Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 26 września 2016

Empik.com leci sobie w kulki

Ostatnio dużo narzekania w temacie Empiku, to i ja dołożę swoje trzy grosze.

Chciałam wam po prostu opisać, dlaczego więcej nic nie zamówię na empik.com i tym razem naprawdę będę twarda, bo, co tu dużo mówić, polecieli sobie ze mną tak w kulki, że to jest chyba jakiś żart.

Zacznę od pierwszego przypadku, który miał miejsce w czerwcu, a który wypełnił czarę (dzisiejszy przepełnił).
20 czerwca zamawiałam płytę o wdzięcznej nazwie ELV1S 30 #1 Hits, z tej prostej przyczyny, że w Empiku nie płacę za wysyłkę do salonu i no po prostu zależało mi na szybkiej dostawie - a moją wypatrzoną płytę zdobił piękny napis "Wysyłka w 24h", no to wybór był oczywisty. Cena, wyjątkowo, też się przedstawiała najlepiej ze wszystkich przejrzanych sklepów. Już przy potwierdzaniu zamówienia dowiedziałam się, że nie, nie dostanę płyty przed wyjazdem - wysyłka miała nastąpić, wbrew pięknemu "w 24h" - bodajże 23 czerwca. Przeżyję, pomyślałam, z innego sklepu i tak nie będzie szybciej.

A potem nagle przychodzi mi mail "Nowa data wysyłki", który mówił, że moja paczka zostanie dostarczona... 30 czerwca lub 1 lipca. Bez żadnej przyczyny, po prostu zostałam o tym łaskawie poinformowana. Zaciskam zęby. No dobra, zamówiłaś, to się już uzbrój w cierpliwość, i tak cię nie ma w domu.

Ale nie zgadniecie, jakiego maila dostałam 1 lipca. Nie 30 czerwca, 1 lipca. I to po godzinie szesnastej. A nagłówek maila brzmiał zachęcająco: "Zmiana daty dostarczenia zamówienia". Z powodu awarii serwisu moja paczka przyszła... 4 lipca. Dwa tygodnie czekania na płytę, która miała zostać dostarczona do salonu. No ale dobra, raz im się to zdarzyło, a zamawiałam już razy kilkanaście. Można przeżyć, nie zależało mi na terminie aż tak bardzo na tamten moment. Może faktycznie była awaria, może jakiś problem.

Wiecie, jaka płyta miała mieć premierę w ubiegły piątek? Wznowienie The Black Parade z okazji dziesięciolecia płyty, której pełny tytuł brzmi The Black Parade / Living With Ghosts (The 10th Anniversary Edition).  Płytę zamówiłam już 17 sierpnia, w przedsprzedaży, aby mieć pewność, że dostanę ją możliwie jak najszybciej. Perełka w mojej mini kolekcji, bardzo ważna dla mnie płyta, bardzo ważna rocznica (która wypada w moje urodziny, tak tylko napomknę - 23 października) i po prostu musiałam mieć ją możliwie od razu. Też dlatego, że chciałam po raz pierwszy przesłuchać jej z płyty, z całą czcią i w ogóle, a nie na YouTubie (trzymam się tego dalej).
Już wtedy stronę zdobiło "Wysyłamy w 48h", no ale oczywiście liczone od daty premiery. Dostałam powiadomienie - płyta zostanie dostarczona najpewniej w poniedziałek, 26 września, czyli dzisiaj. No spoko, niby przedsprzedaż, ale nie spodziewałam się jej w piątek u moich drzwi. Przeżyję, pomyślałam znów.

Ale w sobotę dostałam maila groźnie zatytułowanego "Podejmij decyzję decyzję w sprawie zamówienia". Poinformowano mnie w nim, że moje zamówienie zostanie wysłane dopiero 27 września, ale z racji tego mogę sobie z tego zamówienia zrezygnować. Na końcu napisano równie groźnie, że ostateczna data podjęcia decyzji to wczoraj, 25 września. Myślę sobie, no dobra, jeden dzień w tę czy we w tę mnie nie zbawi, mogę jeszcze poczekać ten jeden dzień (jak już są wysłane te nieszczęsne przesyłki, to zazwyczaj szybko idą).

Ale dzisiaj dostałam nowego maila. Pomyśleć, że empik.com bardzo lubi do mnie pisać listy miłosne, co nie? W każdym razie dzisiejszy mail mówił, że... przesunięto datę otrzymania mojego zamówienia na 28-29 września. Niby nieduża różnica, bo i tak pewnie doszłoby jakoś tak, ale po pierwsze: jak ktoś podaje widełki to po to, żeby skorzystać z korzystniejszej dla siebie granicy. Po drugie: mimo zamówienia w przedsprzedaży ponad miesiąc przed premierą, robi mi się już prawie tydzień opóźnienia wobec wszystkich, którzy mieli po prostu okazję dostać tę płytę stacjonarnie czy zwyczajnie szybciej. A po trzecie: płyta jeszcze nawet nie została wysłana, a oni już podają mi wiadomość o "Zmianie daty dostarczenia". Nieciekawie, co?

