Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



środa, 17 czerwca 2015

Praktyczne kompendium: Harry Potter fan fiction

Czyli wszystko, co warto mieć pod ręką, kiedy piszemy fan fiction w świecie Harry'ego Pottera.

Fanfików Harry'ego jest od czorta i jeszcze pięć, więc dzisiaj wyciągam do was pomocną dłoń i dzielę się wszystkim, do czego warto zajrzeć, kiedy się taki pisze i jeszcze kilkoma wskazówkami, jak wywołać uśmiech czytelników. No, to zaczynamy.
Oczywiście podstawą są książki pod ręką, ale o tym nie muszę chyba mówić. Najlepiej się tam sprawdza wszystkie niejasności, no bo to jednak źródło nie do podważenia. Ale jeśli nie masz książek albo po prostu nie masz ich przy sobie, to z pomocą nadciąga HP Wiki. Jak to z wiki bywa, mogą się tam znaleźć informacje błędne albo takie półprawdy, dlatego za wyrocznię tej strony nie uważajcie, ale jeśli trzeba coś szybko sprawdzić, to chyba nie ma nic lepszego i z taką ilością artykułów.

Warto zwrócić uwagę na artykuły z Pottermore, których tłumaczenie można znaleźć na HPKolekcja (warto zapoznać się też z innymi tekstami z tej strony). Znajdziecie tam mnóstwo informacji: o chorobach, patronusach i różdżkach (drzewo, rdzeń, długość) i innych przydatnych rzeczach,  na przykład spis wszystkich ministrów magii, więc jeśli twoje ff mieści się w innym, nieznanym przedziale czasowym, warto sprawić, by było jeszcze bardziej zgodne z kanonem. Pottermore to skarbnica potwierdzonych informacji od samej Rowling. Linki do tych, które moim zdaniem warto przeczytać w pierwszej kolejności, znajdziecie na końcu tego wpisu.

Żeby pogłębić swoją magiczną wiedzę, można przeczytać trzy dodatkowe książeczki z Potterwersum (Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, Quidditch przez wieki i Baśnie barda Beedle'a). Wszystkie trzy zasługują na uwagę, niestety ich cena bardzo skoczyła w górę ze względu na nowy film i mniejszą dostępność. Jeśli ich nie masz, nie tracisz wiele, ale jeśli masz okazję, to sobie takie spraw, ponieważ można wyciągnąć z nich wiele ciekawych smaczków. Opisywanie meczu Quidditcha albo po prostu pierwszego lotu na miotle (pozdrawiam wszystkich, którzy piszą o Rose Weasley, bo wiem, że lubicie ten motyw!) już nigdy nie będzie takie samo po lekturze Quidditcha przez wieki (dodam też, że w książce jest spis brytyjskich i irlandzkich drużyn, a to może być przydatne), a Zakazany las stanie się o wiele ciekawszy i niebezpieczniejszy, kiedy się zapoznasz z Fantastycznymi zwierzętami, a wiadomo, że więcej niebezpiecznych stworzeń to więcej dreszczu emocji. Z kolei Baśnie pomogą ciekawie uzupełnić dialogi czy narrację, kiedy zamiast odnosić się do Kopciuszka i Calineczki, których bohaterowie nie mają przecież prawa znać (przynajmniej ci czystej krwi), twoje postacie będą rzucać luźne uwagi odnoszące się do Fontanny Szczęśliwego Losu czy Czary Mary i jej gdaczącego pieńka. A jeśli znajdzie się czytelnik, który te baśnie zna, to możesz być pewny, że uśmiechnie się pod nosem, bo będzie wiedział, o co chodzi.
Baśnie mogą też posłużyć za źródło czarodziejskich przysłów. Nie pamiętam, czy jako takie tam występują, ale z ich pomocą na pewno możesz stworzyć swoje własne. Ale jeśli nie dano było ci czytanie Baśni, to jeszcze nic straconego, bo mam dla ciebie małą pomoc w tej materii.

