Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



wtorek, 14 kwietnia 2015

Czytanie nie robi z ciebie nadczłowieka

Czy kiedy, jako osoba czytająca, słyszysz kogoś przyznającego się, że czytać nie lubi, czujesz wyższość nad tą osobą? Czy uważasz siebie za elitę społeczeństwa i wzbijasz się na wyżyny intelektualizmu, bo - uwaga - czytasz? Czy twoja pewność siebie wzrasta, kiedy możesz bić się w pierś, mówiąc Tak, czytam książki? Czujesz się lepszym człowiekiem? Zasmucę cię. Wcale nim nie jesteś.
Okej, przyznaję od razu, żeby nie było niedomówień - ludzie czytający są według mnie w jakimś dziwnym sensie bardziej wartościowi niż Ja nie czytam, książki są nudne. Bez dwóch zdań. Nie będę z tym dyskutować.
Ale z drugiej strony pomyślmy tak - czytanie powinno być normą, prawda? Czy nie powinno być tak, że jak wszyscy oglądamy filmy (poza skrajnymi alternatywami), to wszyscy powinni czytać książki? A skoro powinno to być normą, to dlaczego z ludzi czytających robimy zamkniętą elitę nadludzi? Możecie mnie ugrillować, ale jak widzę podejście Czytam, więc jestem od ciebie lepszy, to mam ochotę się dźgnąć czymś.

Czytanie to hobby specyficzne. Z jednej strony jest takie samo, jak kino czy gry, a z drugiej blisko mu do egzotycznej sztuki na wymarciu, jak muzyka klasyczna czy sztuka (tak, są ludzie, którzy to lubią itd., ale jednak nie jest to jakoś super powszechne), dlatego ciężko je przyrównać do czegokolwiek. Cóż, według mnie powinno to wyglądać tak, że mamy koneserów i zwykłych użytkowników - jak przy kinie. Fascynatów i ludzi, którzy po prostu czytają. Obecnie mamy prawie samych fascynatów (czy też ludzi za fascynatów się uważających, nie wiem, nie wnikam) i nagminnie obserwuję tę otoczkę wyższości bo czytam. I czytaj na zdrowie, brawo! Jesteś super! Tak samo super, jak ktoś, kto gra w gry, ogląda filmy, chodzi do galerii sztuki i słucha Mozarta (#teamMozart z tej strony).

Powiecie mi, że czytanie rozwija, nie to, co gry czy jakiekolwiek inne wymienione hobby wyżej. A ja wam powiem, że można czytać wielkie dzieła, książki pełne wartości intelektualnych, a można czytać dno pełne błędów merytorycznych i w ogóle krzywdzące umysł, całe mile niżej niż 50 twarzy Greya. Tak samo, jak można oglądać wielkie dzieła filozoficzne, produkcje pełne głębi i... telenowele. A można też czytać i oglądać produkcje mieszczące się gdzieś po środku, jak to robi większość z nas.

Czytacie - fajnie. Szanuję was. Na wstępie lubię, mamy o czym pogadać. Ale nie skreślam człowieka, bo nie czyta. Może zacznie, jak użyję odpowiednich argumentów? Nie czuję się od niego lepsza, bo kto powiedział, że ten człowiek nie robi czegoś tak super, że mnie wbije w fotel? Bo cóż ja robię? Korzystam ze sztuki utworzonej przez innych. Bardziej od osób, które tak samo, jak ja kontemplują, szanuję osoby, które tę sztukę tworzą, abym ja sobie ją mogła w domu przetrawić.

Szerzmy czytanie. Ulepszajmy świat. Bo to fakt, że wykształcone społeczeństwo to lepsze społeczeństwo - a od czytania już blisko do zdobywania wiedzy. Szczerze, to chyba jeszcze filmy instruktażowe na YouTube nie zastępują nam podręczników i tego typu rzeczy. Więc tak - jak najbardziej zachęcajmy do tego ludzi. Ale jeśli ktoś jest uparty - odpuśćcie. Idźcie w swoją stronę, swoją drogą. Ale nie musicie od razu równać człowieka z ziemią. Dzielmy się - nie zamykajmy w elitę. A jeśli ktoś odrzuci nasz dar to... cóż. Jego strata.



PS: Nie odbierajcie tego postu jakoś negatywnie. Chcę was zachęcić do wzajemnego szacunku, a nie wmówić, że czytanie to hobby mało wartościowe. To tak żebyśmy się dobrze zrozumieli.



