Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 13 marca 2016

Moje ulubione shipy

Początkowo chciałam napisać o moich antyshipach, ale czas na trochę miłości na tej stronie!
Zasady są proste: każdej książce, serialowi itd. przypisuję od jednej do trzech ulubionych par. To mogą być zarówno pary kanoniczne, jak i cracki. Pełna dowolność, jedyny warunek to taki, że muszę dany twór zakończyć/być na bieżąco, dlatego nie wliczają się tu na przykład Once Upon a Time czy Mroczne umysły (wyjątek: Glee, bo i tak wiem o wszystkim). No dobra, to lecim.

HARRY POTTER

Zaczynamy, że tak powiem, standardowo i równie standardowo się tu wypowiem. Moimi ulubionymi potterowskimi parami będę kolejno: Scrose (Scorpius i Rose), Jily (James i Lily) i Hinny (Harry i Ginny). A ogólnie to lubię wszystkie kanoniczne pary plus Lunę z Nevillem, tak więc jestem w nielicznym teamie Romione i żadne inne -mione do mnie nigdy nie przemawiało ani przemawiać nie będzie. Tak samo żadne -arry. Bueh.

IGRZYSKA ŚMIERCI

Jak pewnie wiecie, jestem #TeamPeeta, więc nikogo nie zdziwi, że Peetniss będzie tutaj moim wyborem. Lubię też Hayffie i Finicka z Annie (wypadła mi z głowy nazwa). Ale generalnie nie przywiązuję wagi do wątku romantycznego, poza wnerwianiem się na Gale'a i tak dalej.

PERCY JACKSON

DALEJ NIC CIEKAWEGO. Tylko i wyłącznie PERCABETH! Żadna inna para tak naprawdę mnie nie interesuje, ale dla porządku dodam, że jestem wierna kanonowi w przypadku Percy'ego, więc Lazel to mój wróg publiczny. I tu nawet nie chodzi o to, że lubię Frazel (no ale lubię), ale bardzo polubiłam wizję Leo i Calypso. Z racji faktu, że nie przepadam ani za Jasonem, ani za Piper, to ich ship też ani mnie ziębi, ani parzy. Z par z pierwszej serii lubię Beckendorfa z Sileną i Grovera z Kaliną. To była Kalina?

DISNEY

Pominę tu milczeniem wszystkie kanoniczne pary (a ja popieram chyba absolutnie wszystkie), bo swoje ulubione niedługo przedstawię na YouTubie, ale czuję się tu w obowiązku wspomnieć o jednej jedynej crossoverowej parze, którą kocham i wielbię, ale tylko w tym filmie i tylko w tej formie:


No czyż to nie jest piękne?

Jednocześnie dodaję, że Czkawkę widzę tylko u boku Astrid, a Jelsy w ogóle nie ma w moim słowniku (Jackunzel tym bardziej), tak więc możecie już ostrzyć widły.

LEGENDA AANGA

I kolejny raz nie widzę zupełnie innej opcji niż kanon, tak więc moje top 3 to Kataang, Sukka i Zuko z Mai (jaka jest nazwa?). Jak już naostrzyliście widły, to możecie zrobić z nich użytek, ponieważ nigdy nie widziałam Zutary. Ja totalnie rozumiem, skąd u ludzi się to wzięło i nie przeczę chemii między nimi. Ale nie podobał i nie podoba mi się ten ship, bo od początku popierałam Kataang, a Mai jako wybrankę Zuko popieram nieprzerwanie odkąd obejrzałam odcinek o Wrzącej Skale. Nie ma dla mnie innych opcji. Sokka z Toph też mi się nigdy nie widział.

LEGENDA KORRY

No, sequelem też się trzeba zająć. Tu jestem Team Makorra. Nie mam w sumie nic przeciwko zakończeniu, poza tym że nigdy nie przepadałam za Asami, ale jakoś tak od pierwszego sezonu kibicowałam Makorze i trochę smutno, że nie wyszło. Nawet bardzo. Korrasami też mi się wydaje tak trochę z kapelusza wzięte... Poza tym uwielbiam też, oczywiście, Zhurricka. Chociaż to nieco dziwaczna para. Jeśli chodzi o Bolina, to nie mam nic przeciwko żadnej z jego wybranek, nawet z Kuvirą bym go zaakceptowała, no ale dobrze, że wybrał kogoś bardziej zrównoważonego, hhe. Idąc dalej, to nie ma takiej opcji nawet, żebym rozbijała małżeństwo Pemy i Tenzina, więc zostawmy ich dwoje. Do Kainory mam stosunek neutralny.

