Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 6 listopada 2015

Prawdziwa twarz lalki Barbie

Słyszysz Barbie, myślisz plastikowa lafirynda? Jeśli tak, nie różnisz się wcale ode mnie kilka miesięcy temu. Takie to puste i durnowate, a reprezentuje sobą kompletnie nic. Jednak coś zmieniło się w moim sposobie myślenia od tego czasu, skoro piszę ten post, prawda?
Przede wszystkim przypomnijmy sobie, skąd się ta lala w ogóle urwała. Powstała w Ameryce na wzór niemieckiej lalki Bild Lilli w... uwaga, uwaga... 1958 roku! Stara, prawda? Co więcej, pierwszy model Barbie w ogóle nie przypominał przesłodzonego plastikowego uśmiechu, który patrzy na nas z półek w marketach.

źródło
No spójrzcie tylko na to zalotne spojrzenie! Zgrabna, zmysłowa i przede wszystkim - ekstremalnie kobieca. A przy tym nie ma w sobie nic z kobiety o lekkich obyczajach. No, przynajmniej dla dzisiejszych ludzi. (Weźcie poprawkę na fakt, że lalka paraduje w stroju kąpielowym).

Przez lata lalka była ulepszona i stopniowa otrzymywała takie bajery, jak skrętna talia, ręce odchylane na boki, zginane w kolanach nogi czy, rajciu, magiczne zdolności. Jej wygląd zmieniał się, ciągle zmienia i będzie zmieniał jeszcze wiele razy. W międzyczasie zyskała też rodzinę i całą rzeszę koleżanek o najróżniejszych twarzach, narodowościach czy zwyczajnie imionach, a także grono mniej lub bardziej udanych naśladowczyń. Jej rozkwit nastąpił w latach 90., kiedy Mattel wypuścił całe morze najróżniejszych modeli, na stałe dopinając Barbie łatkę platynowej blondyny. Nie jestem ekspertem, ale według mnie to właśnie wtedy pojawiło się najwięcej kusych, oczodajnych spódniczek, a platyna z głowy nie schodziła Barbie niemal nigdy.

Warto również dodać, że Barbie nie jest jedyną linią lalek, jaką tworzył Mattel. Większość z was kojarzy pewnie MyScene, ale warto dodać, że na swoim koncie mają rownież lalki dla Disneya (sama posiadam bardzo ładną Esmeraldę) czy zapomnianą dziś nieco linię lalek o Starr i jej przyjaciołach.
Jak doskonale wszyscy wiemy, wokół Barbie wyrosło mnóstwo kontrowersji - część słusznie, część nie do końca, ale nie tym będziemy się dzisiaj zajmować. Nie zajmiemy się też szeregiem wpadek i faili producentów, którzy lubili i wciąż lubią nie trzymać się różnych faktów - i nie mówię tu wcale o rodowodzie Barbie, a chociażby miejscu zamieszkania pand. Wrócę do tych tematów innym razem, ponieważ teraz chcę wam pokazać, że Barbie nie zawsze (i śmiem nawet twierdzić, że całkiem często zdarza jej się odbiegać od normy) oznacza wyzywające i puste dziewczątko.

Nie mam tu na myśli wcale lalek stricte kolekcjonerskich, które są tak zniewalająco piękne, że mam nawet systematycznie uzupełnianą listę najbardziej przeze mnie pożądanych modeli, a robię to wszystko całkowicie świadoma faktu, że przepiękna Darya nigdy u mnie nie zamieszka. Nie. Mam na myśli normalne, marketowe playline'y, które również mają spore grono swoich wielbicieli i wielbicielek.

Cofnijmy się trochę i spójrzmy wspólnie na lata osiemdziesiąte. Nie dane mi było wtedy żyć, ale z wielką przyjemnością oglądam lalki z tamtych lat.

Przede wszystkim musimy uświadomić sobie jedną rzecz: sama Barbie prawie nigdy nie jest najładniejszą lalką z linii, przynajmniej w mojej opinii. Uwielbiam rudzielce, brunetki, szatynki, Hiszpanki, Azjatki i Murzynki, każdą, która w jakikolwiek sposób wyróżnia się od stojącej obok platynowej i różowej Barbie. Ale nie oznacza to wcale, że wszystkie blondyneczki z góry traktuję jako gorsze. Nie, takie również się w tym poście pojawią.
Autorką niemal wszystkich fantastycznych zdjęć w tym wpisie jest Lunarh z bloga Plastiku Czar. Polecam serdecznie, jeśli chcecie pooglądać więcej lalek. I bardzo dziękuję za użyczenie modelek ;).
Chętnie zaczęłabym moją ulubienicą odkąd pamiętam Teresą, ale niestety muszę pojechać z grubej rury i przed państwem Sweet Roses P.J. z 1983 roku.

P.J. w pełnej krasie na Plastiku Czar
Jest tak słodka, tak delikatna, tak niewinna, dziewczęca i wdzięczna, że lafirynda to chyba ostatnie słowo, jakie można z nią skojarzyć. 

