Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 19 kwietnia 2015

Obrażasz mnie, mówiąc, że mam talent

Był tylko jeden taki przypadek, kiedy słowa "masz talent" przyjęłam jako prawdziwy komplement, do tej pory największy, jaki dostałam, i opisałam wam to w tym tekście. Dlaczego trafiły one do mnie tylko ten jeden raz? Odpowiedź jest prosta: to była pierwsza jakakolwiek pozytywna opinia na temat mojej pisaniny. Później za wszystkie inne puste "wow, masz talent!" byłam skłonna nawet się obrazić.
Nie będę się tu jakoś mocno rozpisywać. Sprawa jest prosta: dla mnie talent to zdolność szybkiego uczenia się jakiejś umiejętności. Nie oznacza to oczywiście, że ktoś inny nie może się nauczyć czegoś bez tego uzdolnienia, ale o tym potem. Kiedy osoba za definicję talentu obiera przeświadczenie, że mistrzami się rodzimy, a nie nabywamy te niezbędne umiejętności, w twarz mówi mi, że moje mierne (ale zawsze) skille w pisaniu po prostu mi się dostały. Z nieba. Bo tak. Bóg mnie pocałował w paluszki. Nieważne, że poświęcam temu 90% mojego wolnego czasu, że spędziłam setki, tysiące godzin na pisaniu, poprawianiu, czytaniu, a potem na płakaniu, bo ktośtam mnie skrytykował (o, dla kontrastu przydałoby się coś o najgorszej krytyce, jaka mi się dostała - mogłabym zaskoczyć sporo osób). Wyrzuca cały ten czas spędzony na samodoskonaleniu się do kosza, bo ja też bym tak umiał, gdybym miał talent.
Nieprawda.
Jak chcesz, to i bez talentu się nauczysz.

Rozumiem, że te osoby nie mają tego na myśli, bo one tego tak nie widzą. Dlatego ładnie się uśmiecham i dziękuję, swoje wiem, a potem wracam do przelewania krwi nad klawiaturą.

Jak już powiedziałam wyżej - nikt nie rodzi się mistrzem. Talent decyduje co najwyżej o tym, jak szybko możemy dojść do tej doskonałości. Możemy urodzić się (a właściwie szybko sobie wypracować) z pewną kreską, lekkością pióra czy co tam jest potrzebne w różnych dziedzinach - ale ktoś inny może się tego wyuczyć. Jak? Odpowiedź jest jeszcze prostsza: ćwicząc. Jeśli zależy ci wystarczająco mocno, masz ćwiczyć. Ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć, nie ma, że boli. To nie przyjdzie ot tak, łatwo. Nigdy. I nigdy nie jest za późno, żeby zacząć coś ćwiczyć. Jasne, że nie będzie to to samo, co w przypadku uczenia się czegoś całe życie. Ale nie oznacza to, że jesteś na straconej pozycji.

Wszyscy rodzimy się na tym samym poziomie. Z czystą kartą. Czym ją zapełnimy, nie zależy do końca od nas, ale to w dzieciństwie kształtuje się nasza wyobraźnia i właśnie takie rzeczy, jak ta pewna kreska czy lekkość pióra. Pierwsze zainteresowania. Czy gdybym nie spędzała tych dziecięcych lat na wymyślaniu (ćwiczenia wyobraźni), opowiadaniu, a potem spisywaniu wszystkich dyrdymałów, które rodziły mi się w głowie, pisałabym teraz tego bloga? A skądże. Czy śmiałabym od czasu do czasu oceniać innych? Nigdy w życiu. Bo po prostu nie miałabym nawet tych podstaw, które mam teraz.

Nie jestem jakimś guru. Wręcz przeciwnie - umiem bardzo niewiele. Jeszcze daleka droga przede mną. Bardzo daleka. Ale najważniejsze są dwie rzeczy: niepoddawanie się, oczywiście i umiejętność dostrzegania własnych błędów. Wystarczy być upartym i odpowiednio do siebie krytycznym, a można osiągnąć wszystko. Jedyna różnica jest taka, że jednym zajmie to mniej czasu, a innym więcej. Ale kto powiedział, że jeśli będziemy ćwiczyć jeszcze częściej i ciężej, to nie przerośniemy tych utalentowanych?

Zapamiętaj: utalentowany, a nie wyćwiczony, nie umie prawie niczego. Wyćwiczony, ale nie utalentowany, może umieć wszystko.



3 komentarze:

  1. Zgadzam się ;-; Nienawidzę jak namęczę się na opowiadaniem czy obrazem, a później przychodzi taka Daria (Największy mugol, śmiertelnik i przyziemny w mojej klasie) i mówi, że mam talent. Oczywiście dziękuję itd. ale doprowadza mnie to do szału ;__;
    +++ Świetny post.

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta racja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bogowie, mam tak samo... BO PRZECIEŻ WINA MOJA ŻE WSZYSTKIM WOKÓŁ NIKT NIE DAŁ TALENTU I ONI NIE POTRAFIĄ... Bo przecież nikt ktego nie widzi, ile pracy trzeba włożyć w coś, nie.. Masz talent...

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).