PRETTY LITTLE LIARS

Nie jestem na bieżąco, ale raczej nie będę kontynuować, więc pozwoliłam sobie nagiąć tutaj zasady, bo dla mnie ten serial zakończył się latem. Oczywiście jedynym słusznym tutaj wyborem jest Haleb, na punkcie którego miałam swego czasu obsesję (jej resztki jeszcze się mnie trzymają) i ani Caleba, ani Hanny nie widzę w żadnej innej kombinacji. Po prostu nie. Poza tym daję też okejkę i błogosławieństwo Ezrii (przez pierwsze piętnaście odcinków to im najbardziej kibicowałam), Spoby szanuję i jestem za, ale mój zapał zawsze gasiła postawa Spencer, która miała dziwny zwyczaj całowania się z każdym nowopoznanym chłopakiem.
W książkowych parach pogubiłam się wieki temu i żaden mnie nie jarał. Może poza Hanną i Mikiem.

GLEE

No, nie skończyłam tego serialu, ale jasno i klarownie jestem w stanie wymienić moje ulubione shipy. Na pierwszym miejscu będzie, oczywiście, Klaine, potem Finchel. Przez krótki czas wolałam St. Berry, ale Finchel zdecydowanie przebiło tę parę, choć dalej lubię Jessiego i cieszę się z zakończenia, mimo że ściął włosy (</3).
Taka mała dygresja: na samym początku chciałam, żeby Furt wypalił, a potem zostali braćmi i cały plan diabli wzięli.

SHERLOCK

Trzy złamane zasady z rzędu! YAY! Umieszcam to tutaj tylko po to, by powiedzieć, że poza Johnem i Mary nie istnieje dla mnie żaden ship, szczególnie Sherlock z Irene. A w książkach to już w ogóle, nawet Mary się nie da lubić, bo po Znaku czterech jest przez autora traktowana jak wieczna przeszkadzajka.

ZMIERZCH

Ach, czymże byłaby taka lista bez opowiedzenia się za jedną ze stron odwiecznego konfliktu? Team Edward z tej strony i właśnie jego shipowałam z Bellą. Niemniej, moją ulubioną parą i jednocześnie ulubionymi bohaterami zawsze byli Alice i Jasper.

WITCH

Musiałam dodać tę kategorię, bo nie potrafiłabym dodać tego postu bez wyrażenia ubolewania nad komiksowym wyborem Cornelii. Serio, Peter? To chyba jakaś moja słabość do tego imienia czy coś, nie wiem, ale i tutaj jedynym słusznym wyborem jest ten z Calebem. Prawdopodobnie to było moje pierwsze OTP w życiu. W ogóle słyszeliście angielski głos Caleba? Boże, tak bardzo niepasującego głosu nie słyszałam od lat.

MIRACULOUS: TALES OF LADYBUG & CHAT NOIR

Ach, moja najnowsza obsesja! Na końcu, bo mam niewiele do powiedzenia: trzymam kciuki za każdy z shipów z kwadratu. Wydaje mi się, że największe szanse ma Adrien i Ladybug, mimo że nie wyobrażam sobie Biedrony na randkach, lol. Ladynoir za to wydaje mi się najciekawszy, a Arienette najsłodszy. Ostatni z czterech raczej nie ma szans na zaistnienie ze względu na Marinette, ale uroku mu nie odmówię. Generalnie z każdego ucieszę się jak kretynka. Ogólnie ten serial obdarzyłam tak wielką obsesją, że ze wszystkiego cieszę się jak kretynka, a od dwóch dni niemal wyłącznie oglądam filmy na YouTube powiązane z Miraculous. Dawno takiej obsesji nie miałam.
Alyę z Nino też shipuję, ale bez porównania mniej.


Czekam na wasze listy ;).
______________________
zdjęcia: Picjumbo



19 komentarzy:

  1. Zuko + Mai = Maiko. Tak mi się zdaje. Mój ulubiony ship ever (głównie przez to, że nie lubię Zutary, bleh) ♥
    Za to Miraculous to... kurczę, powinni się wreszcie zorientować kto jest kim, bo nie mogę się zdecydować, która para jest najlepsza. Załóżmy, że Ladynoir, bo nazwa brzmi tak cool i w ogóle XDD
    W Legendzie Korry byłam za Korrasami. Tak jakoś. Makorra mi nie pasowała, bo pierwszy sezon był zbyt usiany romansami. Oraz, oczywiście, Zhurrick.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pierwszy sezon miał być jedynym, taki miniserialik, a potem się rozwinęło.

