Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 4 stycznia 2016

Oryginalne potterowskie fan fiction?!

Tak, to nie żart! Naukowcy wreszcie to potwierdzili! Da się napisać coś oryginalnego w Potterwersum!
Fanficów HP jest mnóstwo. Naprawdę, gdzie się nie obejrzysz, tam jakiś znajdziesz. Tyle że... ile z nich to Dramione? Ile z nich jest osadzonych w czasach Harry'ego w szkole? Ile z nich dzieje się w Hogwarcie?

Pisanie żadnej z tych rzeczy nie jest złe. Gdybym tak twierdziła, wyszłabym na hipokrytkę, bo uwielbiam nowe pokolenie, które dzieje się nigdzie indziej, a właśnie w Hogwarcie, a także mam zaczętą miniaturkę Dramione. (Nie, bynajmniej nie shipuję, to trochę skomplikowane).

Trochę jednak mnie to boli, że nie wykorzystujemy potencjału świata Rowling i piszemy kolejne Jily (które też mam w planach, będę przeklęta!), a w tym czasie moglibyśmy pisać o fantastycznych przygodach ze smokami w Rumunii (pisałam, będę rozgrzeszona?). W kwestii Huncwotów, Dramione i nowego pokolenia i tak już raczej nic nowego nie wymyślimy.

Dobre Dramione wciąż jest dobrym opowiadaniem, ale bardzo rzadko wyróżnia się czymś wśród innych dobrych Dramione. Niestety, osobiście omijam już reklamy takich opowiadań, chociaż na lubiane pary potrafię się skusić.
Kiedyś był bum na Durmstrang i Beauxbatons, ale ja bardzo chętnie poczytałabym o jeszcze innych szkołach magii - tak, jak smocza akademia w Rumunii. Kiedyś było opowiadanie o polskiej szkole magii, amerykańskich też jest od czorta, ale przecież jest tyle miejsc na świecie. Jak uczą się magii w Afryce?

A jeszcze chętniej poczytam o czymś poza szkołami magii. O dorosłych ludziach - o studiach, o pracy, nawet o wychowywaniu dzieci, kiedy trzeba ukrywać ich zdolności i niezwykłość. Chętnie poczytałabym o pracy uzdrowicieli albo o aurorach, albo o jakiejś dziennikarzynie, albo o głupim kierowcy Błędnego Rycerza. Poczytałabym o zawodowym graczu w quidditcha, o niezawodowym graczu w quidditcha, o mugolskiej pokojówce/opiekunce do dzieci, która musi zajmować się czarodziejskim domem, bo gospodarz nie jest zbyt bystry. Albo o drodze, jaką przebywa młody człowiek, żeby zostać Ministrem Magii.

A to wciąż nie jest wszystko, co można zrobić z tym światem. Możemy się cofnąć w czasie (pomogą nam w tym Baśnie barda Bedle'a), możemy wybiegać do przodu, możemy tworzyć alternatywy - i  to nie tylko na zasadzie "gdyby Harry był zły". No bo... co jeśli mugole odkryją świat czarów? I przyznajcie, że piraci-czarodzieje też brzmią ciekawie, a na pewno jakiś istniał.

Mam czasem wyrzuty sumienia, że zamiast realizować te wszystkie tematy, piszę opko o Rose Weasley. Dlatego przygotowałam ten post - żeby może trochę was zainspirować, a trochę uruchomić myślenie na ten temat. Napisać miniaturkę to roboty dosłownie na jeden wieczór, a satysfakcja jest ogromna, jeśli jest to coś innego niż wszystko, o czym do tej pory się czytało. Dodatkowo, nie trzeba przy tym gwałcić kanonu, jak to bywa na blogach. Dlatego taka moja mała prośba do was - w tym miesiącu, tak na dobre rozpoczęcie roku, napiszmy wszyscy ciekawe opowiadanie w Potterwersum, które nie dzieje się w Hogwarcie. Możecie skorzystać z moich propozycji wyżej (najlepsze i tak zachowałam dla siebie, chyba jednak spłonę w piekle) albo wymyślić coś całkiem innego.

