Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 8 listopada 2015

Praktyczne kompendium: Percy Jackson fan fiction

No, wreszcie, chciałoby się rzec. Trochę trzeba było czekać, ale mam nadzieję, że warto. Pamiętacie jeszcze mój post o Harry'ym?
Wszystko, co warto mieć pod ręką podczas pisania czegoś w świecie Percy'ego Jacksona? O Boże, temat rzeka. Po pierwsze moja rada brzmi, aby nie brać się za to, póki nie przeczyta się i Bogów olimpijskich, i Olimpijskich herosów. Serio, nie chcecie pacnąć takiego błędu, jak Riordan, który nadaje Percy'emu umiejętność posługiwania się łaciną w Złodzieju pioruna, ale niestety, zdolnośc tajemniczo znika w Synu Neptuna.

A jak nie macie nic pilnego do roboty, to przeczytajcie też Kroniki rodu Kane, bo to wszystko się przecież łączy i w sumie Afrodyta chodząca sobie po Brooklynie to nie najlepszy pomysł. Podobnie Ares w Bostonie, o czym dowiadujemy się z Magnusa Chase'a, który... też jest powiązany. Nie skończyłam jeszcze tej książki, ale już w pierwszym czy tam drugim rozdziale pojawiała się stara znajoma Annabeth. A jeśli pochodzisz z przyszłości, zadbaj też o znajomość serii o Apollu, bo i tu pewnie Rick nas zaskoczy jakimiś rewelacjami. Nie żeby czytanie tych innych serii było konieczne. To zależy od tego, o czym chcesz ten swój fanfic pisać. Ale lepiej czytać niż nie czytać.

Myślisz, że to koniec? Ha. Ha. Ha. No dobra, niby możesz na tym poprzestać, ale wiele osób zapomina o istnieniu takich książek, jak Archiwum herosów i Pamiętniki półbogów. A to błąd, bo nie dość, ze w przypadku Percy'ego są wymagane do ogarniania fabuły w dalszych tomach, to żadne opko o Luke'u nie będzie pełne, jeśli nie znasz Dziennika Luke'a Castellana. Z Pamiętników warto jeszcze poświęcić chwilę Synu magii, reszta to już według uznania, choć oczywiście chwali się przeczytanie całości. A Archiwum? Ja bym ci nie podarowała i kazała czytać wszystko, no ale nie będę stać nad tobą z kijem czy coś. Jak jesteś perfekcjonistą, możesz sobie uważnie przestudiować Obozowy kuferek Annabeth, ale nie powiem, żeby to było szczególnie zajmujące.
Myślicie, że to koniec? Ha. Ha. Ha. Pamiętacie, o kim tu mówimy. Jeśli wielbicie biblioteki i posiadanie całej tej kolekcji w domu jest wam wybitnie nie na rękę, jest rozwiązanie i tym razem to nie jest wiki, która w przypadku Percy'ego raczej nie zachwyca, ale książeczka zatytułowana Przewodnik po świecie herosów. Cena jest wybitnie nieadekwatna do zawartości (na mojej okładce 34,90, ale kiedy ja to kupowałam, ho ho), osobiście czułam się rozczarowana zawartością, ale dla fanficowców może okazać się wybawieniem. Jak wyhaczysz promocję, nie wahaj się.

Co znajdziemy w środku? Hmm, to rodzaj encyklopedii o świecie Percy'ego. Oprócz opisów mitologicznych stworów znanych z serii i głównych bogów, znajdziemy też więcej informacji o Sally czy co nieco o magicznych obiektach. Oprócz tego niezwykle pomocną mapę obozu i rozkład zajęć Percy'ego w obozie. Od teraz nie musisz brać takich rzeczy kompletnie od czapy, a każdego potwora i każdą postać łatwo sprawdzisz, bo książeczka jest naprawdę niewielka i przekartkowanie jej nie zajmie ci wiele czasu.

