Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



poniedziałek, 4 maja 2015

Dlaczego tak nie lubicie Zmierzchu?

Ej, pamiętacie Zmierzch? To taka seria książek dla nastolatek ze święcącymi wampirami, którą wszyscy hejtowali, zanim wymyślono 50 twarzy Greya. Przeczytałam i jedno, i drugie. Totalnie nie rozumiem, o co chodzi tym wszystkim hejterom.
Trochę się spóźniłam z tym postem. Kilka lat. Taki tam Slowpoke. Ale czytałam razem ze wszystkimi, więc mamy równy start!

Powiem wprost, żeby się zaraz jakieś baranki nie znalazły, coby mnie uświadamiać. Tak, to nie jest dobra książka. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, jest po prostu przeciętna, momentami slaba. Nie, to nie jest książka tragiczna i beznadziejna.

Przejrzałam bardzo dużo opinii o Zmierzchu na lubimyczytać.pl, bo to najszybszy sposób na znalezienie takowych. Poza masą szyderczych uwag i prześmiewczych dialogów, można wynieść taki poważny zarzut wobec tej książki: nie jest poważna i ambitna. No coś takiego! Paranormal romance targetowany w nastolatki nie jest książką, której można by dać Nobla. Kto by się spodziewał. Naprawdę. Rozumiem, że ludzie czytali to głównie z ciekawości, żeby sobie wyrobić własne zdanie. Nie mam nic przeciwko. Ale ocena jednak powinna być chociaż trochę racjonalna, mimo wszystko. Nie zabraniam wystawiania "Kijowe, nie polecam 1/10", bo nie mogę. Ale kiedy chcę ocenić książkę, zawsze staram się ustalić, do kogo jest adresowana i co autor chciał nią przekazać. Bo ocenianie wszystkiego w tych samych kategoriach jest nieco głupie, prawda? Jeśli tak, to ocenię sobie Władcę pierścieni i właśnie Zmierzch takimi samymi kategoriami i skalą, no bo przecież to i to fantastyka!

Poza tym ludzie nie zwracają uwagi na jeszcze jedną rzecz. Piszą, że jest przewidywalna i takich, jak ona jest na pęczki - prostych paranormal romance. I o ile książka faktycznie jest dość przewidywalna, o tyle drugi zarzut jest dość śmieszny. 90% książek podawanych jako przykład do drugiego argumentu powstało po samym Zmierzchu, trochę jako inspiracja lub próba wybicia się na fali popularności tego gatunku. Nie wiem, nie oceniam. Warto też dodać, że słynne trójkąciki biorą się w książkach nie z Cierpień młodego Wertera, ale właśnie są zaczerpnięte ze Zmierzchu. Od czasu tego boom chyba wszystkie popularne książki dla młodzieży mają wątek którego wybrać?

Książka jest prosta, szybka, przewidywalna, napisana wręcz łopatologicznie (wciąż lepiej niż 50 twarzy Greya), ale to nie znaczy, że jest najgorszą książką na świecie. Wręcz przeciwnie. Dla mnie jest po prostu przeciętna, ale obrywa jej się, bo ludzie, którzy na co dzień nie sięgają po takie typowo zwyczajne książki, przeczytali ją na fali popularności. I poczuli się zgorszeni... typową książka dla nastolatek.

Bohaterce też się obrywa. Ale najczęściej za jej filmowy odpowiednik, któremu faktycznie powinno się mocno obrywać i to z każdej strony. Ok, Bella nie błyszczy inteligencją ani nie jest bohaterką z najciekawszym tłem psychologicznym, ale mimo wszystko wykazuje jakieś emocje (mówi wręcz o sobie, że jest otwartą księgą i wszystkie emocje i myśli można wyczytywać z jej twarzy - ma to jakieś potwierdzenie w książce, o filmie się nie wypowiem), a czasem nawet zdarza jej się logicznie coś przemyśleć czy wykazać się inicjatywą. Kurczę, są rzesze gorszych postaci, naprawdę nie wiem, czemu wszyscy się tak jej uczepili, ale w porządku, za to nie mogę ganić, po prostu chciałam wyrazić tę opinię.