Podsyłajcie mi koniecznie linki do skończonych z tej okazji opowiadań, chętnie poczytam i podrzucę komcia. Liczę na was!

PS: O fanficach w świecie Pottera poczytacie też tutaj.
PPS: Na próbę machnęłam sobie konto na Twitterze. Można pacnąć follow. Klikamy.



42 komentarze:

  1. Wprawdzie nie zajmuję się pisaniem fanfiction, ale masz rację - tyle ciekawych tematów, a (prawie) wszyscy piszą Dramione. No cóż ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka szkoda że moje najdłuższe pisane wypowiedzi to komentarze to pod twoimi postami :/ nie skorzystam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Uniwersum Pottera jest praktycznke niewyczerpane jeśli ma się wyobraźnię. Każdy temat jest dobry, ale trzeba przyznać, że te, których jest mało są najlepsze. No dobra może nie najlepsze, ale jak dla mnie najbardziej interesujące. Dramione, nowe pokolenie i Huncwoci to bardzo popularne tematy przez co ciężko znaleźć taki fanfik, który ma w sobie to coś. Sama piszę fanfik w Potterwersum, jednak nie chciałam ponawiać tematów. Sięgnęłam więc po coś mniej spotykanego, mianowicie życie i tajemnice Toma Riddle'a z punktu widzenia jego przyjaciółki. Niby są czasy Hogwartu, ale na nim się nie kończy. W końcu co to za opowiadanie o największym czarnoksiężniku ostatniego stulecia jeśli kończy się na jego czasach szkolnych? :)
    Post bardzo ciekawy, przy okazji dziękuje za masę różnych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Publikujesz gdzieś swój funfic? Chciałabym poczytać :)

      Usuń
    2. Tak! Na bloggerze: http://w-mroku.blogspot.com/
      Bardzo mi miło, że chcesz poczytać, póki co początek (4 rozdziały), ale mam masę pomysłów i cały plan :)

      Usuń
  4. Prawda - Dramione jest wszędzie, a też chętnie poczytałabym o czymś innym. Szkoda, że sama nie mam jakoś talentu do pisania na tyle, żeby to gdzieś publikować. Też mam trochę pomysłów, ale czekam na cud talentu i nikomu nie sprzedam. haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talent sam nie przyjdzie, a ja tam chętnie bym poczytała coś twojego :D.

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam Harry'ego (to ja spłonę w piekle, spokojnie xD) ale ostatnio wzięłam pierwszy tom i jestem już przy rozdziale czwartym, więc może zostanę rozgrzeszona. Ale nie mogę mieć pewności, bo oglądałam film. ;)
    Jedyne, co mi w tej książce nie pasuje to to, że nie skusiłam się na nią wcześniej. Ale 11-letnia ja była ponad to: "Harry Potter? Phi, to dobre dla dzieci! Ja czytam "Zmierzch" <3 <3 <3" Tak, byłam straszna. Ale miałam 11 lat, nie wymagajmy zbyt wiele. Myślę, że gdybym to przeczytała jak byłam mniejsza to miałabym z tego znacznie więcej frajdy. Ale i tak dobrze się bawię. :D
    No i przynajmniej teraz jestem w stanie czytać w oryginale, a wtedy musiałabym się ograniczyć do tłumaczenia. (Nie mam nic do tłumaczeń, a już na pewno nie do tłumaczy - podziwiam z całych sił. Ale jakoś wolę czytać w języku autora, jeśli tylko znam go dostatecznie dobrze.)
    Ale jak już przebrnę przez wszystkie tomy to spróbuję zabrać się za takie fanfiction, speszjali for ju. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej oglądałam film, ale nie przeszkadzało mi to w przeczytaniu Harry'ego trzynaście razy. Oby mnie oszczędzono na sądzie ostatecznym!
      O, to czekam na ten fanfic :D.

      Usuń
    2. Ja też najpierw oglądałam, a jeszcze wczesniej miałam lekceważące podejscie do HP, choć do Zmierzchu też xD Ogólnie "byłam ponad to wszystko co lubią inni naokoło" :P A teraz chciałabym cos napisać i trochę mnie zmotywowałas, bo na razie jedyne pomysły to crossover Disneya z HP lub moje własne postaci wraz z nowym pokoleniem HP oraz bardzo sztampowe Scorose :P Może w tym roku cos z tego wyjdzie, choć na razie skupiam się na własnym opowiadniu :)

      Usuń
    3. Bardzo sztampowe, ale i tak je kocham :D.

