Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 4 lipca 2015

10 pisarsko-czytelniczych wyzwań na wakacje

Wakacje trwają już w najlepsze, więc pora zabrać się za nadrabianie zaległości w pisarsko-czytelniczym światku. Pomogą w tym wyzwania. Dzisiaj krótka lista 10 najprostszych (po 5), wybierzcie sobie, co chcecie i zobaczycie, że to działa.

PISARSKIE

Starałam się posegregować wyzwania pod kątem koniecznego do wykonania czasu.
  • Strona na tydzień.
Chyba jedno z prostszych, dobre na początek, jeśli ma się problem z dyscypliną i niewiele czasu.
  • Jeden tekst/rozdział na miesiąc.
Jeśli ci się nie spieszy albo czasu wolnego masz tyle, co kot napłakał, a pisanie to takie twoje małe hobby.
  • Strona na dzień (ja to biorę).
Drugi krok do dyscypliny albo skok na głęboką wodę. Otwiera umysł i takie tam.
  • Godzina pisania dziennie (a to bym chciała).
Do tego dążę, ale ja się do skoków na głęboką wodę nie nadaję.
  • Jeden tekst/rozdział dziennie/tygodniowo.
 A to coś dla kamikaze.

LITERACKIE

  • Skończyć serie.
Jak jakaś seria leży zaczęta i czeka, aż się nią łaskawie znowu zajmiesz, to idealny na to moment. Skończ wszystkie przez wakacje!
  • Opróżnić półki.
Przeczytaj wszystkie książki, które leżą na półkach i dopóki tego nie zrobisz, nie kupuj nowych książek!
  • Książka na dzień/2 dni/tydzień (dobierz do możliwości).
Proste? Proste. Jasne? Jasne. No to do roboty!
  • Wszystkie pozycje z listy do przeczytania.
Oj, wszyscy mają takie listy. A jak nie mają, to mają je w głowie. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zrób teraz
  • Co najmniej dziesięć książek, każda z innego gatunku.
Jak masz chęć to wybierz sobie inną liczbę. Tylko żeby każda książka była naprawdę innego gatunku! Nie ma oszukiwania ani półśrodków!


I to tyle na dziś, tak na początek. Jeśli macie ochotę na jakieś ambitniejsze wyzwania, to koniecznie dajcie znać.

PS: Na czas wakacji zdjęcia mogą być raczej mało urozmaicone albo słabej jakości. Survivalowe warunki, ale jakoś sobie radzić trzeba!



10 komentarzy:

  1. Czekaj, czyli bierzesz stronę na dzień, ale godzina dziennie to już za dużo? :o Łał, chciałabym pisać w takim tempie! A zdarza mi się, że znacznie krótszego posta potrafię pisać kilka godzin!
    Cóż, na pewno biorę stronę na tydzień i chociaż dla mnie to trochę mało to wątpię, żeby udało mi się naskrobać więcej :) A, no właśnie, przecież osoby blogujące zawsze do wyzwania mogą dołożyć pisanie regularnych postów (znam osoby, którym by się to przydało i być może sama do takich należę :)
    A, no i nie zapominajmy, że są ambitne osoby, które w wakacje są w stanie napisać całą powieść (owszem, było dane mi o takich słyszeć!). Szkoda, że brakuje mi czasu i warsztatu, bo na to bym się chętnie skusiła.
    A co do czytania to dołożę swoje... Może książki z dziedziny, w której zwykle nie gustujemy? Np. jeśli zawsze sięgamy po fantastykę młodzieżową, to czemu kiedy mamy czas nie sięgniemy po literaturę piękną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się rozpraszam i robię tysiąc rzeczy jednocześnie, to mogę pisać i trzy godziny, a strony nie będzie, ale jak się człowiek poprzednie weźmie i skupi to jedna strona to żaden problem ;).
      W wakacje modlę się, żeby w ogóle coś wrzucać na bloga, bo rozjazdy temu nie sprzyjają. Więc jakoś większego zagęszczenia niż zwykle nie będzie ;).
      Co do ambitnych osób: ba! Robią to w miesiąc! Jest super akcja co listopad, nazywa się NaNoWriMo w skrócie.
      O, dobry pomysł z tymi książkami. Nie wpadłam, bo ja staram się nie ograniczać do konkretnych gatunków. Jakoś tylko omijam horrory, erotykę i harlequiny...

      Usuń
    2. Właśnie ja kiedyś miałam tak, że czytałam praktycznie tylko fantastykę młodzieżową z wyjątkami na lektury i Szekspira i z obserwacji wiem, że wiele nastolatków też tak ma nawet jeśli się do tego nie przyznaje :)
      No właśnie wydaje się, że jak przyjdą wakacje, to będzie masa zmian na bllogu, nowe posty i wszystko, a później się okazuje, ze nawet pomijając wyjazdy, pracuje się więcej niż w ciągu roku szkolnego :) Ale nie liczy się ilość, a jakoś w końcu :)
      No to ja jestem mistrzem rozpraszania się, bo ja w czasie kiedy piszę jedną stronę zdążę obejrzeć milion teledysków, zjeść dwa obiady i wyprowadzić psa na spacer :D Także i tak gratuluje tempa! W moim przypadku jeden pomysł zaczęłam pisać ponad rok temu. Mam na razie pół strony XD Nie wspominając o "powieści", którą zaczęłam pisać w wieku bodajże 10 lat i skończyłam na jednej stronie!
      Łał, nigdy nie słyszałam o takiej akcji. Ale za to na Lubimy Czytać jest teraz konkurs na powieść fantasy. Bierzesz udział?

      Usuń
    3. Co prawda dłubię sobie moje małe fantasy (ale bez elfów XD), ale za konkursy dziękuję. Są osoby, które bardziej ich potrzebują, a ja nie zamierzam się spieszyć :).
      I jeśli coś wydam kiedyś, to mam nadzieję, że w postaci self-publishingu ;).

      Usuń
  2. Już od kilku miesięcy (prawie roku) udaje mi się wytrwać w postanowieniu minimum strona dziennie. Przez pewien czas starałam się pisać trzy strony, ale natłok obowiązków... Teraz piszę dwie dziennie. Teraz może uda mi się wykonać wyzwanie "dla kamikaze" rozdział dziennie. Zobaczę czy dam radę napisać przyzwoity tekst (minimum osiem stron i to z sensem) w jeden dzień. Świetna lista ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, gratuluję! I zazdroszczę samodyscypliny :)

      Usuń
    2. Przez pierwszy miesiąc było trudno (a nawet bardzo) teraz jest już to łatwe. Dowód na to, że wszystko jest kwestią ćwiczeń i przyzwyczajenia :)

      Usuń
  3. Napisałam dzisiaj trzy i jestem z siebie bardzo dumna...., zajęło mi to z trzy godziny, ale jestem z siebie zadowolona, było warto. (Czyżbym widziała ten kubek, o którym myślę, że widzę)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste, to tenże kubek :D.
      Trzy godziny na trzy strony? No to chyba mocno je dopracowałaś :D

      Usuń
  4. Jeden rozdział tygodniowo, skończyć serie, opróżnić półki. Biorę to i dziękuję Ci za tego posta. Dzięki temu zabrałam się w końcu za czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).