Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Percy Jackson & Heroes of Olympus TAG

Nie robię TAG-ów. Wydają mi się zwykłym zapychaczem i mam wrażenie, że niewiele osób interesują, ale lubię odpowiadać na ciekawe pytania, a nominowała mnie blogerka, którą znam i lubię, a najlepsze - po prostu kiedy to czytacie, jestem w drodze do Warszawy, a już jutro w drodze do Włoch (!!!), więc wrzucam taki luźny post, żeby się nie przejmować, że mnie nie ma. 
No, to jedziem.
Oczywiście zapraszam was na świetnego bloga Ann (mogłaby tylko pisać częściej!), bo to od niej dostałam nominację i to zresztą jej autorstwa jest pierwszy TAG, który kazał mi uruchomić mózg, bo, kurka, trudne te pytania. No ale dobra. Obiecałam. (Sobie).

Każde z pytań nawiązuje do jednej z postaci Olimpijskich Herosów blah blah blah. Ogarniacie. Wierzę w was. W każdym razie jestem rebelem itd., więc rozszerzam sobie czasem tematykę i mówię nie tylko o książkach, musicie mi wybaczyć, to silniejsze ode mnie.

1. Percy Jackson - książkowy lider, którego uwielbiasz

Odpowiedzenie, że Percy to pójście na łatwiznę, prawda? Dobra. Zacznę od nieksiążkowego, czyli od gościa, który jest leniwy, uroczy i kocha cheeseburgery, a poza tym śliniłam się do niego jako sześciolatka.

Kadr z mangi, bo jest fajny
Yoh Asakura z Króla Szamanów. Przepraszam! Naprawdę, nie chcę tego anime wciskać wszędzie na siłę, ale czasem trzeba, bo naprawdę typa lubię za to, że jest po prostu zwyczajny. I też nie chce nic robić do końca życia. Jakie tam ratowanie świata. To tak przypadkiem.

Ok, ale unikam tego, co wszystkich interesuje, czyli książkowy lider. No to tak. Podobnie jak Ann nie przepadam za głównymi bohaterami, ale jeśli muszę wybrać, to stawiam na Piotusia Pana, bo to obok Yoh jedna z czterech przenajlepszych męskich postaci ever. Nie będę się rozpisywać. Chyba wszyscy znają Piotrusia, a jak nie znają, to wiedzą, jaki jest. Dalej mam nadzieję, że jeszcze będę Zgubionym Chłopcem.

Dobra, a z takich typowo książkowych to bardzo lubię Cormorana Strike'a (Wołanie kukułki, Jedwabnik), ale raczej dlatego, że jest po prostu ciekawą postacią. Nie uwielbiam ani nic. Więcej grzechów nie pamiętam.

2. Annabeth Chase - książka, dzięki której zainteresowałaś się zupełnie nowym tematem

Tu miałam niemałą zagwozdkę, bo nie wiem, czy jest książka, która pasowałaby do tego idealnie. Jest mnóstwo rzeczy, których chciałabym spróbować, ale niewiele z tego faktycznie realizuję. W każdym razie, żeby nie skłamać, wybór pada na wszystko, co  sir Arthur Conan Doyle napisał o Sherlocku Holmesie.


I nie tyle, że te książki sprawiły, że zaczęłam się czegoś uczyć, ale zaczęłam dostrzegać wagę szczegółów. Po prostu. Kurczę, fajnie byłoby być takim Sherlockiem, nie?

3. Jason Grace - książka, o której chciałbyś zapomnieć

Ponieważ nie ma jako takich książek, które chciałabym zapomnieć, bo są słabe czy coś, to wykorzystam interpretację Ann. Chciałabym zapomnieć fabułę trzech tworów kultury: Harry'ego Pottera, Gwiezdnych wojen i Króla Szamanów (przepraszam!). Po prostu chciałabym chociaż raz obejrzeć/przeczytać to wszystko, nie wiedząc, że Vader to tak naprawdę Anakin, Syriusz umrze, a Zeke zeżre Yoh. Po prostu. Czadowo by było, serio. Od dawna tak sobie o tym rozmyślam, szczerze mówiąc.

4. Piper McLean - książka, na którą nie możesz przestać patrzeć

The Jedi Path. Jest po prostu piękne i wcale nie ze względu na okładkę, która przecież wcale nie jest tak oszałamiająca (chociaż ta faktura!), ale wnętrze. Kurczę. TAK powinno się robić dodatki. Chociaż językowo trochę mnie ta książka przerasta i co jakiś czas próbuję z nią znowu walczyć, to chociaż dla popatrzenia warto było ją kupić. Powiększajcie zdjęcia.