      Usuń
  6. Przeczytałam Twój post i po prostu muszę się odezwać!

    Prawdę powiadasz: jest mnóstwo fanfików o tym samym temacie, z takimi samymi motywami. Jednakże podziwiam jak wiele twórców jest w stanie dodać coś nowego do oklepanego tematu. Gwałcenie kanonu to zjawisko powszechne, ale uważam, że czasem lepiej napisać coś niekanonicznego niż męczyć się ze sprawdzaniem czy coś jest w 100% zgodne z książkami (ponieważ istnieją ludzie, którzy uznają je jako jedyny kanon, następni dodają do tego Pottermore, a jeszcze inni uznają filmy).

    To teraz opowiem o swoich fanfikach. Jestem jedną z tych piszących bardziej kreatywnie, takie otrzymuję opinie w komentarzach :). Stworzyłam Polską Szkołę Magii i Czarodziejstwa, chciałam pokazać jak u nas mogłaby wyglądać magiczna edukacja. Bazuję na świecie Rowling, jednak wszystko bardzo odbiega od kanonu i wiele rzeczy jest moimi pomysłami. Dlaczego? Uważam, że autorka nawaliła tyle błędów logicznych, że chciałam to trochę "poprawić" :). Jednocześnie piszę sevmione, w którym w miarę trzymam się kanonu (uznaję Pottermore), pomijając fakt, że sam fakt przeżycia Severusa to fakt niezgodny z Rowling. Zrobiłam to jednak aby podnieść dynamikę akcji i trochę namieszać aby nie było to kolejne nudne ff. Zaś ostatnim co tworzę to komedia oparta na pomyśle, że Peter Pettigrew pisze swojego bloga. Kompletne pogwałcenie kanonu, ale za to jakie nieoczywiste! Staram się tam zawrzeć odniesienia do popkultury i bieżących wydarzeń. Dzięki temu zabiegowi wszystko jest szalone, zabawne i zaskakujące :)

    Teraz odpowiem na pytanie "dlaczego wszyscy piszą dramione skoro jest tyle ciekawych tematów"? Odpowiedź jest oczywista: ponieważ jest z tym najmniej roboty. Nie trzeba się wysilać aby wymyślać swoich bohaterów, ich cech, przeszłości, przyszłości, upodobań itd. Nie trzeba bardzo planować, nie trzeba wyjaśniać czytelnikom co i jak ponieważ większość wiedzą. Gdy piszę o Polskiej Szkole Magii i Czarodziejstwa muszę siedzieć czasami do późnej nocy aby ogarnąć wątki czy relacje między postaciami :). Za to jaka satysfakcja, że wymyśla się coś nowego!

    Dlatego wszystkim polecam alternatywne tematy. Roboty jest dużo więcej, ale potem będziecie z siebie dumni! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie alternatywy to nie to samo, co gwałcenie kanonu :). Bardziej chodzi mi o takie kwiatki, jak Hermiona zmieniająca osobowość na szóstym roku, bo tak pasuje do fabuły. I wiadomo, że każdy może zaliczyć wpadkę, drobne to żaden problem, ale ważniejsze dla fabuły rzeczy to chyba nie problem sprawdzić?
      Dziękuję za rozbudowany komentarz :D. Takie to ja lubię :D.

      Usuń
    2. Bardzo, ale to BARDZO podoba mi się pomysł na blog Petera Pettigrewa!!

