Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



wtorek, 6 września 2016

Kartka z pamiętnika: i co ja robię tu?

Witaj, szkoło, stary druhu.

Uch, kłamstwo. Szkoła nigdy nie była moim druhem. Nienawidzę tego miejsca każdą cząsteczką mojej biednej, nierozszczepionej duszy. Nasza relacja jest skomplikowana.

Ale WHATEVER. Chyba nie lubicie czytać o moich żalach, huh? Dlatego może jakieś milsze rzeczy. Wróciłam z mojej megafajnej wycieczki, jak chcecie posty o niej (a byłyby fajne!) to koniecznie dajcie znać i w ogóle!

Co do tego posta - głupio mi go trochę pisać, bo niedawno był bardzo podobny, ale Julia pytała, co u mnie, to postaram się odpowiedzieć.

Szczerze? Miałko. Ledwo raz do szkoły poszłam, a już mam dość monotonności i stresu. Trzymam się kurczowo myśli, że muszę dotrwać do premiery Miraculous (maj!), Sherlocka, Rogue One i tak dalej. Tak że będzie gut. Damy radę. W końcu drugi sezon Miraculous! Mam z nim związanych tak wiele nadziei, że nie dam rady załamać się przed jego wypuszczeniem. Nie ma bata. Będę silna.

No, może poza tym, że najchętniej bym się teraz zaszyła pod kocykiem i oglądała YouTube albo Barbie cały dzień. Tyle że właśnie zmarnowałam tak dzień. Z jakiejś przyczyny oglądałam Titanica. Nigdy nie wiem, czy lubię ten film, czy może jednak nie.

Dręczą mnie koszmary. Ultrarealistyczne, ultraprzerażające koszmary. Powiedziałabym: straszne, ale to chyba logiczne. Więc powiem: męczące. Oddam wyobraźnię. Jak mi ktoś jeszcze będzie marudził, że mi zazdrości snów w full color i full zmysły, to się poważnie wkurzę.

Wiecie, co mnie denerwuje? Że ja się wszystkiego wstydzę. I nie potrafię sobie wybaczyć. Potraficie uwierzyć, że dalej się zadręczam omyłkami z pierwszych klas podstawówki? To jest c h o r e. Czuję się czasem jak taka totalna ofiara w stylu Mia Thermopolis. A właściwie bardzo często. Spadła mi samoocena. Ale cyklicznie mi wzrasta co jakiś czas, więc wszystko w normie, chyba.

Macie piosenkę, żeby ten post był chociaż trochę atrakcyjny:


A w ogóle czytam sobie od nowa Pamiętnik księżniczki, bo mam ogromny sentyment do tej serii, no i odkrywam, że mam z Mią więcej wspólnego niż bym chciała, ale to żadna z tych rzeczy, których bym chciała (Michael Moscovitz, bycie dziedziczką tronu małego europejskiego księstwa, Michael Moscovtiz i może Michael Moscovitz).

Ej, czaicie, że zapłaciłam dzisiaj za trzy książki, w miejscu, które reklamuje się jako tanie podręczniki, 93 polskie złote? 93?? Porażka. Tyle golda mi przeszło przez palce.

W ogóle mam w tym roku przyrkę. Będę mieć sprawdziany z przyry. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła chodzić i marudzić, o sprawdzianach z przyry. #human

Oglądam tyle disneyowskich rankingów i multilanguage różnych, że jeśli lista jest w porządku alfabetycznym, to potrafię bezbłędnie trafić w miejsce, gdzie jest litera P. To też jest chore.

Chore jest też moje upośledzenie, jeśli chodzi o czytanie po francusku. Nie żebym kiedykolwiek uczyła się tego albo w ogóle czegokolwiek po francusku, nawet nie lubię za bardzo tego języka, ale pomyśleć, że to powinno być nieco łatwiejsze. Serio, sprawniej mi idzie cyrylica, a nie czytałam cyrylicy dwa miesiące, bo się leniłam i opieprzałam. Nie da się czytać po francusku. Nie da. Ale czego się spodziewać, po kimś, kto lubi niemiecki i rosyjski.

Łapcie drugą piosenkę (której od trzech miesięcy próbuję się nauczyć, a nie umiem nawet przeczytać tekstu):


(Mimo wszystko Debby (niemiecka Melodia)>>>>>Nathalie, ale Nathalie>>>>>>>Marie - francuska Ariel 1998 i sequelowska).

