Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 16 maja 2016

Miałam kiedyś skrzydła. Były silne.

Coś takiego powiedziała Maleficent w kreacji Angeliny Jolie w swoim tytułowym filmie. Filmu nie lubię, więc cytat pi razy drzwi. Zapadł mi jednak w pamięć, bo dobrze oddaje społeczność niespełnionych artystów.
Kiedy czujesz, że wszystko, co robiłeś do tej pory, właściwie nie ma sensu, a każdy kolejny ruch jest jak niepewny krok ślepego w ciemnym tunelu - brawo. Prawdopodobnie ktoś właśnie podciął ci skrzydła.

A wiesz, co jest najgorsze?

Że ten ktoś najpewniej siedzi teraz zadowolony, myśląc, że odwalił dobrą robotę. Good job, chyba zniszczyłeś w kimś pasję. Jesteś zaczepistym człowiekiem. Czujesz się już lepiej?

To nie o to tobie? A czy pozwolisz mi na mały rachunek sumienia?

Powiedz, kiedy ostatnio powiedziałeś komuś coś niemiłego - nieważne, czy ze świadomością, że go zrani czy po prostu ci wyleciało z gęby. Ja w zeszłym tygodniu. Przykro mi, ale jestem na tyle tchórzem, że mam nadzieję, że adresat nie dosłyszał.
Kiedy ostatnio napisałeś komuś coś obrzydliwego na portalu społecznościowym, bo masz rację? Tu się poszczycę, że kilka lat temu. Ale robiłam to, zanim mózg mi nie wrócił na swoje miejsce.
Kiedy ostatnio wysmarowałeś długi, prześmiewczy i błyskotliwy komentarz pod czyimś blogiem w glorii swojej chwały? Serio chociaż przez chwilę przeszło ci przez myśl, że komuś tym pomożesz? I że wcale nie jesteś zwyczajnym hejterem, jeśli na końcu dodałeś "Ale ćwicz dalej i nie poddawaj się ;)", mimo że wyżej zasugerowałeś, że autor jest amebą umysłową?
Kiedy ostatnio powiedziałeś komuś, żeby sobie odpuścił?
Kiedy ostatnio życzyłeś komuś niepowodzenia? Albo zwątpiłeś, że mu się uda? Kiedy cieszyłeś się z cudzej porażki, bo bałeś się, że stanie się lepszy od ciebie? Kiedy ostatnio zalogowałeś się na Wattpadzie tylko po to, żeby pokazać swoją wyższość nad początkującymi? Jak oni tak śmią - dopiero zaczynać.

I dalej mówisz, że nie idziesz po trupach do celu? Powiedz: czy serio jesteś w porządku? Czy sam w to wierzysz? Nie musisz mówić tego mi, przede mną możesz zgrywać nawet Matkę Teresę. Nie mój biznes. Miło by było, gdybyśmy po prostu zaczęli się zastanawiać, jaki wpływ na innych mają nie tylko nasze słowa, ale też reakcje, gesty, mimika. Ja mam z tym problem. Nie w internecie, tutaj idzie mi nieźle. Na żywo. Czasem mówię za dużo, szczególnie miną. Albo za głośno. Potem jedynym, co brzęczy mi w głowie jest gromkie Damn, gurl, srsly? Ale co ja mogę? Jestem tylko człowiekiem i dobry początek to samo staranie się. Polecam.

Mówi się, że internet to wylęgarnia nienawiści, ale w sumie wokoło też mamy jej sporo. Internet zmniejszył odstęp - raczej nikt nie mówi komuś w twarz, że jest szmatą, ale napisać pod profilowym już nie ma problemu.

Czy pójdziesz na spotkanie autorskie pisarza, żeby mu powiedzieć, że ta książka to największy gniot? Ale nie masz problemu z napisaniem tego komuś pod blogiem. A czy myślisz, że może... zabijasz w ten sposób żyjącego w tym kimś świetnego pisarza? Świetnego pisarza, który potrzebuje co najmniej dziesięciu lat ćwiczeń, żeby się wykluć? Nie? To pomyśl, bo najpewniej to właśnie robisz.

Nie mam nic przeciwko piętnowaniu promowania szkodliwych wartości. To jest dobre. Ale papierowi bohaterowie to nie są szkodliwe wartości. Więc... może... następnym razem, zanim wyciągniesz scyzoryk, żeby urżnąć komuś skrzydła, zatrzymasz się i zwyczajnie szarpniesz za pióro? Ten ból też zapamięta, a nie będzie żałować do końca życia.

A ty, droga wróżko bez skrzydeł, bierz dupę w troki. Do roboty.

I nie insynuujcie mi tu nic do posta o Twitterze, jeśli nie widzicie różnicy między twórczością własną a przeklejaniem ciekawostek. A najlepiej w ogóle nie insynuujcie.

