Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 12 lipca 2015

Jak napisać epicką sagę fantasy?

Wszyscy pisali fantasy. Chociaż raz. A potem zakładali blogaska i myśleli sobie: napiszę wielką i epicką sagę fantasy!. Bądźmy szczerzy, nie wszyscy potrafią się za to porządnie zabrać. Ale, jak zawsze, wyciągam do was pomocną dłoń, bo się jeszcze pogubicie czy coś.

Postacie

Zacznijmy od nich. Oczywiście, to nie mogą być ludzie. No, co najwyżej jeden człowiek w całej drużynie (która, ku czci mistrza Tolkiena, winna liczyć około dziewięciu osób). Na elfy zawsze jest popyt, pod warunkiem, że ociekają epickością, no i krasnoludy też przejdą, o ile są prostackie, grubiańskie, wredne i agresywne. A poza tym wszelkie stwory, jakie jesteś sobie w stanie wyobrazić, o ile mają w sobie coś z epickości albo chociaż potrafią się bić.
Albo mówić wierszem.
(Przez ostatnie kilka lat trendy była Wyrocznia).

Co do postaci właściwie jest tylko jeden warunek:  muszą mieć popieprzone imiona. Dla przećwiczenia spróbuj uderzyć głową w klawiaturę i na 90% wyskoczy ci imię jakiegoś elfa czy czegoś tam. A potem zamień jakąś literkę na bardziej epicką. Oto ściągawka:
á, č, é, í, ú, ů
I już! Proste, prawda?

Pamiętaj też, że każdy bohater powinien być z, z rodu albo synem. No wiecie, Geralt z Rivii, Aragorn syn Arathorna i takie tam. To dodaje powagi.

Nazewnictwo

Wszystko, dokładnie wszystko, musi być udziwnione. Oczywiście bazujesz na średniowieczu, ale to nie jest takie proste. Jak masz rzekę i jest duża, to albo wymyślasz jej super świetną nazwę metodą wyżej, albo nazywasz ją Wielką Rzeką i koniecznie wielkimi literami, bo wszystko musi być wielkimi literami. Zamiast wyroczni masz Wyrocznię, zamiast kanclerza - Kanclerza i Sekretarkę. Aha, jeszcze Karczmarz i Kowal, bo bez tych dwóch nie ma opka. No i nazywaj wszystko. Jak ktoś zajmuje się przeprowadzaniem ludzi przez rzekę, to będzie Przeprowadzaczem albo Przewodnikiem, a najlepiej Przewodnikiem przez Wielką Rzekę. Czujecie, klimat.
A jak będzie kilku Przewodników, to jeden będzie przez Wielką Rzekę, druki przez Większą Rzekę, jeszcze jeden przez Wielkie Zachodnie Wody, a na koniec Przewodnik przez Etémir.
Nazwy nie muszą mieć żadnego logicznego pochodzenia, muszą fajnie brzmieć, jak Sanktuarium Gwiazdy. Ani tam Gwiazdy, ani Sanktuarium, ale robi klimat, nie?

Życie codzienne bohaterów

Musi być udziwnione, to w końcu fantasy, no heloł. Oczywiście wszyscy jeżdżą konno, bo konie są bardziej epickie niż wielbłądy czy coś, ale możesz na przykład wziąć się za system komunikacji. Kiedyś były gołębie, Harry Potter miał sowy, a ty możesz wziąć nietoperze.
Albo żaby. Bo są fajne.
Oczywiście ludność podzielisz na klasy, kasty czy pod względem profesji, byleby nie było równości i będzie panować monarchia, ewentualnie jakaś Wielka Rada, ale monarchia jest bardziej epicka.
A żeby nie było nikomu za wesoło, ludzie będą padać jak mrówki, bo zaraza albo jakieś mityczne szkodniki. Oczywiście wszyscy będą mówić, że ludzie padają, ale nikt ważny i tak nie umrze, bo za bardzo lubisz swoje epickie elfy.
Czy może raczej Elfy.
Twoi epicko-badassowi bohaterowie przesiadują często w różnych Karczmach i piją różne Trunki, jak Grzane Wino i Piwo Korzenne. Albo kompot.

Otoczenie

Dzikie i górzyste, zimne i skaliste, a najlepiej, to machnij w Paincie mapę, której i tak się nie będziesz trzymać, ale przynajmniej będzie mapa. Mapy dodają epickości, a tobie swaggu. Każda szanująca się seria fantasy ma mapę. I będą na niej groźne Lasy i samotne Góry i Jeziora, Rzeki i strumyki. Strumyki są mało epickie, możesz pisać małą.
Twoje Państwo musi się dzielić na Krainy, a każda musi mieć swoją nazwę. Wiadomo, jak ją stworzyć, prawda? I każda Kraina będzie mieć swój Lud (czuję się, jakby pisała po niemiecku, rzeczowniki wielką literą) i jakieśtam charakterystyczne rasy i Profesje, ale oczywiście twoja drużyna nie odwiedzi ich zbyt wiele, bo nie chce ci się wymyślać.
A w ogóle bądźmy szczerzy - i tak tego nie skończysz.

