Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 10 grudnia 2016

BLOGMAS: DZIEŃ 10. Boże Narodzenie w Hogwarcie (TOP)

Święta w Hogwarcie, ojej, jakie to wspaniałe!

Tyle że nie. Przyjrzyjmy się mojemu top potterowskich świąt:

7. Zakon Feniksa
W Zakonie Fenika, przynajmniej w książce, święta są dość ponure - pan Weasley leży w szpitalu świętego Munga, więc jego rodzina i Harry tam go odwiedzają. Ron, Harry i Ginny dkrywają przy okazji smutny los rodziców Neville'a, a także dowiadujemy się, co się przydarzyło Gilderoyowi Lockhartowi. Jest też wątek tej przesyłki...
Zdecydowanie niewesołe święta (w przeciwieństwie do wersji filmowej, która nie była taka przygnębiająca), ale za to rozdział, który podrzuca nam całe multum nowych informacji o świecie czarodziejów. Za to ma u mnie plusiki, ale niestety święta jako święta to zwyczajnie nie mój gust. Poza tym to najgorsza część - Harry osiąga w niej kres swojego kretynizmu. Niestety, ale Zakon otrzymuje niezaszczytne siódme miejsce.

6. Insygnia Śmierci
Kolejna przygnębiająca wizja, kiedy w wigilię Harry i Hermiona postanawiają wybrać się do Doliny Godryka, i odwiedzają Bathildę Bagshot. Co się tam wydarzyło - wiemy i to zdecydowanie niewesołe wydarzenia, ale mimo wszystko wolę Insygnia od Zakonu, jeśli chodzi o święta, bo wszystko lepsze niż Boże Narodzenie w szpitalu, a poza tym sceny przed spotkaniem z Bathildą - kolędnicy w kościele, grób Jamesa i Lily, dom Potterów - to wszystko naprawdę wprowadza do całego rozdziału coś więcej niż tylko ponurą walkę z Nagini. Dlatego za to pozwalam sobie umieścić Dolinę Godryka ponad szpitalem świętego Munga.

5. Komnata Tajemnic
Nie wiem, czy pamiętacie, jak Trio spędzało święta w drugiej części. No, bardzo niezwykle, bo Hermionie udało się dokończyć eliksir wielosokowy i ona spędziła święta w toalecie jako kot, a Harry z Ronem jako Crabbe i Goyle w pokoju wspólnym Ślizgonów.
Muszę tłumaczyć to miejsce?

4. Kamień filozoficzny
Tak, tak, symbol świąt w Hogwarcie... no chyba że nie. Okej, Harry przeżywa prawdziwe święta po raz pierwszy w życiu, dostaje niewidkę i tak dalej, ale cała akcja ze źwierciadłem Ain Eingarp jest naprawdę dołująca i ciągnie świątecznego ducha mocno w dół.

3. Czara Ognia
Był bal!
Serio, nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć, bo w sumie tylko tyle się wydarzyło. A bal z perspektywy Harry'ego jakoś wyjątkowo pociągający nie był.
Ale udało mu się, balowi znaczy, zainspirować całe pokolenie fanficów. Nie ma fanficu bez balu!!!1

2. Więzień Azkabanu
To powinien być wzorowy przykład świąt w Hogwarcie!
Smutnych świąt garstki dzieciaków w pustym zamku. Pięknie przystrojonym, pustym zamku. Garstki dzieciaków, która zamiast z rodziną, święta spędza z nauczycielami.
Auć.
Ale Harry dostaje Błyskawicę od Syriusza, a Trelawney kłóci się z McGonagall, więc udało się tym świętom wdrapać tak wysoko.
Chociaż kłótnia o Błyskawicę mimo wszystko ciągnie w dół.

1. Książę Półkrwi
Bardzo mroźne Boże Narodzenie.
Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie groźba wojny wisząca nad głową, płacząca pani Weasley i wizyta Scrimgeoura.
Mimo to jednak to w miarę radosne święta, które mają w sobie najwięcej klimatu i jako jedyne pokazują magiczne Boże Narodzenie - magiczne, bo czarodzieje, a nie że takie super.

Po tak wnikliwie przeprowadzonej analizie, ogłaszam, że są lepsze miejsca do spędzenia świąt niż Hogwart.

Przy okazji przepraszam, że dzisiaj post tak późno (wyrobiłam się, jest 23:39!), ale Pierce bardzo nalegał, żebym przyszła i go wsparła we Wrocławiu!
Piercowi się nie odmawia!



8 komentarzy:

  1. Ej, ty. Zanim się nad tym zaczęłam zastanawiać, świata w Hogwarcie wydawały mi się urocze i nastrojowe ;-;. Wychodzi na to, że zniszczyłaś mi dzieciństwo/otworzyłaś oczy na brutalną prawdę </3.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się bardzo podobał klimat świat w Inygniach Śmierci - te kolędy dobiegające z kościoła i odwiedziny na grobie... Tak, mocno dołujące, nie wspomnę nawet o tym co się po tym stało, ale naprawdę w tym momencie poczułam z tą historią jakąś więź.
    No dobra, mocno to depresyjne, ale cóż poradzę xD
    I nie zapominajmy o tym, że święta w Hogwarcie to nie tylko Harry. Osobiście czytałam bardzo fajne opisy świąt np Huncwotów (owszem, w fanfickach, ale I tak!) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te kolędy i odwiedziny na grobie zafundowały tym świętom miejsce 6 zamiast 7 :P.

      Usuń
  3. W sumie nie było fajnych świąt w HP. Najgorsze są zdecydowanie te z Zakonu... Jeszcze przez tę sytuację w szpitalu z rodzicami Neville'a. To była jedyna scena, na której się popłakałam w całej serii :c.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to umiesz zepsuć humor :P.


    (i tak cię kocham)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).