Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 24 lipca 2016

50 faktów o mnie

Same brudne sekrety, tajemnice i wstydliwe wyznania.
Można by się wreszcie jakoś bliżej poznać czy coś. Wreszcie. Hhe.
  1. Mieszkam na Dolnym Śląsku, w Zagłębiu Miedziowym.
  2. Mieszkam z dwoma psami: owczarkiem niemieckim krótkowłosym i cavalier king charles spanielem, z czego tylko ten drugi jest ściśle przeze mnie identyfikowany jako mój.
  3. Chciałabym mieć afrykańskiego jeża pigmejskiego.
  4. Wolę twarde materace od miękkich.
  5. Moim ulubionym filmem z Barbie od lat pozostaje Księżniczka i Żebraczka, mimo że nikt tam nie tańczy.
  6. W domu zazwyczaj nie noszę okularów, ale nie wyobrażam sobie pójść bez nich do szkoły.
  7. Przez większość doby boli mnie brzuch.
  8. Moją ulubioną książkową częścią Harry'ego Pottera jest Książę Półkrwi, przy czym jest to według mnie najgorszy film z serii.
  9. Wymarzyłam sobie Tanię od iple house (w brązowym wigu).
  10. Mimo że moim najulubieńszym miastem na świecie jest Londyn, nie chciałabym tam mieszkać.
  11. Gram w Simsy.
  12. Nigdy nie mogę się zdecydować, czy bardziej lubię Jezioro łabędzie czy Dziadka do orzechów.
  13. Przez kilka lat tańczyłam flamenco (jako substytut dla baletu, który był poza moim zasięgiem).
  14. Jestem uzależniona od screenowania, mam pokaźną kolekcję screenów głupot z internetu.
  15. Jeśli mam wybierać liczbę, wybieram 9.
  16. Brałam udział w Olimpiadzie wiedzy o KGHM i regionie i doszłam do finału, ale zeżarł mnie stres i cała medialna otoczka związana z finałem. Dalej mam lekki uraz do Tomasza Kammela, który był wyraźnie nieprzygotowany i przez to wszystko się przeciągało, co wzmagało stres, jakby sama jego obecność (i kamera wycelowana prosto w moją twarz, bo tak mnie posadzili, straszne) nie wystarczała.
  17. Zawsze byłam dobrą uczennicą, przy czym bardzo rzadko kuję, bo nie lubię. Staram się raczej wszystko sobie logicznie ułożyć i rozumieć, a najlepiej zapamiętać z lekcji.
  18. Ale nie ukrywam, że w szkole mam często nieludzkie wręcz szczęście.
  19. Wierzę w Boga.
  20. Nie cierpię pensów, nie wiem, kto projektował te monety, ale są kompletnie beznadziejne.
  21. Z grzeczności jem mnóstwo potraw, których nie cierpię, ale nikt mnie nigdy nie zmusi do zjedzenia rabarbaru. Najgorsze świństwo.
  22. Znam bardzo niewielu ludzi, przy których się absolutnie ani trochę nie krępuję.
  23. Bardzo długo marzyłam o jeździe konnej, trzy razy nawet byłam na obozie jeździeckim, ale w końcu porzuciłam to marzenie i dotarło do mnie, że to nie dla mnie.
  24. Chodziłam też na lekcje gry na gitarze, ale zabrakło mi samozaparcia.
  25. Nie cierpię podejmować decyzji w błahych sprawach (typu: co chcesz jeść? cokolwiek, rly), ale uwielbiam podejmować decyzje ważne i wiążące. I tak, czasem lubię się porządzić.
  26. Mimo że dzieciństwo spędziłam na drzewach, wyrosłam na osobę przesadnie ostrożną. Nawet na wfie zwrócono mi kilkukrotnie uwagę, że zbyt ostrożnie biegnę.
  27. Mam absurdalny lęk wysokości. Chodzę zawsze środkiem mostu i trzymam się za kieszeń, bo mam wrażenie, że wypadnie mi telefon.
  28. Nie znoszę wind.
  29. Boję się dentysty.
  30. Śpię z misiem.
  31. Nie biegam, praktycznie nigdy, ale bardzo szybko chodzę, za co winię mojego brata, który jest dużo wyższy i musiałam za nim biegać za młodu, żeby nadążyć.
  32. Moi niżsi przyjaciele (Amela) krzyczą na mnie za to, że tak szybko chodzę, ale nie kontroluję tego.
  33. Przez to nie da się ze mną spacerować. Pies nie narzeka.
  34. Moja orientacja w terenie to -2/10.
  35. Nie umiem planować tekstów w telefonie/na komputerze. Zawsze muszę to robić na papierze, najlepiej w zeszycie w kratkę. Inaczej nie umiem.
  36. Na śniadanie w roku szkolnym zawsze jem płatki z mlekiem. Wiąże się to z tym, że przed około wpół do dziewiątej, nie jem zimnych rzeczy. A zalanie płatków mlekiem zajmuje ekstremalnie mało czasu.
  37. Lubię grochy.
  38. Moja ulubiona zupa to krupnik.
  39. Moim ulubionym Teletubisiem jest Po.
  40. Mój telefon odmawia mi instalacji Pokemon Go :<.
  41. Ale w sumie nigdy nie lubiłam Pokemonów, a za dziecka wręcz nie znosiłam.
  42. Wolę wodę niegazowaną.
  43. W podstawówce byłam hipsterem. Byłam hipsterem, zanim to było modne.
  44. Z tego czasu została mi gorąca nienawiść do Ai Seu Tu Pego. Prawdopodobnie nie cierpię jej zupełnie bez przyczyny, ale tak jest.
  45. Wolę Smerfy od Gumisiów (czego brat nie może mi wybaczyć po dziś dzień).
  46. Nie lubię plaży, bo słona woda i piasek. Fuj.
  47. Najgorszy rodzaj śmierci to, moim zdaniem, utopienie się.
  48. Ale gdybym miała wybierać, rozpłynęłabym się w kwiaty jak Oogway.
  49. Uwaga, grzech: wolę Gwiezdne wojny od Władcy Pierścieni.
  50. Mój ulubiony żywioł to woda.
Tada!