      Usuń
  7. Osobiście uważam, że typowe Dramionki i inne pairingi w większości są przereklamowane, nie czytam, chociaż próbowałam, ale... wszystko wydaje się być napisane tak samo. Na przykład jeśli chodzi o Dramione, to w większości widziałam historie typu "Draco gwałciciel", czasem totalna zmiana charakteru 'szipowanych' osób tak po prostu: niegrzeczna Hermiona i Malfoy-miły, życzliwy dżentelmen.
    Ja na swoim blogu postanowiłam umieścić historię bez par i chyba trochę wyszłam za "typowe fan fiction". Zainspirowała mnie jakaś ciekawostka, że gdy Lily umierała, była w ciąży i postanowiłam wcielić plan w życie, Harry nie jest wybrańcem, ma dziwną siostrę, bla, bla, bla. Moja rada: nie szukajmy inspiracji w książkach i filmach, a spróbujmy wejść w przeglądarkę, poszukać ciekawostek, a może coś trafi się zupełnie przypadkiem? W internecie jednak można znaleźć rzeczy, których nie znaleźlibyśmy w książce, wypowiedzi autorki, różne interpretacje czy teorie. Wpadniemy na temat, który nam odpowiada, nagle nas olśni i już!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym tylko była bardziej zainteresowana tą serią to pewnie bym coś napisała. Ogólnie jestem dosyć przeciwna fanficom. No dobra, to nie jest dobre określenie, ale nie lubię ich pisać. Czuję się przez nie ograniczona. Muszę trzymać się stworzonych wcześniej przez kogoś postaci i muszę opisywać te same miejsca (w moim wykonaniu to jak przepisanie na żywca z książki). Jedynym wyjściem jest właśnie wyszukanie jakiegoś głupiego szczegółu i rozwinięcie go według woli. Zrobiłam podobnie z fanfiction Legendy Aanga (powstał jedynie prolog i nie zapowiada się na więcej, ale cii). No bo, kurczę, to taki piękny świat, jak mogłam nie podjąć się próby stworzenia jego własnej wersji? :D
    Ostatecznie,to wszystko zależy od podejścia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Rowling stworzyła taki świat, a tu same opowiadanka o Dramione. Tak, nie shipuję i nie czytam XD
    Jak zwykle wszystko świetnie ujęłaś, no, co tu dużo pisać :P
    Przyznam, że jeszcze nie pisałam fanfika. Ale czemu nie? Jak tylko znajdę czas, wpadnę na jakiś fajny pomysł, to może coś nabazgrolę... Ale od razu mówię, że nic nie obiecuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy siak wierzę w twojego fica :D

      Usuń
    2. Nie wiem, czy mi się uda w tym miesiącu. Jak nie, to kiedyś na pewno. O, następne postanowienie noworoczne - napisać ff w Potterwersum ;)

      Usuń
  10. Świetny post! Ile ja się naczytałam beznadziejnych fanfików w Potterwersum. Nie do zliczenia.
    W tym świecie można naprawdę dużo zrobić, o ile naprawdę podejdzie się do pisania na poważnie. Uważam, że kanon jak kanon - pewnie ważne jest, żeby trzymać się charakterów postaci i nie zmieniać ich, ale można dodawać wiele rzeczy od siebie. Np. magiczne zwierzęta - wiadomo są opisane w "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", ale kto powiedział, że nie można tworzyć hybryd? Zawsze można opisać losy jakiegoś szalonego naukowca-magika pokroju Hagrida, który próbuje rozmnożyć akromantule ze smokiem... W ogóle można próbować tworzyć jakieś dziwne historie oparte na zwierzątkach ze świata magicznego i próbować tworzyć własne dziwne stwory. Zawsze można napisać coś o losach centaurów - przecież one też są strasznie ciekawe! Np. w jaki sposób uczą się wróżyć czy coś. Albo losy czarodziejów, kiedy palono ich na stosach. Można próbować wymyślać własne dyscypliny magii, które opierają się na tych z kanonu oczywiście, ale są dopasowane do warunków życia w danym kraju. Jakiś szamanizm, albo co... :P
    Tyle możliwości, a czytamy o buzi buzi Draconku... Choć w sumie powinnam spłonąć w piekle, bo moim ulubionym fanfikiem jest sevmione. W sumie dziwie się zaczęła moja przygoda z tym typem opowiadań, bo weszłam na jakieś forum i czytałam o dziwnych fanfikach w Potterwersum i tak natrafiłam na użytkowników wyśmiewających sevmione. Postanowiłam sprawdzić cóż to za (po)tfory, licząc na możliwość pośmiania się. Okazało się, że zamiast się śmiać to spodobało mi się. Nawet chętnie bym Ci wysłała linka do mojego ukochanego, bo zastanawiam się jaka byłaby twoja opinia o nim, bo wydaje mi się, że raczej w tym typie nie gustujesz i zastanawiam się czy to opowiadanie jednak by Ci się spodobało. Ale to tylko jeśli będziesz chciała...
    Chętnie spróbuje napisać jakąś miniaturkę przez ferie, tylko nie mam gdzie go udostępnić, a chętnie zasięgnęłabym Twojej opinii. Mogę wysłać na maila i jeśli będziesz miała chwilkę to czy mogłabyś ocenić? *-*
    Ogółem ciekawy post i poruszający dość ważny mat jeśli chodzi o świat fanfików.
    Pozdrawiam,
    JK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nie jestem fanką Sevmione, ale podeślij, może wygospodaruję jakiś wieczór :D.
      Miniaturkę też podeślij, ale pewnie "ocenienie" zajmie mi trochę czasu. Mail znajdziesz w Kontakcie :).

