Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 19 lipca 2015

6 najbardziej irytujących błędów językowych

Autentycznie widziałam kiedyś coś takiego. I to całkiem na serio.
Ludzie wiedzący cośtam o poprawności w tym pomylonym języku, jakim jest polski, codziennie muszą się zmagać z falami irytacji, kiedy widzą te wszystkie głupie błędy. Niektóre są bardziej irytujące niż inne, to logiczne, prawda?

6. Najmniejsza linia oporu

Przecież to nie ma sensu. Linia najmniejszego oporu - a i owszem, jak najbardziej. Przeanalizujcie to sobie. Opór ma być mały czy linia?

5. Bynajmniej używane wymiennie z przynajmniej

Wszyscy wiedzieli, że to tu będzie, prawda? Nie rozumiem, jak po takim czasie uświadamiania wszystkich w internecie, że to nie jest to samo, ludzie nadal mogą tak mówić. Bynajmniej nawet brzmi jakoś negatywnie. 

4. Tą zamiast

Tę pałkę, a nie tą pałkę. I zaraz pewnie obudzi się masa ludzi, że obie formy są poprawne. Mnie uczono, że w piśmie tylko jedna. No i tylko jedna dobrze brzmi, a wygląda to już w ogóle. Tego będę się trzymać.

3. Wziąść

Też miałam problem, kiedy w piątej klasie zostałam uświadomiona, że to jest wziąć. Ale kurczę. Mówisz braść

2. Te zamiast to

Moja młodsza siostra ma ten problem i nie jestem w stanie oddać słowami mojej irytacji, kiedy słyszę te jajko któryś raz jednego dnia. Walczę z tym, oby mi się udało.
Jeszcze dodam, że dopóki gdzieś nie przeczytałam, że ludzie tak robią, nie zwracałam na to uwagi. To straszne. Wolałabym dalej nie zwracać, moje życie byłoby piękniejsze (i siostry pewnie też).

1. Nieprawidłowo zastosowane apostrofy

Jak jeszcze raz zobaczę gdzieś Malfoy'a, to zacznę zabijać. Zdradzę wam sekret do czego służy apostrof (ten przecinek na górze). On "odcina" ostatnią literkę i sprawia, że się jej nie czyta, prosto mówiąc. Więc jak piszesz, koleżanko, Scorpius'a Malfoy'a to wychodzi ci w teorii pięknie brzmiące Scorpiua Malfoa. Poza tym, to nawet nie wygląda. No powiedz mi, po kiego wrzucasz na siłę apostrofy tam, gdzie ich ni cholery nie potrzeba? Co ci to daje? Czym wy się w ogóle kierujecie, robiąc to?
Chciałabym wiedzieć.


Taki bonusik: chyba najbardziej ze wszystkiego irytuje mnie słowo tableta, ale mimo że PWN mówi tak, jak zawsze mi się wydawało (że poprawnie jest tabletu), to nieliczne źródła podawały na odwrót. Nie wiem z czego to wynika, więc się tu nie będę mądrzyć, ale i tak z uporem maniaka będę wciskać ludziom do głów, że kogo? czego? tabletu.

Koniecznie podrzućcie swoje typy!



10 komentarzy:

  1. Z niektórymi rzeczami wymienionymi przez ciebie chyba wiele osób miało problemy. Ja również od niedawna uświadomiłam sobie, że się pisze "wziąć". Współczuję tych sytuacji "te jajko". Moim zdaniem trzeba ćwiczyć, bo na błędach się uczy...Ale sama zalewam się krwią, gdy słyszę, że ktoś z moich znajomych coś źle wymawia/pisze. Ciesze się, że zrobiłaś taki post, bo być może dzięki tobie jakiś odsetek ludzi zauważy, że piszą coś źle : D Chociaż pewnie ja również popełniłam gdzieś podobny błąd. A co do "tabletu" to dobrze, że o tym także napisałaś. Ja sama nie wiem, czy przez całe życie nie pisałam tego źle...Ale zawsze warto wiedzieć, dziękuję! :D
    Pamiętam, że kiedyś pisałaś post o ocenialniach opowiadań. Uważam, że byłabyś bardzo dobrą osóbką do oceniania i gdybyś sama założyła tego typu blog, to chętnie stanęłabym w kolejce po "ocenę" oraz wytknięcie tego, co piszę źle. Bez kitu.
    Mi do głowy nie przychodzą żadne często spotykane błędy, chociaż zawsze denerwowało mnie nadmierne powtarzanie tego samego słowa. "Lily poszła spać. Potem Lily poszła się spotkać...." I brak przecinków. Pewnie sama jestem taka, co robi wiele gorszych błędów, ale co tam!
    Pozdrawiam i weny życzę oraz miłych wakacji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam coś o ocenialniach XD? Na pewno wspominałam, ale cały post to chyba nie :).
      Podchodziłam do oceniania kilkukrotnie, ale brakuje mi cierpliwości do czytania tego, co mnie zwyczajnie nie interesuje.
      Ale co jakiś czas ta myśl do mnie wraca, może kiedyś spróbuję jeszcze raz :).

