Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



środa, 26 października 2016

NaNoWriMo 2016 - przygotowania

Listopad is coming. Pochowaliście już swoje życie towarzyskie?

W zeszłym roku pisałam, co to w ogóle jest (o, tu), kiedy jeszcze wydawało mi się, że syrenki łącznie będą miały 30 stron i faktycznie wyrobię się do stycznia. Zajęło mi to tylko rok dłużej, heh.

Dlatego żeby się w tym roku nie powtarzać, ale jednak napisać coś tematycznego, dzisiaj porozmawiamy o przygotowaniach do tego pisarskiego święta.

Ponieważ wiecie już, że ja sobie naginam zasady, żeby po prostu pisać, a nie napisać powieść w miesiąc, bo mogę i nie mam nic do napisania w powieści, oto kilka prostych kroków, w których mogę streścić moje przygotowania. Jeśli ktoś szykuje się do standardowego NaNoWriMo, to proponuję udać się na oficjalną stronę, bo tam jest dużo fajnych rzeczy.

#1 GŁÓWNE CELE

Po pierwsze, trzeba sobie powiedzieć, co się chce osiągnąć. Ja wiem, że finiszuję syrenki (zawiązanie akcji Wrzasków i epilog), a potem, jeśli wystarczy mi miesiąca, a mam nadzieję, że tak, biorę się za B.U.N.T., bo się trochę zacięłam ostatnio.

Raczej nie przewiduję, że uda mi się zrobić coś więcej, ale jakby co, to na brak pomysłów nie cierpię, mam tego trzy strony. No i AA mam już prawie zaplanowane. Nic, tylko rzucać życie i pisać.

Poza tym obiecałam sobie w zeszłym roku, że postaram się osiągnąć połowę zakładanego celu, czyli 25 000 słów. Podejmuję rękawicę, ale listopad będzie ciężki, więc się zobaczy.

Najważniejsze z najważniejszych jednak, to fakt, że chcę pisać codziennie. O to w tym wszystkim chodzi. Potem już z górki.

#2 DOBRZE ZAPLANOWANY TEKST

Nie ma sensu nawet siadać do pisania, jeśli nie wiesz, co napiszesz po dwóch stronach. Serio. Dobry plan to podstawa - jeśli nie lubisz, to nie musisz tego planować na papierze, chociaż polecam. Po prostu przemyśl to dobrze, bo pisanie to nic więcej niż łączenie punktów kluczowych dla historii. Jak nie wiesz, jaki jest następny punkt - nie jesteś w stanie go połączyć, logiczne.

Poza tym jak nie masz pomysłu, co dalej, to i trzy miesiące możesz się biczować nad otwartym plikiem, a i tak nic nie napiszesz. Ot.

Na szczęście zostało jeszcze kilka dni, więc proszę do roboty, planujemy! W szczegółach, wtedy napisanie to tylko formalność.

#3 ŚWIĘTY SPOKÓJ

Najgorsze, co można zrobić swojemu tekstowi, to rozpraszać się podczas pisania. Zanim siądziesz do pisania, zrób wszystko inne, co masz do zrobienia, coby nie gryzło cię sumienie, zaparz herbatę, posprzątaj, włącz muzykę, jeśli potrzebujesz i wyłącz fejsbuka. Zabarykaduj się i przez godzinę nie wychodź i nie odrywaj się od tekstu, choćby nie wiem co.

Działa, naprawdę. Po prostu zmuszasz się do przejścia przez niewygodne fragmenty i samoczynnie popychasz fabułę do przodu, a potem już z górki, jak są fajne momenty w fabule. I już!


Trzy proste kroki i damy radę. Kto ze mną?


A trochę poza tematem, to ogłaszam listopad miesiącem zapieprzu. Będzie NaNoWriMo, będę pocić się nad czymśsupi na grudzień i jeszcze pracować nad następnymi Inspirującymi kobietami, które będą AWESOME po prostu. Już mam plan. A wszystko musi być zrobione akurat w listopadzie. Masakra. Ale kto jak nie ja. Mimo wszystko nie zdziwcie się, jeśli czasem WD się przykurzy. To dlatego że robię fajne rzeczy, żeby potem było fajniej na WD.


kaboompics



13 komentarzy:

  1. Będę czekać cierpliwie :). Cóż, jak ci wiadomo jedyną rzeczą którą ja piszę są komentarze na twoich blogach, i to się raczej nie zmieni, ale pisarze-jestem z wami :D I trzymam za wszystkich kciuki <3. Żeby wam potowarzyszyć, będę listopadzie dużo rysować :) Nie chcę sobie nic obiecywać, bo nie wyjdzie, ale fajnie by było przenieść na papier chociaż 1/3 moich pomysłów C:.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, aż zachciało mi się pisać! A obiecałam sobie, że do końca roku skupiam się na nauce, czytaniu, nauce, zbieraniu hajsu, nauce, robieniu zarąbistych prezentów świątecznych własnoręcznie, nauce i narysowaniu koleżance jej wymarzonego rysunku na ścianę... Dobra, mniejsza o to, ja już nie mogę się doczekać syrenek! ^^ Życzę Ci powodzenia i dobrej zabawy przy pisaniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki Ala! Nie mogę się doczekać syrenek jejkuuu jekju. Trzymam za ciebie kciuki, chociaż pewnie nie muszę, bo i tak dasz sobie radę. Też chowam życie towarzyskie i wyjmuję laptopa. W zeszłym roku napisałam trochę ponad 10 000 słów, w tym postaram się 20 000 :D
    Esencja listopada <3 kocham NoNoWriMo