      Usuń
    2. Tak jak myślałam. Wieczór Ci na tym nie zejdzie. Mi zeszło trzy dni z czytaniem po nocach i niejedzeniem posiłków. Ekhem... 300 rozdziałów... Ekhem... 1600 stron. Ale według mnie warto! Ukończone jest, więc nie ma strachu, że autorka zniknie i nie wróci. http://hgssbezcukru.blox.pl/html <- przy okazji możesz mi podesłać opinie o tym, o ile przeczytasz.
      Podeśle miniaturkę, o ile napisze, bo najbliższy czas zapowiada się dla mnie dość pracowicie, aczkolwiek może coś się uda. :D

      Usuń
    3. Ach, "Bez cukru". Kto nie słyszał o tym opku :").
      Ja mam na myśli wieczór na rzucenie okiem i poczytanie co nieco, wątpię, abym przeczytała całość, ale może mi się spodoba. Choć to dla mnie nadal nieco... hm, dziwaczna para.

      Usuń
    4. Ehmmm... Napisałam ze starego konta.
      No więc...
      Rzuć okiem, a nóż widelec Ci się spodoba... Kto wie?
      W każdym razie dzięki za zainteresowanie. :)

      Usuń
  11. Dziękuję! Dzięki Tobie wpadłam na genialny pomysł! DZIĘKUJĘ! Co prawda sama też piszę Jily (tak, kolejne Jily na Wattpad :P), ale mam teraz taką wenę na coś zupełnie innego! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś czas temu wpadłam na pomysł napisania własnie takiej nieszablonowej miniaturki (wciąż jej nie napisałam, ale może w końcu dzięki Tobie się zmobilizuję ;) ). Zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy istnieją czarodziejscy architekci, geodeci i budowlańcy. W końcu budynek ministerstwa magii czy stadion quidditcha trzeba było jakoś zbudować, a nie sądzę, by w takim przypadku wystarczyło tylko machnąć różdżką...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie będę zbyt odkrywcza, jeżeli zgodzę się z Tobą w stu procentach. Ja dawno nic potterowskiego nie pisałam, ale noszę się z takim zamiarem. To będzie opko o - ha! - charłakach! W dodatku czeskich! Nie wiem, czy powinnam to ogłaszać tak publicznie, ale... :p
    Jest tyle ciekawych tematów do opisania, ale, moim zdaniem, problem tkwi w tym, że Hogwart, te wszystkie pokolenia i tak dalej zostały już przedeptane przez autorów ficków i samą Rowling. A jak pójdziesz w - broń borszo! - niezbadane chaszcze, to się jeszcze wygłupisz, przewrócisz i tyle z tego będzie! Więc autorzy, w przeciwieństwie do Czerwonego Kapturka, ze ścieżki zbaczać nie lubią. A szkoda, a szkoda...
    W sumie, nic nowego do dyskusji nie wniosłam, ale czułam taką wewnętrzną potrzebę skomciania. Powinnam to robić częściej na Twoim blogu i zaczynam od dzisiaj!