Właśnie, pojutrze, mam nadzieję, wstawię moją listę książek, które chętnie odsprzedam. Tak że może ktoś się na coś skusi, bo będą też fajne rzeczy. Chyba.

Musze przestać marnować tyle czasu. Serio. Od przyszłego tygodnia poważnie się za siebie biorę, ale najpierw jeszcze się trochę polenię, bo dawno nie zaczęłam roku szkolnego tak zmęczona. Tak więc mogę się poobijać, a potem zająć żywotem Kochanowskiego czy coś.

Ej, wam też się zmniejszyły strony Bloggera? Wszystko mam irytująco wąskie - z blogami przeżyję, ale lista postów to tragedia. Muszę zmienić platformę. Ale do tego potrzebuję więcej czytelników. Ech. Ciężka praca.

W ogóle mam silne postanowienie komentowania wszystkich postów na blogach, jakie czytam, więc moja obecność będzie teraz szeroko zaznaczana, można się bać.

Na koniec majcie Ute, ponieważ jestem ostatnią osobą na ziemi, która kocha Ute, a do tego ta wersja ma najlepszy tekst z absolutnie wszystkich (Wast ist der Preis? Ich zahl ihn gern! <3), może na równi z rosyjską repryzą, ale Ute>>>>>>Svetlana #niepopularnaopinia.
(Ale najprawdziwsza prawda jest taka, że Beata>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>wszyscy inni)


Brat mnie ostatnio nazwał "nawiedzoną disneyówą". Coś w tym jest.

A ja niedługo mam urodziny.... Bardzo lubię urodziny. Nie mogę się doczekać.

Ale dobra.
Do wyprzedaży ;)!



15 komentarzy:

  1. A myślałaś o edukacji domowej? Niestety w Polsce nie jest tak popularna, ale doskonale znam uczucie, kiedy nienawidzi się szkoły i nie uważam, że powinno się do niej wtedy chodzić. Ja żałuję, że dowiedziałam się dopiero w tym roku o tym, że przejście na homeschooling jest tak proste i bezpłatne.
    Chciałam napisać jeszcze dużo rzeczy, ale nie pamiętam co. Ale może to i lepiej - jutro mam najtrudniejszy dzień w szkole, a nawet nie ruszyłam z zadaniem domowym (jeszcze tylko tydzień, jeszcze tylko tydzień!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniało mi się co chciałam napisać! Nareszcie zaczęłam oglądać Miraculous (trzeba znaleźć jakiś sposób na prokrastynację, bo wrzesień) i kurczę strasznie mi się podoba to, że zawsze jak już już myślę, że Czarny Kot ratuję Biedronkę, to ona sama się ratuje. Znaczy się zdarza się, że ktoś komuś ratuje życie, ale generalnie oboje są super! Ten serial robi dobrze feminizm (to zdanie jest bardzo nie po polsku, ale wiadomo o co chodzi). No i jeszcze kocham to, że ci złoczyńcy są tacy... kreatywnie wymyśleni! Każdy z jakąś super (zazwyczaj trochę irracjonalną, ale to jeszcze lepiej) mocą!
      I jeszcze chciałam napisać, że ja mam bogate sny i czasem się budzę zlana potem, ale za nic bym tego nie oddała, nie wiem na co narzekasz xd W sensie moje sny są przerażające i męczące, ale bezsenność, która pojawiła się wraz z pójściem do szkoły (jednak więcej niż tydzień, przeniesienie się długo trwa :/) jest znacznie gorsza. I sny, nawet jeśli się boję, jednak chociaż na chwilę odrywają od rzeczywistości.

      Usuń
    2. A i jeszcze kiedy masz urodziny?
      PS: Sorka, że trzy komentarze, a nie jeden, ale ja to ja :(

      Usuń
    3. Tak, myślałam wiele razy :). Ale jednak nie.
      Mnie tam się trochę nie podoba, że Kot jest sidekickiem Biedrony, zamiast partnerem :<.
      23 października!

      Usuń
    4. O, to dziesięć dni po mnie! Październik to najfajnieszy miesiąc na urodziny na świecie!