A co jeszcze ciekawsze, to przecież nie pierwsza rzecz, którą zamawiałam w Empiku w przedsprzedaży. Zamawiałam tak też poprzednią płytę MCR (May death never stop you) i została wysłana 25 marca, w dzień swojej premiery. Tak, jak powinno być. Tym razem jednak coś poszło nie tak. z n o w u.

Ale to nie koniec najciekawszego. Okazało się, że moja decyzja "czekania" na zamówienie jest wiążąca. Chciałam teraz anulować zamówienie, bo uznałam, że mam gdzieś takie czekanie, moich pieniędzy to nie zobaczy. I co? I nie mogę. Ostateczna decyzja miała przecież zapaść wczoraj, teraz już nie mogę anulować zamówienia, mimo że płyta nie została przecież jeszcze wysłana, ba, zamówienie wciąż czeka na skompletowanie według statusu na moim profilu (a to jedyna rzecz, którą zamawiałam) i, co najlepsze, pokażę wam fragment F.A.Q. Empiku:

W jakich sytuacjach nie można anulować zamówienia?
Zamówień złożonych na produkty elektroniczne (MP3, Audiobooki MP3, eBooki) nie można samodzielnie anulować. Aby to zrobić skontaktuj się Centrum Wsparcia Klienta za pośrednictwem formularza kontaktowego

Okazuje się, że nie można też anulować zamówienia, jeśli się nie wyraziło takiej chęci przy poprzedniej dacie dostarczenia. O tym cała strona milczy. A specjalnie sprawdzałam, czy czasem nie zamówiłam wersji mp3 albumu (bez sensu, wtedy nie byłoby wysyłki, ale sprawdziłam - zamówiłam CD).

I wiecie co, wybaczyłabym takie omyłki, pomyłki, błędy, potknięcia małej księgarence, w której pracuje pięcioro ludzi i ledwo ogarniają. Albo przed świętami, kiedy zamówień jest milion i wszystkie sklepy wysiadają. Spoko, zdarza się. Ludź to tylko ludź. Ale Empik to kolos, trzyma cały rynek w garści, ma niemal monopol. I takie rzeczy i to nie w czasie świątecznej gorączki? Czyżbyś się, Empiku, poczuł za pewnie na swoim stanowisku? Kiedy płacę kolosowi to dlatego, że u nich nie powinno być miejsca na błędy i potknięcia. Bo chcę coś dostać szybko i sprawnie. A przedsprzedaż nie jest po to, żebym mogła łaskawie dostać płytę tydzień po tym, jak otrzymała ją reszta świata.

Płytę odbiorę, bo bardzo mi na niej zależy, a już i tak teraz musiałabym czekać od nowa. P r z e ż y j ę.
Ale wiecie co? To moje ostatnie zamówienie na empik.com. A jak ja mówię, że już gdzieś na poważnie nie kupuję, to tak jest. Świat Książki się o tym przekonał. Moich pieniędzy nie widział od bardzo dawna.

Ale to historia na zupełnie inny post.



14 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu tego wpisu znielubiłam Empik jeszcze bardziej. Podpadasz Ali-podpadasz mi :P. Cóż, i tak od ponad roku korzystam z niego tylko żeby pooglądać sobie książki kiedy jestem w złotych więcej wiele się nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek nie kupowałam w Empiku już od wieków, tylko płyty, bo wyjątkowo przedstawia często najlepszą ofertę w tej materii, ale cóż. Skończyło się. Nie jestem wyjątkowo cierpliwa, kiedy powierzam komuś swoje pieniądze.
      #złotetarasy #fuj
      Dzięki za solidarność :').

      Usuń
  2. Moje Living With Ghosts pierwszą datę dostarczenia miało przedpremierowo, na 21 września. 23 wciąż ni widu, ni słychu, dopiero 24 aka w sobotę łaskawie przysłali mi maila o takiej samej treści, co tobie. Dzisiaj też to samo. Koleżanki mnie siłą powstrzymywały przed pojechaniem do punktu odbioru i po prostu zrobienia tam awantury, bo jak podali datę 21.09, to mogliby wysłać, ale nie, bo PO CO.
    Chciałam zamawiać książkę dzisiaj w Empik.com, ale po mailu o przesunięciu wysyłki stwierdziłam, że nie ma opcji. Już tam więcej nie zamówię, chyba że naprawdę nie będzie już gdzie.
    Ale z LWG w Polsce w ogóle są jakieś jaja, bo poza empik.com nie ma nigdzie, a w stacjonarnych Empikach jest wciąż niedostępna. Ciekawe, czy to Empik ma jakieś problemy z wysyłką, czy dystrybutor nawalił. Chociaż jeśli to drugie, to chociaż mogliby poinformować o powodzie przesunięcia, ale ponownie: PRZECIEŻ PO CO. :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, na stronie Warnera od początku premiera wisiała jako 23 września, ten 21 to chyba sobie nie wiem skąd wzięli.
      Nie ma co robić w punkcie odbioru awantur, oni nie mają z tym nic wspólnego i wiedzą pewnie jeszcze mniej niż my :<. A szukałam, gdzie można by zrobił awanturę, ale w sumie nic nie wykombinowałam.
      Prawda? Stacjonarnie to nie wiem, bo w moim wygwizdowie nie ma nic stacjonarnie w Empiku oprócz książek Chodakowskiej, ale od początku dziwiło mnie, że nie ma innego miejsca, gdzie można by ją zamówić. Empik często ma monopol na przedsprzedaż, zwyczajnie wynegocjowany, no ale żeby tak zupełnie nic? Dla płyty MCR? #podejrzane
      Nie wiem, czy to całkowicie wina dystrybutora, bo z Elvisem miałam to samo, a podobno mieli ją na stanie w magazynie.
      Zresztą właśnie: powód, przeprosiny, cokolwiek i człowiek jakoś milej o firmie myśli. ALE PO CO.
      Łączmy się w bólu, MCRmy.

