Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie miesiąca: luty

Do wakacji jeszcze 116 dni, do Bożego Narodzenia - 299, a do końca roku - 306. Tymczasem przed państwem podsumowanie lutego.
To był trudny miesiąc. Tu i tam dostałam w kość, zawaliłam naprawdę mnóstwo różnych spraw, a moim największym osiągnięciem jest PRZEŻYCIE. Naprawdę miałam nadzieję, że po feriach będzie lepiej, a tu od razu dostałam po głowie za oddychanie. No cóż. Czasem nawet oddychać trzeba.

No ale dobra, nie po to tu jesteście, żeby słuchać moich żali. Co się działo dobrego?

Przede wszystkim - norma wyrobiona, piętnaście postów jest, mniej lub bardziej co dwa/trzy dni. Z tego mogę być dumna. Jeśli chodzi o najciekawsze, to koniecznie musicie przeczytać mój ulubiony post z lutego, czyli Prestiż papierowej książki, bo trochę jestem zawiedziona jego zasięgiem, a uważam, że jest naprawdę super i warto sobie poczytać. A poza tym jakoś chyba nie jestem szczególnie zadowolona z żadnego postu. No ale może wam się jakiś podobał, czekam na typy! Może dopiszę.

Jeśli chodzi o statystyki, to jak dobrze pójdzie, to pobijemy jeszcze dzisiaj styczeń, mimo że przecież luty jest krótszy. Ogólnie propsuję wszystkich, co mi te wejścia nabijają.

Facebook też poszalał, chociaż sporo osób z nieznanej przyczyny odeszło, to jeszcze więcej przyszło - nie wiem skąd ani dlaczego, ale fajnie, że jesteście!

Cieszę się też z ogólnie ciepłego odbioru mojej twarzy i kto jeszcze nie widział, ten niech nadrobi i wpada na YouTube.


Co prawda i tak oglądacie to tylko dla psa, no ale fajnie, że w ogóle. Statystyki nie powalają, ale małymi kroczkami i tak dalej.

Co jeszcze? Oczywiście zbyt bajkowo, gdzie pojawiły się dwa fanfiki Harry'ego Pottera, kolejno opowiadający o Petunii Dursley (Oczy) i walentynkowy speszjal. Można sobie czytnąć, bo myślę, że są fajne. Nawet jak za Potterem nie przepadacie, ale lubicie słodycz, to ten drugi ff może się spodobać. Jest słodki i mało magiczny, a że już po walentynkach, to nic nie szkodzi. Czekam na więcej shiperów, więc do czytania!

Nie ukrywam, że zawaliłam pisanie w tym miesiącu, co zresztą widać, bo po czternastym nie udało mi się już nic opublikować, choć planowałam jeszcze dwa opowiadania. To automatycznie rozwala mi cały plan na resztę roku i jeszcze bardziej przesuwa syrenki, bo oczywiście w tym miesiącu miało wyjść kolejne opowiadanie. Co prawda jest na wykończeniu, ale goni mnie kilka innych terminów, narzuconych z góry i nieprzekraczalnych, a poza tym szkoła na pewno nie odpuści w najbliższym czasie, więc proszę mnie nie ukamienować czasem, bo naprawdę chciałam to skończyć. Czasem jednak coś nam wchodzi w paradę i tyle. Tak czy siak - opka będą, a czy w przeciągu kilku miesięcy czy kilku lat to już moje zmartwienie. Czekającym należą się przeprosiny, ale wierzę, że jeśli nie zostaniecie tymi opowiadaniami zalani naraz, to będą smakować lepiej i w ogóle. Tak więc przepraszam, a jednocześnie obiecuję, że warto poczekać, tym bardziej, że jesteśmy coraz bliżej.
Tak czy siak przysięgam uroczyście, że zbiór dokończę. Amen.