7 komentarzy:

  1. Jestem za, ale jeżeli ktoś na pytanie czy czyta odpowiada ,,nie czytam, książki są do dupy" nie czytając żadnej książki oprócz lektury to nóż sie w kieszeni otwiera. Ale ogólnie to brawo Ala dostaniesz snikersa z poważaniem ka es

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, po trzech latach w blogosferze w końcu się udało! Znalazłam blogerkę idealną;) Pisze szczerze, ocenia trzeźwo, potrafi być obiektywna i oceniać z dystansem. Widać to też np. w twoim poście "Czy fikcja jest zawsze lepsza od rzeczywistości". Kawał dobrej roboty ;) Uwielbiam twoje podejście. Nigdy się nie zmieniaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję <3.
      Ale jak najbardziej trzeba się zmieniać, żeby się rozwijać ;). Z zastrzeżeniem, że zawsze na lepsze :D.

      Usuń
  3. Kiedy słyszę, że ktoś nie czyta, to owszem - nie skreślam go, może nie lubi? Ale jednak w jakiś sposób czuję się od niego bogatsza. Może dlatego, że zawsze byłam tą jedyną czytającą w klasie (ach, te pytania! "ty czytasz?! przecież są wakacje!") i byłam wytykana palcami przez osoby, które nic poza lekturami nigdy nie przeczytały. I rozumiem, jeśli ktoś nie czyta bo nie lubi, nie masz czasu, nie umie się skoncentrować etc. Ale jeśli ktoś mówi/pisze, że "książki są do dupy, omg jak morzna je czytadź" (tak, CELOWE błędy!) to jednak nie wróżę takiej osobie bliskiej zażyłości ze mną :I
    Inna sprawa, że powszechnie znany jest fakt że czytający mają mniej problemów z ortografią, interpunkcją, mają tzw. "lekkie pióro" (jasne, nie zawsze, ale w większości przypadków). I, cóż, obserwuję to w swoim otoczeniu... więc jednak jakaś różnica jest ;) Co oczywiście nie znaczy, że należy oceniać po tym człowieka !

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kilka koleżanek, które nie czytają. Nie kręci ich to, okay. Nie czuję się od nich wyższa (w sensie ,że nie wzrost xd). Jednak widać różnicę w zasobie słownictwa. Ale jakoś bliższe przyjaźnie zawieram z osobami czytającymi (wspólne zainteresowania i te sprawy). Mam w klasie jedną osobę, która wręcz hejtuje czytanie. ,,Nikt mnie nie przekona!'', ,,Czytam tylko ulotki''. Jak zaobserwowałam, zasób słownictwa ma mały, a z ortografią(!) problem. Zdarzyło się ,że po prostu nie rozumiała co mam jej do powiedzenia. Wiem, egoizm. Ale takie osoby niestety są na niższym poziomie. Nie oszukujmy się, tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Owczywista oczywistość, ale z drugiej strony mnie jeszcze bardziej irytują osoby z podejściem "jestem lepszy, bo NIE czytam, tylko żyję własnym życiem!". Aha...
    Ja mam koleżankę, ba przyjaciółkę, która w porównaniu do mnie czyta naprawdę malutko, co jest ciekawe ponieważ słownictwo ma jakby przeczytała wszystkie książki Coelhego :) I chociaż robi więcej błędów językowych to np. ortografię też ma lepszą (chociaż inna sprawa, że ja to się chyba powinnam zbadać na dysleksję, bo po pożarciu takiej ilości książek nie powinnam mylić 'f' z 'w'). W każdym razie, dzięki mnie (no dobra, nie tylko dzięki mnie, ale miałam spory udział) zaczęła czytać więcej, a ponieważ jesteśmy całkiem blisko to mogłam obserwować, jak poszerzają jej się horyzonty, a styl idzie coraz w lepszym kierunku :) Czyli poi prostu masz rację w tym, że powinniśmy się tym dzielić, a nie zamykać. Bo czytanie powinno być normą, a nie przysługą klasy inteligenckiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się.
    ...
    Chociaż wbiłaś mi nóż w plecy :)
    Chociaż moja sytuacja jest ciut inna. W mojej klasie tylko ja czytam "nałogowo" i w ogóle czytam. Jest kilka osób, które czytają tak jak oglądają filmy. Ale ja jestem naprawdę jakaś pokręcona i czytam wszędzie. Szczególnie na przerwach, bo co innego robić? Przez to nie patrzę na innych z góry, bo nie czytają, tylko na mnie patrzą, bo CZYTAM. I to jest smutne :( Kiedyś kolega do mnie podszedł i takie coś do mnie mówi:
    - Kaśka, kiedy ty w końcu przestaniesz czytać?
    A nawet nie jest moim "kolegą", prędzej "znajomym". Ale zachowuje się tak, jakbym go wielce krzywdziła.
    Ale nie, w ryj mu strzelić nie mogę, bo punkty z zachowania polecą! xD
    P.S.: Własnie zostałam nałogową czytelniczką Twojego bloga. :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).