Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



czwartek, 21 lipca 2016

Dessert Book TAG

Uwaga, dobre jedzenie inside. Ludzie na diecie proszeni są o uważanie. Ostrzegałam.
Rany, jak się ten blog zapuścił. Ale ostatnio wiele działo się w moim życiu, niekoniecznie dobrego, i tak wyszło. Ale jestem, jestem, z mocnym postanowieniem, że odkurzę i odchwaszczę deszcze, nawet nowy szablon zaczynam dłubać, chociaż z tym internetem jest to co najmniej problematyczne. Tak czy siak wyszłam z wprawy kompletnie i zapędziłam się trochę w kozi róg, nie mam pojęcia co robić, dlatego zacznę od spróbowania powrotu na dobre tory. TAG powinien mi w tym pomóc. No. To zaczynamy.

1. Owoce zapiekane pod kruszonką. 

Książka, która wydawała się nijaka przez okładkę, ale okazała się mieć moc.


Możecie wiedzieć, że zwracam mnóstwo uwagi na okładkę. Lubię ładne przedmioty i dobrze wydane książki się do tego zaliczają. Okładki Felixów mogą się jak najbardziej podobać, ale to nie do końca mój styl. No dobra, to w ogóle nie jest mój styl. Doceniam, że są autorstwa autora, no ale co tu dużo mówić, spodziewałam się zupełnie innej lektury. Wybrałam Świat zero, bo to pierwsza książka z serii, jaką przeczytałam. Jeszcze w podstawówce, wow. W każdym razie, spodziewałam się bajki, opowiastki, a to naprawdę porządna lektura. Okej, wiele elementów jest naciąganych, są też słabsze tomy, bo to długa seria, ale mimo wszystko to naprawdę porządna



2. Trufle.

Książka, która wzbudziła w tobie mieszane uczucia, ale w efekcie stała się jedną z ulubionych.


Jak to się słabo zaczynało... Przerysowany świat przedstawiony, dziwna, niepotrzebna wulgarność opisów i denerwujący bohaterowie. A potem nagle książka robi się głęboka, dojrzała, porusza poważne problemy w przyjaznej formie. Uwielbiam książki Quicka i każda kolejna czytana przeze mnie była coraz lepsza. Prawie jak gwiazda rocka była przedostatnia. Jest naprawdę bardzo dobra i może już nie do końca pamiętam absolutnie wszystko, ale zapamiętałam ten główny morał. W "pamiętniczku" mam nawet taką notkę Nie jestem gwiazdą rocka. Można powiedzieć, że im więcej czasu mija, tym lepiej tę książkę wspominam, tak więc pasuje do opisu. Polecam.


3. Torcik Pavlovej. 

Książka bądź ekranizacja, która odrzuciła cię od serii / autora.


Od serii. To trzeci tom serii o Dorze Wilk i niestety nie planuję czytać kolejnych części, aczkolwiek na pewno nie przekreśliłam Anety Jadowskiej. Jak najbardziej umie pisać, czego dowodzi pierwszy tom. Nie spodobała mi się tylko ewolucja postaci Dory i... hm... z dobrego fantasy przerodziło mi się to w jakieś blogaskowe ff z Mary Sue w roli głównej. Niestety. Za to pierwszy tom jest naprawdę dobry, polecam. Potem niestety tendencja spadkowa, ale może potem znowu wzrasta poziom. Ja się już nie przekonam. Szkoda, że te wątki kryminalne, zagadkowe, przysłoniła badassowa (ruda!) Dora, której pożądają wszyscy mężczyźni która jest inteligentna, piękna i zabójcza i która kradnie nawet własne show.
Ale co to ma do torcika Pavlovej.

4. Białe brownie

Znienawidzona historia miłosna.


