Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



piątek, 21 sierpnia 2015

Wenecja dobrze wypada na zdjęciach

Słyszałam tylko dwie opinie o Wenecji: że strasznie w niej śmierdzi i że to jedno z najpiękniejszych miast Europy. No i z żadną się nie zgodzę.
Jeśli chodzi o śmierdzenie, to chyba wyczyścili kanały czy coś, bo wszyscy mnie straszyli, ale śmierdziało w dosłownie kilku miejscach, tak ze trzy razy, więc pod tym względem jest naprawdę fajnie.

Co do samych kanałów, to znalazło się kilka malowniczych mostów, ale zapomnijcie o romantycznych przejażdżkach gondolą o zmierzchu, kiedy nie ma nikogo wokół, bo na taki sam pomysł wpadną setki innych turystów. No i kanały są ok. I tyle. Kanał jak kanał. Gondolą nie płynęłam, nie wypowiem się.

Wenecja to siatka małych, wąskich uliczek, a knajpy wyrastają tam jak grzyby po deszczu i ma to swój urok, ale mimo wszystko jestem nieco zawiedziona. Oglądając filmy, które dzieją się w Wenecji i zdjęcia w internecie, można odnieść wrażenie, że to miasto jest faktycznie przeprzeprzepiękne. Ale nie jest. Fakt, na zdjęciach wygląda bajecznie. Nawet bardzo, ale jednak będąc tam, odniosłam wrażenie, że jest zaniedbane i brudne.
No ale było wtedy piekielnie gorąco i staliśmy w pełnym słońcu w kolejce do bazyliki, więc humor zdechł, może to mieć wpływ na moje odczucia. Ale tylko niewielki. Nie zakochałam się w Wenecji i się nie zakocham. Ładne, przyjemne, ale jednak nie ma tego czegoś. O wiele bardziej przypadło mi do gustu San Marino, w którym spędziłam cztery razy mniej czasu. Ale o tym w następnym poście. Albo jeszcze w następnym ;).

Podobne odczucia, że zdjęcia lepsze miałam w Amsterdamie, ale jednak Amsterdam miał energię, miał iskrę, a Wenecja wydała mi się dziwnie ospała. Może to przez pogodę? Jednak nie mam ochoty tam wracać, nieprędko w każdym razie.

Ogólnie jeśli ktoś jeszcze w Wenecji nie był, a bardzo by chciała, to warto by się pospieszyć, bo nie wiem, czy wiecie, ale Wenecji grozi zatopienie. Takie na amen.

Łapcie na koniec jeszcze kilka zdjęć, bo zdjęcia z Wenecji to ja mogę oglądać i oglądać!






1 komentarz:

  1. O, byłam w Wenecji dosłownie wczoraj :D I może nie jest to najpiękniejsze miasto w Europie, ale mnie urzekła. Z tym, że nie zwiedzałam bazyliki, czego w sumie żałuję, ale rodzina widząc długość kolejki zgłosiła stanowcze veto. Staraliśmy się chodzić mniej uczęszczanymi uliczkami, więc tłum mi jakoś strasznie nie przeszkadzał (i znalazłam kilka cudownych sklepików z maskami i kostiumami).
    Mam nadzieję, że uda mi się tam jeszcze wrócić, zanim się zatopi.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).