W samym Harry'ym występuje kilka przysłów i gdyby ktoś teraz przeczytał wszystkie części, to na pewno coś by znalazł, ale nie ma takiej konieczności. Dwa ciekawe, które pojawiły się w Zakonie Feniksa i które mogę podać już teraz, to "nie ma co płakać nad rozlanym wywarem" i "to prawdziwa różdżka w mrowisko". Łatwo zauważyć, że na podobnej zasadzie można stworzyć wiele innych przysłów, zamieniając niektóre mugolskie słowa na bardziej magiczne i w ten sposób powstaje na przykład "spływać jak woda po kelpii". Można też pobawić się w twórcę przysłów, odnosząc się do sytuacji znanej z książek jak do czegoś oczywistego. Na przykład, pamiętając słynną kwestię, że Ron ma sześć kart Dumbledore'a, łatwo użyć sformułowania "niespodziewane jak Dumbledore w czekoladowej żabie". Drugie znaczenie może być takie, że przecież wszyscy się spodziewali, że Dumbledore tę kartę dostanie. Z moich ulubionych podrzucę też "wyskoczyć z czymś jak Lockhart z Komnaty Tajemnic" (albo wersja "wpaść jak Lockhart do Komnaty Tajemnic") i "kochany jak sklątka tylnowybuchowa".
I przypomnę inskrypcję z diademu Revanclaw "kto ma olej w głowie, temu dość po słowie". Mało magiczne, ale takie potterowe.

Czarodziejskie powiedzonka i przesądy to sprawa prosta. Wszyscy fanfikowcy znamy Na brodę Merlina (Na gacie Merlina, O, Merlinie) i chyba każdy choć raz bawił się w tworzenie różnych fantazyjnych wersji typu Na syczące gatki Salazara czy coś w tym guście. To chyba nikomu nie sprawia trudności (a jak buduje klimat!). Przypomnę za to tych kilka przesądów, które Ron wymienia w Insygniach śmierci:
  1. Czarownica urodzona w maju poślubi mugola.
  2. O zmierzchu zaczarowane, o północy odczarowane.
  3. Różdżka z czarnego bzu szczęścia nie przyniesie.
Jak poprzednio, przy odrobinie kreatywności stworzysz własne i dodasz do swojego opowiadania tę nutkę niedostępności, sprawisz, że czytelnik wyczuje odrębność czarodziejskiej kultury.

Ostanie i moje ulubione. Czarodziejskie piosenki. Spotkałam się z tym raz i z cudownym efektem, potterowskie piosenki są fantastyczne, ale ich pisanie wymaga jednak pewnej smykałki. Nie potrafię podrzucić tu żadnej rady, trzeba mieć wyczucie, żeby to robić bez większych problemów na starcie, ale mam kilka podpowiedzi o muzycznym świecie Harry'ego, jak obejść brak tej umiejętności, jeśli wam zależy na tych piosenkach (a powinno, bo to fantastyczny dodatek!):

  • Piosenka, której fragment znamy to Kociołek pełen gorącej miłości Celestyny.  
„Przyjdź w mym kociołku zamieszaj,
A jeśli dobrze to zrobisz,
Na nic już więcej nie czekaj,
Bo nocą cię ktoś wynagrodzi.”
  • Na stronie mojego ulubionego fan fiction znajdziecie kilka piosenek do dowolnego wykorzystania, jeśli tylko zalinkujecie Czarę Marę gdzieś na blogu. Dodatkowo w treści samego opowiadania znajdziecie wiele innych piosenek i zespołów, które możecie uznać za inspirację (raz pojawiła się nawet szanta!), a przeczytać warto, ponieważ mimo błędów, ma w sobie niesamowite pokłady magii i klimat jest nieziemski.

  • Wizardrock, czyli właśnie piosenki ze świata Pottera, kwitnie w najlepsze, niestety głównie po angielsku. Jeśli wam to odpowiada, możecie czegoś poszukać, ale ja preferuję polski.

I to tyle, mam nadzieję, że komuś się to przydało. W planach mam też podobne wpisy o innych fandomach, więc koniecznie dajcie znać, co myślicie o tej formie. Jeśli macie coś ciekawego do podzielenia się (linki, spostrzeżenia, pomysły), też piszcie w komentarzach Na koniec zapraszam na deser i w sumie na najważniejsze.