Długo myślałam i są pary, których nie lubię, ale w sumie żeby tak od razu nienawidzić?
No i wtedy dotarło do mnie, że w ogóle nie wierzę w "romans" między Weroniką a Danielem (tak miał na imię?). Serio, dzień wcześniej była zakochana w Tomku, miesiąc temu była mężatką, ale przespali się dwa razy i okazało się, że Daniel to poważny związek, a to, co mają, to coś wyjątkowego. No ale ona jest ruda, inteligentna, oczytana i ponad głupie blondyneczki. Mam straszną awersję do rudych bohaterek. Wszystkie mają taki sam charakter.
No i tak, ten romans był totalnie beznadziejny, a przecież Weronika tak gardziła rozwiązłą Blanką. Bez komentarza.




5. Brownie z mleczną czekoladą. 

 Ulubiona historia miłosna.



Okej, może nie ulubiona, ale ostatnio mój umysł zaprzątnęła historia Johnny'ego i Królika. Jest naprawdę fajna, chociaż to niewłaściwe słowo. Zero słodyczy. Wzruszające zakończenie. Johnny to buc i pajac, ale jest magnetyczny. Królik jest kochana. Jest muzyka, przystojny facet, smutek i happy (?) end. Wszystko, czego trzeba dobrej historii miłosnej. 
I tak, po mojemu Johnny i Królik oszukali strażnika. A nawet nie musieli go oszukiwać. Wpuściłby ją.




6. Granola z lodami miętowymi. 

Książka, przez którą nie mogłeś się pozbierać.




O kurde, dawno takiej nie było. Ale tak z pamięci mogę wymienić Wybacz mi, Leonardzie, co było chyba nie tak dawno temu (pół roku?). Ryczałam strasznie, mimo że przewidziałam twist po kilkudziesięciu stronach i w ogóle prawie nic mnie nie zaskoczyła, to nie wytrzymałam ładunku emocjonalnego. Najlepsza książka Quicka. Polecam, polecam mocno. Jedyna jej wada to te durne przypisy.


7. Sernik orzechowy na kruchym spodzie.

Książka, przez którą trudno było ci przebrnąć.



Już tu o tym mówiłam. Porażka. Styl mnie zabił i zginęłam po dzielnej walce na 299 stronie. Masakra. Najgorsze, co można było zrobić tej trylogii. Drugie najgorsze to główna bohaterka, która chyba się rozpada w rękach, bo na nogach nie utrzyma się dłużej niż półtora rozdziału. A tak się fajnie zapowiadało po pierwszym tomie, nawet ją chwaliłam tutaj gdzieś. Cofam. Nie umiem tego przetrawić. Może muszę być matką, żeby to zrozumieć czy coś, chociaż wątpię. Im więcej czasu z nią spędzałam, tym bardziej mnie od niej odrzucało. Nie polecam.



8. Pudding bananowy. 

Książka, którą możesz czytać wiele razy i nigdy ci się nie znudzi.


Fuj, pudding bananowy. Serio?
W każdym razie chyba nie ma takiej. Każda mi się w końcu nudzi i muszę chwilę od niej odpocząć. Choćby na trochę. Po prostu się przeje, nawet najlepsze ciasto w końcu powszednieje.


9. Irlandzkie pralinki. 

Ulubiona książka, którą czytujesz w okresie bożonarodzeniowym?


Nie ma. Ale mam nadzieję tak sobie czytać Dziadka do orzechów i Króla Myszy, o ile w końcu się za to zabiorę czy coś.


10. Ptasie mleczko. 

Książka, która poprawia ci humor.




Percy Jackson! Młoda teraz się z nią zmaga w duecie ze mną (ja: 137 stron (na głos, w 3 dni, mam podeszwę zamiast języka), Młoda: 10 stron, ale dobrze nam idzie) i znowu nie mogę się od niej oderwać, bo jest zwyczajnie fajna. Miła, lekka, zabawna i przystępna. Jeszcze sentyment duży mam. Idealna na jakiś deszczowy dzień. O.




Dawać swoje typy!



