Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



sobota, 7 marca 2015

Top 7 najbardziej irytujących bohaterek książek

Ta fotka mogła ci się już obić o monitor, ale co tam.
Wszyscy je znamy. Banda flegmatyczek, które nie potrafią podjąć samodzielnie decyzji, ale w kółko wrzeszczą ja sama! ja sama! i miotają się dookoła, bo gdzie je ktoś popchnie, tam właśnie idą. Jedyną ich cechą jest to, że niesamowicie irytują, a czytając historie o nich (które sprowadzają się do strzel focha na kochasia -> wpadnij przez to w kłopoty -> zostań uratowaną przez kochasia -> strzel focha, bo ci pomógł i tak w kółko) mamy ochotę wrzeszczeć ogarnij się, debilko! Oto moje top 7 (cóż za awangardowa i niestandardowa liczba! szaleństwo!) najbardziej irytujących bohaterek. Rozwijajcie.

7. Wendy Everly

Trylogia Trylle (Zamieniona) Amanda Hocking

Przeczytałam tylko pierwszą część, bo książka była tak tragicznie przeciętna, że czytanie mnie bolało. Wendy postępuje na tyle nieprzemyślanie, że nie da się tego momentami czytać. I jeszcze ta kreacja jej osoby na kochają mnie, nie mogę ich krzywdzić, ale ja tutaj nie pasuję, och ach. Widziałam to już gdzieś... Jakieś dwadzieścia razy... I nigdy to się nie sprawdziło.

Ciekawostka: obczajcie sobie oryginalną okładkę, a potem polską. Dlaczego ją zmienili? Gdyby została amerykańska, to może nie próbowałabym tej książki opchnąć każdej napotkanej osobie.




                                  6. Cassiel

Wyklęta, Nieznana, Niewidzialna Rachel Caine

Jeśli miała jakieś nazwisko (a chyba miała fałszywe), to nawet nie pamiętam. Wiecie, są takie bohaterki, które mają być twarde i nie dać sobie w kaszę dmuchać, pozorowane na suki i te sprawy. Cassiel bardzo chciała być taką postacią, ale jej nie wyszło. Jest jednocześnie okropnie papierowa i sztuczna do bólu, co w sumie jest niezłą sztuką. Odnoszę też wrażenie, że swoją wiedzę o świecie czerpała z GTA.
Tu też należy się małe wyjaśnienie: jak przy Wendy, nie dokończyłam tej serii. Pierwsza część była nawet w porządku, ale drugiej nie dałam rady przetrawić. Pewnie kiedyś to naprawię, ale po dwóch latach nie czuję się psychicznie gotowa. Możliwe, że nie mam pełnego obrazu bohaterki czy coś, ale i tak jej nie lubię.





5. Luce Price

Upadli Lauren Kate

Tak naprawdę Lucinda, jeśli to kogoś obchodzi. Swego czasu zakochałam się w Upadłych i nadal sądzę, że zakończenie miażdży czachę, ale Luce... jako bohaterka wypada słabo. Najbardziej irytowała mnie w drugim tomie, kiedy tylko chodziła w kółko, robiąc wszystkim na przekór i strzelając fochy. No i całując się z na-pewno-nie-jej-chłopakiem. Buntowniczka.
W pierwszej części też w sumie nie jest lepiej, bo zachowuje się jak te wszystkie biedne owieczki, nie wiedząc, kogo wybrać. A i tak wybrała tego o złym kolorze włosów.





4. Hanna Lerska

Alibi na szczęście Anna Ficner-Ogonowska

Nie było mi dane jeszcze czytać o bardziej flegmatycznej i zależnej od innych bohaterce. No, może Danusia Jurandówna, ale to szlachcianka itd. Hanka bez przerwy prawie mdleje, uginają się pod nią nogi, miota się we własnej głowie i boi pustego domu. I ucieka. W kółko i w kółko. A do tego wszystkiego dodaj narrację pisaną przez polonistkę (ten język, to słownictwo) i wychodzi ponad 600 stron Alibi. Hanka nie podejmuje absolutnie żadnych decyzji (poza tym, co będzie na obiad). Niby można jej zachowanie usprawiedliwiać przeszłością, ale nawet kiedy niby się z nią uporała - w ogóle się nie zmienia.




3. Ami Singer

Rywalki Kiera Cass

America Singer zasłużyła na miejsce w tej topce tylko ze względu na głupie imię i nazwisko. Nie no, ale poważnie: podejmuje całkowicie sprzeczne decyzje, zdradza wszystkich na prawo i lewo, autentycznie nie myśli, co robi i zachowuje się, jakby wszystko jej się należało, chociaż udaje, że wcale tak nie jest.
Pewnie się ze mną nie zgodzicie, bo Rywalki są teraz na topie, ale miałam ochotę wziąć tę książkę i pacnąć nią Ami w głowę.




