Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 26 września 2015

Dwie zasady kryminału doskonałego

Niestety, nie czytałam zbyt wielu kryminałów, chociaż staram się to nadrobić, bo kocham rozwiązywać zagadki. Mam też swoje wyobrażenie o kryminale doskonałym i chociaż to tylko dwa warunki, widzę, że wielu autorów nie potrafi ich spełnić. A szkoda.

Autor nie powinien ukrywać faktów

A niestety często to robi. To ten moment, kiedy genialny detektyw coś zauważa i nagle DLA NIEGO sprawa staje się jasne. Ale szkoda, że nie dla nas, bo - jak wiecie - nie znamy tego głupiego szczegółu. Niestety, autorzy, ale nie widzimy miejsca zbrodni, w przeciwieństwie do was i waszych bohaterów, więc wszystkiego dowiadujemy się pośrednio, od was. Szkoda, że skąpicie nam najważniejszych informacji. Czy to się bierze stąd, że autor się boi, że nagle czytelnicy za szybko rozwiążą zagadkę? Może lepiej przemyśleć konstrukcję powieści, skoro zagadka jest taka prosta? Czytelnik powinien znać wszystkie szczegóły, ale autor powinien zadbać, żeby niekoniecznie wyciągnął odpowiednie wnioski ze wszystkich faktów. Można też zataić inny fakt - w jednym z opowiadań o Sherlocku na miejscu zbrodni Sherlock znajduje grudki gliny. Potem dowiadujemy się, że jeden z podejrzanych skacze w dal, ale gdy znika Sherlock, nie wiemy, że idzie obejrzeć grunt boiska. Niekoniecznie musimy wysnuć wniosek, że te grudki z niego pochodzą - choć to możliwe. I takie zatajanie jest dobre. Umówmy się - co to by była za zabawa, gdybyśmy znali wszystkie myśli Sherlocka? A jak potrzebujecie zmyłki, to wrzucajcie zbyt wiele informacji.

Ale mimo wszystko historia powinna być zaskakująca

Niesztuka podać na tacy fakty i rozwiązanie, ale mimo podania faktów zaskoczyć rozwiązaniem. Żeby skończyć książkę z WOW, TEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM na twarzy. Zakończenie musi być bardzo bardzo bardzo bardzo zaskakujące, żeby mogło u mnie przejść pomimo zgwałcenia pierwszej zasady. Lubię mieć satysfakcję z rozwiązanej zagadki, ale wolałabym czuć ją rzadziej, a za to pochłaniać kolejne książki z wypiekami na twarzy i omg nie mam pojęcia o co chodzi i jak to się skończy ale to takie super matko na ustach. I może słusznie podupadłoby moje rozdęte ego, gdyby mi oszczędzić udanej zabawy w detektywa ;)?
I jeszcze jedno - wybranie na mordercę najbardziej oczywistej wersji, którą wszyscy odrzucą, bo jest taka oczywista, to nie jest zaskakujące zakończenie. Raczej rozczarowujące. Serio, autorze, lepiej weź najbardziej chory motyw, jaki mógł powstać w twoim umyśle, niż tak po prostu pozwalaj sobie zniszczyć wrażenia po powieści. Ja tam lubię chore motywy. Dobrze robią na zbrodnie.

Kiedy kryminał będzie spełniał te dwie zasady, będę skłonna mu wiele wybaczyć. Oczywiście, nadal powinien być przynajmniej przyzwoicie napisany, ale wybaczę mu te wszystkie irytujące cechy, jak kolejny genialny detektyw i jego troszkę głupszy, ale wierny przyjaciel, z punktu widzenia którego pisana jest narracja.

Pamiętajcie, że jak wam się podobało albo chcecie mi powiedzieć, że się nie znam, to możecie komentować, lajkować i followować, a ja do tego bardzo zachęcam :)!



5 komentarzy:

  1. Ostatnio przeczytałam dwa kryminały agaty Christie, których zakończenia totalnie rozwaliły mnie psychicznie. Przy czym w tym drugim podejrzewałam absolutnie każdego o morderstwo, tylko nie jedną osobę. No i zagadka: kto zabił? Oczywiście ta osoba.Widać marny ze mnie detektyw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na załączonym zdjęciu - bardzo lubię Agatę i mam nadzieję powiedzieć, że uwielbiam, jeśli tylko w końcu przeczytam jakąś sensowniejszą liczbę jej książek :D.

      Usuń
  2. Po przeczytaniu tego posta zrobiło mi się głupio, bo do tej pory nie przeczytałam ani jednego kryminału. :( Ale może warto to zmienić? Jesień to chyba idealna pora na takie książki, poza tym też lubię rozwiązywać zagadki, więc mogłoby mi się spodobać. Chyba przy następnej wizycie w bibliotece spróbuję wypatrzeć na półce nieśmiertelnego Holmesa albo coś Agaty Christie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oezu, a ja tak totalnie nie czytam kryminałów ;( W sumie można by policzyć na palcach ile ich w życiu pochłonęłam: jeden Joe Alexa (czyli Macieja Słomczyńskiego, a zrobiłam to tylko dlatego, że lubię jego tłumaczenia Szekspira, lol), kilka opowiadań z Sherlockiem Holmesem, a także "Psa Baskervillów" i... chyba tylko tyle ;) A nie, jeszcze jakieś dwa słabe, których nawet nie pamiętam, bo przeczytałam je w wakacje tylko dlatego, że byłam w odciętym od świata miejscu, a moja ciocia tylko to miała. Kurde, nie wiem czemu zawsze opisuje historie mojego życia, ale mózg mnie boli od tej szkoły.
    W każdym razie, myślę, że gdybm czytała kryminały, to właśnie to by było dla mnie ważne. Największą satysfakcją i tak jest to, kiedy ty się domyślasz zakończenia, a wszyscy twoi znajomi są zaskoczeni. Ale inna sprawa, że jak czytam jakieś kryminalne zagadki (to mi się częściej zdarza ;) i moja siostra od razu odgaduje, to ja zawsze tak bardzo boję się przed przeczytaniem, że okażę się za głupia na to, żeby znaleźć sama odpowiedź ;) Więc może lepiej, jak jest tak trudne, że żodyn nie wie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że jeszcze coś dopisuje, ale to zabrzmiało jakbym była burakiem i nie czytała kryminałów, bo uważam, ze jestem na nie za fajna. Otóż nie. Zamierzam czytać ich więcej, sięgnąć po Agathę Christie (raz miałam taką możliwość, ale akurat byłam zaczytana w powieściach martwych francuskich pisarzy) itd., a to że nie czytam, po prostu jest opisem stanu teraźniejszego ;)

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).