      Usuń
  2. Taaak! Wreszcie ktoś nie szipuje Johnlocka! Jest nadzieja dla tego świata! Sherlock ma być sam i koniec 😂
    Ja też bardzo lubię Percabeth i Caleo. W ogóle jakoś wolę szipy kanoniczne :") Fandomy już szykują na mnie stosy 😂
    Kwadrat z Miraculous - tutaj zdecydować nie umiem, bo każda kombinacja ma w sobie coś niepowtarzalnego ♡
    Co do OUaT, powiem tylko, że jestem totalnie przeciw SwanQueen.
    W ogóle mam wrażenie, że ludzie odrzucają możliwość szczerej przyjaźni. Lubią się i nie mają drugiej połówki? MUSZĄ SIĘ TAK NAPRAWDĘ KOCHAĆ TYLKO O TYM NIE WIEDZĄ!!11!!
    Ta. No.
    Bardzo fajny post ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Johnlock to jedna z największych zaraz tego świata </3.

      Generalnie shipuje się chyba wszystko, co się porusza, tak że tego.

      Usuń
    2. To co się nie rusza zresztą też (Jagła...)

      Usuń
  3. O nieee :D Po raz pierwszy kompletnie się nie zgadzam z najukochańszą pod słońcem Alicją, lol. 50% kompletnie na odwrót, a pozostałej części nie oglądałam/nie czytałam :') HP bardzo podobnie, ogólnie raczej kanon, Legenda Anga również podobnie lecz Toph i Sokka by przeszli :3 Ale. #teamGale. Team Gale bardzo moocno, mogłabym napisać esej pt: dlaczego nie znoszę Peety (ej ale bez hejtów, wiem że to nie jest główny wątek i intrygi polityczne przykuły moją uwagę równie mocno). PJ-Frazel anty-ship bo nie cierpię Franka, ugh. Percabeth wprawdzie lubię, ale no wybacz-Nico wygrywa z Ann :( Sherlocka nie czytałam, ale na podstawie serialu shipuje Johnlocka <3 Okej, moich głównych OTP tu nie ma (Newtmas życiem) więc mam nadzieję że nie rozpisałam się tak bardzo jak myślę :'D No. Post fajny, w głębi duszy czekałam na niego, sprawiłaś mi przyjeność, to jak upominek od świętego mikołaja <3 Jedyny minusik że nie ma zdjęć/artów wspominanych shipów, ale może za dużo by ich wszyło :/ To kiedy ten Disney na YT *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma zdjęć/artów, bo nie mam prawa ich tu zamieszczać bez zgody autora, a trochę za dużo zachodu by z tym było, nie na moje nerwy :).

      Disney w tym tygodniu.

      Usuń
    2. Aha, zapomniałam.
      Chciałam dodać, że poczułam się, jakby była jakimś despotą. To, że nie lubię tego wątku, nie oznacza, że nie można o nim mówić, przecież od czegoś w tej książce jest. I nie będę cię hejtować dlatego, że lubisz Gale'a czy coś. Bez przesady, nie jestem aż takim hipokrytą.

      Usuń
  4. W Zmierzchu jestem #TeamJacob, nigdy nie lubiłam Edwarda, sama nie wiem czemu. Co do PLL, jestem na piątym sezonie i Haleb to też moja ukochana para, matko, nie wyobrażam sobie ich w żadnej innej kombinacji. To serio moje największe aktualnie otp. Ezrię lubiłam, nie przeszkadza mi, a Spencer zawsze i tak mimo wszystko shippowałam z Wrenem. Co do Igrzysk to też shipuję Peetnis. No i WITCH, jezu, mam dokładnie tak samo jak ty!! Zacznijmy od tego, że kochałam te komiksy całm sercem, mam ich w domu ok 350 i chyba nigdy ich nie wyrzucę. A Cornelia i Caleb to było moje otp dzieciństwa, przysięgam. Nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu oni nie byli razem, przecież tak idealnie do siebie pasowali. Niby byli w innych światach, ale czego się nie robi dla miłości, halo? Dlatego najbardziej kochałam pierwsze komiksy, bo oni tam byli razem. Nienawidzę redaktorów za ich rozstanie.
    Sherlocka i Glee dopiero zamierzam obejrzeć, więc się nie wypowiem. Co do Disneya, chyba nie mam otp, tak mi się wydaje.
    Mam jeszcze dwa ukochane otp, pierwsze to Net i Nika, a drugie to Anka i Jerzy, główni bohaterowie polskiego Przepisu na życie. Oni na szczęście ostatecznie są razem.
    No dobra, to chyba wszystko. Kiedy czytałam o PLL i o WITCH od razu uśmiech na ustach, hehe.
    Skoro już dalej nie zamierzasz ogładać PLL, to ci powiem, że nieopatrznie przeczytałam sobie spojler, że Haleb się w 6 sezonie rozstanie. I się mocno podłamałam. No ale będę musiała jakoś to przeżyć.
    Buziaki,
    L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ci zazdroszczę tych komiksów! Nie zbierałam ich za młodu i teraz posiłkuję się skanami :(.