Jeśli jednak chcecie słuchać moich żali po przeczytaniu najciekawszych rzeczy, to słusznie zauważyliście, że coś zalazło mi za skórę i że mam dość. Mamo, niesłusznie uważasz, że to tego bloga mam dość :). Naprawdę ostatnio czuję się paskudnie i proszę was o wyrozumiałość w kwestii wszystkich obietnic, których nie jestem w stanie dotrzymać. Pamiętacie mojego doła sprzed miesiąca? No to czuję się prawie tak samo podle, tylko trochę mniej, bo jestem w stanie pisać o czymś innym niż własnej niedoli, he he.

No i nikt nie chciał ze mną iść na baletową Annę Kareninę w Operze Wrocławskiej.

Albo nie. Nie tyle iść, co zasponsorować, bo aktualnie jestem tak spłukana, jak nigdy, a tyle ciekawych filmów w kinach i tak dalej. Chociaż w sumie dobrze, bo pewnie kupiłabym ten zbiorek od Riordana, mimo że czytałam prawie wszystkie opowiadania z niego, a miałam przecież postanowienie, że nie będzie mi tyle hajsu w papier uciekać.

Ale Deadpool, Zwierzogród... argh.

Nie chcę robić planów na marzec, bo muszę sobie uporządkować wszystko znowu. Ja nie wiem, jak to się dzieje, że wszystko mi się regularnie sypie, naprawdę. To jest podejrzane. Aż chce się zajęczeć niczym Czkawka: bogowie się na mnie uwzięli

Jedyne, co mogę obiecać, to recenzję Magonii, która została wybrana w drodze głosowania i którą właśnie zaczynam. Bydzie. I trzymajcie kciuki, żeby innych rzeczy też było dużo. Może oprócz jedynek. Jedynek nie lubię.

Inaczej sobie ten post wyobrażałam, ale niech zostanie tak, jak jest. Potrzebowałam tego, a w przyszłym miesiącu będzie wyglądać już tak, jak planowałam.
Potrzebuję też waszego zrozumienia, więc będę wdzięczna, jeśli mi je okażecie. Albo możecie na mnie nakrzyczeć, dowolność panuje :(.

PS: Książką miesiąca to zdecydowanie Żniwa zła. Ja nie wiem, jak to jest, że te książki zawsze mnie czymś zaskoczą. Pieprzony geniusz.
_____________________
zdjęcie: kaboompics



14 komentarzy:

  1. Dla mnie luty był leniwo-zapracowany.
    Nie wiem jak to możliwe, ale tak jest. .-.
    W każdym razie - trzym się! Nie zmuszaj się do pisania, bo to nikomu na dobre nie wyjdzie. ^-^
    (Tu Kasia sama się pociesza, w w tym miesiącu nawet 10 stron nie napisała. ;-; Chyba, że rozmowy na czatach się liczą... >_>")
    A jutuby Ci fajnie wyszły. No i nie oglądamy (przynajmniej ja :D) Twoich filmików tylko dla psa. ^_^ (Nawet nie wiesz jak się śmiałam, gdy wyskoczyłaś z tą cegłą czy co to było... XD)

    Pozdrawiam i życzę przyjemnego marca~! (Pierwszy raz życzę komuś miłego miesiąca. Fajne uczucie. C:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zmuszaniem się powiedzmy, że mamy odmienne zdanie :).
      I nie chodzi o to, że ja się muszę zmuszać, tykko kiedy uda mi się wygospodarować chwile czasu, to już mi się odechciewa tego pisania :/.