Mówiłam o latach 80.? Trochę kłamałam, bo cofniemy się jeszcze na chwilę do roku 1979, bo właśnie wtedy wyszła lalka plasująca się w top 3 mojej wishlisty - Parisian Barbie z serii Dolls of the World.

Jeśli chcecie obejrzeć podwiązkę paryżanki, wpadajcie na Plastiku Czar
Te oczy, te włosy, ten pieprzyk, ten strój - no cudo! I dobra, tu możecie pomyśleć o niej, jak o nieco swawolnej, ale nie jest wulgarna. Nawet w najmniejszych stopniu. Piękna lalka o pięknych oczach.

A jeśli chcecie zobaczyć więcej skromnych lalek, z pomocą przychodzi moja ukochana Tereska i jej wersja z roku 1995 - Baywatch Teresa.

Z każdej strony lalkę obejrzycie tutaj
Ale Teresa nie zawsze bywa skromna i delikatna, bo czasem lubi też poszaleć na wzgórzach Hollywood i robi to z klasą jako Hollywood Hair Teresa z 1993 roku.

Zbliżenie na jej cudowne oczy znajdziecie tu

A skoro o szaleństwach mowa, to nie może zabraknąć lalki z serii Barbie and The Rockers z 1985 roku. Przed państwem Dee Dee!

Klik klik
Więcej czekoladowych piękności? Proszę bardzo!

O tu, tu!
Musicie przyznać, że afroamerykańskiej wersji Magic Curl Barbie z 1981 roku jest bardzo do twarzy w żółtym. Zresztą, we wszystkim pewnie byłoby jej do twarzy.

Stęskniliście się za blondynkami? To dobrze, bo Twirly Curls Barbie z 1982 roku już nie mogą się doczekać, aby się wam zaprezentować.

Tutaj jest ich więcej
Mówiąc o blondynkach, Peaches and Cream Barbie z 1984 roku również zasługuje na wzmiankę.

Więcej informacji o Basi - tutaj

No ale jak śliczna nie byłaby Peaches, myślę, że wam bardziej spodoba się All American Kira z 1990!

Zaintrygowani?

Coś bardziej europejskiego zaprezentuje nam z chęcią Irish Barbie z roku 1983. Te włosy!

Więcej zdjęć tu

Dobra, dobra. Ale ciągle pokazuję lalki sprzed dwudziestu, trzydziestu lat... Teraz Barbie wygląda inaczej? No, może trochę stylówa jej się zmieniła, a chętnie potwierdzi to Lea z serii Fashion Fever Modern Trends z 2005 roku.

W całej okazałości

A przytaknie jej Raquele z 2013 roku, wchodząca w skład Barbie Style.

Wstydliwa jest i tu chowa nogi

Sporo lalek nie zmieściłam w tym wpisie. Bardzo chciałam pokazać wam Hula Hair Teresę czy Ultra Hair Whitney albo którąś z naśladowczyń Barbie - Petrę, starszą Steffie czy Karinę, ale trochę brakuje już miejsca, bo mogłabym wymieniać w nieskończoność. Zachęcam was jednak do sprawdzenia tych lal na własną rękę, a jeśli chcecie dowiedzieć się o Barbie i jej podobnym więcej, zapraszam na blogi:
Barbie Collection (dużo z historii lalek, totalnie wsiąkłam), BFashions, Doll Collector, Nora Rudego Królika i oczywiście Plastiku Czar, gdyby ktoś jeszcze jakimś cudem nie kliknął (podwiązkę serio warto zobaczyć!).
Każdy z tych blogów jest inny, ale wszyscy ich twórcy kochają lalki. Znajdziecie tam całe oceany ślicznych lal i wiele godzin czytania. Polecam.

A na koniec mała dygresja - pamiętajcie, że lalkę zawsze można przebrać :).



3 komentarze:

  1. Ja Barbie zawsze kochałam. Nie chodzi mi o platynówę, tylko o wszystkie - Teresę, Raquel (czy jak to się pisze) czy kogo tam. A moją ulubienicą jest Śneżka *-* Kiedyś nawet miałam fazę i robiłam lalkom ubranka na szydełku!
    A Lea jest cudna ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis, czytałam z uśmiechem. Lubię lalki, od dziecka lubiłam i wciąż czasem do nich wracam. Zachwycają mnie wszystkie lalki, wrzucone tutaj - http://www.buzzfeed.com/hzwonder/30-barbies-from-around-the-world-fc1u
    A sama mogę się pochwalić, że jestem szczęśliwą posiadaczką tej ślicznotki - http://www.amazon.com/Barbie-Collector-Dolls-World-France-Doll/dp/B009F7OQ68 Na żywo jest jeszcze ładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze bawię sie barbie z kuzynką (ona 17 lat, ja dwa i pół roku młodsza) Ostatnio nawet opowiadała mi że poszła z koleżanką na nowy film (chyba barbie superbohaterka) i dziwnie się czuły bo oprócz nich były same dzieci :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).