Przewodnik nie obejmuje Rzymian, ale mapa Obozu Jupiter jest w książkach z serii Olimpijscy herosi. Jeśli chodzi o Egipcjan, to podobny przewodnik został wydany w Ameryce, ale w Polsce niestety nie, nad czym ubolewam.
Myślicie, że to koniec? Prawie, prawie koniec. Co prawda nie musisz czytać całej mitologii, możesz opierać się tylko i wyłącznie na faktach znanych z serii Riordana, ale jeśli chcesz dodać coś od siebie, wypadałoby to sprawdzić. No ale nie każdy czuje się na siłach, żeby mitologię czytać. Wystarczy ci internet, bo wyguglanie mitu czy postaci z mitu, to żadna sztuka. Gorzej, jak to coś tak pomniejszego, że wszyscy o tym zapomnieli, wtedy kopsnij się do biblioteki szkolnej i zwyczajnie poszukaj. A jak wciąż masz za dużo czasu, to zapobiegawczy wujek Rick napisał dla nas Greckich bogów według Percy'ego Jacksona, a dla czytelników z niedalekiej przyszłości - Greckich herosów według Percy'ego Jacksona. Mitologia w strawnej i miłej dla fanów formie. Da się? Da się. Za niemałe pieniądze.
No i po prostu wypada, tak zwyczajnie, znać niektóre mity. No wiecie, te, co je przerabiacie na polskim. Jeśli kojarzycie więcej, to jeszcze lepiej. 

Myślicie, że to już koniec? TAK! 39 wskazówek możecie sobie totalnie odpuścić ;). Filmy też.

Jak już masz za sobą pierdyliard książek Ricka, których liczba ciągle wzrasta i będzie wzrastać, bo to kura znosząca złote jaja, a miejsce na twoich półkach skończyło się trzy lata temu (toja), to możesz przejść dalej. Jak sprawić, żeby nasz fanfic był jeszcze bardziej fanficowaty?
Po pierwsze - nie musisz naśladować klimatu Bogów olimpijskich. Twój bohater nie musi być zabawny, a całe opko tak naprawdę może być tragiczne. Serio, piszcie tragiczne opka, bo tej "śmiechawy" chyba wszyscy mamy już dość po Krwi Olimpu. Nawet będzie lepiej, jeśli wyznaczycie własny szlak, zamiast iść po rickowym. Za to dobrze będzie, jeśli zadbacie o klimat ogólnej herosowości. Podobnie, jak w przypadku Harry'ego, dobrym pomysłem są powiedzonka, jak Na Styks! itp. To nie jest trudne, więc zostawię wam pole do popisu.

Zaobserwowałam też, że często macie problem z naszyjnikami obozowymi, więc tu wam podpowiem: w Złodzieju pioruna paciorek przedstawiał zielony trójząb na czarnym tle, potem złote runo, labirynt i Empire State Building z imiona poległych dookoła. Poza tym Annabeth wspomina o trzech ze swoich pięciu paciorków: sośnie Thalii, centaurze w sukni balowej i greckiej triremie w ogniu.

Warto też pamiętać, żeby nie pomylić greckich i rzymskich odpowiedników - nie wątpię, że będziecie odróżniać fauna od satyra czy Herkulesa od Heraklesa, ale wpadki się zdarzają. Zadbajcie też o jednolitość - jak raz ustalicie Persefonę, to nie wyjeżdżajcie potem z Korą bez powodu, dobra? I rozróżniajcie takie rzeczy, jak drachmy i denary, bo potem się ludziom palą lampki, kiedy widzą Rzymian korzystających z iryfonu.

Poza tym, zwróćcie uwagę na fakt, że herosi raczej nie korzystają z żelaza i stali, chyba że to stal  (żelazo) stygijska. Cesarskie złoto i niebiański spiż to najczęściej występujące materiały i wierzę, że o tym pamiętacie.

Jeśli chodzi o łacinę, to mimo że jest martwa, wiele osób potrafi co nieco w niej powiedzieć, więc jeśli koniecznie czegoś potrzebujesz w tym języku, zadbaj o dobry risercz. Google tłumacz się nie liczy.
Bronie! Chowający się w spince/bransoletce łuk/sztylet to nie jest szczyt oryginalności, ale lepszy niż ludzie łowiący wieloryby przy pomocy włóczni. To się harpun nazywa. Dlatego dobrze sprawdźcie, jeśli chcecie być oryginalni. A oto spis broni z dzieł Riordana:
  • sztylet
  • miecz
  • łuk
  • włócznia
  • spatha
  • pilum
  • pugio
  • gladius
Miło by było, gdybyście też się co nieco orientowali w kulturze Greków i Rzymian i wiedzieli, że to nie jest szata, tylko chiton. Ale tu z pomocą przyjdą słowniczki z tyłu książki i Google, bo temat rzeka i pół życia by mi zajęło wyłożenie tego tutaj, no i ekspert ze mnie żaden. Raz jeden jedyny napisałam opko dziejące się w starożytnej Grecji. W piątej klasie podstawówki, bo nauczycielka kazała (dostałam sześć, a tę historię opisałam tutaj) i bardzo żałuje, że go teraz nie mam, ale doskonale pamiętam, o czym było.