      Wiem, Hanna będzie miała innego narzeczonego, wejdzie Spaleb i takie tam, ale jestem na 80% pewna, że i tak wrócą stare pary. Ale Haleb był taki osom latem, że ja nie dopuszczam dalszych wydarzeń do wiadomości :P.

      Usuń
  5. Borze szumiący, w końcu ktoś kto nienawidzi Jelsy tak jak ja. <3 Jak dla mnie Jack to tylko z Zębuszką, jeśli już mam go z kimś szipować. Zutary też nie lubię (ale nie tak, jak Jelsy). Jestem rozdarta pomiędzy Sukką a Tokką. Z kreskówek to jeszcze Raven i Bestia z Młodych tytanów, OTP życia. Z Harry'ego Hinny i Neville z Luną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dipper x Wendy
    I nwm czemu - Pacyfika x Gideon (taka moja wymyślona :D)
    Gravity Falls forever :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ulubiony ship... Hmm... Nie potrafię powiedzieć. Jedyne co, to mogę wybrać ulubieńca z konkretnej książki, filmu tudzież książki. "Tudzież"... jest w ogóle takie słowo? xd
    W Percym (żeby nie być tak oczywistym) muszę przyznać, że Kalina i Grover byli przesłodcy i szkoda, że nasz kozłonóg nie występuje w Olimpijskich Herosach, czy jak to się tam zwie.
    Naprawdę, nie mogę zdzierżyć tej serii. Uważam, że Olimpijscy Bogowie bylo o niebo lepsi, bo później juz akcje łatwo przewidziałam i tylko mnie irytowała.
    Jezu, jak ja łatwo odbiegam od tematu xd
    Też nie kibicowałam Ronowi i Hermionie.
    Ale kibicowałam Gale'owi xd
    Peeta mnie wnerwial xd
    Choć ten wątek "prawda czy fałsz" byl świetny...

    OdpowiedzUsuń
  8. HP: kanoniczne pary
    Igrzyska: Tak samo jak ty - Peetniss, Hayffie, Fannie (?)
    Percy: Percabeth (znowu tak samo jak ty)
    Disney: kanoniczne pary
    Sherlock: tak, jak napisałaś. Nic dodać, nic ująć.
    Witch: Cornelia i Caleb forever <3

    a co do OUAT: Captain Swan, Captain Swan, Captain Swan i Rumbelle (i inne mniej ważne XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś teraz sobie wróciłam do tego posta i zobaczyłam mój komentarz. Wtedy jeszcze nie oglądałam Miraculous :O
      Ladynoir/Adrienette <3 <3 <3 no ale w sumie wszystko napisałaś XD Też mam obsesję! Nie wiem, czy twoja nadal trwa, ale moja się zaczęła ;)

      Usuń
  9. Co do Pottera to się zgadzam. Tak samo ich shipuję. Nienawidzę Jacoba (ze Zmierzchu rzecz jasna), tylko przeszkadza Edwardowi i Belli. Nie wypowiem się przy wszystkich Twoich shipach, bo większości nie znam (lol). Zostało już tylko Miraculum, najbardziej shipuję Ladynoir <333 KOFFAM1
    ~Asieł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojć, jeszcze shipuję Piotrusia i Ariel ;)
      ~Asieł

      Usuń
  10. Ja tam shipuję Katniss z Gale'em... O niektórych nawet nie słyszałam, jak Effie z Haymitchem (nawet mi to do głowy nie przyszło). Jelsa mym wrogiem! Ha, ha, jestem za Helsą lub też Kristelsą...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).