Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



czwartek, 21 maja 2015

Parę słów o Warszawskich Targach Książki 2015

Chyba jedne z największych Targów w Polsce. W tym roku wybrałam się po raz pierwszy. Jak było?
Spoko! Znaczy no, wiadomo, że nie można tu mówić o wspaniałej rozrywce, ale jestem bardzo zadowolona. Wydałam stanowczo ZA DUŻO pieniędzy, widziałam sporo sławnych osób i spędziłam bardzo miło czas.

Na początku przeżyłam mały szok, bo z jakiegoś powodu byłam przekonana, że wszystko odbywa się na płycie. Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale tak było. No cóż, płyta była nie do użytku, ale stoisk i tak była masa - z płyty może łatwiej byłoby się poruszać po wszystkim?

Spotkała mnie też inna niespodzianka - niestety przykra. Jakkolwiek to brzmi, zabrakło smyczy do identyfikatorów i naprawdę utrudniło mi to życie. Co chwilę sprawdzałam, czy gdzieś tego nie zgubiłam i musiałam szukać przy każdym przejściu przez drzwi. I wszystko byłoby okej, gdyby to był chwilowy problem, ale smyczy nie było zarówno w piątek, jak i w sobotę, a także w niedzielę. A przychodziłam zawsze rano. Ostatecznie w niedzielę wysupłałam pięć marnych złotych z tych resztek gotówki, która mi została i zakupiłam sobie bardzo stylową smycz z cytatem Dostojewskiego. I to nie chodzi tylko o nas, ale widziałam rzesze ludzi - wystawców, autorów, gości - którzy identyfikatory mieli na jakichś przypadkowych smyczach. Komu oni je rozdali? Ochronie? Helperom? I kurczę, gościom, czyli zwykłym uczestnikom, jak to gościom, ale wydaje mi się, że nakład dla wystawców, autorów i mediów powinien być jakiś żelazny zapas? A jeszcze bardziej się wściekłam w niedzielę, jak zobaczyłam dwie nastolatki, które już smycze dostały. Dla mnie nie było przez trzy dni. Great.


Ludzi była masa. Czy jest w ogóle jakiś limit, ile osób może wejść? Nie żeby to jakoś bardzo przeszkadzało, ale w momencie, kiedy w przy stoisku stojącym w ciaśniejszym miejscu podpisywał ktoś bardziej znany, przejść się niemal nie dało. Jeszcze biorąc pod uwagę ludzi z ulotkami idących pod prąd... No, czasem bywało ciężko. W tym wypadku płyta chyba by się faktycznie lepiej sprawdziła.

Podobała mi się ta różnorodność stoisk, bo nie tylko książki, ale też komiksy (strefa z komiksami ma nawet osobną nazwę i w ogóle osobny biznes) i całe Targi Książki Akademickiej i Naukowej (gdzie dorwałam moją stylową smycz), stoiska z gadżetami, a nawet z biżuterią.

Poruszanie się po stadionie mogło przyprawić początkowo o zawrót głowy, bo totalnie nie ogarniałam, co gdzie i jak, ale daliśmy radę - łatwo się przyzwyczaić.



Jakoś za bardzo nie zależało mi na konkretnych autografach czy stoiskach, więc pojechałam trochę w ciemno - ale nie żałuję. Jeśli tylko data pozwoli, stawię się na pewno za rok.

Na koniec dorzucę, że okropnie mi było szkoda tych wszystkich pisarzy, którzy niby podpisywali przy stoiskach, ale stolik był upchnięty gdzieś z boku i nikt nawet ich nie zauważał, a co dopiero podchodził. Jak taki autor coś sobie tam robił to jeszcze pół biedy, ale jak przechodzisz obok, a on cię lustruje... prawie jak przy tablicy na biologii!

A wiecie, co było najlepsze ze wszystkiego?















Byliście, widzieliście, przeżyliście?



4 komentarze:

  1. Niestety na warszawskich targach nie miałam okazji być, jednak jestem regularnym gościem na Targach Książki w Krakowie... Sądząc z twojego opisu, klimat podobny - tłok, ścisk, autografy i rabaty :D Tylko u nas nie ma identyfikatorów (:
    Na targi naprawdę warto chodzić ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krakowskie też planuję odwiedzić :D!

      Usuń
  2. Na targach byłam dwa lata temu. Jestem zachwycona całą imprezą! Nie dość, że dostałam autograf od mojego ulubionego autora (chrzanić, że czekałam w kolejce 3 godziny - poznałam bardzo fajną dziewczynę), to jeszcze te rabaty... W przyszłym roku także jadę, już nie mogę się doczekać ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety do Warszawy mam kilka godzin jazdy i jeszcze na Targach Książki nie byłam, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku się wybiorę.
    Co do smyczy znam twój ból, ponieważ sama miałam taki problem jakiś czas temu, ale jakoś przeżyłam :)

    http://shelffulloffandom.blogspot.com/ Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).