Za to specjalnie dla was - rzymskie komendy wojskowe i terminy wypisane ze słowniczków (pomijam oczywistości jak legion, pretor, kohorta, centurion itd.):
  • Ad aciem - formuj szyk
  • cuneum formate - rozkaz do rzymskiego manewru piechoty, polegającego na uformowaniu klina dla przełamania linii wroga
  • eiaculare flammas - wystrzelić ogień
  • falanga - grecki i macedoński szyk bojowy ciężkozbrojnej piechoty, pot. zwarty szyk wojska
  • auxilia - oddziały cudzoziemskie w armii rzymskiej
  • aquilifer - rzymski odpowiednik chorążego
  • onager - ogromna maszyna oblężnicza
  • orbem formate - na tę komendę legioniści ustawiali się w formację koła, z łucznikami rozstawionymi pomiędzy piechotą i na jej tyłach jako wsparcie ostrzałem
  • pilum - oszczep używam w armii rzymskiej
  • repellere equites - powstrzymać konnice. Formacja kwadratu stosowana przez rzymskie legiony w walce z kawalerią
  • tryumf - ceremonialny pochód rzymskich generałów i ich wojsk dla iświetnienia ważnego zwycięstwa w wojnie
  • probatio - okres próbny rekruta
  • skorpion - rzymska balista dalekiego zasięgu
I to chyba tyle. Jeśli macie coś ciekawego do podzielenia się albo coś mi umknęło, koniecznie piszcie w komentarzach.

Przydatne linki:



18 komentarzy:

  1. Przydatny post dla autorów ff :)
    Ale takim autorem nie jestem xD
    Za to pochwalę się czymś: w książce Riordana jest błąd! Jak się okazuje, bogiem czasu nie jest Kronos, a Chronos (właśnie często mylony z Kronosem) xD
    Znaczy wiem, że ci bogowie nie istnieją (wybaczcie, drodzy wyznawcy Posejdona, ale to prawda xD), ale kiedyś wierzono, ze czas to Chronos. Autentycznie (xD) miałam to na kartkówce z histy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chronos był uosobieniem czasu, Kronos tytanem czasu

      Usuń
    2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kronos
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Chronos
      W notce o Kronosie nic nie ma o tym, żeby był on tytanem czasu, w Chronosie jest, że był on często >mylony<.
      Chociaż Wikipedia może się mylić :/

      Usuń
  2. <Serio, nie chcecie pacnąć takiego błędu, jak Riordan, który nadaje Percy'emu umiejętność posługiwania się łaciną w Złodzieju pioruna, ale niestety, zdolnośc tajemniczo znika w Synu Neptuna."
    Nie wiem, czy to błąd, ale pierwsze słyszę, żeby Percy w Złodzieju Pioruna rozumiał łacinę. Nie chodziło przypadkiem o Grekę (nie mylić z greckim)? :-) Bo jeśli tak, to zdolność pojawia się i znika jak ninja :D
    Bardzo fajny, wartościowy post, jeżeli najdzie mnie ochota na pisanie fanfiction, na pewno skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie chodzi o grekę. Percy używa łaciny, mówiąc "zjedz moje portki!", czyli coś w stylu "braccas meas vescimini", ale na łacinie się nie znam, więc zapis tak raczej mniej niż więcej. Zdanie potem sam przyznaje, że nie wie, skąd u niego ta łacina. Jeśli mnie pamięć nie myli, to był to rozdział 10.
      Następnie w Synu Neptuna ląduje w Obozie Jupiter i z łaciną ni w ząb. Poza tym jednym przypadkiem faktycznie korzystał z greki, więc dla mnie to jednak jakiś błąd i kwestia nieplanowania wprowadzenia Rzymian.

      Usuń
    2. Ale mu ta umiejętność znikła, bo zapomniał (prawie) wszystko przecież...