13 komentarzy:

  1. Londyn to również moje ulubione miasto ♥, ale ja chciałabym kiedyś tam zamieszkać (buu... Brexit... Może przynajmniej zamieszkam w Edynburgu...)
    36 - matko, myślałam, że jestem jedyna! :D Ach, te czasy, gdy jeszcze próbowałam, i męczyłam małą kanapkę przez 20 min... Teraz na śniadanie przed szkołą jem np. gofry z tostera albo kawałek ciasta (jeśli coś jest słodkie, nie przeszkadza mi, że jest zimne). I moja granica to również około 8:30 :)
    Mój ulubiony żywot to również woda (#córkaPosejdonatakbardzo #alelubiłamwodęzanimPJwogóleistniał)
    Która część Simsów?
    Ja nie mogę się zebrać, żeby napisać taki post u siebie na blogu. To znaczy - rozpoczynam, piszę jakieś 2-3 fakty i stwierdzam, że to bez sensu, nie mam więcej pomysłów i idę nołlajfić na YouTube. Ostatnio w ogóle brakuje mi motywacji, mam tyle pozaczynanych postów, że szok. A tu trzeba się ogarnąć, bo w roku szkolnym czasu na bloga będę mieć baaaaardzo mało... (Biolchem w bardzo dobrym liceum. Żegnaj, internecie, witaj, wkuwanie [ponowne] cyklu rozwojowego mszaków i paprotników!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wody nie wiążę z Posejdonem itd, po prostu zawsze ją lubiłam, już za czasów zabaw we wróżki byłam wróżką wody :P.
      We wszystkie grałam.
      Znam to. YouTube to jak mój drugi dom ostatnio :v.

      Usuń
    2. Irma z witch? Bo ja zawsze chciałam nią być xD Miłość do wody serio mam, od kiedy tylko pamiętam.
      YouTube życiem :")

      Usuń
  2. Ja już od dłuższego czasu czuję się jakbym cię znała :D Coś w stylu starszej kuzynki którą podziwiasz, ale ona jest nie uchwytna i nigdy nie wiesz do końca czy cię lubi :/
    34 to moje życie w pigułce :D
    Fuj, nie lubię krupniku, ani zup jako takich. Jedyną którą jem ze smakiem jest barszcz.
    Też wybieram 9!
    I też śpię z misiem! W przedszkolu dostałam Zeberkę Zuzię, której dotknięcie w tej chwili przez kogoś innego niż mnie karam śmiercią lub kalectwem :P Gdy mając 7 lat zapomniałam jej z samolotu zrobiłam taką awanturę, że został on opóźniony, ale Zeberkę odzyskałam :D
    Uwaga, grzech: wolę ekranizację Władcy Pierścieni od książki.
    I kolejny: Nie widziałam żadnej części gwiezdnych wojen, i zaczynam ziewać gdy o nich słyszę.
    Jestem największym zmarzluchem i śpiochem tego stulecia.
    Krążą plotki że spóźnię się na własny ślub (i pogrzeb).
    Kocham wodę ❤ Ulubiony żywioł, nie wyobrażam sobie życia bez pływania (trenuję od 10 (?) lat).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że ty jesteś starsza...?
      I technicznie rzecz ujmując - znasz mnie przecież w realu nawet :P.
      Ej, też dostałam zebrę w przedszkolu, pamiętam, bo miała słabo wypełnioną jedną nogę, ale gdzieś mi się potem zapodziała :<.
      Nie wypowiem się na temat tego ziewania ... ...