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swoje życie towarzyskie zabiłam drugiego września, razem z zapowiedzianym sprawdzianem całorocznym z historii. Pochowałam szóstego, kiedy zapowiedzieli całoroczny sprawdzian z chemii. Czekam, aż zmartwychwstanie.
    Chyba odpuszczę sobie NaNoWriMo w tym roku (znowu), bo nie wyrabiam już z ograniczonym pisaniem, a co dopiero, jakbym pisać miała codziennie. Chociaż może gdybym lepiej zorganizowała sobie dzień...
    Hm. MOŻE jednak wezmę udział. Się zobaczy.
    W przyszłym roku na 100% spróbuję (khem, wcale nie mówiłam tego samego rok temu, wcale), a za Ciebie mocno trzymam kciuki, Ala, i czekam na syrenki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. SYRENKI <333333333
    W listopadzie mam pewną pracę do napisania na olimpiadę - mogę to zaliczyć do NaNoWriMo? Chociaż to bardziej praca badawcza niż twórcza.
    W ogóle w wakacje wpadłam na pomysł na dłuższe opowiadanie (powieść w moim wydaniu) i teraz tak mnie zachęciłaś, że chcę z tym jakoś ruszyć, ale w listopadzie raczej nie dam rady przez olimpiadę i szkołę D: Może przynajmniej dopracuje wszystko wokół tej historii, co wymyśliłam... Zobaczę jeszcze.
    Życzę ci powodzenia i będę przez cały listopad mocno trzymać za ciebie kciuki :*
    Niech los zawsze ci sprzyja w pisaniu ;)
    OMG, SYRENKI. BEDO SYRENKI. *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, nic nie mów, jestem w szkole dopiero dwa miesiące, a już czuję się jakbym przeżyła dwa lata:( Jutro mam dwa sprawdziany. Sama radość.
    Zawsze podobała mi się ta akcja, ale wiem, że powieści w miesiąc nie napiszę. Po pierwsze, już tworzę, ,,coś dłuższego", czyli, no, powieść i wiem, ile czasu mi to zajmuje, ile to dopieszczam. Nie ma szans, żebym skończyła to w miesiąc, biorąc pod uwagę moje tempo. Poza tym, nie robię niczego na wyścigi, nie chcę sklecić czegoś na szybko, żeby się pochwalić, tylko stworzyć coś dobrego, coś w co włożę całe serducho i rzetelnie to napiszę, o :) Po drugie- listopad. Najgorszy miesiąc. Zatrzęsienie obowiązków. Czemu akurat listopad?
    Jednak mimo wszystkiego, o czym napisałam mam plan na tegoroczne NaNoWriMo. O tak. Nie powieść, bo nas tym pracuję na własną rękę, w swoim tempie. Ale mam plan naprodukowania opowiadań i wreszcie zaczęcia pewnego projektu, o którym już dawno myślałam i jakoś nie mogłam się za niego zabrać. Więc moje postanowienie- pisać. Codziennie pisać. Coś, cokolwiek. Żeby rozwijać się i zwyczajnie coś tworzyć.
    Ooo, to czekam na syrenki!:)
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od roku zastanawiam się czy ktoś naprawdę pisze powieść w miesiąc.
    Życzę powodzenia w Syrenkach i pisaniu codziennym! Ja chyba dawno się pogodziłam z tym, że nie jestem stworzona do pisania, chociaż NaNoWriMo przypomniało mi o "powieści", którą kiedyś chciałam napisać (nawiasem mówiąc, to strasznie ssie, bo mam w głowie trzy "historie powieściowe" i w każdej tak bardzo, bardzo lubię bohaterów, że nie chcę się z nimi rozstawać i strasznie chciałabym je kiedyś ożywić (chociaż może w innej formie, np. animacji, czy komiksu), ale światy przedstawione są tak strasznie bezsensowne, że chciałabym zakopać te pomysły głęboko pod ziemią. A i tak najbardziej z wszystkiego uwielbiam bromance głównej bohaterki jednej historii i drugoplanowego bohatera drugiej części innej historii. I tego to chyba nigdy nie uda mi się bardziej wydobyć na powierzchnię, taki smutek :( ). W ogóle, to wszystkie powieścidła wymyślałam w głowie jak byłam młoda (teraz jestem dorosła to mogę tak mówić, hehe) i zaczytywałam się w młodzieżówkach fantasy, więc wszystkie te historie należą do tego właśnie gatunku, a problemem jest to, że już od dawna nic takiego nie czytałam! (Nie licząc "Osobliwego domu...", ale to przeczytałam w 1 dzień, żeby iść na film (nie, jeszcze nie poszłam) i ta książka tylko mnie przekonała, że nie zamierzam wrócić do czytania takich pozycji (nie żebym nie czerpała z tego żadnej przyjemności, po prostu chwilowo nie te zainteresowania, zresztą w ogóle mało ostatnio czytam niestety).
    Kurczę, te okienka na komentarze są za małe, a moje myślenie odbywa się w całkiem innym tempie niż pisanie, dlatego ten komentarz będzie okropnie chaotyczny i źle napisany (tak, jeszcze nie skończyłam).
    W każdym razie mam takie pytanie (do Ciebie Alicjo, ale jeśli jeszcze ktoś to czyta (w co wątpię, mnie by się tam nie chciało) to też bym była wdzięczna za radę). Jak pogodzić to, że absolutnie nienawidzę w powieściach pseudonaukowego bełkotu (jak np. właśnie u pani Peregrine), a jednocześnie moja historia jest fantasy i zawsze próbuję wszystko wyjaśnić?
    Kurczę, nie wiem jak to napisać jaśniej i w ogóle to chyba oleję tę kwestię (nawiasem mówiąc, właśnie wpadłam na to, że ta fabuła świetnie sprawdziłaby się jako powieść graficzna!).
    Ja wiem, że nikogo to nie obchodzi, przepraszam. Tak samo jak to, że wczoraj wymyśliłam tak smutny pomysł na ff do Olimpijskich Herosów, że aż mam ochotę go napisać, ale jednocześnie nienawidzę się za to, że to w ogóle mi przyszło do głowy.
    Kończąc ten chaos weny i samozaparcia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam dodać, że wiem, że Katarzyna Michalak zapewne dałaby radę napisać w ciągu miesiąca ze dwie powieści. Ale ona chyba nie powinna być dla nikogo pisarskim autorytetem.

