Witam na Deszczach!


To ja!

Pisarka-amatorka, blogerka, mądrala, marzycielka. Jestem Alicja. Może się poznamy?


Czego szukasz?

Więcej mnie

  • zbyt bajkowo
  • Blog z opowiadaniami, gdzie znajdziecie teksty własne oraz fan fiction (Harry Potter, Percy Jackson, Disney i inne). Serdesznie zapraszam :).
  • Chasing Barbie
  • Blog, na którym dzielę się moją nową pasją - lalkami. Nowe, stare, piękne i brzydkie, na chwilę i na całe życie - wszystkie przeżyją tu swoje 5 minut.

Zostańmy w kontakcie!


Subskrybuj, lajkuj, followuj!



niedziela, 22 marca 2015

#stronanatydzień: tydzień trzeci

Kotek
Już trzeci tydzień z rzędu trwam w postanowieniu i... wow! Duma mnie rozpiera, a co!
W tym tygodniu pisałam na blogu grupowym (klik), co polecam. Może poziom pisanych tam wątków nie jest jakiś super wysoki, ale pomaga to w regularności, pomysłowości, krótkich formach, zwalcza słomiany zapał i wiele innych - niemalże lekarstwo na wszystkie smutki. W każdym razie w tym tygodniu łącznie wyszła mi trochę ponad strona (sprawdzałam!) całkiem luźnych tekstów. Nie jestem jakoś szczególnie dumna z wyniku, ale cieszę się, że udało mi się nie złamać postanowienia - nawet za cenę ocen w szkole. W przyszłym tygodniu (choć mam nawał pracy i konkursów) postaram się napisać coś normalnego.
A wam jak poszło w tym tygodniu?

Nie chce mi się jakoś super rozpisywać i przedłużać, bo będzie nudno, więc łapcie:

Tony zapomniał kluczy. Musiał się cofnąć do biblioteki, mimo że był już na drugim końcu szkoły. Wracając, zdążył dostać zadyszki i wymamrotać wszystkie przekleństwa, jakie kiedykolwiek usłyszał. Dwukrotnie. Cholerne klucze, cholerna zapominalskość, cholerne życie cholernego bibliotekarza.
Otworzył drzwi ze złością i wtedy zauważył, że na samym końcu pali się malutkie światełko. Widział, kto to i westchnął. Raczej nie z irytacji, ale cholera go wie. Wiedząc, że i tak musi chwilę odpocząć - kondycja raczej nie ma się za dobrze, jak się cały dzień siedzi na tyłku i je wszystko, co jest pod ręką - podszedł do dziewczyny.
Nie zauważyła go, więc chwilę tak stał i patrzył. Mimo że było między nimi jakieś dziesięć lat różnicy, potrafił docenić jej niezwykłą urodę - prawdopodobnie chłopcy potrafili gapić się na nią godzinami.
Musiał bić się z myślami, co chce jej powiedzieć. To jedna z tych nielicznych sytuacji, kiedy próbuje przemyśleć, co powie. Kończy się to tylko tym, że totalnie nie ma pojęcia, co się wyrwie z jego gardła, kiedy już będzie musiał otworzyć usta.
Cześć.
Co czytasz?
Mogę się dosiąść?
Boże, jaki on jest żałosny. Nie możesz się dosiąść, skończony pedofilu. Otrząśnij się, odejdź z gracją i wróć do swojego smutnego życia, zanim cię ktoś oskarży o molestowanie.
Już miał to zrobić.
Serio.
I wtedy podniosła głowę.
Musiał coś zrobić, więc odchrząknął. Uniosła delikatnie brwi.
- Odprowadzić cię do dormitorium?
Cholera.
Nie przemyślał tego. Ale, bądźmy szczerzy, on nigdy niczego nie potrafi przemyśleć.



1 komentarz:

Proszę o zachowanie kultury słowa i nieprzeklinanie w komentarzach, a także szanowanie innego człowieka i mojej pracy - każdy przejaw hejtu czy opryskliwości będzie usuwany.
Proszę również, żebyś nie spamował i nie podpisywał się linkiem do swojego bloga. I tak nie zajrzę, chyba że odczuję potrzebę dowiedzenia się czegoś o Tobie. Ale wtedy sama znajdę link ;).
Z góry dziękuję :).