Dzisiaj będę oglądać telewizję

By Alicja Kaczmarek - 4/11/2016

Zaraz będzie nowy odcinek Miraculous po polsku, więc usiądę przed telewizorem i obejrzę.
Tak, tak, będę oglądać ten okropny polski dubbing i będę marnować czas przed telewizorem. Dlaczego?

Mogę odpowiedzieć, że bo mogę i bo lubię i to też jest jakiś powód.

Ale w sumie skłamałabym, bo to tylko jeden, pośredni powód. Tak naprawdę dość często siadam przed telewizorem: oglądam Miraculous, oglądam Legendę Aanga i kiedyś co sobotę oglądałam Legendę Korry. Jak trafię, to zatrzymuję się na Wojny Klonów czy innego Doktora House'a. Oglądałam też Pretty Little Liars. Oczywiście, że i tak to wszystko już widziałam. Czy to coś zmienia? Nie.

Oglądam w telewizji rzeczy, które lubię z prostego powodu: nabijam oglądalność. Myślicie, że to nic nie zmienia, ale ja lubię wysyłać w eter tę informację: tak, lubimy to, prosimy więcej fajnych produkcji.

To naprawdę działa. Rusz dupę i wesprzyj to, co lubisz, a nie narzekasz, że nic nie ma w Polsce. Ja też mogę sobie obejrzeć film na cda, bo nie ma reklam. Ale reklamy to pieniądze. A pieniądze wydaje się potem na rzeczy, które przynoszą zyski. A wiesz, co przynosi zyski? To, co się ogląda. Stąd zatrzęsienie tureckich seriali i paradokumentów - one się oglądają.

Obejrzenie czegoś, co lubisz, jeszcze raz to chyba nie jest jakieś wielkie poświęcenie, a weź pod uwagę, że dla na przykład dzieci to ważne, żeby dostać kolejne odcinki po polsku. A może ktoś chciałby oglądać sobie seriale po ludzku, w telewizji. Spójrzcie na Sherlocka - można go kupić wszędzie i regularnie gdzieś leci. Ile seriali może się pochwalić takim wynikiem w Polsce? Że całość można dostać na DVD? A to się nie wzięło z kosmosu - Sherlock miał po prostu oglądalność.

Dlatego zawsze denerwuje mnie to podejście Nie oglądam TV, bo w Polsce nic ciekawego nie ma. Bo oglądają się durnoty, to nie ma nic ciekawego. Dlatego należałoby wspierać to, co chcemy widzieć w telewizji. Nie musisz oglądać wiadomości, debat ani nic, co przyprawia o wzdrygnięcia, żeby pokazać, że chcesz oglądać seriale. Usiądź i obejrzyj serial. Po prostu.

Nie nakazuję oglądać telewizji, Broń Boże. Ale nie podoba mi się siedzenie z założonymi rękami i narzekanie, jak to jest źle dookoła. Ludzie wybierają. Lud decyduje. Dlatego my z Młodą punkt 17:05 zasiądziemy zgodnie przed Disney Channel - mnie to nie boli, a ona ma okazję obejrzeć nową lubianą kreskówkę po polsku, co przecież dla niepłynnie czytającej osoby jest ważne.

A potem będziemy czekać na kolejne odcinki po polsku. I znowu je obejrzymy.

  • Share:

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Nie oglądam, nie narzekam-od jakiś 10 lat nie mam telewizora w domu :P. Nie potrzebuję go :D. Twojej logice jednak nic nie da się zarzucić, miłego oglądania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jak już mam, to postanowiłam zrobić dobry użytek :D

      Usuń
  2. Nie mam Disney Channel niestety :(
    Post jest świetny i celny. Oglądanie czegoś co się lubi to przecież żadne poświęcenie. A w czasie reklam można na przykład przygotować kolejną porcję popcornu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisać do listy profitów płynących z posiadania młodszej siostry:
      dostęp do Disney Channel i kucyków na Minimini.

      Usuń
  3. Obejrzałabym, ale nie mam Disney Channel D:
    Popieram twoje logiczne myślenie!
    Za pięć minut się zacznie, więc życzę miłego oglądania :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, mam tylko naziemną telewizję, czyli podstawowe kanały i nie stać nas na Disney Channel itp. XDDD
    Ale zawsze jak mam okazję i jestem u babci, nabijam oglądalność jak prawdziwy serialowy patriota!
    (Co ja bredzę, nie zwracajcie na mnie uwagi :"))
    /Ja

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy się nawzajem.