      Usuń
    2. Katarzyna pisze wolno, tylko wydaje szybko, tak w dwa miesiące :P. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.
      Szczerze mówiąc, rozważałam twoje problemy i poza ogólnie złym nastawieniem do pisania w ogóle (chcesz, to pisz, rysuj, reżyseruj, cokolwiek - kto ci broni i dlaczego? A nuż się wyrobisz? Może będzie dobre? Ostatecznie - nikomu nie musisz pokazywać, jeśli ci się nie spodoba), które należałoby zmienić, nie wiem za bardzo, co mogę poradzić.
      Może wyjść z tego poważna młodzieżówka fantasy, oj, brakuje tego na rynku. Bierz tę lukę!
      Okienka można powiększyć :P.
      A co do nietłumaczenia, to hm. Powstrzymaj się po prostu? Wymyśl tłumaczenie w bardziej mitologicznym stylu? Napisz i skasuj? Wymyśl tylko dla siebie i nie zapisuj?
      Nie wiem, serio.
      I PISZ, SERIO, NIE MA SIĘ CO NIENAWIDZIĆ I DUSIĆ W SOBIE ARTYZMU. Nie bądź jak system edukacji, otwórz się na siebie samą, naprawdę, warto. Nienawiść do siebie to najgorsze, co może być.

      Usuń
    3. Jeju, dzięki za taką długą, kochaną odpowiedź <3 Generalnie już będąc dzieckiem byłam zbytnią perfekcjonistką przez co nienawidziłam wszelakich swoich tworów. NO BO KTO WYMAGA OD DZIECKA, ŻEBY RYSOWAŁO REALISTYCZNE PORTRETY? Ja. Ale nie potrafiłam.
      I sorki za pisanie moich głupich problemów :(
      AAA, dzięki Tobie odkryłam, że powiększa się okienka!
      A pytanie nie na temat. Ostatnio pisałaś o fikcyjnych mężach, mogę "ukraść" pomysł? Znaczy się właściwie to nie do końca, bo już rok temu otrzymałam prośbę, żeby napisać taki wpis, ale ty jednak zrobiłaś to pierwsza, więc uważam, że wypada mi spytać i dziękować jeśli się zgodzisz!

      Usuń
    4. A PISZ Z KAŻDYMI PROBLEMAMI. Podbudowuje mi to samoocenę, bo wychodzi na to, że jestem fajna i kogoś interesuje moje zdanie i rada XD
      A bierz! Czekam niecierpliwie, twoja lista na pewno będzie fajniejsza :D. Dzięki za zapytanie, tak btw ^^.

      Usuń
  8. AAA. Szkoda, że nie dowiedziałam się o tym w zeszłym roku. Teraz niestety nie mam czasu, bo konkurencyjnie dla miesiąca pisania listopad jest też miesiącem konkursów… Tak, będę się uczyć. Więc może w przyszłym roku na poważnie… albo zrobię sobie sama taki miesiąc kiedy indziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listopad to ogólnie miesiąc zapieprzu, znam ten uczuć :P. Powodzenia!

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).