Zmierzchowi dostaje się też za zrobienie z wampirów prawie że przyjemnych maskotek, bo to takie złe i niedobre. Rozejrzyjcie się wszędzie dookoła. W większości książek, filmów, gier zobaczycie dostosowywanie i przerabianie tradycyjnych legend i podań. Meyer miała taką wizję, ktoś inny inną. Naturalna kolej rzeczy, takie miała widzimisię i takie jest jej święte prawo jako autorki - mieć własny pomysł.
No dobra, może zombie się jakoś mocno nie zmieniało. Zombie to zombie. Oni zawsze byli martwo-żywi. (A propos, czekam na paranormal romance z zombie i będę spełniona).

Nie uświadczymy w Zmierzchu rozwiniętych postaci pobocznych ani dialogów na poziomie. Mamy za to niezbyt długą książkę, napisaną bardzo przystępnie, którą czyta się naprawdę szybko i bez wysiłku - i nie wmówicie mi, że nie macie czasem ochoty poczytać czegoś po prostu prostego i zwyczajnego, niekoniecznie wielkich dzieł, które zmienią świat.

Ach, na koniec powiem jeszcze jedno. Wielkie ambitne dzieła nie zmieniają świata. Robią to książki pisane dla ludzi. Zwykłe, proste, ale o wielkiej mocy oddziaływania. Nie twierdzę, że Zmierzch czy 50 twarzy Greya mają tę moc. Ale Harry Potter miał. Czy jest to wielkie, wyszukane dzieło, ambitne i pełne gryzących, filozoficznych kwestii? No niekoniecznie, chociaż filozoficzne kwestie się zdarzały. Wiecie, o co mi chodzi, prawda?

A jak was tak bardzo gryzie sukces jakiejś przeciętnej książki, to ich nie kupujcie. Nie wspierajcie. Niczego to nie zmieni, ale może wyczyści wam sumienie i sprawi, że w internecie będzie o jeden hejt mniej. Bo nie wmówicie mi, że ktokolwiek po Zmierzchu i Greyu spodziewał się czegoś więcej, niż dostał.



11 komentarzy:

  1. Jak byłam młodsza miałam typową fazę na "Zmierzch". Nie wiem czy była to fascynacja światem paranormalnym czy po prostu nie umiałam znaleźć "ambitniejszego" dzieła -PRZEPRASZAM, ŻE JAKO 9 LATKA UGANIAŁAM SIĘ ZA WAMPIRAMI!-. Tak czy siak nigdy nie rozumiałam tych "hejtów", ale nigdy nie oceniałam ludzi piszących tego typu komentarze. Tak jak piszesz, jest to prosta książka, po której NIE MOŻNA było się więcej spodziewać.
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to zwykle u ciebie, post napisany w punkt i bez ogródek. Osobiście Zmierzchu nie czytałam, więc nie będę się wypowiadać na temat książki. Dla mnie również hejt jest niezrozumiały - nie lubisz, to nie czytasz, proste. Tyle w temacie.
    Z pozdrowieniami i życzeniami zapału do pisania,
    Zuźka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd mam wiedzieć czy lubię jeśli nie czytałam? -.- Poza tym, teraz ciągle uważa się negatywną opinię za hejt. A to często zwykła, szczera opinia.

      Usuń
    2. Chodzi o to, że jeśli nie lubisz książek dla nastolatek, to raczej ich nie czytasz, a nie pchasz się na siłę, żeby bezpodstawnie hejtować - nie krytykować, tylko hejtować. Zauważ, że ja również wygłosiłam negatywną opinię o książce, wyrażając niezrozumienie wobec hejtu. Szczera opinia nie równa się wyśmiewaniu.