2. Anastasia Steele

50 twarzy Greya E L James

Nie mogło jej zabraknąć, prawda? Na pewno było jasnym, że panna Ana pojawi się w czołówce. Muszę tłumaczyć, czemu tu jest? Zachowuje się jak niedorozwinięta dziesięciolatka i w kółko tylko się zastanawia, zamiast coś robić. Aha, no i się pieprzy. Ostro. A potem strzela focha.
Dodatkowo warto wspomnieć, że cytaty z jej myśli nadawałyby się na kubki czy coś. Albo fanpejdż. "50 najpiękniejszych złotych myśli Anastasii Steele". Można wykorzystać, ale to ja na to wpadłam pierwsza!






1. Mia Thermopolis

Pamiętnik księżniczki Meg Cabot

Właściwie Amelia Mignonette Grimaldi Thermopolis Renaldo, ale kto by się bawił w szczegóły. Mia wygrywa mój ranking, ponieważ... zachowuje się jak normalna czternastolatka, czy ile ona tam ma. Ma kompleksy, nie ma wiary w siebie i ciągle tylko dramatyzuje. Wiadomo, że większość nastolatek taka jest, ale Mii nie wyszło to na zdrowie. Czytając Pamiętnik mam ochotę wrzeszczeć DLACZEGO JESTEŚ TAKĄ IDIOTKĄ? a potem dociera do mnie, że czasem jestem podobna. No cóż. Mia i tak jest irytująca. 

Czy ja się właśnie publicznie przyznałam, że przeczytałam Pamiętnik księżniczki? I to wszystkie części? Nie, chyba nie... :).


Robiąc tę topkę, myślałam też nad innymi postaciami, między innymi Bellą Swan ze Zmierzchu, która odpadła, bo jej książkowy pierwowzór jest dużo lepszą postacią niż filmowa adaptacja, Julią z Dotyku Julii, ale jej głupie zachowanie ma swoje podstawy w psychice, Eleną z Pamiętników Wampirów, która jest w sumie po prostu Mary Sue (co daje pomysł na topkę z sujkami), Cassie z Tajemnego Kręgu czy Sky z Hopeless. No ale nie można mieć wszystkiego, więc wybrałam ścisłą czołówkę.
Koniecznie podzielcie się swoimi typami, ale spróbujcie ułożyć listę bez Belli na pierwszym miejscu. Nie jest taka zła, jakby się mogło wydawać!


W przygotowaniu topki wspierał mnie Wielbłąd, chociaż ona pewnie o tym nie wie, ale bardzo jej dziękuję.



19 komentarzy:

  1. Hm.
    Więc tak:
    Anastasia. Na mojej liście jest pierwsza :")
    Nie muszę tłumaczyć, prawda?
    Poza nią z twojej listy pożyczyłam sobie jeszcze Luce...
    Więc tak:
    1. Anastasia (powinni zakazać tej książki ze względu na nią, albo przynajmniej ostrzec ludzi przed tym, żeby nie próbowali jej naśladować, bo przyjdzie Endżi i zarżnie ich tasakiem).
    2. Ta dziewczyna z "Wybranych" (nawet nie pamiętam, jak miała na imię). Miotała się tylko po całej książce i nie potrafiła sobie z niczym poradzić (pomimo tego, że podobnież była twardą buntowniczką). Nie cierpię. Tej książki. I Allie też. Właśnie, to była Allie XD
    3. Gdyby krasnoludowie z "Hobbita" byli kobietami, to bym ich tu wstawiła. A tak pozostaje mi Kelsey z "Klątwy tygrysa". Która przez połowę czasu zachowywała się w miarę normalnie, ale przez resztę... OMÓJBOŻE, REN CZY KISHAN, ALE TEN LOKESH JEST ZŁY, ZABIJE MNIE, O NIE, ALE MUSZĘ BYĆ SILNA, UPS, MAM CHŁOPAKA, ALE GO ZDRADZAM, MAM NARZECZONEGO, ALE WOLĘ INNEGO itp. Lubię ją, naprawdę. Momentami.
    4. Luce. Wytłumaczone.
    Jak ktoś mi jeszcze przyjdzie do głowy, to napiszę.
    Przepraszam za ewentualny bezsens mojego komentarza, za dużo czekolady ;--;
    Endżi

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do Zmierzchu, nie mogę się zgodzić, że książkowa Bella jest "dobrą postacią". Filmu nie oglądałam więc porównać nie mogę, ale w książce ta dziewczyna naprawdę mnie bardzo irytowała.
    Pozostałych książek nie czytałam (oprócz Pamiętników Wampirów, ale to już dawno i nic nie pamiętam), więc nie ocenię.