      Usuń
    2. Ja wiem, że premiera od początku była na 23, a ten 21 wydał mi się zbyt piękny, chociaż istniało prawdopodobieństwo, że wyślą mi to przedpremierowo - z książkami tak robili, te kilka razy, jak tam zamówiłam, to dostawałam około czterech dni, czasem nawet do tygodnia, wcześniej.
      Na merlin.pl już się pojawiła (z wysyłką w 24h i z dostępnością w magazynie, a oni nie kłamczą). Szkoda, że nie było wcześniej :<
      I ja w sumie wiem, że pracownicy punktu odbioru nie mają z tym nic wspólnego, ale serio byłam wściekła. I dalej jestem. Po prostu chciałam kogoś obwinić za to, że mojego MCRX nie ma.
      Hah, powód czy przeprosiny. Nie, pozdrowimy ich sobie tylko i powiemy, co się stało, przecież się nie obrażą.
      Mam dziwne wrażenie, że ta płyta nie dojdzie. Serio.


      Tak, łączmy się w bólu.

      Usuń
    3. Dojdzie jak już będę mieć zamówioną z innego miejsca, hah. A to nie nastąpi szybko, bo chwilowo nie mogę wykonywać przelewów.
      Ja na pewno spytam przy odbieraniu, gdzie mogę wystawić jakąś opinię czy coś, bo po prostu muszę to jakoś wyrzucić w twarz, choćby poszło w eter i nikt na to nie spojrzał nawet.
      Co do tego 21 - tak, często tak się zdarza, ale skoro zmienili datę, to przypuszczam, że jednak coś z nią było nie tak, nie mieli podpisanej umowy czy coś, jakieś zawirowania. Bo gdyby faktycznie mieli monopol na przedsprzedaż i tak szybko dali ciała, no to coś nie tak mocno.

      Usuń
  3. Kiedy skończyłam post, przypomniała mi się niemal identyczna sytuacja, tylko nie z empikiem, a z Media Expert. Tu było zamawiane do domu, ale dwa razy trzeba było odsyłać, bo wgnieciona, plus czekanie na niedosłaną rzecz. W ten sposób przesyłka przedłużyła się z tygodnia na miesiąc. Może i by szła krócej, gdyby nie... facebook. Moja pocieszna rodzinka obsmarowała sklep na stronie facebookowej. Dzień później był mail z przeprosinami. :')

    Wydawałoby się, że takie "urozmaicenia" trafiają się tylko na allegro. A tu proszę, nawet empik... ._.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, a ja nigdy czegoś takiego nie miałam w Empiku. Ale skoro się zdarza i to często, to znaczy, że coś jest nie tak:/
    Smuci mnie, że Empik jest uznawany za jedyną księgarnię w Polsce. W mojej okolicy jednak poza nim są tylko Matrasy, więc albo chodzę tam, albo do Matrasa. Smutny los. Ale serio, właściwie poza tymi dwoma sieciówkami, nie kojarzę w moim mieście żadnej księgarni poza tanią książką. Naprawdę przykre.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam podobną sytuację. Na początku roku zamówiłam książki, pilnie potrzebne, komunikat, że przyjdą na 10 września, czyli dzień po zamówieniu. I przyszły 20... nawet głupiego mejla mi nie przysłali, że spóźnią się z wysyłką :"). Nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Alicja Kaczmarek leci sobie w kulki i nie wstawia regularnie postów :((

    OdpowiedzUsuń
  7. Alicja wiele by dała, żeby wstawiać, ale aktualnie nie jest w stanie, chyba że ktoś ją sklonuje i ten klon zaliczy jutro za nią trzy sprawdziany.
    Dopóki to się nie stanie, Ala musi sobie jakoś dawać radę sama, a czasem nie da się robić wszystkiego i trzeba wybrać. Ot.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna nie lubię Empika... Po tym, gdy dowiedziałam się, że nie sprowadza do sklepów, żadnego w całym województwie najnowszej płyty Idiny Menzel... Chciałam ją zamówić przez internet, ale po tym, co tu przeczytałam, chyba tego nie zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam i nie wiem o co wielkie halo. Serio, spodziewałam się, że naprawdę cię wykiwali, a w gruncie rzeczy... co się stało?

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).