5. Hazel Lavesque - bohater książkowy, którego przywróciłabyś do życia

Ograniczę się do Harry'ego Pottera, bo po pierwsze i tak wszyscy wiedzą, więc bez spoilerów, a po drugie - tam śmierci wydają mi się najbardziej bezsensowne i niepotrzebne. Syriusz, Fred i Zgredek. Mnie tam one wcale nie pokazują okropieństwa wojny, tylko wprawiają w zakłopotanie, no bo kurczę, czemu? Syriusz zginął przecież właściwie tylko dlatego, że Harry nie rozpakował lusterka i nie sprawdził, czy wizja jest prawdziwa. Ogarniam, emocje. Ale Harry, ogarnij się. Snape nie ma nic wspólnego ze śmiercią Syriusza.

6. Frank Zhang - bohater książkowy, który przeszedł przemianę

Trochę oszukam, bo Revan nie do końca jest postacią książkową, ale książka o nim też jest, no i jeszcze jej nie czytałam. W każdym razie grałam w grę i zaczytywałam się w artykułach na Ossusie. Więc nie uważam, że wypowiadam się o czymś, o czym nie mam pojęcia. Revan był Jedi, potem Sithem, a potem... znowu Jedi. Przemian to on przechodził. Ale nie chcę nic za bardzo mówić, bo powinniście zagrać w tę grę, nawet jeśli w gry nie gracie. No chyba że nie trawicie Star Wars w żadnej postaci, to nie nalegam. Ale to moja totalnie ulubiona gra.

7. Leo Valdez - zabawna książka

Jedyne książki, podczas których śmiałam się naprawdę na głos, wręcz się zaśmiewałam, to te z serii Felix, Net i Nika. Naprawdę, chociaż czasem poziom absurdu i umiejętności bohaterów (chociażby język angielski na takim poziomie, że po polsku nie za bardzo ogarniam, o czym mówią, propsy) przyprawiają o serie facepalmów, humor tu jest fantastyczny. Polecam.

8. Nico di Angelo - książka, której nie można zakwalifikować do tylko jednego gatunku

Kwalifikowanie tak książek to w ogóle krzywda dla nich, no ale dobra. Chata. Dlatego, że poza tym że oczywiście mówi o Bogu, to nie mam pojęcia, czy to obyczaj, czy może fantastyka, a może jeszcze nie wiadomo co. Ale przynajmniej jest naprawdę dobrą książką.

9. Reyna Ramirez Arellano - książka, której chciałbyś przeczytać prequel

Tak jak Ann, pokusiłabym się na wszystko o HP, ale żeby po niej nie powtarzać, decyduję się na Igrzyska śmierci. To by było ciekawe przeczytać coś z przeszłości Panem albo bohaterów. Może o tym, jak doszło do igrzysk, może coś o Johannie, a może coś o rodzicach Katniss? Cokolwiek. Uboga ta książka jest w historie.

10. Grover Underwood - książka, którą wiedziałeś, że pokochasz jeszcze zanim ją przeczytałeś

Gwiazd naszych wina. Bo wszyscy z mojego otoczenia to uwielbiają. No to byłam pozytywnie nastawiona i w sumie się nie zawiodłam. Koniec historii.

11. Thalia Grace - książka bez żadnych wątków romantycznych

Oszukuję. Małpeczki z naszej półeczki to książka dla dzieci, ale najlepsza na świecie i uznałam, że tak zacna książka zasługuje na miejsce w tak zacnym tagu. Jak macie młodsze rodzeństwo (dzieci?) koniecznie sobie ją sprawcie. Uwielbiałam ją jeszcze przed Harry'ym Potterem, to coś znaczy.

12. Luke Castellan - książka, która cię zawiodła

Wiadomo. Pisałam już o tym, więc nie będę się powtarzać, dobra?

13. Rachel Elizabeth Dare - rudy bohater książkowy, którego lubisz

Już mnie ktoś o to pytał. Zawsze przy tym pytaniu łapię zawiechę i mam w głowie tylko Weasleyów. Tak jest i tym razem. Na tym poprzestańmy. Reszta rudzielców, o których teraz myślę, była beznadziejna, bo to głównie dzielne heroiny z young adult.
(Chociaż Piotruś u Disneya też jest rudy, a jego to ja kocham całym swoim sercem).

14. Kalipso - książka, którą każdy kocha

Śmiem twierdzić, że nie każdy kocha Kalipso.
Whatever.
Nie generalizuję, jak wiecie, więc znów oszukuję i daję książkę, której powszechnego uwielbienia nigdy nie zrozumiem. Nazywajcie mnie dzieciuchem, ale dla mnie Hopeless było zwyczajnie głupie. Przepraszam. Nie wzruszyłam się ani razu i w ogóle dla mnie to było bez sensu, żeby nie powiedzieć, że beznadziejne. Ale dobra. Dosyć hejtu. Muszę ograniczyć ból dupy.
Nikogo nie nominuję, bo jestem rebel, wiecie. A poza tym, to nie wiem, kogo mogę. Jeśli masz bloga, jakiegokolwiek, jesteś nominowany/a. Nawet nie czuj się nominowany, tylko autentycznie cię nominuję. Już. Odpowiadaj.
A ja sobie jadę na zasłużone męczarnie w upale <3.
Miłych resztek wakacji! I koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tagach w moim wykonaniu, bo peplą to ja nie jestem. Od pisania bolą mnie palce itd. #leńkwadrat