      Usuń
  2. Alicjo kochanie. Do wakacji dotrwamy, dont wory. Zaraz Wielkanoc, więc odpoczniesz i wierzę że będzie łatwiej. Luty na wd był na prawdę fajny, częstotliwość postów, dla mnie jako czytelniczki, była satysfakcjonująca. A jak nie była to krótkie wpisy na fb i komentarze pod postami też dawały radę :D Ulubionego postu w lutym chyba nie mam, aczykowlwiek ten o syfie, ekranizacji, ulubionej książce...no. I byłam wymieniona w tym o blogach <3 Alicja na yt jest świetnaa i jako kociara nie oglądam tylko dla psa, pff. Na zb też było fajnie :3 Przeprosiny przyjęte, pisz w swoim tempie :D A jak coś zalazło za skórę, to z całą pewnością znaczy że w końcu wyjdzie :D Pozdrowienia dla mamusi, na pewno chce jak najlepiej :) Co do pieniędzy ja mam inny problem. Zarabiam, jak na licealistkę całkiem przyzwoicie, ale pieniędzy nie mogę wydać ;-; Zbieram na wakacje <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę pół komentarza zjadły chochliki :( w skrócie pisałam tam ze post na wd pojawia sie zawsze wtedy gdy potrzebuję pocieszenia :D Weźmy dziś-problemy w związku, ciężki dzień w szkole, zakwasy i pusta lodówka...

      Usuń
    2. Wychodzi na to, że potrzebujesz pociesznie średnio co dwa dni :D?
      Donczju łori, będzie dobrze!
      Mama pozdrawia też :D.

      Usuń
  3. Don't worry, 116 to niedużo (a przynajmniej tak sobie wmawiam) :D
    Jutuby wychodzą naprawdę dobrze! Przyjemnie, zabawnie i jest papier toaletowy *^*
    Nie mam pojęcia, jaki jest cel tego komentarza, ale czułam potrzebę zostawienia po sobie śladu ^^

    Życzę, żebyś z marca była bardziej zadowolona C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo niedużo!
      Spójrzmy: zaraz Wielkanoc, czyli będzie trochę wolnego, ogólnie zaraz wiosna, a wiosna to już prawie maj, a po maju to już wszyscy mają luz.
      Ot. Zaraz wakacje :D.

      Usuń
  4. Prośba o zrozumienie przyjęta! Nie przejmuj się, że jakieś plany nie wypaliły, bo i tak wiemy, że wszystko i tak się uda, może w innym terminie. Ja osobiście jestem zachwycona ilością postów! Poza tym to ostatni filmik nieziemski! Verdana rządzi! (Mam zaległości w komentowaniu, więc ujmę wszystko w jednym komentarzu.) Niesamowity poradnik... Nie wiem jak ja dawałam sobie do tej pory radę bez tych bezcennych rad xD Masz bardzo ładny papier toaletowy xD Żniwa zła są fajne? Och, dziękuję serdecznie pani w bibliotece, która nie chce mi wypożyczyć "Wołania kukułki", bo jestem za młoda. (Czy to książka od 16 lat? Mam czekać rok?!!!11!!) Kiedy czytam twoje opowiadania o HP, to po prostu... Czekam na Rose i Scorpiusa! Kiedy czytałam o Nocy Duchów, miałam taki atak panicznego fangirlu, że myślała, że coś rozniosę ;D Ogólnie to życzę weny, powodzenia w szkole i niech los zawsze Ci sprzyja! (Mam niepokojąco dobry humor, biorąc pod uwagę, że jeszcze się nie nauczyłam na jutrzejsze dwa sprawdziany i kartkówkę :o).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, totalnie rozumiem panią z biblioteki, ta książka prawdopodobnie powinna mieć oznaczenie od osiemnastu lat. W każdym razie może niekoniecznie Wołanie kukułki, bo tam kilka razy autorka zarzuci wulgaryzmem i ktoś się z kimś prześpi, ale w Jedwabniku i Żniwach już sobie pozwala na bardzo dużo, poruszane są kwestie seksualności, w tym gwałt i fetysze, różne choroby i zaburzenia psychiczne i generalnie pokazany jest pogląd nie do końca zgodny z moralnością zwykłego człowieka, bo narracja w niektórych momentach jest z perspektywy psychopatycznego mordercy. Poza tym książka jest naprawdę wulgarna, Rowling już się nie ogranicza, jeśli o przekleństwa chodzi, no i sceny nacechowane seksualnie też występują dużo częściej. To jeszcze nie erotyka, ale to w sumie nawet gorzej. Tak więc jak najbardziej ograniczenie rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że książka jest genialna :).