      Usuń
    2. Jestem starsza o 20 dni, ale ciii :D

      Usuń
  3. 27 mam tak samo :D. I zawsze idę środkiem chodnika, żeby nie wypaść

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Londyn, ale nie wyobrażam sobie mieszkania w nim (chyba, że na ovrzeżach gdzieś). W ogóle najbardziej na świecie kocham Kraków, ale coraz cczściej zaczynam myśleć nad przeprowadzką w przyszłości bo jak się żyje w takim miejscu na codzień, to potem nie działa już tak samo. A tak to można wpaść na weekend i naładować się magią (bardzo polecam).
    Od pewnego czasu też bardziej lubię SW id LOTRa, ale dla obu serii jest specjalne miejsce w moim serduszku. Przy czym od razu szczerze wyznaję, że uwielbiam nowe GW, tak wiem że to jie to samo i w ogóle, ale wg mnie ciągle lepsze niż stara-nowa trylogia (właśnie sobie uświadomiłam, że nowa część za rok, straszne!)
    Wypisywanie reszty różnic nie ma sensu, bo #nikogotonirobchodzi, ale musiałam napisać komentarz, coby zostać stałym komenatorem, a poza tym lubię się wszedzie wtrącać, dozo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię Zemstę Sithów :P. Nowe GW są według mnie zbyt podobne do Nowej Nadziei, ale Nowa Nadzieja też nie powala sama w sobie, więc mają kredyt zaufania (Rogue One, nie spieprz tego).
      #mnieobchodzi #dobrzeciidzie #róbtakdalej

      Usuń
    2. Znaczy się, to że jest za bardzo podobna też mnie boli, ale uwielbiam nowych bohaterów tak bardzo, że jestem w stanie wybaczyć im absolutnie wszystko jeśli chodzi o fabułę #jestemmałowymagająca. A Rogue One ma ode mnie duży plus, za plakat (znaczy to jest chyba taki concept dopiero, ale mnie się podoba bardzo). Ja bardzo lubię młodego Obiego, ale nie trawię Anakina (co w sumie ciekawe, bo jak byłam mała to się w nim podkochiwałam ;)
      O to napiszę jeszcze, że totalnie różnimy się pod względem podejmowania decyzji, ja nienawidzę ich podejmować jeśli chodzi, o rzeczy duże tak bardzo, że zazwyczaj po prostu tego nie robię w ogóle (w sensie, ktoś musi za mnie podjąć decyzję lub po prostu czegoś nie robię).
      A no i czemu tu jest sama woda w komentarzach? #teamZuko

      Usuń
  5. Szanuje za flamenco, zrobiłaś na mnie tym wrażenie. Łączę się w bólu pokemonowym ;-; wychowałam się na tym. AI SEU TU PEGO <<<< Fujka. I jednak spłonięcie jest chyba gorsze od utopienia, ale to tylko ja idk.

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, mamy kilka wspólnych punktów :D Co z tego, że praktycznie mnie nie znasz, bo mnie tu nie ma za często. Więc… 1 – Również Dolny Śląsk, 13 - zawsze chciałam tańczyć flamenco, ale nie wyszło :(, 39 – też uwielbiam Po <3, 49 i 50 tu również się zgodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 5 i 12 - same!
    13 - szacun
    32, 33 - też w miarę szybko chodzę, ale nie wiem, skąd to się wzięło. Nie lubię biegać. Wolno chodzić też nie lubię, ale jak z kimś jestem na spacerze, to próbuję się dostosowywać do tempa (to jest trudne). Narzeka na to najbardziej mój młodszy brat (a raczej powinnam napisać "narzekał", bo postanowił, że będzie się starał dotrzymać mi kroku XD)
    40 - współczuję ;_;
    41 - ja też nie, ale gram XD
    42 - mój człowiek! W ogóle nie lubię napojów gazowanych tak btw
    45 - ja tam pozostaję #teamGumisie :P (chociaż Smerfy też bardzo lubię)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).