Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 28 marca 2016

Moja lalkowa wishlista

Nie mam pojęcia, czy was to interesuje, ale mam nadzieję, że zainteresuje świętego Mikołaja! Święta już za 271 dni, halo!
Nawet osoby nielalkowe zachęcam do zapoznania się z tym postem, bo upiększa go nam moja ukochana Teresa, jedna z najlepszych modelek (dzieli ten tytuł z Madeline Hatter, ale ta jest chwilowo niedysponowana, bo ma włosowy urlop). Skorzystałyśmy z pięknego słońca i tak się rozkręciłyśmy, że wyszło mi prawie 30 zdjęć. Wow.

No ale ja nie o tym. Ogólnie w swoim mini zbiorze mam kilka nowych lalek z playline'u i kilka tzw. trupków (nie tylko Barbie, bo nawet i Petra się u mnie znalazła), ale bardziej pociągają mnie lalki w pełnym rynsztunku, a nie golasy, bo mało która zachwyca mnie samą twarzą. Na lalki z lat 80-tych i 90-tych (a nawet początku 2000, moim marzeniem są Anna Luiza i Eryka NRFB) w idealnym stanie mnie nie stać, dlatego aktualnie siedzę wlepiona w ofertę Smyku i zapłakana spoglądam na portfel.

I tak przed państwem moja wishlista lalkowych cudów, które zawładnęły moim sercem z różnych powodów. Kolejność jest absolutnie znacząca.

Disney/Mattel: Cinderella Royal Ball


Skradła mi serce już przy pierwszym zdjęciu promocyjnym, a kiedy oglądałam unboxingi, już wiedziałam, że kiedyś będzie moja. No spójrzcie na nią. Jak mogłabym jej się oprzeć? Nawet te motylki mi tu nie przeszkadzają. I ten surowy wyraz twarzy. Serio, uśmiechy potrafią się znudzić.

Tylko cena mi przeszkadza. (Chociaż widziałam już ostatnio egzemplarz za stówę).

Poza tym jest cudowna.


Monter High: Isi Dawndancer


Choć na tej liście są dwie monsterki, to tak naprawdę jest jedyna, której tak bardzo kiedykolwiek chciałam. W ogóle jak monsterka nie wygląda, dlatego tak bardzo mi się spodobała. Jest taka egzotyczna i faktycznie wygląda jak jakiś duch jelenia, pięknie zrobiona po prostu. Zdjąć jej tylko tę torebkę i będzie miodzio.

No zobaczcie, ona ma nawet racice.

Racice.








Barbie: Barbie Made to Move


Czyli, dla niewtajemniczonych, seria z największymi możliwościami ruchowymi w historii Barbie.
Byłam zakochana w tym ciele od pierwszej zapowiedzi i byłam bardzo blisko kupienia jakiejś z tej czwórki, ale na szczęście się powstrzymałam. Prawda jest taka, że żadna z tych lalek nie podoba mi się z twarzy. Są takie pospolite. No i w przeciwieństwie do połowy globu, bardzo nie lubię nowego headmoldu Teresy. Z każdą inną twarzą od razu bym się na nią rzuciła.
Na szczęście Mattel zapowiedział dwie nowe Made to Move, a po tych kilku dostępnych zdjęciach stwierdzam, że o wiele bardziej mi się podobają. Czekam, aż będą dostępne na Allegro.



Disney/Mattel: Cinderella Wedding Day


To ja już może od razu zapowiem, że mam chrapkę na praktycznie wszystkie lalki z nowego Kopciuszka. 
Ta ujmuje mnie w takim samym stopniu, jak ta pierwsza, tyle tylko że niebieska suknia jest duże bardziej rozpoznawalna i taka symboliczna, więc ta spadła niżej. Ale jestem ogromną fanką sukienki ślubnej Kopciuszka.
I headmoldu Lily James.
I Lily James.
I Kopciuszka.

Połączenie idealne.