9 komentarzy:

  1. A jaki miałam szeroki uśmiech w trakcie czytania tego postu!
    1. Złodziejka książek. Filmowa okładka, a fe!
    2. Saga kryminalna Camilli Läcberg. Polecam każdemu ❤
    3.Najstarszy Paoliniego. A szkoda, bo Eragon był całkiem spoko :(.
    4.Dom nad rozlewiskiem. Niee, nie przemawia to do mnie.
    5. Takiej ulubionej ulubionej chyba nie mam, ale historia opisana w Pulpecji Małgorzaty Musierowicz jest urzekająca ❤ Baltona (Bobcio) jest na prawdę sympatyczny, a Patrycja zawsze była moją ulubioną z sióstr Borejko :3.
    6. Ponownie złodziejka? Oo i księga cmentarna. I Pan lodowego ogrodu. Ciężko powiedzieć, łatwo sie wzruszam i płaczę.
    7. Utknęłam gdzies na 100 stronie cmentarza zwieżąt. King to chyba nie moja bajka :/.
    8.Nie znoszę bananów! Ale dzieci z Bulerbyn, Pipi Pończoszankę i Muminki czytałam już miliony razy, i mimo że znam już je na pamięć dalej będę to robić ❤.
    9. Chyba nie ma takiej, ale cudownie bożonarodzeniowy klimat ma Noelka (też Musierowicz) 😍.
    10. Mogę napisać zbyt bajkowo? Jeśli nie mogę, to wskażę wiersze dla dzieci Ludwika Kerna C: W tym punkcie mogłabym dużo wymieniać ale pozostańmy przy tym.
    Muszę się w końcu zabrać za Quicka, trzymaj kciuki :D.
    Od miesiąca mam sobie zrobić przerwę od komentowania, bo komcie jakieś takie jałowe mi wychodzą, ale jak zwykle nie dałam rady :V
    Trzymaj się nie-gwiazdo-rocka!
    Kurde, narobiłaś mi ochoty na brownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka przerwa od komentowania, czy cię Bóg opuścił. Tylko ty mi tu zostałaś, wszyscy mnie opuścili ze stałych komentatorów, jak mi się wykruszysz, to nic mi nie zostanie, tylko płacz i ubóstwo. Zawsze czekam na twój komentarz, jak nie ma komentarza Julii Konstancji, to coś jest nie tak. Proszę mi nie robić żadnych przerw, bez ciebie wd umrze :<.

      Usuń

    2. Komentatorzy wrócą
      Pewnie są na wakacjach
      Deszcze nie umrą, zaufaj mi
      #jestębiolchemę
      #bedęlekarzemmoże
      Na zawsze z Tobą, Julia Konstancja

      Usuń
    3. Przyszłam tylko zameldować, że przeczytałam wybacz mi, Leonadrdzie. I prawie rozryczałam się na lekcji historii-opowieść tak wciąga, że nie da się przerwać w połowie. Serdecznie dziękuję za polecenie, następne w kolejce jest prawie jak gwiazda rocka. A potem ostatnie dni królika. A potem...dobra stop :).

      Usuń
  2. Ej, po pierwsze ja się czuję stałym komentatorem i nie opuszczam, więc nie wiem co to za narzekanie powyżej (chyba, że z jakisgoś powodu się nie zaliczam, wtedy zostaje mi stąd wyjść i nigdy nie wrócić :'(.
    Dziadek do orzechów i król myszy to jedna z moich najukochańszych książek <3 naprawdę zamierzam do niej wracać. O roku!
    Najbardziej ulubiona historia miłosna to historia Rona i Hermiony (#RomioneForever)
    Najmiej: Hero i Claudia (czemu ona za niego wyszła ja się pytam?). I Romea i Julii. Szekspir, te dwa paringi Ci nie wyszły. A no i jeszcze Helena z tum na D ze Snu Nocy Letniej. Wiliam, 3krotnie się zawiodłam, mam nadzieję że to był ostatni raz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam na myśli tych, co mieli w zwyczaju komentować wszystko, a ostatnio słuch po nich zaginął.
      O kurde, zapomniałam o Romeo i Julii, nie cierpię tej historii i pary :v.

