Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Jak przetrwać pierwszy września?

Jeśli, tak, jak ja, obgryzasz paznokcie (aktualnie już nie mam czego obgryzać) i sikasz ze strachu na samą myśl o tej strasznej dacie, to mam dla ciebie kilka prostych wskazówek, jak sprawić, żeby było chociaż minimalnie lepiej.
No to ja też dołączę się do spamowania o początku roku szkolnego. Uważam się za niezłego survivalowca, jeśli chodzi o szkołę, bo niczego tak nie cierpię, jak jej (ale wcale nie ze względu na moje oceny, bo te mam dobre). Brrr. No to mam kilka sztuczek, jak się uspokoić przed tym okropnym dniem.

Zacznij od przygotowania sobie wszystkiego, co będzie ci potrzebne, dzień wcześniej. Da ci to dodatkowe trzy minuty snu (ha!) i uwolni od tej wstrętnej myśli mam wszystko?. A przynajmniej powinno.

Wybierz ubrania, w których czujesz się dobrze i pewnie i jeśli ci to pomoże to w ogóle zrób się na bóstwo. Postaraj się wyspać albo chociaż wypocząć.

Rano zjedz śniadanie, nawet jeśli zwykle tego nie robisz. Przynajmniej ja, kiedy się denerwuję, jem. Na przykład właśnie w tej chwili.  Jedzenie jest dobre na wszystko, jak to mówią.

Jeśli się nie stresujesz, a po prostu nie masz nastroju, to rozbij skarbonkę i kup sobie coś fajnego. Może to być coś absolutnie pozaszkolnego, coś, co już dawno chciałeś kupić, ale jakoś się nie składało, a może też właśnie coś do szkoły, co uprzyjemni pobyt tam. Żeby odciągnąć myśli, możesz też spotkać się ze znajomymi - albo umówić spotkanie na pierwszego września. Przynajmniej będzie coś, na co można czekać!

Możesz też zrobić coś szalonego - skocz ze spadochronem, przejdź się Wrocławiem w szaliku Zaglębia, idź do spowiedzi. Możliwości jest wiele, jak widać, a poziom adrenaliny na pewno przysłoni stres. Albo większy stres przysłoni ten mniejszy.

Zajmij się czymś. Przeczytaj dawno odłożoną książkę, obejrzyj sześćdziesiąt odcinków Barbie: Life in the Dreamhouse albo posprzątaj w pokoju. Upiecz ciasto. Poukładaj sztućce w szufladach. Idź spać. Napisz post na bloga o pierwszym września.

Można też znaleźć sobie inny powód do rozpaczania, np. że następny sezon Sherlocka dopiero w 2017 albo że pierwszego września w Londynie występuje Jon Cozart a to przecież tak blisko a ciebie tam nie będzie bo nie masz głupich dziewiętnastu lat a poza tym musisz się kisić w szkole a jak ostatnio nie mogłaś być na koncercie to zanim nadarzyła się kolejna okazja zespół się rozpadł i o mój Boże co to ma być świat mnie nienawidzi. Tak, to pomoże oderwać myśli od szkoły.

Generalnie najważniejsze to zachować optymizm! Nie daj się złamać jakiejś głupiej dacie, pff. Trzeba być silnym!

Przynajmniej jedno z nas powinno być...



11 komentarzy:

  1. Przydatne rady :'). Ja nigdy wcześniej nie denerwowałam się z powodu 1 września, ale jutro wkroczę po raz pierwszy w progi piekieł, potocznie nazywane gimnazjum, więc się stresuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysły na szalone rzeczy są jak zwykle genialne :) szkoda że mam daleko do Wrocławia :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedzenie… Hm, od września miałam zacząć zdrowo jeść. Trudno, będę jeść marchewki. Fajny post, parę rad na pewno wykorzystam w praktyce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, jestem przerażona. Ostatnie trzy lata miałam fantastyczne, ale właśnie idę do liceum i dla mnie to zupełnie nowe doświadczenie, olbrzymie doświadczenie. Boję się. Oglądam seriale. Oglądam seriale, żeby nie myśleć, że jutro poznam nowych ludzi i będę musiała ich sobie zjednać. Spakowałam się już przed godziną. Torba waży sześć kilo. Cały wieczór świruję. Jestem nerwowa, ale naprawdę się staram myśleć pozytywnie - będzie dobrze. Musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co czujesz, u mnie podobnie, tyle że moich ostatnich trzech lat nie określiłabym fantastycznymi...

      Usuń
    2. Wcale nie jestem gotowa - najbardziej boję się ludzi, czy uda nam się zaprzyjaźnić. Ha, pamiętam, jak dawno temu oglądam High School Musical i liceum jawiło się jako bajkowy raj.
      Trzymaj się i nie martw! Będę trzymać kciuki :)

      Usuń
    3. A ja oglądałam dzisiaj :D
      O, dziękuję, również życzę powodzenia i wierzę, że się ułoży :D. Proszę jutro o relację ^^!

      Usuń
  5. Przetrwamy to! Trzeba być pozytywnie nastawiony, a ten rok zleci tak szybko, jak pozostałe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. lepiej wejść na stadion Zagłębia w szaliku Wisły Kraków �� o wiele bardziej szalone, serio
    pozdrawiam ka es

    OdpowiedzUsuń
  7. A następny sezon Sherlocka nie miał być na początku następnego roku? :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).