Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 12 października 2015

Do czego ci się to przyda w życiu?

Wszyscy słyszeli ten tekst. Większość z was pewnie nawet go użyła. Do czego mi się to przyda w życiu? Ano do niczego. To po co się uczysz?
No tak na chłopski rozum, to nic ci się w życiu nie przyda. Nawet czytać nie musisz umieć - przeżyjesz bez tego. Schowasz się gdzieś w jaskini, będziesz jeść jabłka i załatwiać się wśród świerków. Przeżyjesz.

Już widzę, jak protestujecie, że rozwój mchu to jednak coś innego niż czytanie i pisanie. Zgadzam się. Chyba do końca życia nie zapomnę, jak nauczycielka na chemii nakrzyczała na mnie, że wzory wyższych kwasków karboksylowych macie znać jak tabliczkę mnożenia! Nie znam. Nawet nie do końca pamiętam jeszcze, co to było. Nie pamiętam też stolicy Uzbekistanu i nie pamiętam, gdzie się urodził... no, łatwiej byłoby wymienić, co pamiętam.

Też mnie łapie frustracja, kiedy mam się uczyć o tych wszystkich mejozach albo wkuwać definicję zaprawy wapiennej (true story) i ja absolutnie nie twierdzę, że taka wiedza jest potrzebna do życia.

Ale część materiału szkolnego ma nas rozwinąć. Na matematyce tak naprawdę nie uczycie się o całkach, ale uczycie się logicznie myśleć, a te wszystkie wiersze na polski mają wyćwiczyć waszą pamięć.

Poza tym odpowiedz sobie na pytanie: chcesz żyć w jaskini i jeść jabłka, czy może się poświęcisz i zapamiętasz, że Król Słońce rządził we Francji, nie w Hiszpanii. Już wszystkie żony Henryka VIII możesz sobie darować.

A zresztą, daruj sobie, co chcesz. Jeśli nie chcesz się tego uczyć - odpuść. Daj spokój, nie zmuszaj się. Odpuść sobie geografię, biologię, historię. Do matmy może jednak się zmuś, żeby wyciągnąć 30% na maturze. Na ile chcesz być człowiekiem wszechstronnym, a co chcesz olać, powinno być twoją decyzją. W zakresie mojej wymarzonej wiedzy nie mieści się zbyt wiele o rodzajach skał, za to jestem zdania, że te 30% z matmy to jednak każdy powinien ogarniać.

Zdradzę wam mityczną prawdę: nie musicie umieć wszystkiego, co wam nakazują w szkole. Tego nawet nie zakłada system edukacji. Chcecie, to sobie kujcie. Tylko nie narzekajcie, że dużo i się nie da. A jak olewasz, to nie narzekaj, że masz średnie oceny. Nie da się mieć wszystkiego.

No. Takie właśnie mnie naszły przemyślenia. Mam nadzieję, że coś z tego zrozumieliście.



5 komentarzy:

  1. Hahah, akurat mam na bioli mejozę i mitozę a na chemii zaprawę wapienną :")

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko prawda, jak zwykle :3 ale jako pani z biol czemu będę cicho prychać na narzekanie na moją kochaną mejozę i mech <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem to Cię nie lubię, bo kradniesz mi wszystkie tematy na notki (hehe, i tak je w sumie kiedyś napiszę, ale ci!).
    Generalnie nikt matury nikomu zdawać nie każe. Ale powiem w sekrecie, że ja po prostu nie lubię rozmawiać z ludźmi głupimi. Koniec, kropka. I serio, wolę posiedzieć nad funkcjami, a nawet nad znienawidzoną geometrią (która jest spoko tylko wtedy kiedy nie muszę nic rysować), a później być ogarniętym człowiekiem. Bo serio, matematyka uczy najprzydatniejszej umiejętności ever, czyli korzystania ze schematów, co robimy cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łatwo powiedzieć - nie ucz się. Niestety, ludkowie w wieku szkolnym mają zazwyczaj czepiających się rodziców. A przynajmniej ja mam. Trójka z matematyki?! Mhm. Tak, tato. Tak, mamo. Dostałam TRÓJKĘ. No i reszta dnia zmarnowana, a do tego kolejny tydzień zawalony rozwiązywaniem zadań i absurdalnych prac, które wykonuję w domu. Ale zgadzam się z Tobą - to wszystko naprawdę NIE jest nam potrzebne. Bo po co? Swoją drogą, moja nauczycielka od matematyki ma dobre podejście - nie uważa swojego przedmiotu za najważniejszy, co więcej mówi, że nie powinno jej być na maturze, bo to trzeba rozumieć. No... A uczyć się trzeba. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. W tych dniach (czyli dzisiaj i parę dni temu) przeglądałam twoje starsze posty i teraz naszła mnie pewna myśl. Wiele się uczę z twojego bloga, ale czasem nie jestem tego do końca świadoma. Także, no, dziękuję, szanuję, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).