      Usuń
  2. Ja robię strasznie dużo błędów, ale sama chętnie wytykam je innym. A już najgorsze jest u mnie to, że zdarza mi sie napisać "wziąść", ale jakby mnie kto zapytał to bym podała poprawną wersje. Trzeba po prostu przy pisaniu i mówieniu myśleć, a do tego nie być głuchym na uwagi innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, "wziąść" to jeden z najbardziej irytujących błędów. Zalicza się do tego jeszcze "któro", "cofać się do tyłu" (ugh), "włanczać", "w cudzysłowiu" (mówisz "w rowiu", czy w rowie"? No właśnie) oraz "pisze", zamiast jest napisane. Rozumiem, on, ona, ono pisze, ale "tu pisze, że sklep jest otwarty do 18.00"? Słyszałam, że obie formy teraz są poprawne, ale... Nie. Zwyczjnie n i e.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam takich "agentów", którzy mówią: "może by my tam poszli; tu pisze; we Krakowie" etc.
    Ale najbardziej irytuje mnie jak ktoś mówi: WZIĄŚĆ! (
    Aż głowa boli...
    Oczywiście, jeśli zaczniesz ich poprawiać to zaraz zaczynają skakać ci do gardła i mądrzyć się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bynajmniej.... jak ja tego nienawidzę. Nie wiesz co to znaczy, nie mów. Proste, ale nie, ludzie muszą, a potem strzelają w jednym zdaniu dziesięć zaprzeczeń i weź się domyśl o co chodzi.
    Świetny post.... naprawdę trafny. Spotykam się z tymi błędami dość często, jeszcze jest "napewno"...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Błędy przedstawione w poście są właśnie jednymi z tych, których tak bardzo nienawidzę. Sam swego czasu miałem z tym problemy, ale wszystkiego idzie się nauczyć jak się chce.
    Co do apostrofów - jak kolejny raz widzę jak ktoś już w samym opisie swojego opowiadania (jak widzę typowe opko to sobie już odpuszczam) to dostaję jakiegoś chorego szału, ale spokojnie poprawiam... tylko czasem niektóre autorki nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że napisały coś źle i dalej brną w swoje.
    Jestem strasznie uczulony na wszelkie błędy językowe stosowane właśnie także w mowie. Teraz nie wyobrażam sobie nawet, żebym powiedział wziąść nie mówiąc o pisaniu, a kiedyś... cóż, było zabawnie, nie powiem. Można się ze swoich błędów pośmiać.
    Mnie irytuje, gdy ktoś źle wymawia daty. Dziewiąty czerwiec, szósty kwiecień... to ten rok ma sporo miesięcy, skoro to już dziewiąty czerwiec teraz mamy. Albo tak klasycznie - tutaj pisze, że... Tego po prostu nie potrafię zdzierżyć. Nasza polonistka uczula nas na ten błąd, a mimo to dalej się to słyszy.
    Powiem szczerze, że nigdy jednak nie zwracałem uwagi na drugi punkt. Może świadomość, że to błąd sprawi, że zacznę zauważać to coraz częściej i będzie tak na pewno. Człowiek w końcu uczy się całe życie.
    Czekam na kolejną notkę i życzę mnóstwa weny i chęci do jej pisania :)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Po przeczytaniu tego zrobiłam dogłębny rachunek sumienia i wychodzi na to, że jak na razie dopuściłam się tylko (a może aż?) nie stosowania się do punktu 4. Nosz za cholerę nie wiem kiedy mówi się tę, a kiedy tą. "Przeczytałam tę książkę", czy "Przeczytałam tą książkę"?
    Kiedy piszę nie ma też dnia żebym nie spojrzała do słownika jak pisze się słowa z przedrostkiem "na". I nie chodzi mi tu o słowa typu "nalać", "napić", a o "na pewno" i "naprawdę". Boże kochany, ja nawet teraz, pisząc to, musiałam się czymś wspomóc. Nawet nie wiesz jak bardzo jest to irytujące :/
    Jednak już nie skupiajmy się na mnie xD
    Mój tata, notorycznie używa słowa "swetr". Nie, nie "sweter", a "swetr". Nie wiem, czy ta forma jest poprawna, ale zdaję sobie sprawę, że brzmi po prostu okropnie. Yh...
    Drugą sprawą jest "pisze" zamiast "jest napisane". Gdy byłam młodsza, co chwila ktoś mnie przy tym poprawiał. Teraz jestem na punkcie poprawnej tego wymowy tak zboczona, że z pewnością wielu zdąrzyło mnie już pokochać <3 ~Iwi

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny post :)
    Mnie za to dość mocno wkurza część fandomu Potterheads. Ileż to razy już widziałam teksty w rodzaju:
    Kupiłam sobie naszyjnik z Insygnią!
    "Insygnia" jest moją ulubioną częśćią!
    Umiecie narysować Insygnię?
    Brr. TE Insygnia (jedno insygnium, trzy insygnia), nie TA Insygnia ;-; To boli :I
    Druga sprawa: jeżdżenie na Chorwację. Jeździmy na Ukrainę i na Słowację, ale DO Chorwacji. Tak jest poprawnie :x

    OdpowiedzUsuń
  9. A skoro już mowa o błędnie używanych słowach: co z "tudzież"? Zawsze używałam go jako "albo", ale gdzieś przeczytałam, że ma takie samo znaczenie jak "i"... Ktoś? Coś?

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).