      Usuń
  2. Hej :-) u mnie to wygląda tak, że jedyną rzeczą jaką robię od rozpoczęcia roku szkolnego jest oglądanie anime ;_; Ale zaczęłam znowu komentować posty, więc juz prawie nie mam wyrzutów sumienia, że czytam a nie komentuję (dobra, tak serio to mam). Nie wiem, czy wspominałam już o tym, ale przez posta na Twoim blogu obejrzałam cały sezon Miraculous w trzy dni (#zarwane nocki) I przeraża mnie trochę to, że podoba mi się ta piosenka Arielki po niemiecku o.0 (ja z tych, co im się niemiecki źle kojarzy xD) Też mam niedługo urodziny :-D ^^ Pozdrawiam i liczę na posty o wycieczkach ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. To moje trzecie podejście do tego komentarza, wcześniejsze zjadły chochliki ;-;.
    Kartka z pamiętnika <3.
    Ja chcę wakacyjne posty! W ogóle chcę dużo miłych rzeczy, trzeba zachować motywację do życia :3.
    Też czekam na Sherlocka i Miracoulus <3!
    Do mnie koszmary (o hipopotamach, wtf) przychodzą kiedy mam gorączkę, nie polecam. Teraz śnią mi się z kolei rozgrzewki, skipy, basen, i głos trenera, chcesz się zamienić :D?
    O kurde, przyrka. Ja mam tylko his, słabo przy tobie wypadam.
    Mam za to 3 chemie jednego dnia, zmieniła mi się babka od matmy i hisu, i juz czuję nadchodzące zagrożenie z niemieckiego. Masakra. Jedyne co dobre, to to, że moją pierwszą oceną jest piękna 5 z fizyki :3.
    Ja mam urodziny za niecały miesiąc!
    Samooceno, wrastaj! Czytelnicy, przybywajcie!
    Ej, jak będzie coś fajnego, to może kupię, żeby zdobyć twój adres i wysłać ci coś fajnego na urodziny :D.
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. His też mam B) #rozszerzenie.
      "Samooceno, wrastaj! Czytelnicy, przybywajcie!" - przydałoby się :D.
      O rany XD. Nie musisz, serio XD.

      Usuń
    2. No, ale ty masz pewnie historię i ewentualnie wos osobno, a mi chodziło o his w sensie historii i społeczeństwa :D #biolchem

      Usuń
  4. Ojezu, ta piosenka z Księgi Dżungli >>> Propos strzałek, pamiętasz, jak mi kiedyś powiedziałaś, że tego nie lubisz, bo nigdy nie ogarniasz, w którą stronę powinny być?
    I blogger też mi się porypał, masakra. Co do drugiego sezonu Miraculum, fabuła m u s i być w końcu liniowa. Jak nie, to się chyba załamię.
    Również miałam się ratować Disneyem, ale zamiast tego się torturuję :") Tak jak lubię sam rosyjski ,to nie cierpię ich dubbingu, a oglądam sobie rosyjskiego Disneya, nie wiem czemu... Chociaż Mulan jest oki całkiem.
    Ze szkołą to łączę się w bólu ;_;
    Jezu, dlaczego tyle enterów daję. No nieważne. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, propos rosyjskiego, to tak jak nie znoszę I Won't Say I'm In Love, to ich wersja jest naprawdę okej XD

      Usuń
    2. JUŻ SIĘ NAUCZYŁAM, W KTÓRĄ STRONĘ!

      Usuń
  5. Rany, Alu, pod jednym względem jesteś do mnie strasznie podobna. Pod względem wstydu. Ja również wstydzę się głupot z przedszkola i podstawówki. Na litość boską, jakie to upierdliwe. I chore. Bo ja przeżywam każdą rzecz, każdą zawstydzającą, nieprzyjemną rzecz po tysiąc razy. Trochę niszczy mi to życie momentami, bo wszystkiego się wstydzę, wspominam i boję próbować nowych rzeczy. Ale na szczęście z tym walczę.
    Też ostatnio miałam koszmary. Nawet nie były jakieś przerażające, ale męczące. Po prostu męczące. Na szczęście już tej nocy spałam spokojnie i w końcu się wyspałam.
    Heh, też oglądam disnejowskie rankingi:D I zawsze cieszę się jak głupia, gdy polski dubbing jest na wysokiej pozycji;)
    Chcemy postów z wycieczki:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że też to masz, ale z drugiej strony cieszę się, że nie jestem całkiem z tym sama!
      Tak, uwielbiam to uczucie, gdy Polska jest wysoko <3.

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).