Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



wtorek, 29 września 2015

Nie umiem znaleźć dobrego tytułu dla postu o Rzymie

Rzym. Rzym. Bardzo trudne do zdefiniowania miasto, które bardzo, ale to bardzo przypadło mi do gustu.
Wierzcie lub nie, ale zapomniałam opublikować ten post. Znalazłam go na dysku i teraz wam podrzucam, żebyśmy jeszcze na chwilę mogli wrócić do wakacji :).

Przez cały wyjazd miałam jedną prośbę co do pogody: niech pada. Byle nie w Rzymie. Zgadnijcie, gdzie miałyśmy najgorszą pogodę? Ech, świat mnie kocha.

Możecie pamiętać ten post, a ja z dumą wam powiem, że udało mi się wykreślić jedną pozycję z tej listy. Obiecałam, że pozmieniam wszystkie zdjęcia na moje - oto mój krok do przodu. A wracając do Rzymu, to miał ten klimat. Bardzo mi się spodobał. Coś mnie do niego ciągnęło, jakaś energia, coś mitycznego, czego nie jestem w stanie za bardzo określić. Coś bardzo podobnego czuję do Londynu, ale Londyn zdążyłam poślubić, z Rzymem to jeszcze nie ten rodzaj znajomości.

Jak najbardziej, mam zamiar do Rzymu wrócić, bo najzwyczajniej w świecie było czadowo, a chcę to miasto wyczuć jeszcze bardziej. No i nie widziałam Fontanny di Trevi, bo... była w remoncie. Jak to jest, że gdzie nie pojadę, tam coś jest w remoncie? Więc muszę to koniecznie nadrobić.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, to widziałyśmy chyba wszystko, co powinno się w Rzymie widzieć. Wiedzieliście, że Panteon został przerobiony na kościół? Wybaczcie mi moją ignorancję, ale ja nie miałam pojęcia.

Nie jadłam pizzy w rożku. Największa porażka wyjazdu. Jadłyśmy za to PRZEGENIALNĄ pizzę na talerzu i była super, serdecznie polecam! Była tak dobra, że zaraz miałyśmy pęknąć, ale przecież tak nie zostawimy, to takie pyszne jest... A ponieważ było zimno większość czasu wolnego z czystym sumieniem spędziłyśmy w ciepłej restauracji.

Dobra, nie przeciągam. Łapcie kilka zdjęć.



2 komentarze:

  1. Rzym, chociaż południowa Europa to zdecydowanie nie moje klimaty, bardzo mi się spodobał. I jadłam pizzę w rożku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO NIE JAKIE ZAZDRO. Kurde. Jeszcze ją zjem. Sto pro.

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).