    ~Elodie S. z nowym nickiem, znowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czechy? Charłaki? Brzmi intrygująco, oby dane mi było to przeczytać :D.
      Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy, bo bardzo sobie cenię twoje zdanie :D.

      Usuń
    2. A właśnie - kiedyś czytałam takie Dramione (nie shippuję od sierpnia, kiedy to moja miłoźdź do tego pairingu została zniszczona bezpowrotnie) o wychowywaniu dzieci w czarodziejskim świecie i o życiu dorosłych czarodziejów. Nie było to tam opisane jakoś wybitnie dokładnie, bo ważniejsza była LAFF!, ale nie było tak źle. To był taki angielski fic... Po polsku to będzie "Cudowna Parodia Bliskości" czy jakoś tak.

      Usuń
    3. Awh, cieszę się! :D A jeżeli już zacznę pisać, niezwłocznie Cię o tym powiadomię. ^^

      Usuń
  14. Eja, skomentuję drugi raz a co tam :D zastanawiam się-czy ja na prawdę jestem jedyną nie piszącą osobą wyznającą to znaczy czytającą na bieżąco Wiosenne Deszcze ?? A może nie jedyna ale w mniejszości ?? Cóż...wszystkich tak motywujesz Alicjo to może ja w ramach jakiejś działalności artystycznej powrócę do rysowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :D Ja też się zaliczam, czyli teraz jesteśmy już dwie. Po co pisać, skoro zawsze można podbić internet swoimi fan artami?

      Usuń
  15. Przede wszystkim Rowling oprócz super świata zostawiła też masę cudownych drugo-, trzecieplanowych i epizodycznych postaci! Moja siostra piszę właśnie fanfic o Tonks i Lupinie (ale bardziej o Tonks) i w ramach reasearchu czyta "Zakon Feniksa" i nagle okazało się, że przecież np. taki Kingsley to jest koksem, że ja nie mogę! Serio, bardzo chętnie bym o nim coś przeczytała więcej.
    Ale muszę przyznać, że po mojej stronie internetów dużo częściej natrafiam na Drarry niż Dramione ;) Przeczytałam w życiu jedno Dramione i oprócz tego, że Draco był tam BARDZO niekanoniczny, to całe opowiadanie było cudowne! "Zadziwiająco skoczny szczur" może kojarzysz. Nie wszystko mi się w nim podobało, ale ... naprawdę powyżej oczekiwań ;)
    Ja uwielbiam Next Generation! Sama chciałam coś napisać, jednak cóż... Niestety na chęciach u mnie się kończy :( W ogóle ja to oprócz Rose i Scorpiusa (<3) to bym się chętnie wzięła za dzieci Luny!
    PS: Jaram się jak słoma tym, że Teddy jest rocznikowo w moim wieku!

    OdpowiedzUsuń
  16. Temat fajny i ciekawy, ale chyba nie siedzisz za dlugo w fanfiction, prawda?;) Nie czytuje slabych opowiadan - wylaczam je natychmiat, a i tak nie mam czasu na nic, bo jest masa dobrych tekstow w tzw. przez Ciebie oklepanym temacie ;) trzeba tylko umiec je szukac i potrafic odrzucic kiepskie teksty, nie plakac nad nimi. Piszecie, ze przeczytaliscie mnostwo kiepskich tekstow - moje pytanie "po co?". Jezeli przeczytaloscoe calosc/duzo rozdzialow to dlaczego teraz lamentujecie i tak piszecie? Tekst musial miec cos w sobie, ze tyle Was przy sobie przytrzymal.
    Teksty niepairingowe? Jest ich mnostwo! Ludzie je pisza, trzeba tylko znalezc je ;) A co do oklepanych tematow - jezeli ludzie by ich nie chcieli czytac to inni, by ich nie publikowali ;)
    Wybaczcie za wszelkie bledy - komentuje z tel i przy 38 stopniach goraczki ;)
    Pozdrawiam,
    Rzan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół życia spędziłam przy fan fiction. A kto mówi, że przeczytaliśmy dużo rozdziałów? Wystarczy zacząć, żeby wiedzieć, że nic z tego nie będzie i ja zazwyczaj decyduję po pierwszym rozdziale :). Do tego nie trzeba niezwykłej przebiegłości i nie znam nikogo, kto czytałby całe opko, kiedy jest słabe, "no bo zaczął". Tak się nie robi.
      I, jak widzisz, napisałam, że w "oklepanym temacie" też są dobre opowiadania.
      Wiem, że jest mnóstwo tekstów nieparingowych, nie zauważyłam, żebym twierdziła inaczej. Ale paringi też potrafią być ciekawe i opowiadanie nieoryginalne nie jest od razu słabym opowiadaniem. Ale jest nieoryginalne. O to chodzi. I, powtórzę się znów, zaznaczyłam, że pisanie na "oklepany temat" nie jest złe. Sama nawet się do tego przyznałam. Chcemy to czytać, ale czasem miło zobaczyć powiew świeżości. Bo jak dobre nie byłoby Dramione, Jily czy coś jeszcze innego, to dalej będzie kolejne Dramione i Jily.