INNE PRZYDATNE LINKI



9 komentarzy:

  1. Rady bardzo dobre, sama korzystam z większości wymienionych przez Ciebie źródeł, gdy piszę lub szukam inspiracji. Od siebie dodam jeszcze, że warto też zapoznać się z mugolską magią. Rowling raczej nie wdawała się w szczegóły większości dziedzin magii (trochę machania różdżkami, kryształowe kule, mieszanie w kociołku i chyba byłoby na tyle), a jeśli piszemy o mistrzu eliksirów lub znanym wróżbicie, warto poczytać trochę o ziołolecznictwie lub astrologii ;). Oczywiście można wszystko wymyślać od zera, ale wtedy można nieświadomie napisać kompletną głupotę (kiedyś trafiłam na ff, gdzie w środku Zakazanego Lasu bohaterowie szukali jakiegoś ziela, które normalnie rośnie na łąkach. Niby to nie jest takie istotne, ale dla mnie to był spory zgrzyt)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Research powinien być podstawą przy pisaniu czegokolwiek, nie tylko fanfików :). Ale mimo wszystko masz rację.

      Usuń
  2. Ciekawa notka, chociaż totalnie nie siedzę w HP. Właśnie ogarnęłam, że zrobiłaś Nam reklamę na facebooku, nie wiem dlaczego, ale wcześniej jak patrzyłam to wyskakiwał mi komunikat "strona nie istnieje", ale to tak przy okazji. Więc, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny poradnik, widać, że długo nad tym siedziałaś. Wszystko jest tak dopracowane, te linki, Twoje porady itd. Chociaż, mam jedną uwagę - kiedy piszesz "ty", "wy", "was" etc., to dlaczego piszesz wszystko z małych liter? Zwracasz się wtedy do czytelników, no nie? Ale mniejsza z tym. Ogółem genialny blog, nie ma się do czego przyczepić. No i ten szablon... Zakochałam się, naprawdę. Życzę weny :)
    Poozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę małymi literami, ponieważ kiedy często piszę wielkimi, ciężko jest mi się przestawić z powrotem na małe i okazuje się, że przez pół opka pisałam wielkimi. Więc to głównie kwestia mojej wygody czy tam kaprysu.
      Na pewno nie dlatego że was nie szanuję ;).
      Poza tym, nie chcę sprawiać wrażenia oficjalności i odgrodzania się od was - nie chcę stawiać sztucznych barier :).
      Dziękuję za miłe słowa, szablon mój własny :D

      Usuń
    2. A, rozumiem, w sumie nie potrzebnie się czepiam xD
      Szablon własny? Wow, jest niesamowity ^^

      Usuń
  4. Dotarlam tylko do polowy, bo juz padam...
    Chcialam tylko zaznaczyc, ze nie dla kazdego Pottermore i to co mowi Jo jest kanonem - ogrom fanow uwaza to za odgrzewane kotlety i po prostu chec zarobienia. Dla wielu wielu kanon to tylko HP, a nie nawet dodatkowe ksiazki ;) nie ma co narzucac innym, co maja nazywac kanonem ;)
    Pozdrawiam,
    Rzan. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzież to ja narzucam, co jest kanonem? Chciałam zebrać przydatne linki i ciekawostki i nikomu nie każę się nimi kierować. Napisałam, że to źródło informacji i że tak, to jest kanon, ponieważ informacje potwierdziła autorka. Też nie zawsze się tym kieruję, ale znać czasem warto i niektórzy pewnie chcą. Wierzę, że ludzie inteligentni potrafią odrzucić nieprzydatne dla siebie informacje i tyle.
      Może następnym razem warto przeczytać całość (w dodatku ze zrozumieniem) przed komentowaniem? Bo widocznie nie zrozumiałaś idei tekstu, bo na pewno nie było nią "co jest kanonem".

      Usuń
  5. Fajnie, bo okazuje się, że korzystam z tego + moja wyobraźnia of kors. Nie lubię korzystać z pottermore, rzadko cokolwiek stamtąd wezmę, po prostu mnie nie kręci. Chociaż może raczej chodzi o postacie, ponieważ informację o różdżkach itp. chętnie wykorzystuje u siebie. QPW czy FZIJJZ to bardzo pomocne książeczki. Lubię też szukać w internecie magicznych ksiąg stworzonych przez fanów. Zawsze się na czymś opierają, są logiczne i bardzo pomocne. Ogólnie nie uważam czegoś czego nie ma w książkach za kanon (czyli np. pottermore), więc też właśnie staram się wymyślać swoje rzeczy c:
    Ponownie bardzo pomocna notka, może kogoś to natchnie! Powodzenia w dalszych tekstach! C:
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).