Język

Epicki! Pełen archaizmów i wzniosły, a najlepiej taki, żeby nikt nic nie rozumiał! Aha, musisz używać fantastycznych zwrotów, ale nic nie tłumacz, bo zepsujesz klimat. Niech się śmiertelnicy poczują skołowani!
I przeklinaj. Ale tylko w dialogach! W końcu nie piszesz epickiej sagi dla dzieci.
Aha, no i jeszcze musisz mieć swój własny elficki, ale żeby nie było, że zżynka, to nazwiesz to sobie jakoś inaczej i gra. Zresztą to i tak będą losowe znaki i losowe spacje, byleby dobrze brzmiało.

Fabuła

Zawiła i bez planu, pełna intryg, zdrad i magii przyjaźni. I deus ex machina, bo jeszcze nie znasz tego pojęcia, nie wiesz, że to niewłaściwe i epicko wygląda w twojej głowie. Niczego nie planuj i dorzucaj wątki jak szaleniec, ale pamiętaj, żeby żadnego nie kończyć, bo ludzie i tak pozapominają, a ty nie musisz się martwić. Problem z głowy!

Magia

Prawdziwie epickie sagi tak naprawdę nie mają wiele magii. Prędzej Prastare Siły, które ciężko opanować, a to, czym posługują się bohaterowie, to tylko namiastka mag... Magii. Zresztą i tak zarezerwowana tylko dla Magów. O wróżkach to jest Winx, a nie porządne sagi pełne krwi i emocji.


Mam nadzieję, że mój krótki poradnik rozjaśnił wam w głowach i teraz już będziecie pisać jak (kolejny) nowy Tolkien!

A jak wam się podobało, to możecie followować, lajkować i komentować, będzie mi niezmiernie miło!

Jak nie widzisz, że to nie jest na serio, to oszczędź mi nerwów i wyjdź. Po prostu.



14 komentarzy:

  1. Świetny wpis, szczerze się uśmiałam czytając. Twoja instrukcja podchodzi pod praktycznie każde fantasy, które czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za pomysł na epickie imiona :) i za genialny wpis XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha,świeetne <3 Czytam to już piąty raz i mam od razu ochotę napisać coś fantasy xD :"D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten post aż promieniuje epickością XD

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest cudne! :')
    Pierwszy raz zajrzałam na Twojego bloga, ale tak się uśmiałam to czytając, że z pewnością zajrzę ponownie! 😹 💖

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak czasami mówię...Z twojego poradnika wypływa epickość, całe morze epickości XD
    W połowie zorientowałam się, że to na jaja, ale twoje poradniki "na jaja" są najlepszymi jakie mogą istnieć. Jestem szczęśliwa, że istnieje taki człowiek jak ty, który potrafi każdego rozśmieszyć w przyjemny sposób :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejuniu, bo się zarumienię :D.
      Wiesz, chodzą ploty, że te posty są zbyt agresywne, więc z tym każdym to byłabym ostrożna :D. Ale dziękuję za ten komentarz, bardzo miło mi się zrobiło <3.

      Usuń
  7. Świetny wpis, naprawdę się uśmiałam. :) Co prawda ciężko byłoby zrezygnować ze wszystkich wymienionych przez ciebie elementów (oczywiście nie w tak przejaskrawionej wersji, ale mapka czy bohater elf to nic złego) i też nie świadczą one o jakości książki, ale co za dużo to nie zdrowo. Czekam na więcej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że to nic złego i nie świadczą o jakości książki. Ja tam bardzo lubię takie "klasyczne" fantasy ;).

      Pracujemy teraz z amerykańskimi naukowcami nad przepisem na bestseller :D

      Usuń
  8. No niby wszyscy komentują, że taki świetny poradnik itd., a przecież wiadomo, że żeby napisać epicką powieść fantasy wystarczy przeczytać cokolwiek Kasi Michalak i już wszystko jasne!

    OdpowiedzUsuń
  9. No i teraz już wiem, skąd brać epickie imiona! Pięknie dziękuję, zaraz lecę i wypróbuję:)
    Świetny poradnik, myślę, że jak młodzież go przeczyta, to normalnie wyrośnie nam nowe pokolenie Tolkienów! Epickość nad epickością i wszystko epickość:D
    A tak serio, to chyba większość czytelników ma już dosyć elfów, krasnoludów i tych klimatów;) To znaczy, świetnie się o tym czyta, ale gdy ktoś z marnym skutkiem próbuje kopiować poprzednich autorów epickiej fantasy i robi się tego od groma, to... gorzej. Okej, zakumaliśmy, elfy są epickie! A teraz może weźmy na warsztat inne stworzenia?
    Nieźle się uśmiałam czytając tego posta, był genialny!
    Pozdrawiam ciepło,
    P.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).