      Usuń
    2. Przepraszam? W internecie gównianch fafików jest mnóstwo i każdy z nas trochę ich przeleciał oczami. Poza tym odgrzewany kotlet, dobrze czy źle napisany, nadal jest odgrzewanych kotletem. Osobiście pisząc coś takiego nie czulabym satysfakcji. Broniąc jeszcze Ali, na co pewnie mogę sobie pozwolić, siedzi w fanfikach od dawna i naprawde wie, co komentuje i co wam radzi. Niektórzy jednak nie mają wymagań do treści, dobrze, że do formy chociaż tak. Ale uwierz mi, liczy się i jedno i drugie. Pozdrawiam i smacznych odgrzewanych kotletów :')))

      Usuń
    3. Autorka postu (lub posta, nie obrażę się, jeżeli ktoś mnie poprawi) skupia się na tym, jak zredukować liczbę tych "słabych tekstów", a nie jak je odrzucać. Kurczę, serio, gdyby blogerka miała po prostu lekceważyć słabe opowiadania, a nie pomagać autorom takowych, jaki byłby sens jej rad?
      + przy 38 stopniach gorączki leży się w łóżku i się leczy, a nie czyta i komentuje posty bez zrozumienia ;)

      Usuń
  17. Zgadzam się, choć spotkałam się wieloma oryginalnymi ff, nie powiem. Nie jestem fanką/sziperką snarry, ale Kamień Małżeństw to klasyk, który jest po prostu cudowny! Akcja nie skupia się na romansie, a poznajemy postacie z innych krajów, inne kultury, politykę świata magicznego i wiele innych. Naprawdę uwielbiam to ff, jest moim ulubionym potterowskim.
    Ja sama piszę ff. Jest to OC + Snape, ale romansu tam nie ma (nie wiem czy będzie, chyba tak, ale no... myślę nad tym). Nie jestem mistrzem pióra, nigdy tak o sobie nie myślałam, lecz sądzę, że nie tworzę kolejnego, przewidywalnego ff. Choroba OC nie jest chorobą, ale żaden czytelnik o tym nie wie i raczej prędko się nie dowie. Poruszam kwestię wampirów, szkoły francuskiej, Niemiec (wymyśliłam centrum eliksirów), wprowadzam Polskę, bo kocham moja ojczyznę. Lubię skupiać się na innych miejscach, nie tylko na Hogwarcie c: Zamierzam pisać o Rumunii właśnie, gdyż Charlie to jedna z głównych postaci. Przydałby się jeszcze tylko dobry warsztat! Ach, ale się rozpisałam o sobie, wyjdzie, że jestem egoistką ;;
    A co do twojego wpisu, to uważa, że jest bardzo motywujący i inspirujący! C: Oby tylko ktoś nie wykorzystał tych pomysłów do stworzenia blogaska... ;;
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama zabieram się teraz za pisanie opowiadania o Durmstrangu, chodź jest to trudniejsze niż pisanie o Hogwarcie myślę, że pójdzie dobrze. Chociaż nie piszę dobrze, za kilka lat będę mogła przeczytać swoją twórczość w tych latach. Pierwszy rozdział powinien się pokazać w okolicach ferii.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham twoje Potterowskie ff <3333. Dużo miłości <3.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).