      Usuń
    2. Skoro tak XD Cokolwiek powiedziałaby mi pani z biblioteki to bym się nią nie zgodziła (koledze, który ma 15 lat nie chciała wypożyczyć Igrzysk Śmierci, bo jest za młody), ale skoro Ty mi to piszesz to się zgadzam (no co ja poradzę, że jej nie lubię?).
      Mam pewnego genialnego kuzyna, który mojemu bratu jak miał 14 lat, na święta kupił Grę o tron XDD

      Usuń
  5. Ej, ale przecież miałaś dobrą liczbę postów i w ogóle :(
    Moim ulubionym jest... Em... Nie wiem. Może ten o fanfikach, potem "Prestiż", a trzecie miejsce zajmuje ten z syfem i kilometrowymi komentarzami pod nimn. O tak.
    Jestem taka zadowolona, że zaczęłaś z tym YouTubem i czekam na kolejny odcinek "Papier, kamień, nożyce" <3 Świetna seria!
    Co do Syrenek: to czekanie sprawi, że będą "smakować" jeszcze lepiej :D. No dobra, kogo ja oszukuję, nie mogę się doczekać i wiem, że będą mega, a każdego dnia wyrywam sobie włosy z głowy, zadając pytanie "KIEDY?!!?!?!11". Mimo że mam gęstą czuprynę, to musisz coś zrobić, aby coś z niej pozostało ,__, (#manipulacja). A tak serio, to pisz we własnym tempie, lol.
    Takie pytanie: ludzie z twojej szkoły wiedzą, że prowadzisz bloga i zaczęłaś nagrywać? Jak na to reagują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D.
      Co do pytania: nie afiszuję się, ale nie ukrywam, więc drogą szeptaną informacja się rozeszła. Reagują neutralnie, od czasu do czasu ktoś mi powie, że coś mu się podobało. Jeszcze się z kpiną na ten temat nie zetknęłam, ale przypuszczam, że to tylko kwestia czasu :).

      Usuń
  6. Naprawdę miałaś super statystyki w tym miesiącu, kurczę. I nie mów, że nie.
    Pomysł z kanałem na YT jest świetny, fajnie się Ciebie słucha, nie oglądałam filmiku tylko ze względu na psa i czekam na następny! Brawo, że udało Ci się zacząć nagrywać i że napisałaś tyle postów, wow. Podziwiam. Większość czytałam, nie wszystkie komentowałam, ale były ciekawe, najbardziej polubiłam chyba Piszę fanfiki, bo brak mi wyobraźni.
    Rozumiem trochę twój nastrój i w ogóle, ostatnio czuję się podobnie, luty był dla mnie kolejnym miesiącem po przeanalizowaniu którego jestem z siebie bardzo niezadowolona. Próbowałam wziąć się w garść, ale chyba nie jestem na razie w stanie. Od jakiegoś czasu (już kilku dobrych miesięcy, oj) nie mogę sobie poukładać żadnych spraw i czuję się słabo psychicznie. Ale nie będę tutaj żali (żalów?) wylewać.
    W każdym razie, sama nie napisałam w lutym za wiele. Także rozumiem cię w stu procentach, pisz sobie w takim tempie, w jakim Ci się podoba, jestem pewna że wszyscy poczekają ;)
    No i mam nadzieję, że każdego dnia w marcu humor będzie Ci się chociaż troszkę poprawiał.
    Buziaki,
    L.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to, jako komentować podsumowanie lutego w środku marca. Sama sobie gratuluję.
    Dużo postów, filmik... Czego chcieć więcej?
    Oby było coraz lepiej, Alicjo! :*

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).