Disney Descendants: Signature Jane Auradon 


Na początku byłam cholernie przeciwna kupowaniu lalek z Następców, ale Młodej zając przykicał Evie w  wersji Coronation w ramach prezentu. Młoda chciała lalkę o takim kolorze włosów, żeby ją przerobić na Marinette/Biedronkę, ale byłyśmy tak zszokowane jakością wykonania, że na razie Evie została Evie. No i Evie ma ładną kieckę, to dodatkowy atut.
Mnie się zamarzyła Jane, czyli córka Dobrej Wróżki, jak mówi opis, ze względu na jej przeuroczą twarzyczkę. Te piegi! I te włosy!








Disney/Mattel: Lady Tremaine


Lady ma moje serce i będę mieć tę damę na sto procent, nawet jeśli jest na liście dość nisko. Toż to idealna, lalkowa Cate Blanchett. 
Co prawda szkoda, że rękawiczki są wmoldowane, bo to zawsze trochę pójście na łatwiznę, ale i tak ją kocham. 













Monster High: Frankie Stein Cyrk Du Szyk 


Druga monsterka na liście. Zakochałam się w jej włsach i w twarzy. Nieodłączna szrama nie bardzo do mnie przemawia, ale cała lala już tak. No i te oczy! Nie wiem, kto zaprojektował ten mejkap, ale jest naprawdę osom.
No i mam słabość do lalek w kapeluszach.







Barbie: Na czerwonym dywanie


Swego czasu wzdychałam do niej strasznie, teraz już mniej, bo i mniej dostępna jest. Pogodziłam się z myślą, że już jej nie zdobędę, ale dalej kocham jej klasę, elegancję, sukienkę i twarz(!). Fryzurę bym zmieniła tylko.



Disney Descendants: Genie Chic Jordan


Z opisu wynika, że to córka Dżina w dżinowej serii... czego chcieć więcej? Podoba mi się jej fryzura i makijaż i ciuchy. Ta obręcz na szyi co prawda wygląda nieco dziwnie, ale myślę, że to kwestia przyzwyczajenia.

Boru, jakie te następczynie mają cudne włosy.

Serio.

Disney/Mattel: Fairy Godmother


Aaaaaaand, here you are. Ostatnia Kopciuszkowa lalka, bo, szczerze mówiąc, najbrzydsza. Nie jest zbyt urodziwa, ale to:
a) lalka
b) z Kopciuszka
c) na podstawie Heleny
d) w roli Dobrej Wróżki

No kurczę, aż szkoda, że z takich świetnych czterech liter wyszła taka średnia lalka!

A co mi tam, i tak ją chcę.



Ever After High: Bunny Blanc

Ta lalka jest brzydka.
I w porównaniu z innymi everkami wygląda, jak robiona tanim kosztem.

Tak naprawdę chcę ją tylko po to, żeby mogła stać obok Maddie jako alicjowy komplet.

No i ma królicze uszy :).



No i to tyle, bo mogłabym wymieniać fajne lalki naprawdę długo!
Koniecznie dajcie znać, co myślicie o lalkowych postach i czy któraś wam się podoba!
PS: Aska mam. Można zadawać pytania czy coś.



14 komentarzy:

  1. Te z Kopciuszka są piękne <3 No i podobają mi się twarze Następczyń, ale gdyby trafiły w moje ręce, przeszłyby ogromną metamorfozę *demoniczny śmiech*.
    No i zawsze miałam słabość do Barbie, ale te nowe (http://www.barbiemedia.com/images/2016.html) totalnie mnie podbiły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe Fashionistas mnie zabiły totalnie, dlatego ich tu nie ma, bo musiałabym opisać większość. Boję się, co będzie, jak natrafię na nie w markecie :c.