    Zapraszam do mnie ;)
    zaksiazkowane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że jest dobrą postacią, tylko że lepszą od filmowej i nie taka zła, jakby się mogło wydawać, jak to wszyscy mówią. Proszę nie wciskać mi nie moich słów ;). O ile wersja filmowa Belli jak najbardziej zasługuje na miejsce w topce, o tyle książkowa faktycznie ma humor, a czasem nawet charakter. Można się przyzwyczaić, chociaż autorka strasznie ją skrzywdziła, robiąc z niej zakompleksione popychadło, dla której jedyną szansą na spełnienie jest facet.

      Usuń
    2. A jeśli mam ułożyć własną listę to:

      1. Kelsey z "Klątwy Tygrysa" - naprawdę momentami miałam ochotę odłożyć książkę i nigdy do niej nie wrócić. Dziewczyna niby inteligentna, mądra i idealna, cały czas podejmowała złe decyzje, użalała się nad sobą, była niezdecydowana. Potrafiła prawić monologi na kilka stron, kogo bardziej kocha i tak dalej.
      2. Gosia z "Wampir z M-3" - Naprawdę bardzo mnie irytowało jej zachowanie. Nie miała własnej osobowości, trzeba było jej wszystko powiedzieć.
      3. Jak wyżej, dziewczyna z Wybranych, bodajże Allie, dokładnie z tego samego powodu.

      I na pewno jeszcze jakieś, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć ;)

      Usuń
    3. No dobra, może źle to odebrałam. Zwracam honor ;)

      Usuń
  3. Mnie najbardziej na świecie wkurzała chyba laska z Szeptem. Nie dość, że cała seria słaba, to jeszcze tak beznadziejna główna bohaterka :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie denerwują prawie wszystkie główne bohaterki, więc moja lista byłaby dłuuuga. Ale na pewno znalazłaby się na niej Julia z "Pamiętnika nastolatki", Scarlett z "Przeminęło z wiatrem", Katniss, Ana z 50TG... Dalej nie chce mi się wymieniać. :D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ala, kochanie, Pamiętnik Księżniczki czyta się w podstawówce </3 U mnie pierwsze miejsce ex aequo zawsze zajmują Juleczka z Dotyku i America Singer. Czytam też ostatnio Czerwoną Królową i czuję, że Mare Barrow do nich dołączy...
    Post jak zwykle świetny. Czasem mam ochotę cię zabić i przywłaszczyć sobie tego bloga XD
    http://slowami-tez-mozna-dotykac-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, kłamstwo. Po głębszej analizie przypomniałam sobie, że Nora z Szeptem i Allie z Wybranych są równie makabryczne i trzeba o nich wspomnieć.

      Usuń
    2. Ellerciu, mój skarbie, a gdzież to ja wspomniałam, że nie czytałam go w podstawówce :")? Zaiste, tak właśnie było. A jakoś rok temu przeczytałam znowu, bo mi się nudziło w wakacje, a to takie lekkie i przyjemne, jedna część na jeden wieczór. Perfecto. Ale ćśśś.
      Mia wbiła mi się w głowę po prostu (i Michael, jejku <3).
      Wszyscy psioczą na Allie, chyba trzeba to przeczytać xD.
      PAMIĘTAJ: PIĄTE, NIE ZABIJAJ!