      Usuń
    2. Ja też, ze względu na imię głównej bohaterki głównie ;_;
      Słaba historia to inna sprawa
      Hamlet>Romeo i Julia

      Usuń
  3. Najlepsza historia miłosna: Rhaegar i Lyanna, Romeo i Julia
    Najgorsza historia miłosna: czworokąt z Intruza, Bella i Edward, Christian i Ana, Violet i Ash, i reszta wydrukowanej opkolandii
    Książka, przez którą nie mogłam się przebić: Szklany tron

    OdpowiedzUsuń
  4. Spóźniłam się miesiąc, ale tag bardzo ciekawy, a bloga jeszcze nie mam, więc zrobię tuXD
    1. Owoce zapiekane pod kruszonką: U mnie to była zdecydowanie seria o Oksie Pollock, bo okładka pierwszej części jest po prostu brzydka (dwóch kolejnych w sumie też, czwarta się jeszcze jakoś ratuje), ale potem przeczytałam pierwszy rozdział. A potem kolejny. I następny. Aż w końcu przeczytałam pół książki w nocy, a kolejne pół nad ranem.
    2. Trufle: może nie książka, ale serial - "Gra o tron". Kiedyś zaczęłam oglądać pierwszy odcinek i po prostu szybko uciekłam z kinomana. Ale parę miesięcy temu rozmawiając z moim kolegą, polecił mi ten serial. Więc spróbowałam raz jeszcze, powstrzymałam chęć ucieczki jak za pierwszym razem, więc przebrnęłam jakoś przez początek i... się zakochałam!
    Ale tag miał być o książkach, więc może to być - nie jakaś górnolotna - "Akademia Wampirów", do której miałam dystans przez podobne serie do niej takie jak "Zmierzch" czy "Pamiętniki Wampirów"
    3. Torcik Pavlovej. Zaraz mnie ktoś zabije, ale w moim przypadku to Więzień Labiryntu. Pierwsza część była najlepsza, a potem wszystko stawało się dla mnie zagmatwane, aż w końcu 100 stron przed końcem ostatniej wykasowałam tę pozycję z czytnika. A gdy ponownie próbowałam zabrać się za tę trylogię, bo stwierdziłam, że dam "Więźniowi Labiryntu" jeszcze jedną szansę przed oczami stawały mi te niezrozumiałe sceny z trzeciej części.
    4. Białe brownie. Moim białym brownie jest "Akademia dobra i zła", która może nie jest typowym romansem, bo bliżej jest jej raczej fantastyce to jednak historia miłosna jest dla mnie nudna, wyprana z uczuć i jakiejkolwiek chemii.
    5. Brownie z mleczną czekoladą: Chciałam pójść na łatwiznę i dać po prostu jakąś książkę Greena, bo kocham wszystkie jego historie miłosne, ale jednak będzie to "Zanim się pojawiłeś", bo dla mnie to jest po prostu piękne.
    6. Granola z lodami miętowymi. Waham się między "Zanim się pojawiłeś", "13 powodów" a "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", ale jako iż "Zanim się pojawiłeś" (które najbardziej złamało moje serce) zostało już użyte, a "13 powodów" (które zajmuje 2 miejsce) chce użyć za chwilę, to jednak muszę tu dać ostatnią pozycję, która również łamała mi serce.
    7. Sernik orzechowy na kruchym spodzie. Nienawidzę serników, bleh. Zdecydowanie większość lektur, ale jeśli to się nie liczy to "Fangirl", którą przeczytałam, jednak z trudem.
    8.Pudding bananowy. I tu z czystym sercem wstawiam "13 powodów", którą mogę czytać i czytać.
    9. Irlandzkie pralinki. Nie mam czasu czytać w święta, ech.
    10.Ptasie mleczko: nie chciałam cię kopiować i również wpisywać PJ, więc u mnie będą to "Rywalki". Lekka, ale jaka wciągająca seria <3

    Pozdrawiam cieplutko c:

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).