12 komentarzy:

  1. Tagi w Twoim wykonaniu są bardzo fajne i mile przeze mnie widziane na Twoim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bogowie, kocham Cię :D W sumie nie wiedziałam, że uwielbiasz książki dla dzieci (animacje tak, ale książki - nie). Ogółem post, jak zawsze, świetny, genialny, i choć było kilka literówek, to i tak wow. I też nie jestem pozytywnie nastawiona do tagów, bo przecież to takie - według mnie - w stylu takich typowych, nastoletnich blogerek, ale ten jest świetny.
    (To chyba dlatego, że nie był w stylu "TAG: sto ulubionych marek ubrań i sklepów kosmetycznych").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie że uwielbiam, ale do niektórych mam sentyment, a niektóre są serio miłe w odbiorze ;). Mam młodszą siostrę, muszę być na czasie :D.
      Literówki zawsze są, u mnie to norma ;).

      Usuń
    2. A,rozumiem, sorry, że przekręciłam to z uwielbianiem książek dla dzieci xD Tak w ogóle to chciałabym Cię przeprosić, że Ci tak spamię pod każdym postem :D

      Usuń
  3. Jeden z fajniejszych tagów, jakie czytałam (zaraz.... czy ja kiedyś czytałam jakiegoś taga? chyba na jutubie tylko) Kocham Twój blog i ogólnie Twoja psychofanka jestem. xD
    Ja też uważam, że FNiN to jedna z najlepszych polskich książek (chociaż jako małe bobo płakałam ze śmiechu przy Koziołku Matołku). :)
    Mówisz, że nominujesz każdego? Oki ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszędzie Król Szamanów!
    Nie żebym coś do niego miała. Ogółem to jestem Otaku, więc przez nienawiść do tego dzieła byłabym zakazana na śmierć przez Święty Kodeks Fandomu Magozjebów. Szczerze mówiąc, obejrzałam tylko pierwszy odcinek ale polski dubbing jest okropny, więc sobie odpuściłam xD

    A tak w ogóle to kocham twoje tagi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej zawsze chciałam być przez kogoś nominowana :) (rumieni się). Co z tego, że nie mam bloga, jak kiedyś założę, to na pewno ten tag zrobię! FNiN jest super, ale załamałam się w drugiej części, kiedy nie wiedzieli, że w PRLu były kolejki do pustych sklepów. Ogólnie nie mam nic przeciwko tagom w Twoim wykonaniu, zresztą pisz cokolwiek, bylebyś pisała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy będę bardzo złą fanką jak napiszę, że kocham Piotrusia Pana, ale tego disneyowskiego? :/ Bo jak byłam mała, to za bardzo się bałam książki, żeby ją przeczytać i jakoś mi do teraz została ta niechęć.
    A propo Star Warsów i Vadera, to ja zawsze będę mieć przed oczami scenę z Pitch Perfect, w której Beca wyjaśnia Jesse'emu dlaczego jego ojcostwo jest takie przewidywalne :) Kocham ten film!
    Racja, że w serii Rafała Kosika jest przeboski humor!
    A o tym "Hopless" to właśnie na razie przeczytałam same złe opinie. A nie, przepraszam, znalazła się aż jedna! pozytywna. W każdym razie w takim razie, chyba nie warto się skusić :)
    Jeśli nawet ty zrobiłaś ten TAG, to ja chyba też muszę w końcu spełnić ten obowiązek wobec Ann :) Nawet jeśli ze mną jest coś nie tak, bo po raz kolejny mam wrażenie, że już znalazłam książkę, o której pamiętam, że mnie tak strasznie zawiodła i znowu nie wiem co to było :(
    A tak z innej beczki to oglądam sobie HP w TV i pierwszy raz wiem, czemu Snarry jest takim popularnym shipem. Well, w sumie to całkiem prawdopodobne (mózg zryty). Nie wiem czemu, ale musiałam się tym tutaj podzielić (chyba coś kiedyś o tym pisałaś, nie? sorry, jeśli tak, ja się głupio wypowiedziałam, a teraz tego nie pamiętam, ale to jest mój umysł właśnie :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zapomniałam spytać: to cudo "The Jedi Path" to z jakiegoś bardzo drogiego, oficjalnego skelpu? Wiem, że pewnie wyjdę na leniwca, bo mogłam sprawdzić zamiast głupio się pytać, ale Harry leci :)

      Usuń
    2. To cudo mam z Forbidden Planet, ale widziałam też w zwykłych księgarniach (na Amazonie chyba też jest) i cena była raptem kilka funtów większa od ceny zwykłej książki :).

      Usuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).