      Usuń
  2. "No kurczę, aż szkoda, że z takich świetnych czterech liter wyszła taka średnia lalka!". To zdanie brzmi dwuznacznie. Serio.
    Przecudowne zdjęcia, uwielbiam <3
    Obsesji na punkcie lalek nie mam, zresztą mój portfel raczej by tego nie wytrzymał. Mama też nie.
    Większość moich lalek z dzieciństwa to dzieci, mam też kilka lasek. Większość ma niestety takie zmechacone włosy, tylko o ostatnią Barbie (za 30 zł z Kauflanda :')) dbałam, żeby miała ładne. No cóż.
    Ja za to marzę o kolekcji figurek Funko Pop, oczywiście konkretnych, nie byle których. Kosztują min. 50 zł sztuka. Kolekcjonerskie pasje bolą :")
    Zaś w kategorii lalek bardziej interesują mnie repainty, aczkolwiek nie wiem, czy bym dała radę. Może kiedyś :D
    Bardzo fajny post. A oglądając zdjęcia, jakoś tak czułam wiosnę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że tak brzmi :v.
      Ze względu na mój portfel staram się w ogóle nie oglądać lalek typowo kolekcjonerskich :D.
      A co do włosów, to można łatwo poprawić ich kondycję, ja co jakiś czas wyciągam jakąś zapomnianą lalkę z dna szafy i funduję jej spa :). Polecam, to potrafi dać sporo frajdy :D.
      Dzięki, mnie też się te zdjęcia podobają, haha :D.

      Usuń
    2. Spa będzie trudne, bo lalki (starannie zapakowane) wywędrowały już z rok temu do piwnicy. Ale może kiedyś, kiedyś... :)
      Niestety pierwszą prawdziwą Barbie (później miałam albo te od Simby, albo jakieś syrenki czy wróżki) pogryzłam. Jej ręce (*). Ale co poradzić, miałam 4 lata i bawiłam się w wilka.
      No co.

      Usuń
  3. Jakie ładne zdjęcia! Ohoho cóż moje oczy widzą, oto i ask ❤ Nadal się zastanawiam czy polaczenie Ciebie i tego durnego portalu będzie dobre :D let's try. W końcu Ty będziesz odpowiadać, nie może być źle :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój ask mnie nie lubi i nie pozwala mi zadawać Ci pytań, co i w którym momencie życia zrobiłam źle? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie to kwestia polityki aska, który nakazuje się zalogować, żeby móc zadać pytanie z anonima :vvv

      Usuń
    2. Zalogowałam się i nadal erroruje :(

      Usuń
    3. To ja nie wiem, bessęsu :(

      Usuń
  5. Cholera, lalki z Kopciuszka są piękne.
    Kupiłabym sobie taką żeby postawić ją na szafce i cieszyć oczy. Uwielbiam barbie z poważnymi, innymi twarzami, są perfekcyjne dla starszych kolekcjonerek, a Fairy Godmother podbiła moje serce. Jej szkaradna twarz Heleny to ideał w surowej postaci.
    Jeśli lubisz kolekcjonersko-lalkowe klimaty, mogę podesłać ci na facebooku linka do świetnego bloga o tej tematyce. Można nacieszyć oczy, a i uśmiech się czasem pojawi na twarzy.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się we wróżce nie podoba głównie kiecka, a i z twarzy taka średnio podobna w sumie.
      Podsyłaj :)

      Usuń
  6. Trafiłam tutaj totalnie przypadkiem (znaczy się, czytałam post o ciekawostkach Potterowskich i zaczęłam bardziej przeglądać bloga). Czy Anna Luiza to jedna z tych dwóch lalek? http://pamlove.blox.pl/resource/al1.jpg
    Pytam, ponieważ zostało mi gdzieś pudło lalek z dzieciństwa (jestem z 1994) i na pewno mam tę w różowej i prawdooopodobnie tę w niebieskim. Jak chcesz to mogę poszukać jakoś w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Anna Luiza to ta różowa, a Eryka to ta niebieska :D.
      Byłoby super, gdybyś poszukała!

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).