      Usuń
    3. A skąd ta umiejętność się wzięła, skoro wszyscy Grecy korzystają z greki? I dlaczego tylko jeden jedyny raz? Przecież zanim dorwała go Hera, minęło kilka dobrych lat.
      Zresztą, języka się tak nie zapomina. Nie zapomniał, jak się walczy mieczem, nie zapomniał, jak się chodzi i mówi, nie zapomniał nawet Annabeth, ale akurat łacina, która mogłaby zostać pobudzona przez innych jej użytkowników, jakoś mu wypadła.
      Jason też łaciny nie zapomniał po stracie pamięci.
      Przykro mi, ale ja tego nie kupuję.

      Usuń
    4. :(
      Ja w ogóle nie pamiętam, żeby on łaciny używał

      Usuń
    5. Świetny post, bardzo przydatny,ponieważ piszę ff z Percy'ego :D
      W sumie, to ten post niczym nie zaskoczył (oprócz tymi broniami, zapomniałam o czymś takim, jak "pilum"), ale trochę poukładał ;)

      Usuń
    6. Aha, to zwracam honor :-) Czy możesz mi powiedzieć, w której to było części? Sama chciałabym sprawdzić ^^

      Usuń
    7. Złodziej pioruna, strona 164, trzecia linijka. Łacina jak byk.

      Usuń
    8. Faktycznie, gratuluję spostrzegawczości.

      Usuń
    9. Czytam teraz "Zagubionego herosa". Rick jednak wyjaśnił tę znajomość łaciny (str. 87). Chejron mówi, że półbogowie mają to we krwi, ale nie tak jak grekę :-)

      Usuń
    10. To jeszcze powiedz mi, gdzie się podziała ta krew w Synu Neptuna, to wtedy faktycznie przyznam, że byłam w błędzie, bo w sumie mnie to ciekawi :D

      Usuń
  3. Ooo, czekałam na ten post :) zwłaszcza że dłubię się teraz z masakrycznie beznadziejnym fanfikiem, który jednak postanowiłam skończyć przed grudniem (NaNoWriMo dodaje skrzydeł). Rillo droga, umiejętność rozumienia łaciny faktycznie jest niczym ninja, ponieważ sama dziwiłam się tym przy "Synu Neptuna" czy Rick naprawdę ma aż taką amnezję. Wysłałabym nawet zdjęcia odpowiednich faragmentów ale primo: w komentarzach nie ma takiej technicznej możliwości, secundo: nawet gdyby była to nie chce mi się szukać w książkach. Możesz mi tylko uwierzyć na słowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, kurczę, chyba trochę z tych punktów na twojej liście pominęłam podczas pisania opo ! :o Ale cóż to dawne dzieje, teraz zabrałam się za opowiadania bardziej autorskie, choć świat Ricka wciąż inspiruje i wciąż nie mogę przestać pisać czegoś, za co zabrałam się kopę czasu temu. Kurczę, aż normalnie wbiła mnie w fotel słuszność twoich słów ! Że też ze mnie taka sklerotyczka, aby nie sprawdzić dokładnie rodzajów broni w świecie Riordana. ;) Dziewczyno, wymiatasz i uważam, że zasługujesz na Nobla w Kategorii Życie Książkoholików. Serio !

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post, zwłaszcza dla osób, które planują napisać jakiś fanfic. Ja jeszcze nigdy nie próbowałam, ale z takim źródłem informacji i wiedzy na wyciągnięciu ręki aż szkoda czegoś nie skrobnąć ;) Jednak jako wielka fanka Pottera (na pewno większa niż PJ) raczej stworzyłabym coś związanego z właśnie tym uniwersum. Na szczęście, z tego co widzę, post o Potterze już powstał, więc nie czekam i czym prędzej zabieram się do lektury ;)
    PS Twój blog jest po prostu genialny, piszesz bardzo ciekawie o świetnych rzeczach, będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A chiton to nie jest tylko szata stosowana przy wystawianiu dramatów?
    Rick chyba dosyć luźno korzysta z mitologii greckiej ;) W każdym razie nie polecam w ramach researchu czytać fragmentu "Odysei" z Kalipso. Odyseusz mocno ciapowaty, a i takiej dziewczyny na pewno bym mojemu kochanemu Leo nie życzyła <3
    Mega, mega przydatny post, chociaż ja np. potrzebuję dowiedzieć się więcej o Amerykańskich Świętach Bożego Narodzenia i McDonaldach, żeby dokończyć (czyt. napisać) moje ff. Ale tutaj to wrócę przede wszystkich!

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).