Kaboompics



12 komentarzy:

  1. Post mocny. Z dobrym przekazem i bardzo treściwy - krótko ujmując, świetny. Obiektywizm podparty subiektywnymi opiniami jeszcze bardziej potęguje takie dziwne poczucie, że coś rzeczywiście jest nie tak i trzeba się ogarnąć. Komentarz może nie jest zbyt rozbudowany, ale tylko tyle miałem do przekazania. Dawno tu nie wchodziłem i żałuję, bo jest to jeden z lepszych blogów, na które miałem okazję trafić.
    Rób to co robisz, bo jest to coś w jakimś stopniu innego na polskiej scenie blogowej. Coś szczerego - a szczerość się ceni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ty mi właśnie dodałeś skrzydeł!
      Dziękuję ci i witam ponownie :).

      Usuń
  2. Świetnie napisane... Po prostu wgniotło mnie w fotel. I uświadomiłam sobie, że w realnym świecie jestem gorszym człowiekiem niż w internecie. To przez moją złośliwość.
    Boziu, jak mnie tu dawno nie był O.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo :(.
      O, zjazd zaginionych nam się robi :D.
      Dzięki!

      Usuń
  3. O rany, genialny post.
    Staram się być miła. Staranie się to początek, więc nie jest ze mną tak źle :')
    Serio świetny post.
    I jeszcze zdjęcie scyzoryka - najpierw myślałam, że to tylko jakby "broń", którą można odciąć komuś skrzydła, a tu na końcu "Więc... może... następnym razem, zanim wyciągniesz scyzoryk, żeby urżnąć komuś skrzydła (...)" Perfect.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bywam tu codziennie; w poszukiwaniu czegoś starego do poczytania, lub upragnionej nowości :D Psychofania mocno. Post-mega. Ja się w Internecie nie odzywam, jak gdzies kiedys miło spróbowałam zostałam oblana wiadrem hejtu, bo po co próbuję służyć radą pod postem z prośbą o nią, skoro tak na prawdę nic nie wiem? No cóż. To ja sobie pomilczę-wyjątkiem są zaufane blogi :D. W prawdziwym świecie niestety ZBYT często mimika twarzy wyrywa sie spod kontroli. Wybaczcie wszystkie dusze które zraniłam pogardą w oczach, staram się, ok :( Nie wstydzę się jednak żadnej nawet najostrzejszej krytyki, wypowiedzianej w obronie słabszych, nawet jeśli poskutkowała płaczem.
    Jaki nie ogarnięty komentarz, rany.
    Posty (za)żadko, za to na jakim poziomie! Alicjo, będziesz na targach w Wawie? Pozdrawiam cieplutko ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą częściej :P.
      Będę na Targach :)

      Usuń
  5. Rzadko*, dysortografia tak bardzo. O rany jaki wstyd </3

    OdpowiedzUsuń
  6. Uh.
    I ja mam problem, albowiem jestem najbardziej wrednym i chamskim człowiekiem, jakiego znam. :'D
    W sumie to rzadko komentuję czyjąś pracę - jestem tak egoistyczna, że napiszę jedno zdanie, po czym kolejne zaczynam "A ja...". Agh, muszę się tego oduczyć. ><
    Ale jeśli już coś komentuję... (SZI, SZIT, ZNOWU O SOBIE, AGHHHH ><") to znacznie przyjemniej jest, kiedy wypowiadam się w internecie. W realu znam ludzi osobiście, więc nie kryję się ze swoją opinią, a w internecie "nikt mnie nie zna" i właściwie mogę wykreować to jak postrzegają mnie inni całkiem od początku. Więc, nawet jeśli mi się coś nie podoba i mam 32562834891978 zażaleń i skarg, to w takim komciu pod blożkiem ze standardowym szablonem bloggera, miliardem błędów itd. skupię się nad tym, co mi się podoba (np. fajną fabułą, postaciami), a temu, co mi nie podeszło poświęcę jedno-kilka zdań, albo w ogóle pominę. (Po czym dam linki do 10 szabloniarni, bo oczy mnie bolą od szablonu. <.<")
    Chociaż nie raz trafiały się gównoburze i bezsensowne kłótnie.... (ekhem, ekhem)

    (Okej, tę część edytowałam milion razy. Po namyśle walę to i w dalszej części rozpływam się nad postem, po czym idę spać. A co. >u>")

    Post świetny. I nie jestem pierwszą osobą, która to już napisała. Ale jest naprawdę wspaniały. Aż go sobie w zakładkach zapiszę. O, tak zrobię.
    Więcej wspaniałych postów! (Co ja gadam, większość jest wspaniała... >w<)

    No i tego. Gratuluję 100 000 wyświetleń! *^*

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialnie napisane. Bardzo dobry przekaz, a mnie podobnie jak Jarzynę wgniotło w fotel. 11/10, o.

    W internecie staram się być miła. Naprawdę się staram, albo w ogóle nic nie mówię, bo po kilku akcjach, gdzie po informacji o złym zapisie dialogów zostałam oblana hejtem od pięciu obrończyń autorki (w pozostałych przypadkach obrończyń było mniej, ale to nieważne). Chyba nieskładne to zdanie, ups.
    Natomiast w rzeczywistości jestem aż zbyt szczera :c
    Ale też się staram stać się milsza. Bardzo się staram.

    Gratulacje 100 tys.! *-*
    xxx,
    V.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).