      Usuń
  6. Ja zazwyczaj lubię damskie postacie, ale naturalnie mam kilka swoich typów.
    1. Nora z "Szeptem". Zalatuje z lekka Mary Sue, wkurzała mnie od pierwszych stron, tylko przy Vee jest do zniesienia.
    2. Ania z "Ani z Zielonego Wzgórza". Nie mogłam jej scierpieć.
    3. Elena z "Pamiętników Wampirów". Jak dla mnie, zwykła marysueowska (za przeproszeniem) s*ka. Nie wiem, jak Meredith (którą, nawiasem mówiąc, ubóstwiam) mogła się z nią przyjaźnić.
    4. Allie z "Wybranych". O ile ogółem jest całkiem fajną postacią, to dobija mnie jej podejście. Ona i wszyscy ludize, którzy są dla niej ważni są w niebezpieczeństwie? Jej przyjaciółka nie żyje? Christoper jest w jej pokoju? A w dupie ze wszystkim, najważniejsze, co powiedział Sylvain, a co zrobił Carter!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zasadniczo staram się nie "czepiać" bohaterów i bohaterek, zwłaszcza głównych, ale wyjątkowo mnie denerwuje Katniss z Igrzysk Śmierci. Wieczne taka bezbronna a jednocześnie silna, twarda ale słaba, tutaj stanowcza, tutaj wgl wszystkim chce pomóc, ale nikogo nie lubi itp itd. I tak w kółko, ze wszystkim. Ale to takie moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. 5.Clary. Wiem, zaraz będą hejty, ale strasznie mnie irytowała, niemalże od pierwszej strony. Nie jest na szczęście taką Norą, przynajmniej nie jest taką sierotą, ale to nie znaczy od razu ,że ją lubię, a wręcz przeciwnie. Wkurza mnie w niej to, że często wygląda, jakby uważała się za taką, co wszystko wie i się mądrzy w niektórych tematach, na które nie ma pojęcia (przynajmniej ja miałam takie wrażenie)
    4. Gdybym mogły się liczyć też bohaterki z mangi/anime, to dałabym tutaj Orihime Innue, z Bleacha. Kolejna babka w opresji, niby coś tam umie, ale w praktyce to wychodzi jak wychodzi (poza byciem healerem). A częściej nie wychodzi i następuje moja ulubiona kwestia: "Kurosaki kun!" po której mam ochotę mordować -,- Do tego wszystkie pseudo - śmieszne sceny z nią jedynie mnie też irytują.
    3. Nora z "Szeptem". Niech ktoś mi przypomni, dlaczego ja tak namiętnie uwielbiam bohaterki, którym co chwila coś się przydarza, po są jedynymi osobami na tym świecie. Babka w wiecznej opresji, czasem na własne życzenie. A nie ośmielcie się ją ratować - będzie dla was wredna i nieufna odpowiednio do każdej sytuacji. Zapomniałam dodać, że te jej "sprzeczki" dość często są irracjonalne i dziecinne. Najchętniej wyrzuciłabym ją z tej książki, gdyby nie fakt, że to jest głównie o niej... Fuck ;_:
    2. Anastasia Steel. Postać stworzona chyba tylko po to, aby ludzie zastanawiali się, jak można urodzić się takim irytującym idiotą. I te"Moja wewnętrzna bogini" tylko pogorszają sprawę.
    1. Miało nie być Belli, ale chyba nikt tak mnie nie wkurzał jak ona, a grająca ją w filmie aktorka jeszcze bardziej. Martwo oka smędząca nastolatka - mój ulubiony typ! Dodając do tego wcześniej cechę babsczyla w wiecznej opresji oraz jej wszystkie irracjonalne, pozbawione instynktu samozachowawczego wybryki, osiąga się tylko jeden cel - wkurzyć mnie i ostatecznie obrzydzić do danej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojoj, Clary znalazłaby się u mnie na 1 miejscu najgorszych bohaterek świata. Nigdy nie czytałam/oglądałam NIC z tak tragiczną postacią ;_;

      Usuń
  9. Na tym zdjęciu wyglądasz jak Ansel :oo

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie myślałam, że da się ułożyć taką topkę bez Zoe z serii "Dom Nocy". Moja faworytka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Izabela Łęcka, "Lalka". Absolutnie najbardziej wkurzająca znana mi postać.
    2. To miejsce zostawiam puste, bo spodziewam się, że jeszcze pojawi się bohaterka, która na nie zasłuży.
    3. Kelsey, "Klątwa Tygrysa". Czytałam to dość dawno i pamiętam tylko, że mnie irytowała.
    4. Meghan, "Żelazny Król". W sumie w pierwszej części była dosyć w porządku, ale w kolejnych robiła się trudna do wytrzymania.
    5. Cho Chang, "Harry Potter". Serio, jak Potter mógł się w niej zakochać?!
    6. Kamila, "Klasa pani Czajki".
    7. Scarlett O'Hara, "Przeminęło z wiatrem". Znajduje się na końcu tej listy, ponieważ, w przeciwieństwie do innych wymienionych tu postaci, posiadała zdolność popularnie nazywaną myśleniem. Ale i tak doprowadzała mnie do szału :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Moją faworytką jest America. Podejmowała niemądre, wręcz głupie, irracjonalne decyzje, jej zachowanie było żałosne i dziecinne. "Kocham Maxona czy może Aspena? Och, nie mam pojęcia, którego wybrać! "
    [Uwaga, spojler dla osób, które nie czytały "Rywalek:: kochała Maxona].
    To było głupie, serio. xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czekam na wpis o 7 najbardziej irytujących bohaterach książkowych, żebym mogła w komentarzu napisać, że Claudio z "Wiele hałasu o nic". SERIO on przebija wszystkich.
    Książek młodzieżowych z irytującymi głównymi bohaterami staram się unikać (czytam wcześniej recenzje + jestem tym beznadziejnym przypadkiem, który po 50 stronach porzuca książkę, która mu się nie podoba), a nawet jeśli ktoś mnie zmusza do przeczytania, to raczej szybko o nich zapominam.
    Raisa z "Króla Demona" mnie na początku strasznie irytowała, ale było coraz lepiej, laska dojrzewała, a w sumie to w ogóle nie jest taka zła.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).