Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 28 listopada 2015

Figurki Disney Infinity

Nie umiem się wysilić na ambitniejszy tytuł, bo ten post będzie o figurkach z Disney Infinity. Po prostu.
Po raz pierwszy z tą marką zetknęłam się około jedenastu miesięcy temu (jakaż ja dokładna!). Najpierw zobaczyłam figurki, które mnie zachwyciły, na półce w sklepie, potem dopiero poszperałam dalej i dowiedziałam się o istnieniu gry. Dla tych, co nie wiedzą: Disney Infinity to gra (na PC i koncole), która pozwala na łączenie ze sobą wielu różnych postaci i światów - zarówno z animacji Disneya, jak i ze świata Marvela i Gwiezdnych wojen. Pojawiła się już trzecia generacja Infinity. Co ma przyciągać dzieciaki i pieniądze rodziców, to figurki, które dokupuje się osobno i które umożliwiają odblokowanie nowych postaci w grze. Istnieją też inne rozszerzenia, ale to już osobna kwestia.

Samej gry nie posiadam. Zwyczajnie mnie na nią nie stać i boję się, że mnie rozczaruje. Za to zakupiłam ostatnio kilka figurek spod szyldu Disney Infinity i oczarowały mnie do tego stopnia, że aż dostają własny post.
Pierwszym, co mnie zachwyciło, była cena - co prawda to figurki tylko z pierwszej generacji, za to Tesco niemal mi je podarowało, spuszczając cenę do dziesięciu złotych z pięćdziesięciu. No jakby mi za darmo wręczali.

Kupiliśmy wszystkie dostępne.

Figurki są zaskakująco dobrej jakości. Porządnego rozmiaru (ok. 8 centymetrów, jak wynika z moich nieudolnych pomiarów), nie jakaś Kinder Niespodzianka. Dobrze odwzorowane szczegóły, ładnie pomalowane i ładnie łączą kanciastą stylistykę gry z podobieństwem do oryginalnej postaci.

Niestety, nie wszystkie są takie podobne. Przymknijmy oko na Barbossę, bo moim zdaniem nie jest aż tak niepodobny, jak twierdzi Wielki Brat, ale Syndrom wygląda, jakby miał osiem lat i trzydzieści kilo nadwagi.
W ogóle Syndrom wydaje mi się jakimś ferelnym egzemplarzem, bo pomalowany też jest gorzej. Farba wychodzi poza kontury w widocznych miejscach (bo na środku kurde brzucha). Wiola jest o wiele drobniejsza i poszczególne elementy są mniejsze i bardziej szczegółowe, a nic nie wychodzi. Można? Można. 

Warto wspomnieć też o materiale, z którego są wykonane. Nie jestem ekspertem, ale raczej nie ma opcji, żeby coś się odłamało. Figurki sprawiają jednocześnie wrażenie gumowatych i twardych, więc daję okejkę.

Mnie najbardziej oczarowała Wandelopa, która jest śliczna, urocza i świetnie odwzorowana. Pomalowana dobrze, szczególnie cukierki na głowie, niestety, wkoło rąk bluza jest cielista. Tak czy siak polecam. U mnie Wandelopa stoi na przedzie armii.

Na uwagę zasługują też podstawki. Są ciekawe, ładne i, co interesujące, takie same w obrębie jednego uniwersum - i tak Chudy stoi na drewnianej podłodze, Wandelopa na ciastku, a Iniemamocne i Syndrom na pękniętym asfalcie, dobrze nam znanym z finałowej walki. Randall za to stanął na bruku z dziedzińca Uniwersytetu Potwornego (bo to właśnie do tego filmu przypisano potwory), a Sully na przezroczystej wersji tegoż.

Przezroczysty Sully to w ogóle ciekawy egzemplarz. To jakaś specjalna edycja czy coś, bo normalny James również jest dostępny (w pakiecie startowym do wersji 1.0 razem z Jackiem Sparrowem i Panem Iniemamocnym). To chyba najcięższa figurka w moim posiadaniu i chyba najlepiej pomalowana, bo każdą nadprogramową kropkę byłoby widać jak na dłoni. Mam wobec niego mieszane uczucia - jest ciekawy, ale też nieco... dziwny. Co kto lubi.

Fani Miasteczka Halloween powinni sobie sprawić Jacka. Serio. Jest bardzo ładną figurką i wcale nie wygląda jak zabawka dla dzieci ;). To najwyższa postać w mojej mini kolekcji i bezsprzecznie najbardziej podobna. To po prostu Jack, tylko z trochę większymi i bardziej kanciastymi dłońmi. Podstawkę też ma ładną!
Moim skromnym zdaniem, figurki są zdecydowanie warte zakupu. Szczególnie za dziesięć złotych (niestety, promocja się już dawno skończyłam, przykro mi), bo z powodzeniem mogłyby być normalnymi, kolekcjonerskimi egzemplarzami - więc pisiont złotych to też niezła cena. Opcja włączenia ich do gry jest niezłym dodatkiem do podstawowej funkcji zbierania kurzu. A że grę kiedyś sobie w końcu sprawię, to traktuję je jako niezłą inwestycję. Fani Marvela i Gwiezdnych wojen - warto rozejrzeć się za figurkami z tych uniwersów, bo jest ich sporo.

A ja już mam nawet wish listę, a na jej szczycie Sticha i Ahsokę :).



6 komentarzy:

  1. *-*
    Piękne *-*
    *-*
    *-*
    System error, wyczerpano limit gwiazdek!
    ♥♥♥♥♥
    No ok, wyraziłam mój zachwyt. :D
    Mi osobiście najbardziej podoba się Wiola, ma fajną opaskę i włosy xD
    No, coś w sobie po prostu ma ^^
    Ale i tak wolałabym figurkę Miku z Senbozakury lub Rin i Lena ♥♥ (Ale mnie nie stać T^T)
    A tak btw, jak tam Twoje "syrenki"?
    (PROSZĘ POWIEDZ, ŻE TAK JAK JA NIE MASZ NAWET POŁOWY, PROSZĘ!)
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przezroczysty Sully chyba najbardziej mi się podkba. Dołączam się do pytania o syrenki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem tak: nie obrażę się, jeśli będziecie mnie pospieszać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też masz mało? Ufff, czyli moje "wyzwanie" jeszcze może potrwać ^^
      I nie śpiesz się :D

      Usuń
  4. Kupiłabym sobie takiego Hulka, Czarną Wdowę lub Spider-mana ♥ Zauroczyło mnie też to, że mają różne podstawki ^^
    Wandelopa chyba wygląda najlepiej, chociaż Randall także podbił moje serce *-*

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).