie razi jakoś mocno po oczach, morał mimo wszystko dobry, a sama fabuła, mimo oklepania, nie była najgorsza.

Święta, Święta i Po

To nawet nie jest o świętach. Znaczy - to jest jakieś tam święto, ale nie Boże Narodzenie, tytuł mnie zmylił. Mimo wszystko cała otoczka bardzo charakteryzowana na bożonarodzeniową, więc jednak tu dopisałam. Po raz kolejny ten sam morał w odsłonie DreamWorksa, tylko bohaterowie inni. Na plus za to wątek o honorowej śmierci, bo emo humor to moja stylówa i no, nie spodziewałam się tego. Podoba mi się to!
No i trzeba oddać honor, że polski tytuł jest milion razy lepszy niż oryginalny.

Nieobejrzane przeze mnie:

Królowa śniegu

Królowa śniegu 2

Królowa śniegu 3

Renifer Niko ratuje brata

Renifer Niko ratuje święta

Artur ratuje Gwiazdkę

Madagwiazdka

Kacza gwiazdka: Święta u Mikiego

Podrzucajcie kolejne świąteczne animacje, żeby lista była jak najpełniejsza!
Jakie są wasze ulubione świąteczne animacje?



kaboompics



8 komentarzy:

  1. Jedyne co oglądałam, to świąteczny odcinek biedronki, i ja także oczekiwałam od niego więcej :/. Taki mało pomysłowy i nie dopracowany!
    Czy Mickey i bajowe święta to ta bajka gdzie on sprzedał swoje ukochane coś żeby jej kupić fajniejsze, a ona sprzedała swoje ukochane coś, żeby jemu kupić fajniejszy prezent? Nie bardzo umiem to lepiej wytłumaczyć, ale chyba chodziło o bransoletkę i gitarę. Jeśli tak-muszę to sobie odświeżyć :3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie! Chodziło o to, że on sprzedał harmonijkę, żeby kupić jej łańcuszek do zegarka, a ona zegarek, żeby kupić mu futerał na harmonijkę. Odświeżaj!

      Usuń
  2. Nigdy nie widziałaś Madagwiazdki? ;0 jestem w szoku. Podpisuję się rękami i nogami pod opinią o Miraculum. Jeden wielki zawód, psedodrama, ballada Mari... fuj. Muszę swoją drogą w końcu obejrzeć opowieść wigilijną Barbie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam, ale te speszjale są do tego stopnia niewyróżniające, że nie pamiętam, o co biegało po dwóch miesiącach. Musiałabym sobie obejrzeć jeszcze raz, ale zabrakło mi czasu :(.
      Oglądaj!

      Usuń
  3. Mickey: Bajkowe Święta to jeden z moich ulubionych filmów animowanych ever, jak byłam młodsza, Boże Narodzenie bez niego, to nie było prawdziwe Boże Narodzenie.
    W przypadku "Pada Shrek" moja opinia różnie się nieznacznie, ponieważ u mnie w rodzinie, to już świąteczny klasyk, który oglądamy zawsze jak jest w telewizji.
    Barbie to oczywiście klasa sama w sobie, w "Idealnych Świętach" podobała mi się scena, w której Barbie tańczy po pokoju, bo to jest dokładne zobrazowanie tego co ja wyprawiam, kiedy zostawi się mnie samą w domu. Oprócz tego film nie zapadł mi w pamięć, ale Dziadek i Opowieść Wigilijna są cudowne.
    Znacznie nam się różnią opinie na temat "Ekspresu Polarnego", chociaż też mam ochotę pacnąć się w czoło jak ktoś mi mówi, że to ciepła opowieść. Niemniej wspomnienia mam bardzo dobre, ale oglądałam dawno, więc może teraz bym się z tobą zgodziła. Bardzo podobał mi się ten ciężki klimat, ciężko mi w sumie wytłumaczyć dla czego.
    Hm, może obejrzę sobie speciala Miraculum, chociaż oczywiście opis nie zachęcający, ale to zawsze jeden odcinek więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Barbie <333.
    Aczkolwiek przy odświeżaniu bajek o Barbie zauważyłam coś przykrego — nie są tak fajne, jak wtedy gdy miałam cztery lata. Po prostu... Nie starzeją się ze mną, a Disney i owszem. Alladyna (<33333333) mogę oglądać codziennie i słuchać dubblingu jako podkład pod pisanie.
    Większosć animacji załam stąd, ale nie oglądałam. Od speszjałów wolę się trzymać daleko (i wyszłam na tym, jak widzę dobrze, nie oglądając Miraculum :")).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogę się wypowiedzieć jedynie o Miraculum, bo tylko to chyba z tej listy oglądałam (chyba że o czymś zapomniałam XD). Nie spodziewałam się zbyt wiele, więc mi się w sumie podobało. Ale te piosenki... Miałam wrażenie, że specjalnie je przyspieszyli, żeby zmieścić wszystko w 20 minutach. Bezsensu. Przez to brzmiały beznadziejnie - tak jak napisałaś, jak disco polo. I tak czekam na drugi sezon, w którym ma się więcej dziać i akcja ma się rozwinąć. Zobaczymy w maju ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Więc nie tylko ja uważam, że Kraina Lodu nie jest świąteczna. Bardzo się z tego powodu cieszę. Te wszystkie filmy z Myszką Miki i z Barbie to wspomnienia z mojego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).