      Usuń
  3. Jak był boom na "Zmierzch" to postanowiłam go przeczytać, żeby wiedzieć czy mam hejtować, czy bronić i... poddałam się po dwudziestu stronach. Nie twierdzę, że jest to jakoś wyjątkowo nielogicznie lub źle napisana książka, po prostu nie jestem w targecie - trudno. Ale jeśli komuś się podoba, to czemu nie - o ile nie ma jakiś rzeczy, które serio są "niebezpieczne" (nie chcę truć jak jakaś stara babcia, ale trafiają się w takich powieścidłach takie "mądrości życiowe", że aż głowa pęka), to niech sobie szaleją za wapirem Edwardem (nawiasem mówiąc Robert Pattison poza planem Zmierzchu jest niezwykle hot).
    Ale jednak mam trochę face palma jak porównuję się Zmierzch do Władcy Pierścieni. W sensie - serio to się zdarza. Miałam w podstawówce fankę Zmierzchu i tak się stale przekomarzałyśmy, znaczy się ja mówiłam: "Nie mam nic przeciwko Belli, ale dwadzieścia stron z jej życia trochę mnie wynudziło", a ona: "A ja z kolei uważam, że to jest lepsze od LOTRa, przygody Froda i Sama są sto razy nudniejsze". Ponieważ jestem nadęta, to powiem, że znosiłam to z zadziwiającym spokojem i nawet dałam sobie spokój z tłumaczeniem, że nie powinno mieć racji porównywanie klasyki fantasy z romansem o wampirach i tylko odpowidałam: "skoro tak uważasz. Ja chyba po prostu nie jestem w targecie Zmierzchu :)".
    A co do lekkich książek dla młodzieży - ja mam swoją top 5 i nie ogarniam czmemu żadna z nich nie jest jakaś bardzo znana, bo ponieważ jestem nadęta (bardzo jak widać) uważam, że sa lepsze niż większość szmir, które się wybijają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka jest Twoja top 5 młodzieżówek? Ostatnio trochę nie mam co czytać ;)

      Feno z tradycjami

      Usuń
    2. Haha, a właśnie napisałam o tym posta :) A są to: "Król Demon", "Fałszywy książę", "Ostatni elf", "Pozaświatowcy" i "Reckless" :P

      Usuń
  4. Oj tak, ,,Zmierzchowi" często się obrywa i recenzenci lubują się w szyderstwach i innych takich. Czytałam tę książkę i również uważam, że jest wyjątkowo przeciętna, napisana raczej słabo, ale... żeby od razu tragedia? Nie uważam tak. Lektura jest szybka, lekka, nie wymaga myślenia. Owszem, sporo rzeczy tam może irytować, jednak ogółem ośmielę się stwierdzić, że takie lekkie paranormal romance czyta się nawet przyjemnie. ,,Zmierzch" to powieść dla nastolatek,a takie z reguły nie są ambitne. Są skierowane do ogółu i podobają się wielu. Nie każda pozycja musi być arcydziełem literatury!
    Nie przepadam za ,,Zmierzchem", nigdy nie byłam jego fanką i nie zamierzam pisać,że to dobra książka, a wszelkie negatywne recenzje są bezpodstawne, jednakże zgadzam się z Tobą- fala hejtu jest nieuzasadniona. Zwłaszcza, że istnieje mnóstwo, ale to mnóstwo gorszych książek.
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ten boom na "Zmierzch" chyba przeszedł koło nosa, a ja go nie zauważyłam xd Ale przeczytałam tę książkę, gdy miałam lat 10 bodajżem... Wtedy wydawała mi się taka wow i świetna. To samo z filmem. I byłam nawet na premierze ostatniej części w kinie. Myślę, że obecnie moja opinia zmieniłaby się, gdybym jeszcze raz sięgnęła po tę serię, ale także nie rozumiem powszechnego hejtu na "Zmierzch". Może jestem hipokrytką, ale gdy widzę mem gdzie Dumbledore stawia wszystkim picie, gdy Edward mówi, że nigdy go nie zobaczymy - śmieję się. Bo to dość zabawne. Co nie zmienia faktu, że seria ta nie jest na tyle zła, żeby mieszać ją z błotem. No. Myślę, że wiecie o co mi chodzić. XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja, gdy było te wielkie "boom" na Zmierzch oczywiście go nie przeczytałam. Czemu? Nie wiem, chyba po prostu nie lubię czytać tego co akurat jest w modzie. Wiem, trochę to dziwne, teraz staram się to zmienić, żeby być nieco bardziej w temacie.
    Ale wracając do tematu. Ostatnio mi coś odbiło i zdecydowałam się przeczytać zmierzch. (Mam 20 lat) I szczerze mówiąc pierwszą i drugą część niemalże pochłonęłam. Typowo młodzieżowa książka, lekka, taki "odmóżdżacz". Z trzecią częścią pod rząd miałam już mały problem, bo najzwyczajniej w świecie zaczęło mnie to nudzić. Postanowiłam więc odpocząć od tej lektury(czego jeszcze nigdy nie zrobiłam) i wziąć się za coś ambitniejszego, ale do Zmierzchu wrócę na pewno. ;D Osobiście nic nie mam do tej sagi.

    http://www.uwielbiamczytac.pl

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).